Gazeta Obywatelska: Język ideologii- Albert Łyjak

Neoliberalizm, żeby odnieść sukces musiał zawłaszczyć język.Polacy przywykli łączyć zjawisko nowomowy z PRL-em. Tymczasem neoliberalizm także ma swoją nowomowę. 

Język ideologii

Koncepcja nowomowy (ang. newspeak) została stworzona przez George’a Orwella. Był to język, którym posługiwały się władze totalitarnego państwa. Odwracał on znaczenie słów i zacierał ich sens.
Termin „nowomowa” jest nacechowany negatywnie. Nie zawsze wiemy, co ma na myśli ktoś, kto używa tego słowa. Polacy przywykli łączyć zjawisko nowomowy z PRL-em. Tymczasem neoliberalizm także ma swoją nowomowę. 

Neoliberalne nowomowa
Alaina Bihra, francuski profesor socjologii, w swojej książce – „Nowomowa neoliberalna” analizuje język ideologii panujący w dzisiejszych społeczeństwach liberalnych. Opisuje kluczowe kategorie retoryki neoliberalnych ekonomistów, polityków i mediów, dowodząc, że ich podstawową funkcją jest wspieranie określonego porządku społeczno-politycznego za pośrednictwem odwracania znaczenia i zacierania sensu słów. 
      Wydobywa komunały składające się na prawdziwy katalog kłamstw współczesnej cywilizacji. Przekłamania o „kapitale ludzkim”, „obciążeniach socjalnych”, „długu publicznym”, „roli państwa”, „elastyczności”, „reformach”…
Tymi słowami-fetyszami posługują się dzisiaj politycy wszystkich niemal opcji, choć najlepszymi jej szermierzami pozostają eksperci ekonomiczni związani z liberalnymi ośrodkami. Wszyscy oni, mniej lub bardziej skutecznie, epatują opinię publiczną quasi-naukowymi pojęciami i konstrukcjami. Słowa, które służą liberalnej ideologii, powtarzane są jak mantra i wypowiadane jak zaklęcia.
Większość polityków i główne media zgadzają się w podstawowych kwestiach doktrynalnych i stosują te same schematy myślenia. Da się je sprowadzić do kanonu prawd głoszonych przez ekspertów z Centrum im. Adama Smitha.

Słowa-fetysze

Trzy główne slogany, które głosiła partia rządząca Oceanią, w książce Orwella – „Rok 1984” – głosiły że: „Wojna to pokój”, „Wolność to niewola” i „Niewiedza to siła”. Każdy z tych sloganów jest używany przez neoliberałów niemalże w dosłownym znaczeniu. 
Spójrzmy jak manipuluje się pojęciem wojny i pokoju. Stany Zjednoczone, które toczą nieustanne wojny na całym świecie, wciągając w swe imperialne interesy kraje „sojusznicze”, czynią to zawsze pod hasłem obrony pokoju, demokracji. A więc „Wojna to pokój”.
      Podobnie wygląda sytuacja z tzw. wolnością i to zarówno w stosunku do pojęcia wolnego rynku jak i wolności jednostek. Wmawianie ludziom żyjącym za dwa dolary dziennie i pracującym po kilkanaście godzin w warunkach urągających wszelkim standardom współczesnego prawa pracy, iż dzięki neoliberalizmowi są ludźmi wolnymi, a świat i kariera stoją przed nimi otworem, nie wymagają chyba komentarza.
Identycznie wygląda sprawa apoteozy wolnego rynku i konkurencji, z którą przecież ustawicznie stykamy się w wypowiedziach krajowych i zagranicznych doktrynerów. Ukrywają oni jednak fakt, że kapitał jest specyficznym stosunkiem produkcji, opartym na przywłaszczaniu sobie przez nieliczne jednostki społecznych środków produkcji i wywłaszczaniu pozostałej reszty. Jednocześnie postępująca centralizacja kapitału i pochłanianie mniejszych firm przez wielkie korporacje sprawia, iż w skali światowej rosnąca ilość gałęzi społecznego podziału pracy przyjmuje formę oligopoli. 
      Neoliberalne zmiany nie zachodziły nigdzie w sposób spontaniczny, a były narzucane odgórnie, instytucjonalnie często z pominięciem demokratycznej drogi. To instytucje wspierające i narzucające neoliberalny porządek (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy) decydują, jakie dekrety, ustawy i rozporządzenia mają wprowadzić politycy w państwie. To kapitał decyduje, jakie ma mieć warunki w określonym kraju dla swoich inwestycji, jakie ma dostać ulgi podatkowe, jakie subwencje.
A zatem, jak twierdzi autor, teza o wolnym rynku jest dowodem albo głupoty, albo cynizmu, gdyż „wolny rynek to monopol”, a zatem „Wolność to Niewola”.
      Kolejny słowny wytrych to: „Niewiedza jest siłą”. Jest on nierozerwalnie związany z neoliberalizmem i nie wymaga dłuższego wywodu. Wystarczy zastanowić się, jaki wpływ na decyzje rządowe ma opinia publiczna w takich sprawach jak choćby udział kraju w interwencjach militarnych za granicą, w sporządzaniu i opiniowaniu umów celnych, handlowych…. 

