Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": Nowy świat - Nowa Polska

‒ Świat, który znamy z ostatnich 30 lat, właśnie się kończy. Globalizacja nie sprawdziła się i oglądamy właśnie jej spektakularny upadek. Z tym wiąże się wiele problemów okresu przejściowego, kiedy wyłaniać się będzie nowy porządek. Jeśli Zachód nie wróci do swoich fundamentów, to zostanie zepchnięty na margines przez większych barbarzyńców – mówi prof. Grzegorz Górski, prawnik i amerykanista z Kolegium Jagiellońskiego, w rozmowie z Jakubem Pacanem. To właśnie nowemu porządkowi w nowym świecie poświęcony jest aktualny numer „Tygodnika Solidarność”. 
/ foto. TS

A co jeszcze w rozmowie z Grzegorzem Górskim? 

Próby w tym zakresie (zmiany porządku świata – przyp. red.) podejmowane były przynajmniej od 2014 roku. Zarówno Putin, jak i Xi stopniowo wzmacniali naciski w różnych rejonach świata. Kiedy prezydentem był Trump, powstrzymał agresywność obu rywali, ale ta konfrontacja przeniosła się w cyberprzestrzeń, przestrzeń kosmiczną, obszary arktyczne. Rosjanie, a jeszcze bardziej Chińczycy wzmogli ataki i penetrację Ameryki – rynków finansowych, rynków nieruchomości. Co chwilę organizowali wrogie przejęcia amerykańskich firm, wreszcie w nieograniczony sposób finansowali wszelkie „zielone” programy i organizacje, aby rozkładać ekonomicznie Europę i USA. A kiedy nastała administracja Bidena i ogłosiła swoje naiwne koncepcje, obaj liderzy uznali, że przyszedł czas na raptowne przyspieszenie. Punktem zwrotnym był Kabul, który miał się stać symbolem upadku dotychczasowej roli USA. Rosyjski atak na Ukrainę miał być uwerturą do siłowej fazy konfrontacji, a oba mocarstwa gotowe były do generalnej konfrontacji. Ujawnienie obiektywnej słabości militarnej Rosji na Ukrainie oraz zainicjowany przez Polskę proces wyizolowywania Rosji, sankcjonowania jej przez państwa zachodnie, nie tylko dodatkowo osłabiły Rosję, ale również natychmiast stępiły ochotę Chin do ostrzejszej konfrontacji. Dzisiaj można powiedzieć, że plany osi Moskwa – Pekin zostały storpedowane. Sojusznicy są w impasie i szukają wyjścia z sytuacji, w której się znaleźli.

M.in. o sytuacji w Karabachu mówi Maciej Falkowski, autor książki „Armenia. Obieg zamknięty”, politolog, dziennikarz, dyplomata i podróżnik, w przeszłości związany z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, były sekretarz ds. politycznych w Ambasadzie RP w Erywaniu, w rozmowie z Mateuszem Kosińskim. 

 Karabach to cały czas punkt zapalny tego rejonu świata i to pewnie się szybko nie zmieni. Ten konflikt nie jest ciągle rozstrzygnięty. Patrząc z punktu widzenia prawa międzynarodowego, to część Azerbejdżanu i władze tego kraju uznają, że problem jest rozwiązany. Nie jest to prawda, to część terytorium Azerbejdżanu niekontrolowana przez władzę w Baku, zamieszkana przez Ormian, którzy uznają się za odrębną republikę, która chciałaby niepodległości lub połączenia z Armenią. W tej chwili nie trwają żadne negocjacje, jedyne kontakty między Azerbejdżanem a Armenią ustalone po wojnie dotyczą delimitacji granicy między krajami. Kwestii Karabachu nikt nie podejmuje. Ormianie są w tym momencie na straconych pozycjach. Te tereny zajmowane przez nich w Karabachu są z każdej strony otoczone przez siły azerbejdżańskie. Jedyne negocjacje, które można sobie wyobrazić, to negocjacje o autonomii tych obszarów w ramach Azerbejdżanu. Natomiast strona azerbejdżańska nie idzie na te ustępstwa. Ormianie żyją w strachu – jeśli hipotetycznie Rosja przegra na Ukrainie, zacznie się tam kryzys, ich siła na Kaukazie zmaleje i wycofają swoje wojska, to Azerbejdżan rozpocznie znowu wojnę, by odwojować resztę Karabachu, której jeszcze nie kontroluje. Wtedy Ormianie nie będą mieli żadnych szans. To też odpowiedź na pytanie, dlaczego Ormianie przyjmują taką postawę. Oni boją się przegranej Rosji, to by oznaczało wznowienie walk i prawdopodobnie ostateczną utratę tego regionu. 

