Jan Paweł II: duchowy przywódca Solidarności

11 listopada 2003 roku Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął na audiencji w Watykanie ok. 4 tys. członków NSZZ „Solidarność”. W spotkaniu uczestniczyli dotychczasowi przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” Lech Wałęsa i Marian Krzaklewski oraz ówczesny przewodniczący – Janusz Śniadek. Jan Paweł II wspominał o roli Związku w przemianach demokratycznych w Polsce i Europie, a także wezwał Solidarność do dochowania wierności swoim ideałom.
Mówił: „Wszelkie wasze wysiłki otaczam co dzień moją modlitwą. Stając w obronie praw pracowniczych, działacie w słusznej sprawie, dlatego możecie liczyć na pomoc ze strony Kościoła. Wierzę, iż to działanie będzie skuteczne i przyniesie poprawę losu ludzi pracy w naszym kraju. Z Bożą pomocą pełnijcie dzieło, które razem rozpoczęliście przed laty”.
Papież powiedział „rozpoczęliście”, choć jego udział w tych działaniach był nie do przecenienia, co ludzie Solidarności pamiętają do dziś. Jan Paweł II odegrał w narodzinach, kształtowaniu i przetrwaniu Solidarności olbrzymią rolę. Bez jego wsparcia moralnego, duchowego oraz inspiracji płynącej z jego nauczania, jak mówił niegdyś przewodniczący Piotr Duda, nie byłoby Związku. Jego przesłanie o godności człowieka, wolności i solidarności międzyludzkiej stało się fundamentem, na którym budowano ruch społeczny, który odmienił bieg dziejów nie tylko Polski, ale i całej Europy Środkowo-Wschodniej.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Nagły zwrot ws. sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Tego nikt się nie spodziewał
- Ważny komunikat RCB. Dwa miasta poważnie zagrożone
- "Jakby był pod wpływem". Burza po emisji popularnego programu TVN
- "Ranny lub przysypiający". Ważny komunikat warszawskiego zoo
- Agresja na granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
- Awantura w Sejmie! Kaczyński do Giertycha: "Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie"
- Jeden z kandydatów mocno w dół. Najnowszy sondaż prezydencki
- Gorące komentarze po awanturze w Sejmie. "W końcu ktoś powiedział prawdę w oczy"
„Nie lękajcie się!”
Już przesłanie Ojca Świętego wygłoszone w homilii programowej 22 października 1978 roku dla wielu było przełomem. Słowa, które adresował również do Polaków: „Nie lękajcie się! […] Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju!”, sprawiły, że wielu z nas uwierzyło, że zmiany także w naszym kraju są możliwe.
Tego także obawiała się ówczesna władza, choć jak mówili ówcześni decydenci, „ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam niż jako prymas tu”. Późniejsze wydarzenia pokazały, w jak dużym błędzie byli.
Ale to słowa wypowiedziane podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, a szczególnie Msza Święta i homilia wygłoszona przez Ojca Świętego na placu Zwycięstwa w Warszawie 2 czerwca 1979 roku, okazały się katalizatorem późniejszych wydarzeń w Polsce i w Europie. „I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, Papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!” – modlił się przed tysiącami osób zgromadzonych przed ołtarzem w Warszawie.
Jak wspominali później uczestnicy tego spotkania, ludzie policzyli się wówczas, zobaczyli, ile osób kontestuje ówczesną rzeczywistość. Ale również, że stanowią ogromną siłę i, co dotychczas wydawało się niemożliwe, że są w stanie tę rzeczywistość zmienić. „Pierwsza wizyta Papieża w PRL w 1979 roku była równoznaczna z wtargnięciem Zachodu i doprowadziła do powstania dwuwładzy w tym kraju” – pisali kilka lat później sowieccy analitycy.
Abp Józef Życiński przekonywał z kolei po latach, że pielgrzymka ta dała Polakom doświadczenie wspólnoty wraz z przeżyciem podmiotowości osoby i motywacyjnej siły wartości. „Obecność Papieża w Polsce wyzwoliła nowe energie duchowe, obudziła nadzieję na przemiany dokonujące się za sprawą chrześcijańskiego świadectwa. Papież wszak ukazywał, że chrześcijaństwo, wbrew ideologiom nowożytnym, jest kulturowo żywe i zdolne kształtować dzieje” – przekonywał.
Punkt zwrotny
Gdy w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk, na bramie powieszono portret Ojca Świętego. Stoczniowcy chcieli, by Jan Paweł II im towarzyszył.