Zawłaszczyć język

Neoliberalizm, aby odnieść sukces polityczny, musiał zawłaszczyć język, Bihr przeprowadza analizę szeregu neoliberalnych sloganów i haseł, takich jak „kapitał ludzki”, „obciążenia socjalne”, „dług publiczny”. 
Ocenia też, w jaki sposób neoliberałowie traktują pojęcie „państwa” (z jednej strony próbują ograniczyć do minimum jego rolę, a z drugiej wykorzystać jako partnera do interesów), w jaki sposób uczynili fetyszem pojęcie „elastyczności” (która jest zezwoleniem na łamanie wszelkich praw pracowniczych), oraz jak udało im się wmówić ludziom, że instytucje państwowe nie powinny zajmować się ich emeryturami, lecz powinni oni oddać swe oszczędności funduszom emerytalnym, czyli spekulantom, którzy w ich imieniu będą grać na giełdzie, wzbogacając się prowizją niezależnie od hossy czy bessy.

Kapitał ludzki

Pojęcie „kapitału ludzkiego”, stało się jednym z ulubionych pojęć teoretyków „zasobów ludzkich”. Dziś weszło ono na stałe do słownictwa polityków. Wyrażenie „kapitał ludzki” to w istocie dziwaczny oksymoron narzucony nam przez współczesną nowomowę, jaką jest dyskurs neoliberalny. Tak jakby kapitał, który istnieje tylko dlatego, że żeruje na pracy ludzkiej, jednocześnie skazując kilka miliardów jednostek na nędzę i bezrobocie, mógł mieć w sobie cokolwiek ludzkiego. 
      Ekonomiści, specjaliści od zarządzania, politycy, ale też zwykli ludzie, którzy używają tego wyrażenia, odsłaniają tym samym nieludzki charakter wizji świata, w którym wszyscy muszą oceniać własną egzystencję według jedynej wartości, jaka się liczy i której należy się podporządkować: wartości rynkowej. 

Obciążenia socjalne

Warto zwrócić uwagę na hasło workfare, które najlepiej chyba tłumaczyć jako politykę obniżania kosztów pracy, i „obciążeń socjalnych” (będących elementem tych kosztów). 
      Ileż to razy słyszeliśmy, że wysokie koszty pracy są przyczyną wysokiego bezrobocia, a tym, co dobija przedsiębiorców, są horrendalne składki różnej maści. Bihr pokazuje partykularne interesy stojące za tymi rzekomo naukowymi wywodami i wynikającymi z nich propozycjami politycznymi (żadnych składek, żadnych zasiłków, a płacę minimalną wyznacza pracodawca), ukazując ich głęboko klasowy charakter. 
Jest to przedsięwzięcie obliczone na restaurację władzy klasowej. To część hegemonicznego projektu koncentracji władzy i bogactwa w rękach elit całego świata, przynoszącego korzyści finansjerze poszczególnych krajów, a w skali światowej przede wszystkim kapitałowi amerykańskiemu. To przetasowanie sił między kapitałem a pracą na korzyść kapitału.

