„Jestem szczęściarzem, że zdążyłem go poznać”. Powstaje film o śp. ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zaleskim

– W wielu sytuacjach miałbym teraz ochotę wejść na profil ks. Tadeusza na Twitterze i sprawdzić, jak skomentowałby dane wydarzenie, są też momenty, kiedy bym po prostu do niego zadzwonił i poprosił o radę w sprawie rozmaitych dylematów naszego Stowarzyszenia, jak to już w przeszłości wielokrotnie bywało – mówi w rozmowie z portalem Tysol.pl Paweł Zdziarski, dziennikarz i działacz społeczny, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”.
Ostatni wspólny Marsz Niepodległości ze śp. ks. Tadeuszem Isakowiczem - Zaleskim
Ostatni wspólny Marsz Niepodległości ze śp. ks. Tadeuszem Isakowiczem - Zaleskim / archiwum Pawła Zdziarskiego

Walka o Kresy

– Jak wspomina Pan śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i w jakich obszarach życia publicznego go Panu najbardziej brakuje?

– To człowiek, który inspirował mnie do działania w wielu dziedzinach mojej społecznej aktywności. Był dla mnie także ogromnym autorytetem w kwestiach podejścia do wiary i do Kościoła. Ksiądz Tadeusz to wzór bezkompromisowej postawy, którą zawsze potrafił jednak wyrażać z miłością i troską, mając na uwadze dobro drugiego człowieka. Nigdy nie hejtował, nigdy nie krytykował dla samej krytyki. Jeżeli zwracał na coś uwagę – a czasem robił to bardzo dosadnie – zawsze miał na celu dobro bliźniego. Kontakt z ks. Isakowiczem był dla mnie niezwykle cenny z uwagi na moją pasję do historii, zwłaszcza do dziejów Kresów Wschodnich. Ksiądz był opoką wiedzy i zaangażowania w sprawę godnego upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Nasze kontakty zaowocowały założeniem przeze mnie i moich przyjaciół Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”. Bardzo ważną kwestią jest dla mnie walka księdza Tadeusza z komunizmem – jako młodego kapelana Solidarności, który nie ugiął się przed oprawcami, mimo dwukrotnego pobicia go przez służby bezpieczeństwa PRL, a także w późniejszym czasie, kiedy w 2005 roku rozpoczęła się jego kolejna misja – apel o lustrację Kościoła. Ksiądz Isakowicz-Zaleski dostrzegł ważną koincydencję pomiędzy nadużyciami seksualnymi części kapłanów z ich z uwikłaniem w komunistycznych służbach. Ważna jest dla mnie wreszcie wrażliwość ks. Tadeusza na drugiego człowieka. Ksiądz Tadeusz miał swoją ostoję – Fundację Imienia Brata Alberta, gdzie mógł trochę odpocząć od walki w różnych obszarach swojego zaangażowania społecznego i po prostu być dla drugiego człowieka. Starał się dbać o osoby niepełnosprawne, był dla nich bratem i przyjacielem. Widać to zresztą po reakcji pracowników Fundacji i jej podopiecznych na jego odejście – ci ludzie za nim po prostu bardzo tęsknią. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, a jednak uważam, że ksiądz Tadeusz jest właśnie taką osobą. Był autorytetem w tak wielu dziedzinach, że teraz naprawdę ogromnie go brakuje. W wielu sytuacjach miałbym teraz ochotę wejść na profil ks. Tadeusza na Twitterze i sprawdzić, jak skomentowałby dane wydarzenie, są też momenty, kiedy bym po prostu do niego zadzwonił i poprosił o radę w sprawie rozmaitych dylematów naszego Stowarzyszenia, jak to już w przeszłości wielokrotnie bywało. 

CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

– Które ze spotkań ze śp. ks. Tadeuszem utkwiło Panu szczególnie w pamięci?