Czy globalny konflikt zacznie się na Tajwanie? - odpowiadaWojciech Kulecki

Kryzys w Cieśninie Tajwańskiej już dawno nie przypomina tego, co działo się w związku z Tajwanem od wielu dekad. Chiny całkiem na poważnie realizują strategię „odzyskania” wyspy zachęcone bezkarnością, z jaką ich sojusznik ‒ Rosja – poczyna sobie na Ukrainie. Pekin chce zająć swoją „zbuntowaną prowincję”, nawet gdyby skutkiem tego była wojna w skali globalnej. 

Flaga Chińskiej Republiki Ludowej nabiera dzisiaj podwójnego znaczenia. Krwistoczerwona flaga z pięcioma żółtymi gwiazdami – jedną dużą i czterema mniejszymi – zawsze była pewnym symbolem. Duża pięcioramienna gwiazda, wokół której zgromadzone były pozostałe, symbolizować miała Komunistyczną Partię Chin i jej wiodącą wobec wszystkich klas społecznych rolę. Dzisiaj gwiazdy symbolizują – choć to symbolika nieoficjalna – Chiny kontynentalne i cztery prowincje, z którymi Pekin miał zawsze problemy.

„Turcja, czyli problem” - Teresa Wójcik o najbardziej kłopotliwym dla świata Zachodu członku NATO 

Turcja, choć krytycznie oceniła rosyjski atak na Ukrainę, twierdzi, że zachowuje równy dystans wobec obu stron wojny. Ankara nie przyłączyła się do zachodnich sankcji wobec Moskwy, ma bardzo przyjazne stosunki z Kremlem w wielu dziedzinach. Z jednej strony można wątpić, czy jeszcze jest sojusznikiem Zachodu, z drugiej ani NATO, ani Unia nie chcą Turcji pozostawić zupełnie po stronie Rosji. Ten brak zdecydowania jest na rękę Moskwie; obecna polityka Ankary odpowiada celowi Kremla ‒ rozsadzaniu NATO. 

Jednym z najważniejszych momentów spotkania 5 sierpnia w Soczi było stwierdzenie tureckiego dyrektora ds. komunikacji Fahrettina Altuna, że „społeczność międzynarodowa nie może zakończyć wojny na Ukrainie, ignorując Rosję” i że „niektórzy nasi przyjaciele [USA] muszą wpłynąć na Ukraińców, aby powstrzymali wojnę”. Z kolei bezpośrednio przed rozpoczęciem rozmów Władimir Putin zauważył, że Europejczycy „powinni szczerze podziękować Turcji” za dostarczanie Europie rosyjskiego gazu rurociągiem Turkish Stream. Generalnie prezydenci Turcji i Rosji, pomimo wyzwań dzielących ich na arenie regionalnej i globalnej, w Soczi wyrazili gotowość pogłębienia współpracy. 


Na pytanie - Kto miesza w bałkańskim kotle? - usiłuje odpowiedzieć Barbara Michałowska 

Niedawne napięcia na północy Kosowa doskonale pokazują sytuację w całym regionie. Wciąż silne są tam antagonizmy między poszczególnymi narodami, a trudna sytuacja gospodarcza sprawia, że Rosja i USA, które mają tu swoje interesy, łatwo mogą podsycać lokalne konflikty. 

– Nastroje między Albańczykami a Serbami w Kosowie cały czas są napięte. Ale mamy tu też innych graczy. Amerykanie zawsze mocno popierali Kosowarów, choć akurat rząd, który sprawuje obecnie władzę w Prisztinie, to młoda ekipa, niezwiązana z ekipą tzw. partyzantów, będących u władzy od czasów wojny o niepodległość (w latach 1996-1999). Jej przedstawiciele deklarują, że chcą budować swój kraj, bez ingerencji obcych mocarstw, a to oznacza mniej kompromisowe stanowisko wobec Belgradu i kosowskich Serbów – mówi w rozmowie z „TS” Jan Muś, starszy analityk z Instytutu Europy Środkowej w Lublinie.

A co jeszcze w numerze?

- "Największe wyzwanie dla partii rządzącej" - prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z Jakubem Pacanem 
- "Azja Środkowa" prof. Marek Jan Chodakiewicz 
- "Ameryka mnie wybrała" - Michał Czarnecki w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem 
- "Kaczki,małpy i marionetki" - Paweł Gabryć-Kurowski recenzuje film "Stracone złudzenia" 
- Piotr Łopuszański o książce "Na tropach Smętka" Melchiora Wańkowicza
- Sebastian Pytel o filmie "Zbrodnie przyszłości" 
- Barbara Michałowska - "Grzywna za uniemożliwienie kontroli PIP" 
- Wojciech Kulecki - "Już jest! Immunologiczna mapa człowieka" 
- "Wielki show na niebie" Wojciech Kulecki o Roju Perseidów i zorzy polarnej 
- SPORT: "Kamiński wchodzi do Bundesligi" Łukasz Bobruk i "Finał 26. Grand Prix Opolszczyzny w siatkówce plażowej" Barbara Michałowska 


 


 

POLECANE
Drag queen pracował w przedszkolu. Miał szukać kontaktów seksualnych z nieletnimi gorące
Drag queen pracował w przedszkolu. Miał szukać kontaktów seksualnych z nieletnimi

Pracował w przedszkolu, miał szukać kontaktów seksualnych z nieletnimi – Szkocję szokuje kolejna historia performera „drag queen”. Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak chłopcy, których miał molestować, opowiedzieli o sprawie dorosłym.

Rolnicy chcą wniosku do TSUE ws. umowy UE-Mercosur. PiS wniesie jutro o uchwałę w tej sprawie gorące
Rolnicy chcą wniosku do TSUE ws. umowy UE-Mercosur. PiS wniesie jutro o uchwałę w tej sprawie

Środowiska rolnicze zwróciły się z apelem o przyjęcie przez Sejm uchwały zobowiązującej Rząd do skierowania wniosku do TSUE ws. umowy UE-Mercosur. PiS zapowiedział, że w piątek złoży stosowny wniosek.

Jarmarczna awantura w Polsat News między posłami KO i Razem gorące
Jarmarczna awantura w Polsat News między posłami KO i Razem

Do niecodziennej sytuacji doszło na antenie Polsat News w programie prowadzonym przez Agnieszkę Gozdryrę. Pomiędzy posłami Marceliną Zawiszą z partii Razem i Karoliną Pawliczak z Koalicji Obywatelskiej wybuchła prawdziwie jarmarczna awantura.

Grenlandzka impreza państw UE zwiększa ryzyko ataku Rosji na Europę tylko u nas
Grenlandzka impreza państw UE zwiększa ryzyko ataku Rosji na Europę

Państwa Unii Europejskiej, a także unijne instytucje, bardzo się starają w swoich działaniach, aby zachęcić Kreml do wysłania wojsk na Zachód. Europejskie manewry w Grenlandii w odpowiedzi na groźbę USA zajęcia tego obszaru wykazują słabość, która w Moskwie nie może zostać niezauważona.

Farsa. W ramach operacji wojskowej w obronie Grenlandii przed USA Niemcy i Francja wyślą po kilkunastu żołnierzy z ostatniej chwili
"Farsa". W ramach "operacji wojskowej" w obronie Grenlandii przed USA Niemcy i Francja wyślą po kilkunastu żołnierzy

Szwecja, Norwegia, Niemcy, Holandia, Francja i Wielka Brytania wyślą na Grenlandię od jednego do kilkunastu żołnierzy w reakcji na zapowiedzi USA przejęcia Grenlandii.

Karol Nawrocki: Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej z ostatniej chwili
Karol Nawrocki: Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej

„Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej otwartego na wszystkie państwa, które nie zgadzają się na kontynuację dotychczasowych polityk” - ocenił prezydent Karol Nawrocki w czwartek podczas spotkania z Korpusem Dyplomatycznym.

Grenlandia między Danią a USA. Status wyspy tylko u nas
Grenlandia między Danią a USA. Status wyspy

Grenlandia od dekad pozostaje jednym z kluczowych punktów geopolitycznych Północy. Choć formalnie jest częścią Królestwa Danii, jej położenie, autonomia i obecność wojskowa USA sprawiają, że wyspa odgrywa istotną rolę w bezpieczeństwie transatlantyckim i relacjach Waszyngton–Kopenhaga.

Po bulwersującym zdarzeniu w szkole podstawowej ruszył obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża” Wiadomości
Po bulwersującym zdarzeniu w szkole podstawowej ruszył obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”

W grudniu 2025 roku w Szkole Podstawowej w Kielnie (na Kaszubach) doszło do wstrząsającego wydarzenia. Nauczycielka kilkukrotnie zdejmowała krzyż ze ściany sali lekcyjnej. Gdy grupa 13-latków przyniosła nowy, plastikowy krucyfiks i sama go zawiesiła, kobieta - mimo głośnych protestów uczniów - zdjęła go i wyrzuciła prosto do kosza na śmieci. Sprawa szybko zyskała rozgłos, a prawnicy z Instytutu Ordo Iuris stanęli po stronie poszkodowanych dzieci i ich rodziców. W odpowiedzi na ten incydent oraz na szerszy trend ograniczania obecności symboli chrześcijańskich w przestrzeni publicznej, trzy organizacje - Instytut Ordo Iuris, Centrum Życia i Rodziny oraz Stowarzyszenie Fidei Defensor - uruchomiły obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”.

Von der Leyen: „To jest moment niepodległości Europy” z ostatniej chwili
Von der Leyen: „To jest moment niepodległości Europy”

„To moment niepodległości Europy. Musimy to przejąć. Wzmacniając naszą obronę. Stając się bardziej konkurencyjnym. Wzmacniając więzi z partnerami. I kontynuując nasze prace na rzecz zwalczania nielegalnej migracji” - napisała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen komentując swoje wystąpienie podczas konferencji z prezydentem Cypru Nikosem Christodoulidesem.

Rodzinna tragedia w Chełmnie. Cztery osoby nie żyją Wiadomości
Rodzinna tragedia w Chełmnie. Cztery osoby nie żyją

W czwartek po południu w Chełmnie doszło do tragicznego zdarzenia. W jednym z mieszkań w kamienicy przy ulicy Stare Planty znaleziono cztery osoby, które zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Ofiarami są 31-letnia kobieta oraz jej troje dzieci w wieku 3, 11 i 12 lat.

REKLAMA

Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": Nowy świat - Nowa Polska

‒ Świat, który znamy z ostatnich 30 lat, właśnie się kończy. Globalizacja nie sprawdziła się i oglądamy właśnie jej spektakularny upadek. Z tym wiąże się wiele problemów okresu przejściowego, kiedy wyłaniać się będzie nowy porządek. Jeśli Zachód nie wróci do swoich fundamentów, to zostanie zepchnięty na margines przez większych barbarzyńców – mówi prof. Grzegorz Górski, prawnik i amerykanista z Kolegium Jagiellońskiego, w rozmowie z Jakubem Pacanem. To właśnie nowemu porządkowi w nowym świecie poświęcony jest aktualny numer „Tygodnika Solidarność”. 
/ foto. TS

A co jeszcze w rozmowie z Grzegorzem Górskim? 