Dług publiczny

Dług publiczny nie bierze się stąd, że państwo nie jest wystarczająco bogate, ale stąd, że z braku woli politycznej (strach przed elektoratem bogatych i silnych) nie ściąga w formie podatków tej części bogactwa, która pozwoliłaby stawić czoło tym wydatkom. Mówiąc jeszcze inaczej, państwo nie jest zadłużone niczym gospodarstwo domowe, które żyje ponad stan. Państwo jest zadłużone, ponieważ postanowiło ograniczyć swoje dochody dla celów politycznych i zrezygnować z opodatkowania wielkiego kapitału. Co bowiem czyni państwo, by zaradzić niedostatkowi środków? 
      Zadłuża się i pożycza (głównie w formie obligacji Skarbu Państwa) różnicę między swoimi wydatkami a przychodami. A od kogo pożycza? Zasadniczo od inwestorów instytucjonalnych, wielkich banków, towarzystw ubezpieczeniowych, funduszy emerytalnych. Oczywiście te organy inwestują w papiery skarbowe nie tylko własne fundusze, ale też, a nawet przede wszystkim, tę część zarobków, odsetek, dywidend i rent zgromadzonych przez członków zamożniejszych warstw społeczeństwa.
Pieniądze, których państwo nie uzyskuje od tej grupy podatników, oni przekazują temu samemu państwu w formie pożyczki na procent. Jest to magiczny mechanizm, który sprawia, że część nadmiernych dochodów uprzywilejowanych, zamożnych warstw społeczeństwa nie tylko nie jest im odbierana w formie podatku, ale zostaje przekształcona w procentujący kapitał. 
Ideologizacja języka
Deformacja i degeneracja języka zachodzi wskutek ideologizacji i jego upolitycznienia. Wszystko sprowadza do frazesu, do formuł, w których bezpośrednie oceny i rytualność górują nad znaczeniem. Rozkłada więc komunikację, ponieważ, przeinacza bądź neutralizuje te formuły i te style, za którymi kryły się autentyczne treści i autentyczne postawy. Społeczny dialog jest niemożliwy. 
Propaganda liberałów skutecznie zrobiła z ludzkich mózgów bezmyślną galaretę. Twórcy tej polityki na czele z Balcerowiczem pozostają niewzruszenie w stanie samozachwytu i upojenia. A społeczeństwo niespecjalnie rozumie, że kapitalizm neoliberalny jest jak loteria, w której zawsze wygrywają nieliczni, a reszta na te fortuny się składa.

Alaina Bihr przekonuje, że zdemaskowanie nowomowy neoliberalnej jest jednym z warunków odrzucenia neoliberalnej polityki. Uwolnienie od władzy słów-fetyszy to krok w stronę wyjścia z tej zgubnej drogi.

 

POLECANE
Larry, nie rób mi tego. Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street gorące
"Larry, nie rób mi tego". Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street

Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Londynie miała swój nieoczekiwany, ale wyjątkowo medialny moment. Na czerwonym dywanie przed Downing Street pojawił się Larry – legendarny „Chief Mouser” brytyjskiej polityki. Prezydent pochwalił się nową znajomością w sieci, a internet natychmiast zareagował.

Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi z ostatniej chwili
Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi

Podczas spotkania z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską prezydent Karol Nawrocki złożył jednoznaczną deklarację wsparcia dla białoruskich dążeń niepodległościowych. Zapewnił, że Polska będzie towarzyszyć Białorusinom na ich trudnej drodze do wolności – niezależnie od kosztów i czasu.

Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej tylko u nas
Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej

Z jednej strony Władimir Putin może być zadowolony, bo otworzył nowy rok mając osiągnięte cele minimum w wojnie z Ukrainą. Rosyjska armia ciągle jest w natarciu i zajmuje kolejne miejscowości, do tego przez niemal rok udało się zwodzić Donalda Trumpa w sprawie rozmów pokojowych – bo Kremlowi zależy na kontynuowaniu wojny.

Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park? gorące
Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park?

Na jednym z klifów w zachodniej Portugalii naukowcy natrafili na niezwykłe znalezisko sprzed milionów lat. Odkrycie w pobliżu popularnej plaży może rzucić nowe światło na zachowania dinozaurów i sposób, w jaki chroniły swoje potomstwo.

Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę Wiadomości
Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę

Rosja przejęła kontrolę nad rosyjskimi oddziałami polsko-amerykańskiej spółki Canpack. Decyzja podpisana przez Władimira Putina wchodzi w życie tuż po świętach, a Kreml nie podał oficjalnego powodu. To kolejny przypadek nacjonalizacji zachodnich firm w odpowiedzi na sankcje po agresji na Ukrainę.

Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków pilne
Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek pomoc dla demonstrantów w Iranie, zagrzewając do dalszych antyrządowych protestów i „przejmowania instytucji”. Kilka państw europejskich wezwało irańskich ambasadorów, a Komisja Europejska zagroziła wprowadzeniem sankcji.

Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. Miała miejsce zewnętrzna ingerencja polityka
Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. "Miała miejsce zewnętrzna ingerencja"

Wewnętrzne wybory w partii Polska 2050 Szymona Hołowni zostały przerwane po wykryciu poważnych nieprawidłowości w systemie głosowania. Ugrupowanie informuje o dużym prawdopodobieństwie zewnętrznej ingerencji i zapowiada działania prokuratorskie oraz zaangażowanie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE tylko u nas
Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE

Unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius chce likwidacji armii państw członkowskich UE na rzecz 100-tysięcznej unijnej armii oraz likwidacji 27 polityk obronnych i budżetów obronnych na rzecz jednej federalnej polityki i budżetu obronnego.

Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności gorące
Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności

Koncern Paramount Skydance wkracza na salę sądową – firma pozywa Warner Bros. Discovery, domagając się ujawnienia szczegółów umowy z Netfliksem.

Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii gorące
Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii

„UE może potrzebować armii liczącej 100 000 żołnierzy” - mówi komisarz obrony UE Andrius Kubilius, cytowany przez portal Politico.

REKLAMA

Gazeta Obywatelska: Język ideologii- Albert Łyjak

Neoliberalizm, żeby odnieść sukces musiał zawłaszczyć język.Polacy przywykli łączyć zjawisko nowomowy z PRL-em. Tymczasem neoliberalizm także ma swoją nowomowę. 

Język ideologii

Koncepcja nowomowy (ang. newspeak) została stworzona przez George’a Orwella. Był to język, którym posługiwały się władze totalitarnego państwa. Odwracał on znaczenie słów i zacierał ich sens.
Termin „nowomowa” jest nacechowany negatywnie. Nie zawsze wiemy, co ma na myśli ktoś, kto używa tego słowa. Polacy przywykli łączyć zjawisko nowomowy z PRL-em. Tymczasem neoliberalizm także ma swoją nowomowę. 

Neoliberalne nowomowa
Alaina Bihra, francuski profesor socjologii, w swojej książce – „Nowomowa neoliberalna” analizuje język ideologii panujący w dzisiejszych społeczeństwach liberalnych. Opisuje kluczowe kategorie retoryki neoliberalnych ekonomistów, polityków i mediów, dowodząc, że ich podstawową funkcją jest wspieranie określonego porządku społeczno-politycznego za pośrednictwem odwracania znaczenia i zacierania sensu słów. 
      Wydobywa komunały składające się na prawdziwy katalog kłamstw współczesnej cywilizacji. Przekłamania o „kapitale ludzkim”, „obciążeniach socjalnych”, „długu publicznym”, „roli państwa”, „elastyczności”, „reformach”…
Tymi słowami-fetyszami posługują się dzisiaj politycy wszystkich niemal opcji, choć najlepszymi jej szermierzami pozostają eksperci ekonomiczni związani z liberalnymi ośrodkami. Wszyscy oni, mniej lub bardziej skutecznie, epatują opinię publiczną quasi-naukowymi pojęciami i konstrukcjami. Słowa, które służą liberalnej ideologii, powtarzane są jak mantra i wypowiadane jak zaklęcia.
Większość polityków i główne media zgadzają się w podstawowych kwestiach doktrynalnych i stosują te same schematy myślenia. Da się je sprowadzić do kanonu prawd głoszonych przez ekspertów z Centrum im. Adama Smitha.

Słowa-fetysze

Trzy główne slogany, które głosiła partia rządząca Oceanią, w książce Orwella – „Rok 1984” – głosiły że: „Wojna to pokój”, „Wolność to niewola” i „Niewiedza to siła”. Każdy z tych sloganów jest używany przez neoliberałów niemalże w dosłownym znaczeniu. 
Spójrzmy jak manipuluje się pojęciem wojny i pokoju. Stany Zjednoczone, które toczą nieustanne wojny na całym świecie, wciągając w swe imperialne interesy kraje „sojusznicze”, czynią to zawsze pod hasłem obrony pokoju, demokracji. A więc „Wojna to pokój”.
      Podobnie wygląda sytuacja z tzw. wolnością i to zarówno w stosunku do pojęcia wolnego rynku jak i wolności jednostek. Wmawianie ludziom żyjącym za dwa dolary dziennie i pracującym po kilkanaście godzin w warunkach urągających wszelkim standardom współczesnego prawa pracy, iż dzięki neoliberalizmowi są ludźmi wolnymi, a świat i kariera stoją przed nimi otworem, nie wymagają chyba komentarza.
Identycznie wygląda sprawa apoteozy wolnego rynku i konkurencji, z którą przecież ustawicznie stykamy się w wypowiedziach krajowych i zagranicznych doktrynerów. Ukrywają oni jednak fakt, że kapitał jest specyficznym stosunkiem produkcji, opartym na przywłaszczaniu sobie przez nieliczne jednostki społecznych środków produkcji i wywłaszczaniu pozostałej reszty. Jednocześnie postępująca centralizacja kapitału i pochłanianie mniejszych firm przez wielkie korporacje sprawia, iż w skali światowej rosnąca ilość gałęzi społecznego podziału pracy przyjmuje formę oligopoli. 
      Neoliberalne zmiany nie zachodziły nigdzie w sposób spontaniczny, a były narzucane odgórnie, instytucjonalnie często z pominięciem demokratycznej drogi. To instytucje wspierające i narzucające neoliberalny porządek (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy) decydują, jakie dekrety, ustawy i rozporządzenia mają wprowadzić politycy w państwie. To kapitał decyduje, jakie ma mieć warunki w określonym kraju dla swoich inwestycji, jakie ma dostać ulgi podatkowe, jakie subwencje.
A zatem, jak twierdzi autor, teza o wolnym rynku jest dowodem albo głupoty, albo cynizmu, gdyż „wolny rynek to monopol”, a zatem „Wolność to Niewola”.
      Kolejny słowny wytrych to: „Niewiedza jest siłą”. Jest on nierozerwalnie związany z neoliberalizmem i nie wymaga dłuższego wywodu. Wystarczy zastanowić się, jaki wpływ na decyzje rządowe ma opinia publiczna w takich sprawach jak choćby udział kraju w interwencjach militarnych za granicą, w sporządzaniu i opiniowaniu umów celnych, handlowych…. 

