tylko u nas
Prowincja to ofiara liberalizmu dominującego w III RP oraz systemowego lekceważenia słabszych. A najgorsze prawdopodobnie przed nią. O ile balcerowiczowska „transformacja” uderzyła w cały przemysł, o tyle największymi przegranymi tego procesu były społeczności prowincjonalne. Po pierwsze, likwidowane zakłady często stanowiły jedyne lub główne miejsca pracy w okolicy. Po drugie, rzadko coś powstawało w zamian.
tylko u nas
Z małymi miejscowościami jest tak, że się z nich wyjeżdża. Na studia, za pracą, za rozrywką, za pieniędzmi. Utytułowani humanistycy robią na ten temat badania i piszą wielostronicowe raporty tylko po to, by dotrzeć do tych kilku podstawowych powodów opuszczania rodzinnej miejscowości. Sami są zresztą trochę hipokrytami, bo i oni przecież wyjechali. Swoje naukowe hipotezy formułują z uczelni w kilku największych miastach.
tylko u nas
70 procent Polaków mieszka w miejscowościach mniejszych niż 100 tysięcy mieszkańców. Miasta, miasteczka, wsie. OK, trzeba do tego dodać pokaźną grupę takich, którzy poza wielkim miastem tylko nocują, a ich życie zawodowe czy ekonomiczne orbituje jednak wokół dużych metropolii. Ale nawet wówczas wychodzi na to, że mniej więcej dla połowy mieszkańców naszego kraju domem jest Polska powiatowa oraz gminna. To bardzo dużo.
tylko u nas
Liberalne rządy, wyniesione do władzy głosami mieszkańców dużych miast, albo w ogóle nie dostrzegają prowincji, albo jest ona dla nich jedynie abstraktem: statystyką, problemem „do rozwiązania” lub siedliskiem zacofanych przekonań. I właśnie dlatego politycy tacy jak Donald Tusk nigdy jej nie zrozumieją. Do tego premier zupełnie nie uczy się na własnych błędach.
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” bierzemy pod lupę sytuację tzw. Polski B. Czy mniejsze miejscowości po latach nadziei znów wracają na „równię pochyłą”? W numerze znajdziemy analizy wykluczenia komunikacyjnego, powracającego bezrobocia oraz ideologicznej wojny, jaką liberalne elity toczą z prowincją.
tylko u nas
„Kiedy niesprawiedliwość staje się prawem, opór staje się obowiązkiem”. Słowa Thomasa Jeffersona brzmią słusznie. Problem polega jednak na tym, że za niesprawiedliwość każdy z nas może uznać co innego. Gdzie zatem przebiega granica między prawem a anarchią?
tylko u nas
Współczesna sztuka coraz mniej przypomina pole wolnej twórczości, a coraz bardziej ideologiczne widowisko finansowane z publicznych pieniędzy rozdarte między rynkiem, który wciąż chce emocji i jakości, a instytucjami, które zamieniły galerie w narzędzia politycznego przekazu.
tylko u nas
Przełom roku zawsze sprzyja podsumowaniom, ale i próbom spojrzenia w przyszłość. Dla kogo rok 2025 okazał się łaskawy, a kto wolałby o nim zapomnieć? Co z niego zapamiętamy? Wreszcie – co przyniesie nam jego następca?
tylko u nas
Lumpex 75, jedna z bardziej znanych polskich kapel grających Oi! punka, wypuściła właśnie winylową reedycję swojej przedostatniej płyty „Sen wariata” i drugi materiał będący studyjnym powrotem do najstarszych utworów zespołu zatytułowany „30 lat po wojnie”. Oi!, nazywany też „street punkiem”, to gatunek od czasu do czasu przeżywający renesans i mający wciąż grono oddanych fanów. Związany od zawsze z klasą robotniczą stanowi wdzięczny, a wciąż mało opisany temat dla związkowego tygodnika.