Próby w tym zakresie (zmiany porządku świata – przyp. red.) podejmowane były przynajmniej od 2014 roku. Zarówno Putin, jak i Xi stopniowo wzmacniali naciski w różnych rejonach świata. Kiedy prezydentem był Trump, powstrzymał agresywność obu rywali, ale ta konfrontacja przeniosła się w cyberprzestrzeń, przestrzeń kosmiczną, obszary arktyczne. Rosjanie, a jeszcze bardziej Chińczycy wzmogli ataki i penetrację Ameryki – rynków finansowych, rynków nieruchomości. Co chwilę organizowali wrogie przejęcia amerykańskich firm, wreszcie w nieograniczony sposób finansowali wszelkie „zielone” programy i organizacje, aby rozkładać ekonomicznie Europę i USA. A kiedy nastała administracja Bidena i ogłosiła swoje naiwne koncepcje, obaj liderzy uznali, że przyszedł czas na raptowne przyspieszenie. Punktem zwrotnym był Kabul, który miał się stać symbolem upadku dotychczasowej roli USA. Rosyjski atak na Ukrainę miał być uwerturą do siłowej fazy konfrontacji, a oba mocarstwa gotowe były do generalnej konfrontacji. Ujawnienie obiektywnej słabości militarnej Rosji na Ukrainie oraz zainicjowany przez Polskę proces wyizolowywania Rosji, sankcjonowania jej przez państwa zachodnie, nie tylko dodatkowo osłabiły Rosję, ale również natychmiast stępiły ochotę Chin do ostrzejszej konfrontacji. Dzisiaj można powiedzieć, że plany osi Moskwa – Pekin zostały storpedowane. Sojusznicy są w impasie i szukają wyjścia z sytuacji, w której się znaleźli.

M.in. o sytuacji w Karabachu mówi Maciej Falkowski, autor książki „Armenia. Obieg zamknięty”, politolog, dziennikarz, dyplomata i podróżnik, w przeszłości związany z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, były sekretarz ds. politycznych w Ambasadzie RP w Erywaniu, w rozmowie z Mateuszem Kosińskim. 

 Karabach to cały czas punkt zapalny tego rejonu świata i to pewnie się szybko nie zmieni. Ten konflikt nie jest ciągle rozstrzygnięty. Patrząc z punktu widzenia prawa międzynarodowego, to część Azerbejdżanu i władze tego kraju uznają, że problem jest rozwiązany. Nie jest to prawda, to część terytorium Azerbejdżanu niekontrolowana przez władzę w Baku, zamieszkana przez Ormian, którzy uznają się za odrębną republikę, która chciałaby niepodległości lub połączenia z Armenią. W tej chwili nie trwają żadne negocjacje, jedyne kontakty między Azerbejdżanem a Armenią ustalone po wojnie dotyczą delimitacji granicy między krajami. Kwestii Karabachu nikt nie podejmuje. Ormianie są w tym momencie na straconych pozycjach. Te tereny zajmowane przez nich w Karabachu są z każdej strony otoczone przez siły azerbejdżańskie. Jedyne negocjacje, które można sobie wyobrazić, to negocjacje o autonomii tych obszarów w ramach Azerbejdżanu. Natomiast strona azerbejdżańska nie idzie na te ustępstwa. Ormianie żyją w strachu – jeśli hipotetycznie Rosja przegra na Ukrainie, zacznie się tam kryzys, ich siła na Kaukazie zmaleje i wycofają swoje wojska, to Azerbejdżan rozpocznie znowu wojnę, by odwojować resztę Karabachu, której jeszcze nie kontroluje. Wtedy Ormianie nie będą mieli żadnych szans. To też odpowiedź na pytanie, dlaczego Ormianie przyjmują taką postawę. Oni boją się przegranej Rosji, to by oznaczało wznowienie walk i prawdopodobnie ostateczną utratę tego regionu. 

Czy globalny konflikt zacznie się na Tajwanie? - odpowiadaWojciech Kulecki

Kryzys w Cieśninie Tajwańskiej już dawno nie przypomina tego, co działo się w związku z Tajwanem od wielu dekad. Chiny całkiem na poważnie realizują strategię „odzyskania” wyspy zachęcone bezkarnością, z jaką ich sojusznik ‒ Rosja – poczyna sobie na Ukrainie. Pekin chce zająć swoją „zbuntowaną prowincję”, nawet gdyby skutkiem tego była wojna w skali globalnej. 

Flaga Chińskiej Republiki Ludowej nabiera dzisiaj podwójnego znaczenia. Krwistoczerwona flaga z pięcioma żółtymi gwiazdami – jedną dużą i czterema mniejszymi – zawsze była pewnym symbolem. Duża pięcioramienna gwiazda, wokół której zgromadzone były pozostałe, symbolizować miała Komunistyczną Partię Chin i jej wiodącą wobec wszystkich klas społecznych rolę. Dzisiaj gwiazdy symbolizują – choć to symbolika nieoficjalna – Chiny kontynentalne i cztery prowincje, z którymi Pekin miał zawsze problemy.