– Jedno z takich spotkań odbyło się w lipcu ubiegłego roku – wspólnie z księdzem Tadeuszem nieśliśmy transparenty wzywające do prawdy o ludobójstwie na Kresach oraz zawierające wezwania do władz Ukrainy o odblokowanie pochówków i ekshumacji Polaków, którzy padli ofiarami ludobójstwa. Te transparenty dostaliśmy wówczas od księdza Tadeusza z przesłaniem, abyśmy kontynuowali jego walkę o prawdę. Mieliśmy je przed archikatedrą warszawską, gdzie wzywaliśmy episkopaty Polski i Ukrainy do prawdy i pamięci o ofiarach, a także w samej siedzibie Kurii Warszawskiej, gdzie ks. Tadeusz został bardzo źle potraktowany. Po tym wydarzeniu spotkaliśmy się w gronie członków naszego Stowarzyszenia, był z nami też gościnnie dr Michał Siekierka z Wrocławia. Porozmawialiśmy sobie wówczas tak bardzo osobiście. Kończyłem wtedy książkę pt. „Wołyń bez mitów”, cykl wywiadów rzek ze świadkami ludobójstwa, historykami oraz publicystami. Jednym z nich była właśnie rozmowa z księdzem Tadeuszem. Omawialiśmy wówczas bieżące sprawy dotyczące obchodów osiemdziesiątej rocznicy „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu, ale poruszaliśmy też wiele innych tematów. Drugie spotkanie, które mi się przypomina, to miniony Marsz Niepodległości, który przeszliśmy wspólnie z księdzem Tadeuszem, niosąc całą drogę wspomniane transparenty. Trochę się obawiałem, wiedziałem, że ksiądz jest chory, ale był w dobrej formie, przeszedł cały Marsz. Pamiętam zwłaszcza scenę, kiedy już na błoniach Stadionu Narodowego członkowie naszego Stowarzyszenia oraz nasi sympatycy ustawili się w szeregu, tworząc jakby szpaler wojskowy z naszymi transparentami. Wiele osób widziało wówczas ks. Tadeusza po raz ostatni, choć rzecz jasna nie wiedzieliśmy tego w tamtym momencie. Poprosiłem wtedy księdza, żeby pobłogosławił nas na najbliższy czas działalności. Wyglądało to trochę tak, jakby generał błogosławił swoich żołnierzy i udzielał im ostatnich wskazówek przed akcją. Bardzo podobała mi się ta scena i mam ją teraz przed oczami. Moje ostatnie spotkanie z księdzem Tadeuszem odbyło się na początku grudnia, kiedy przyjechał do Warszawy na odbywający się na Torwarze międzynarodowy kiermasz dobroczynny, w który włączyła się także Fundacja im. Brata Alberta. Dzięki księdzu Tadeuszowi skosztowaliśmy wówczas wspaniałej ormiańskiej kuchni. Oddaliśmy wtedy księdzu jego manierkę wojskową, którą zostawił u nas w lipcu. Pożegnaliśmy się i rozstaliśmy jak gdyby nic, z myślą, że zobaczymy się pewnie przy najbliższej okazji, podczas jakichś uroczystości czy konferencji. Niestety, było inaczej. Jeszcze w połowie grudnia miałem okazję przeprowadzić jeden z ostatnich – a może nawet w ogóle ostatni – wywiad z ks. Isakowiczem. Była to rozmowa dla internetowej telewizji wRealu24.

„Odczuwamy jego obecność”

– Odejście ks. Isakowicza-Zaleskiego z pewnością było dla Państwa ciosem, ale zyskali Państwo potężnego orędownika w niebie.

– To prawda. Jestem pewien, że ksiądz Tadeusz jest już po tej lepszej stronie życia i że stamtąd pilnuje teraz tych najważniejszych spraw, którym służył. Często zastanawiamy się: co by teraz powiedział ksiądz? Co by zrobił? Mimo braku odczuwamy jego obecność i bliskość. Mam też refleksję, że jestem szczęściarzem, że zdążyłem go poznać, bo ci, którzy właśnie po nas przyjdą, będą znali go tylko z opowieści. 

CZYTAJ TAKŻE: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Kościół trzeszczy w szwach

– Tworzą państwo film upamiętniający ks. Tadeusza. Proszę powiedzieć coś więcej o tym projekcie.

– Pomysł tego projektu narodził się krótko po pogrzebie księdza Tadeusza. Mamy twardy orzech do zgryzienia, ponieważ na realizację filmu potrzebne są środki, uruchomiliśmy zatem zrzutkę w internecie, która cieszy się sporym zainteresowaniem. Ludzie włączają się w ten projekt nie tylko finansowo – ktoś np. napisał do nas na Facebooku, że ma stary film, jeszcze na kasecie VHS, z księdzem Tadeuszem, kiedy był w Armenii na pielgrzymce Jana Pawła II. Ktoś ma stare zdjęcia, inny jakieś pamiątki po księdzu. Nie wspominając już o Fundacji im. Brata Alberta oraz o środowiskach kresowych, które także bardzo życzliwie podchodzą do naszego projektu. Ideę realizacji filmu wspiera także kościół ormiańsko-katolicki w Polsce – tutaj szczególne podziękowania kieruję do ks. prof. Józefa Naumowicza, który bardzo miło przyjął nasz pomysł. Kiedy zastanawialiśmy się, co ma być głównym celem tego filmu, doszliśmy do wniosku, że powinno być nim pokazanie bogatego dziedzictwa księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego – jego walkę o to, aby Kościół katolicki był „przezroczysty”, jak głosi tytuł jednej z jego książek, jego zakorzenienie w dziedzictwie ormiańskim, walkę o prawdę o ludobójstwie na Kresach czy wreszcie wspieranie osób z niepełnosprawnościami, ubogich i cierpiących. W filmie chcemy pokazać także rodzinne strony ks. Tadeusza, który pochodził z Korościatyna koło Monasterzysk w powiecie Buczacz dawnego województwa tarnopolskiego. Chcemy odwiedzić Lwów, gdzie na Cmentarzu Łyczakowskim znajdują się rodzinne groby krewnych księdza. Oczywiście na mapie miejsc, które pokażemy, nie może zabraknąć Radwanowic. Nie chcemy z realizacją filmu nadmiernie się spieszyć, żeby nie ucierpiała na tym jego jakość, ale zarazem nie chcemy też nadmiernie zwlekać z uwagi na ulotność ludzkiej pamięci. Wstępnie rozważamy datę premiery filmu o ks. Tadeuszu na 7 września 2024 roku – dzień jego urodzin.

Zbiórkę na film o śp. ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zalewskim można wesprzeć TUTAJ.

Paweł Zdziarski jest dziennikarzem, działaczem społecznym, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”, autorem książki „Wołyń bez mitów”.

Rozmawiała: Agnieszka Żurek


 

POLECANE
Państwa narodowe są podstawą wolności tylko u nas
Państwa narodowe są podstawą wolności

Państwo narodowe, wolność słowa i niezależność energetyczna – to trzy filary, które zdominowały dyskusję podczas konferencji Alliance of Sovereign Nations 2026 w Waszyngtonie. Wystąpienia amerykańskiej kongresmen Anny Pauliny Luny oraz rumuńskiego lidera prawicy George Simiona pokazały rosnące znaczenie debat o suwerenności państw w świecie Zachodu.

Uszkodzono kilkadziesiąt nagrobków. Policja szuka sprawców Wiadomości
Uszkodzono kilkadziesiąt nagrobków. Policja szuka sprawców

Policja wyjaśnia okoliczności dewastacji nagrobków, do której doszło w nocy z czwartku na piątek na cmentarzu parafialnym w Niestępowie w gminie Żukowo (woj. pomorskie). Lokalna społeczność apeluje o pomoc w odnalezieniu sprawców.

Tȟašúŋke Witkó: Friedrich Merz – europejski Judasz tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Friedrich Merz – europejski Judasz

3 marca 2026 roku Friedrich Merz został przyjęty w Białym Domu przez Donalda Trumpa. Dziś mało kto o tym pamięta, ale pierwotnym celem wizyty kanclerza Niemiec w Waszyngtonie była jego debata z prezydentem USA o ogólnoświatowych cłach w wysokości 10 procent, nałożonych na podmioty eksportujące swoje produkty na rynek amerykański.

Prezydent: Decyzje dotyczące bezpieczeństwa są decyzjami Polski, a nie Brukseli Wiadomości
Prezydent: Decyzje dotyczące bezpieczeństwa są decyzjami Polski, a nie Brukseli

Decyzje dotyczące polskiej suwerenności, bezpieczeństwa czy sił zbrojnych są decyzjami zwierzchnika sił zbrojnych, a nie Brukseli - powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z sympatykami w Chmielniku (woj. świętokrzyskie). Są granice centralizacji UE; wyznacza je polski ustrój - dodał.

System ETS niezgodny z Konstytucją? Jest wniosek do TK Wiadomości
System ETS niezgodny z Konstytucją? Jest wniosek do TK

Podczas zorganizowanej dziś w Sejmie konferencji prasowej posłowie PiS przekazali, że skierowali do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący przepisów ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Jak napisał w mediach społecznościowych Michał Moskal, przepisy mogą doprowadzić do destabilizacji polskiego przemysłu energochłonnego i ciepłownictwa oraz drastycznego wzrostu kosztów ogrzewania i energii dla milionów Polaków.

Rzadkie zjawisko na niebie. W Polsce też będzie widoczne Wiadomości
Rzadkie zjawisko na niebie. W Polsce też będzie widoczne

12 sierpnia 2026 roku nad Europą pojawi się całkowite zaćmienie Słońca. To rzadkie zjawisko, które od lat fascynuje obserwatorów na całym świecie.

Prace techniczne w bankach. Klienci muszą przygotować się na utrudnienia Wiadomości
Prace techniczne w bankach. Klienci muszą przygotować się na utrudnienia

W najbliższy weekend część usług bankowych może być czasowo niedostępna. O planowanych pracach technicznych poinformowały trzy duże instytucje finansowe: mBank, PKO Bank Polski oraz ING Bank Śląski. Banki apelują do klientów, aby ważne operacje finansowe wykonali wcześniej.

Komunikat dla mieszkańców Zielonej Góry Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Zielonej Góry

Na ponad 66,2 mln zł opiewa podpisana w piątek umowa na budowę trzeciego odcinka zachodniej obwodnicy Zielonej Góry. Droga ta wraz z mostem na Odrze w Pomorsku i nowym fragmentem DW281 będzie elementem „Odrzańskiego Układu Komunikacyjnego" – poinformował Urząd Miasta Zielona Góra.

Krychowiak żegna się z lokalnym klubem po trzech meczach Wiadomości
Krychowiak żegna się z lokalnym klubem po trzech meczach

Grzegorz Krychowiak kończy grę w Mazurze Radzymin. Były reprezentant Polski i zawodnik takich klubów jak Sevilla czy Paris Saint-Germain nie będzie już grał w lokalnej lidze piłkarskiej.

Prezydent zawetował nowelizację prawa karnego z ostatniej chwili
Prezydent zawetował nowelizację prawa karnego

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego z 27 lutego br. - poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. To obszerna reforma procedury karnej dotycząca m.in. zakazu korzystania z nielegalnych dowodów oraz ograniczenia tymczasowych aresztów.

REKLAMA

„Jestem szczęściarzem, że zdążyłem go poznać”. Powstaje film o śp. ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zaleskim

– W wielu sytuacjach miałbym teraz ochotę wejść na profil ks. Tadeusza na Twitterze i sprawdzić, jak skomentowałby dane wydarzenie, są też momenty, kiedy bym po prostu do niego zadzwonił i poprosił o radę w sprawie rozmaitych dylematów naszego Stowarzyszenia, jak to już w przeszłości wielokrotnie bywało – mówi w rozmowie z portalem Tysol.pl Paweł Zdziarski, dziennikarz i działacz społeczny, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”.
Ostatni wspólny Marsz Niepodległości ze śp. ks. Tadeuszem Isakowiczem - Zaleskim
Ostatni wspólny Marsz Niepodległości ze śp. ks. Tadeuszem Isakowiczem - Zaleskim / archiwum Pawła Zdziarskiego

Walka o Kresy

– Jak wspomina Pan śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i w jakich obszarach życia publicznego go Panu najbardziej brakuje?