Sam Papież podczas audiencji ogólnej 20 sierpnia 1980 roku odmówił modlitwę w języku polskim. Powiedział wówczas: „Niech te modlitwy powiedzą same za siebie, jak bardzo my, tutaj, obecni w Rzymie, jesteśmy zjednoczeni z naszymi rodakami w Ojczyźnie, z Kościołem w Polsce i jak bardzo wszystkie jego sprawy są nam bliskie i drogie. Jak bardzo za nie wstawiamy się do Boga”.
Modlitwę odtworzono w radiowęźle na terenie strajkującej Stoczni i powielono w biuletynach strajkowych, a w strajkujących wstąpiła nowa siła. Wyraźne wsparcie Papieża dla strajkujących kontrastowało z niezdecydowanym stanowiskiem, które wówczas reprezentował Kościół w Polsce. Biografowie Jana Pawła II Marco Politi i Carl Bernstein, pisząc o tamtych dniach, przekonywali: „Papież zrobił to, czego nie mógłby i nie chciał zrobić kardynał Wyszyński: pobłogosławił strajk. I to był punkt zwrotny”.
„Dopiero 1980 rok, kiedy już mieliśmy tak wielkiego obrońcę, kiedy […] przyjechał w pierwszej pielgrzymce i powiedział: «Nie lękajcie się…». To było dla nas wezwanie, tak przynajmniej ja to odbierałam. My wtedy podnieśliśmy się z kolan. Myśmy poczuli w sobie siłę […]” – wspominała zaś Anna Walentynowicz. A abp Życiński przekonywał, że wówczas „kształtowało się nowe doświadczenie duchowe, społeczne, polityczne i związkowe”.
Już na przełomie 1980 i 1981 roku do Watykanu na audiencję u Papieża pojechała delegacja NSZZ „Solidarność”, w której znaleźli się m.in. Anna Walentynowicz, Lech Wałęsa z żoną, ksiądz Henryk Jankowski i Tadeusz Mazowiecki.
Ten ostatni wspominał po latach: „Jan Paweł II dawał nam coś więcej niż wsparcie – dawał nam wiarę, że zmiana jest możliwa. To on nas nauczył, że wolność nie przychodzi łatwo, ale jest warta każdej ofiary”.
- Beata Szydło: Niedługo europejskie czołgi będą robione z tektury
- Znana dziennikarka dołączyła do Kanału Zero
- [wywiad] Szef Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia: to poruszające, jak wiele przewidział św. Jan Paweł II
- Adam Chmielecki: Nasi wielcy
„Na rzecz dobra wspólnego”
Przede wszystkim jednak Papież Polak zbudował podłoże ideologiczne dla Solidarności oraz dał siłę, by wierzyć w to, że jest ona w stanie realnie przeciwstawić się władzy komunistycznej.
W napisanej w 1981 roku encyklice „Laborem exercens” [O pracy ludzkiej] Papież podkreślał: „Właśnie przecież ze względu na taką nieprawidłowość o wielkim zasięgu zrodziła się w wieku ubiegłym tak zwana kwestia robotnicza, określana także czasem jako «kwestia proletariacka». Kwestia ta – razem z problemami, które się z nią łączą – stała się źródłem słusznej reakcji społecznej, wyzwoliła wielki zryw solidarności pomiędzy ludźmi pracy, a przede wszystkim pomiędzy pracownikami przemysłu”. Papież nie tylko przekonuje, że praca ma służyć samorealizacji. Wyraża także głębokie przekonanie, że za pomocą codziennej pracy buduje się „doniosłą wartość i wymowę z punktu widzenia etyki społecznej”.
Z kolei w wydanej sześć lat później encyklice „Sollicitudo rei socialis” [Troska społeczna] Jan Paweł II pisał: „Solidarność to mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego”.
„Intelektualną zasługą Jana Pawła II pozostaje zarówno to, iż potrafił wyzwolić poczucie robotniczej godności, ukazując personalistyczny wymiar pracy, jak i to, iż w swej wyobraźni uwzględniał możliwość zmian strefy politycznych wpływów, których symbolem był mur berliński” – zaznaczył abp Życiński w swojej pracy. I dodał: „W wielu wypowiedziach i dokumentach papieskich uderza prawda o tym, iż akcentowana przez marksizm walka klas nie stanowi najwyższego mechanizmu rozwoju. Stawiając solidarność nad walkę klas, Jan Paweł II podkreślał, iż upadek najpierw nazizmu, a potem komunizmu ujawnił cały bezsens przemocy na wielką skalę, zaplanowanej i realizowanej przez te systemy”.