tylko u nas
Krytyk filmowy ze mnie żaden, ale od czego jest silna wola? Przełamuję zatem wrodzoną skromność i zachwalam Państwu film kryminalny „Żywy czy martwy”. Nie dlatego, że to film amerykański, z tych fajnych fajny, trzeci już w serii „Na noże”. Dekoracje bogate, aktorstwo z najwyższej półki, przemyślna, wielopiętrowa intryga i co nieco pastiszu, chyba niezbędnego we współczesnych ekranizacjach „starego, dobrego kryminału”, aby nie trąciły myszką. Umówmy się – filmy bardzo dobre powstają, co jednak w tym filmie frapuje, to Pan Bóg.
tylko u nas
Z perspektywy minionego półrocza z niemałym rozbawieniem wspomina się reakcje na wiadomość, że kandydatem w wyborach prezydenckich 2025 r. popieranym przez Prawo i Sprawiedliwość będzie jakiś Karol Nawrocki.
tylko u nas
Co przyniesie nowy rok? Z pewnością jak zawsze nas zaskoczy, bo zdarzeń losowych ani klęsk żywiołowych nie potrafimy przewidzieć. Ale to, co szykujemy sobie sami, w wielu przypadkach nie napawa optymizmem.
tylko u nas
Przeklinany przez konserwatystów duch czasu obszedł się z Januszem Dobroszem wyjątkowo surowo. Po latach ustawił go w roli nobliwego ex-polityka – człowieka niedzisiejszego w możliwie najpełniejszym sensie tego słowa. Poskąpił mu nawet funkcji medialnej wizytówki własnej familii, powierzając ją jego córce, Justynie. Nie rozgrywa się tu jednak wyłącznie osobisty dramat. Ta zmiana pokoleniowa ma w sobie coś symbolicznego i być może wielu z nas potrafiłoby odnaleźć w niej cząstkę własnej historii.
tylko u nas
Polska prawica po 2023 roku żyje w stanie permanentnego napięcia – między niewyznanymi błędami PiS, gniewem rozczarowanych wyborców a rosnącą siłą Grzegorza Brauna, który przejmuje rolę radykalnego rzecznika zdradzonych ambicji i lęków, rozrywając dawny układ sił od środka.
tylko u nas
Słynny angielski napastnik Gary Lineker po przegranym półfinałowym meczu z Niemcami na mistrzostwach świata w 1990 roku powiedział: „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. To samo można by powiedzieć o „integracji europejskiej”.
tylko u nas
W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia zmarł Cezary Miżejewski. Akurat dokładnie w dniu swoich 61. urodzin. Odszedł nagle. Wstał rano, wziął prysznic, poszedł na spacer z psem, wrócił do domu. Poczuł się jakiś zmęczony, więc położył się znowu. Na chwilę oczywiście. Bliscy słyszeli jak pochrapywał. Ale już się nie obudził. I takie to życie jest. Czasem twarde jak skała. A czasem szokująco kruche.
tylko u nas
Polska ma okazję stać się jednym z kluczowych państw Europy. Amerykanie proponują nam to niemal wprost, Brytyjczycy mówią całkiem otwarcie. Przeszkodą pozostaje polski premier, który nie jest zdolny do prowadzenia ambitnej i samodzielnej polityki.
tylko u nas
Rok 2025 przyniósł brutalną weryfikację politycznych ambicji, medialnych mitów i sondażowych pewników, pokazując, kto naprawdę zyskał trwały wpływ, a kto przegrał mimo pozorów sukcesu.
Nowy rok zaczynamy wyjątkową rozmową z braćmi Golec, ale najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” (nr 01/2026) to również analiza politycznych zawirowań minionego roku, a przede wszystkim spojrzenie w przyszłość, która stawia przed pracownikami i obywatelami nowe wyzwania. W numerze m.in. o wielkim zwycięstwie górników z kopalni „Silesia”.
tylko u nas
Protest, demonstracja, manifestacja, pikieta – konia z rzędem temu, kto policzy, ile razy te określenia przewijały się w „Tygodniku Solidarność” na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.