– To człowiek, który inspirował mnie do działania w wielu dziedzinach mojej społecznej aktywności. Był dla mnie także ogromnym autorytetem w kwestiach podejścia do wiary i do Kościoła. Ksiądz Tadeusz to wzór bezkompromisowej postawy, którą zawsze potrafił jednak wyrażać z miłością i troską, mając na uwadze dobro drugiego człowieka. Nigdy nie hejtował, nigdy nie krytykował dla samej krytyki. Jeżeli zwracał na coś uwagę – a czasem robił to bardzo dosadnie – zawsze miał na celu dobro bliźniego. Kontakt z ks. Isakowiczem był dla mnie niezwykle cenny z uwagi na moją pasję do historii, zwłaszcza do dziejów Kresów Wschodnich. Ksiądz był opoką wiedzy i zaangażowania w sprawę godnego upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Nasze kontakty zaowocowały założeniem przeze mnie i moich przyjaciół Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”. Bardzo ważną kwestią jest dla mnie walka księdza Tadeusza z komunizmem – jako młodego kapelana Solidarności, który nie ugiął się przed oprawcami, mimo dwukrotnego pobicia go przez służby bezpieczeństwa PRL, a także w późniejszym czasie, kiedy w 2005 roku rozpoczęła się jego kolejna misja – apel o lustrację Kościoła. Ksiądz Isakowicz-Zaleski dostrzegł ważną koincydencję pomiędzy nadużyciami seksualnymi części kapłanów z ich z uwikłaniem w komunistycznych służbach. Ważna jest dla mnie wreszcie wrażliwość ks. Tadeusza na drugiego człowieka. Ksiądz Tadeusz miał swoją ostoję – Fundację Imienia Brata Alberta, gdzie mógł trochę odpocząć od walki w różnych obszarach swojego zaangażowania społecznego i po prostu być dla drugiego człowieka. Starał się dbać o osoby niepełnosprawne, był dla nich bratem i przyjacielem. Widać to zresztą po reakcji pracowników Fundacji i jej podopiecznych na jego odejście – ci ludzie za nim po prostu bardzo tęsknią. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, a jednak uważam, że ksiądz Tadeusz jest właśnie taką osobą. Był autorytetem w tak wielu dziedzinach, że teraz naprawdę ogromnie go brakuje. W wielu sytuacjach miałbym teraz ochotę wejść na profil ks. Tadeusza na Twitterze i sprawdzić, jak skomentowałby dane wydarzenie, są też momenty, kiedy bym po prostu do niego zadzwonił i poprosił o radę w sprawie rozmaitych dylematów naszego Stowarzyszenia, jak to już w przeszłości wielokrotnie bywało. 

CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

– Które ze spotkań ze śp. ks. Tadeuszem utkwiło Panu szczególnie w pamięci?

– Jedno z takich spotkań odbyło się w lipcu ubiegłego roku – wspólnie z księdzem Tadeuszem nieśliśmy transparenty wzywające do prawdy o ludobójstwie na Kresach oraz zawierające wezwania do władz Ukrainy o odblokowanie pochówków i ekshumacji Polaków, którzy padli ofiarami ludobójstwa. Te transparenty dostaliśmy wówczas od księdza Tadeusza z przesłaniem, abyśmy kontynuowali jego walkę o prawdę. Mieliśmy je przed archikatedrą warszawską, gdzie wzywaliśmy episkopaty Polski i Ukrainy do prawdy i pamięci o ofiarach, a także w samej siedzibie Kurii Warszawskiej, gdzie ks. Tadeusz został bardzo źle potraktowany. Po tym wydarzeniu spotkaliśmy się w gronie członków naszego Stowarzyszenia, był z nami też gościnnie dr Michał Siekierka z Wrocławia. Porozmawialiśmy sobie wówczas tak bardzo osobiście. Kończyłem wtedy książkę pt. „Wołyń bez mitów”, cykl wywiadów rzek ze świadkami ludobójstwa, historykami oraz publicystami. Jednym z nich była właśnie rozmowa z księdzem Tadeuszem. Omawialiśmy wówczas bieżące sprawy dotyczące obchodów osiemdziesiątej rocznicy „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu, ale poruszaliśmy też wiele innych tematów. Drugie spotkanie, które mi się przypomina, to miniony Marsz Niepodległości, który przeszliśmy wspólnie z księdzem Tadeuszem, niosąc całą drogę wspomniane transparenty. Trochę się obawiałem, wiedziałem, że ksiądz jest chory, ale był w dobrej formie, przeszedł cały Marsz. Pamiętam zwłaszcza scenę, kiedy już na błoniach Stadionu Narodowego członkowie naszego Stowarzyszenia oraz nasi sympatycy ustawili się w szeregu, tworząc jakby szpaler wojskowy z naszymi transparentami. Wiele osób widziało wówczas ks. Tadeusza po raz ostatni, choć rzecz jasna nie wiedzieliśmy tego w tamtym momencie. Poprosiłem wtedy księdza, żeby pobłogosławił nas na najbliższy czas działalności. Wyglądało to trochę tak, jakby generał błogosławił swoich żołnierzy i udzielał im ostatnich wskazówek przed akcją. Bardzo podobała mi się ta scena i mam ją teraz przed oczami. Moje ostatnie spotkanie z księdzem Tadeuszem odbyło się na początku grudnia, kiedy przyjechał do Warszawy na odbywający się na Torwarze międzynarodowy kiermasz dobroczynny, w który włączyła się także Fundacja im. Brata Alberta. Dzięki księdzu Tadeuszowi skosztowaliśmy wówczas wspaniałej ormiańskiej kuchni. Oddaliśmy wtedy księdzu jego manierkę wojskową, którą zostawił u nas w lipcu. Pożegnaliśmy się i rozstaliśmy jak gdyby nic, z myślą, że zobaczymy się pewnie przy najbliższej okazji, podczas jakichś uroczystości czy konferencji. Niestety, było inaczej. Jeszcze w połowie grudnia miałem okazję przeprowadzić jeden z ostatnich – a może nawet w ogóle ostatni – wywiad z ks. Isakowiczem. Była to rozmowa dla internetowej telewizji wRealu24.