„Solidarność sprzeciwia się pojmowaniu społeczeństwa w kategoriach walki «przeciw»”
13 grudnia 1981 roku nastała w Polsce nowa rzeczywistość. Podczas modlitwy „Anioł Pański” tego dnia Ojciec Święty modlił się: „Nie może być przelewana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny. Trzeba uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość Ojczyzny”. O Polsce pamiętał w modlitwie również podczas następnych dni, m.in. po masakrze w „Wujku”. Wymienił też listy z gen. Wojciechem Jaruzelskim, w których apelował m.in. o „zaprzestanie działań, które przynoszą ze sobą rozlew krwi bratniej”.
Szerokim echem odbiło się przemówienie, które wygłosił 15 czerwca 1982 roku podczas 68. konferencji Międzynarodowej Organizacji Pracy w Genewie. „Solidarność sprzeciwia się pojmowaniu społeczeństwa w kategoriach walki «przeciw», zaś stosunków społecznych w kategoriach bezkompromisowego przeciwstawiania klas. Solidarność, która swój początek i swoją siłę bierze z natury pracy ludzkiej, a więc z prymatu osoby ludzkiej nad rzeczami, będzie umiała tworzyć narzędzie dialogu i współpracy pozwalające rozwiązywać sprzeczności bez dążenia do zniszczenia przeciwnika. Nie, twierdzenie, że można świat pracy uczynić światem sprawiedliwości, nie jest utopią” – mówił wówczas. „Prawo do swobodnego zrzeszania się jest podstawowym prawem tych wszystkich, którzy są związani ze światem pracy i stanowią wspólnotę pracy” – dodawał.
W czerwcu 1983 roku przyjechał do Polski. Formalnie trwał jeszcze stan wojenny, był jednak zawieszony. To właśnie wtedy z ust Ojca Świętego padły słowa: „I chociaż życie w ojczyźnie od 13 grudnia 1981 roku zostało poddane surowym rygorom stanu wojennego, który został zawieszony od początku bieżącego roku – to przecież nie przestaję ufać, że owa zapowiadana wielokrotnie odnowa społeczna, według zasad wypracowywanych w takim trudzie w przełomowych dniach sierpnia 1980 roku i zawarta w porozumieniach, dojdzie stopniowo do skutku”.
Wraz ze wszystkimi moimi rodakami, zwłaszcza z tymi, którzy najboleśniej czują smak zawodu, upokorzenia, cierpienia, pozbawienia wolności, krzywdy, podeptanej godności człowieka, staję pod krzyżem
– mówił z kolei w homilii wygłoszonej pierwszego dnia pielgrzymki w katedrze warszawskiej.
Biograf Papieża George Weigel pisze, że papieska wizyta wzmocniła „opór Kościoła i pokazała, że nie będzie układu ponad Solidarnością”.
18 czerwca w Niepokalanowie przypomniał słowa św. Pawła z Listu do Rzymian: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.
Jeszcze większy wydźwięk miała pielgrzymka w czerwcu 1987 roku. „Mówię o was i mówię za was” – przekonywał wówczas Papież, zwracając się także do ludzi Solidarności.
Solidarność musi iść przed walką. Wówczas ludzkość może przetrwać. I może przetrwać i rozwijać się każdy naród w wielkiej ludzkiej rodzinie. Bo co to znaczy solidarność? Solidarność to znaczy sposób bytowania w wielości ludzkiej, na przykład narodu, w jedności, w uszanowaniu wszystkich różnic, wszystkich odmienności, jakie pomiędzy ludźmi zachodzą, a więc jedność w wielości, a więc pluralizm, to wszystko mieści się w pojęciu solidarności. Sposób bytowania ludzkiej wielości, mniejszej lub większej, całej ludzkości poszczególnego narodu bytowania w jedności godnej człowieka
– mówił w Gdyni 11 czerwca 1987 roku. Ale przekonywał także: „Powiedziałem: solidarność musi iść przed walką. Dopowiem: solidarność również wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela – i dąży do jego zniszczenia. Jest to walka o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego”.
I wreszcie najbardziej znane słowa, które Ojciec Święty wypowiedział dzień później w Gdańsku: „«Jeden drugiego brzemiona noście» – to zwięzłe zdanie apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy «brzemię» dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza nad solidarność”.
Bramy wolności
Dwanaście lat później powiedział w Sopocie: „Solidarność otworzyła bramy wolności w krajach zniewolonych systemem totalitarnym, zburzyła mur berliński i przyczyniła się do zjednoczenia Europy rozdzielonej od czasów II wojny światowej na dwa bloki. Nie wolno nam nigdy tego zatrzeć w pamięci”.
Dziś trudno mówić o Solidarności bez przywołania postaci Jana Pawła II. To on budował fundamenty moralne ruchu, to on dawał siłę w najtrudniejszych momentach i to jego słowa kształtowały nową Polskę. Nauczanie Papieża Polaka o solidarności, wolności i godności człowieka jest wciąż aktualne i pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń.