"Nadal jesteśmy traktowane niepoważnie". "Białoruska aktywistka" odpowiada na krytykę ws. braku biustonosza

Po ponad stu latach praw wyborczych dla kobiet, my nadal jesteśmy traktowane niepoważnie. Nie możemy się zachowywać tak jak chcemy, nie możemy się ubierać tak jak chcemy i zupełnie mnie to przeraża
- skomentowała zamieszanie wokół braku biustonosza Jana Szostak. Ciekawe, w jaki sposób eksponowanie nagiego biustu miałoby przyczynić się do bardziej "poważnego traktowania"? Działaczka następnie odniosła się do słów posłanki Lewicy Anny Marii Żukowskiej, która skrytykowała ją za ubiór.
To skomentowała również kobieta, która o dziwo, też ma serce po lewej stronie. Bardzo chciałabym z nią o tym bezpośrednio porozmawiać
- powiedziała Szostak. - Wymyśliłaś coś takiego jak "dekolt dla Białorusi". Czy to ma związek z reakcją na twoje wystąpienie i twój dekolt? - spytała Renata Kim. Na dekolcie działaczki faktycznie widniał napis "56%".
Tak, wczoraj po raz pierwszy postanowiłam stworzyć taki komentarz i użyć przestrzeni medialnej do mówienia o rzeczach, które są ważne. Napisałam "56%". Tyle procent surowców drewna jest eksportowana z Białorusi do Polski. Cały czas, non stop, bez przerwy, pomijając całą listę 15 polskich firm, które współpracują nadal z Białorusią (...) to skandaliczna sytuacja, która jest nie do przyjęcia. Z jednej strony mówimy o sankcjach, ale nie ma realnego działania na poziomie ogólnopolskim, ogólnoeuropejskim i ogólnoświatowym
- odpowiedziała aktywistka.