„Odczuwamy jego obecność”

– Odejście ks. Isakowicza-Zaleskiego z pewnością było dla Państwa ciosem, ale zyskali Państwo potężnego orędownika w niebie.

– To prawda. Jestem pewien, że ksiądz Tadeusz jest już po tej lepszej stronie życia i że stamtąd pilnuje teraz tych najważniejszych spraw, którym służył. Często zastanawiamy się: co by teraz powiedział ksiądz? Co by zrobił? Mimo braku odczuwamy jego obecność i bliskość. Mam też refleksję, że jestem szczęściarzem, że zdążyłem go poznać, bo ci, którzy właśnie po nas przyjdą, będą znali go tylko z opowieści. 

CZYTAJ TAKŻE: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Kościół trzeszczy w szwach

– Tworzą państwo film upamiętniający ks. Tadeusza. Proszę powiedzieć coś więcej o tym projekcie.

– Pomysł tego projektu narodził się krótko po pogrzebie księdza Tadeusza. Mamy twardy orzech do zgryzienia, ponieważ na realizację filmu potrzebne są środki, uruchomiliśmy zatem zrzutkę w internecie, która cieszy się sporym zainteresowaniem. Ludzie włączają się w ten projekt nie tylko finansowo – ktoś np. napisał do nas na Facebooku, że ma stary film, jeszcze na kasecie VHS, z księdzem Tadeuszem, kiedy był w Armenii na pielgrzymce Jana Pawła II. Ktoś ma stare zdjęcia, inny jakieś pamiątki po księdzu. Nie wspominając już o Fundacji im. Brata Alberta oraz o środowiskach kresowych, które także bardzo życzliwie podchodzą do naszego projektu. Ideę realizacji filmu wspiera także kościół ormiańsko-katolicki w Polsce – tutaj szczególne podziękowania kieruję do ks. prof. Józefa Naumowicza, który bardzo miło przyjął nasz pomysł. Kiedy zastanawialiśmy się, co ma być głównym celem tego filmu, doszliśmy do wniosku, że powinno być nim pokazanie bogatego dziedzictwa księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego – jego walkę o to, aby Kościół katolicki był „przezroczysty”, jak głosi tytuł jednej z jego książek, jego zakorzenienie w dziedzictwie ormiańskim, walkę o prawdę o ludobójstwie na Kresach czy wreszcie wspieranie osób z niepełnosprawnościami, ubogich i cierpiących. W filmie chcemy pokazać także rodzinne strony ks. Tadeusza, który pochodził z Korościatyna koło Monasterzysk w powiecie Buczacz dawnego województwa tarnopolskiego. Chcemy odwiedzić Lwów, gdzie na Cmentarzu Łyczakowskim znajdują się rodzinne groby krewnych księdza. Oczywiście na mapie miejsc, które pokażemy, nie może zabraknąć Radwanowic. Nie chcemy z realizacją filmu nadmiernie się spieszyć, żeby nie ucierpiała na tym jego jakość, ale zarazem nie chcemy też nadmiernie zwlekać z uwagi na ulotność ludzkiej pamięci. Wstępnie rozważamy datę premiery filmu o ks. Tadeuszu na 7 września 2024 roku – dzień jego urodzin.

Zbiórkę na film o śp. ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zalewskim można wesprzeć TUTAJ.

Paweł Zdziarski jest dziennikarzem, działaczem społecznym, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota i Pamięć”, autorem książki „Wołyń bez mitów”.

Rozmawiała: Agnieszka Żurek



 

Polecane