„Turcja, czyli problem” - Teresa Wójcik o najbardziej kłopotliwym dla świata Zachodu członku NATO 

Turcja, choć krytycznie oceniła rosyjski atak na Ukrainę, twierdzi, że zachowuje równy dystans wobec obu stron wojny. Ankara nie przyłączyła się do zachodnich sankcji wobec Moskwy, ma bardzo przyjazne stosunki z Kremlem w wielu dziedzinach. Z jednej strony można wątpić, czy jeszcze jest sojusznikiem Zachodu, z drugiej ani NATO, ani Unia nie chcą Turcji pozostawić zupełnie po stronie Rosji. Ten brak zdecydowania jest na rękę Moskwie; obecna polityka Ankary odpowiada celowi Kremla ‒ rozsadzaniu NATO. 

Jednym z najważniejszych momentów spotkania 5 sierpnia w Soczi było stwierdzenie tureckiego dyrektora ds. komunikacji Fahrettina Altuna, że „społeczność międzynarodowa nie może zakończyć wojny na Ukrainie, ignorując Rosję” i że „niektórzy nasi przyjaciele [USA] muszą wpłynąć na Ukraińców, aby powstrzymali wojnę”. Z kolei bezpośrednio przed rozpoczęciem rozmów Władimir Putin zauważył, że Europejczycy „powinni szczerze podziękować Turcji” za dostarczanie Europie rosyjskiego gazu rurociągiem Turkish Stream. Generalnie prezydenci Turcji i Rosji, pomimo wyzwań dzielących ich na arenie regionalnej i globalnej, w Soczi wyrazili gotowość pogłębienia współpracy. 


Na pytanie - Kto miesza w bałkańskim kotle? - usiłuje odpowiedzieć Barbara Michałowska 

Niedawne napięcia na północy Kosowa doskonale pokazują sytuację w całym regionie. Wciąż silne są tam antagonizmy między poszczególnymi narodami, a trudna sytuacja gospodarcza sprawia, że Rosja i USA, które mają tu swoje interesy, łatwo mogą podsycać lokalne konflikty. 

– Nastroje między Albańczykami a Serbami w Kosowie cały czas są napięte. Ale mamy tu też innych graczy. Amerykanie zawsze mocno popierali Kosowarów, choć akurat rząd, który sprawuje obecnie władzę w Prisztinie, to młoda ekipa, niezwiązana z ekipą tzw. partyzantów, będących u władzy od czasów wojny o niepodległość (w latach 1996-1999). Jej przedstawiciele deklarują, że chcą budować swój kraj, bez ingerencji obcych mocarstw, a to oznacza mniej kompromisowe stanowisko wobec Belgradu i kosowskich Serbów – mówi w rozmowie z „TS” Jan Muś, starszy analityk z Instytutu Europy Środkowej w Lublinie.

A co jeszcze w numerze?

- "Największe wyzwanie dla partii rządzącej" - prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z Jakubem Pacanem 
- "Azja Środkowa" prof. Marek Jan Chodakiewicz 
- "Ameryka mnie wybrała" - Michał Czarnecki w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem 
- "Kaczki,małpy i marionetki" - Paweł Gabryć-Kurowski recenzuje film "Stracone złudzenia" 
- Piotr Łopuszański o książce "Na tropach Smętka" Melchiora Wańkowicza
- Sebastian Pytel o filmie "Zbrodnie przyszłości" 
- Barbara Michałowska - "Grzywna za uniemożliwienie kontroli PIP" 
- Wojciech Kulecki - "Już jest! Immunologiczna mapa człowieka" 
- "Wielki show na niebie" Wojciech Kulecki o Roju Perseidów i zorzy polarnej 
- SPORT: "Kamiński wchodzi do Bundesligi" Łukasz Bobruk i "Finał 26. Grand Prix Opolszczyzny w siatkówce plażowej" Barbara Michałowska 


 



 

Polecane