Zawłaszczyć język

Neoliberalizm, aby odnieść sukces polityczny, musiał zawłaszczyć język, Bihr przeprowadza analizę szeregu neoliberalnych sloganów i haseł, takich jak „kapitał ludzki”, „obciążenia socjalne”, „dług publiczny”. 
Ocenia też, w jaki sposób neoliberałowie traktują pojęcie „państwa” (z jednej strony próbują ograniczyć do minimum jego rolę, a z drugiej wykorzystać jako partnera do interesów), w jaki sposób uczynili fetyszem pojęcie „elastyczności” (która jest zezwoleniem na łamanie wszelkich praw pracowniczych), oraz jak udało im się wmówić ludziom, że instytucje państwowe nie powinny zajmować się ich emeryturami, lecz powinni oni oddać swe oszczędności funduszom emerytalnym, czyli spekulantom, którzy w ich imieniu będą grać na giełdzie, wzbogacając się prowizją niezależnie od hossy czy bessy.

Kapitał ludzki

Pojęcie „kapitału ludzkiego”, stało się jednym z ulubionych pojęć teoretyków „zasobów ludzkich”. Dziś weszło ono na stałe do słownictwa polityków. Wyrażenie „kapitał ludzki” to w istocie dziwaczny oksymoron narzucony nam przez współczesną nowomowę, jaką jest dyskurs neoliberalny. Tak jakby kapitał, który istnieje tylko dlatego, że żeruje na pracy ludzkiej, jednocześnie skazując kilka miliardów jednostek na nędzę i bezrobocie, mógł mieć w sobie cokolwiek ludzkiego. 
      Ekonomiści, specjaliści od zarządzania, politycy, ale też zwykli ludzie, którzy używają tego wyrażenia, odsłaniają tym samym nieludzki charakter wizji świata, w którym wszyscy muszą oceniać własną egzystencję według jedynej wartości, jaka się liczy i której należy się podporządkować: wartości rynkowej. 

Obciążenia socjalne

Warto zwrócić uwagę na hasło workfare, które najlepiej chyba tłumaczyć jako politykę obniżania kosztów pracy, i „obciążeń socjalnych” (będących elementem tych kosztów). 
      Ileż to razy słyszeliśmy, że wysokie koszty pracy są przyczyną wysokiego bezrobocia, a tym, co dobija przedsiębiorców, są horrendalne składki różnej maści. Bihr pokazuje partykularne interesy stojące za tymi rzekomo naukowymi wywodami i wynikającymi z nich propozycjami politycznymi (żadnych składek, żadnych zasiłków, a płacę minimalną wyznacza pracodawca), ukazując ich głęboko klasowy charakter. 
Jest to przedsięwzięcie obliczone na restaurację władzy klasowej. To część hegemonicznego projektu koncentracji władzy i bogactwa w rękach elit całego świata, przynoszącego korzyści finansjerze poszczególnych krajów, a w skali światowej przede wszystkim kapitałowi amerykańskiemu. To przetasowanie sił między kapitałem a pracą na korzyść kapitału.

Dług publiczny

Dług publiczny nie bierze się stąd, że państwo nie jest wystarczająco bogate, ale stąd, że z braku woli politycznej (strach przed elektoratem bogatych i silnych) nie ściąga w formie podatków tej części bogactwa, która pozwoliłaby stawić czoło tym wydatkom. Mówiąc jeszcze inaczej, państwo nie jest zadłużone niczym gospodarstwo domowe, które żyje ponad stan. Państwo jest zadłużone, ponieważ postanowiło ograniczyć swoje dochody dla celów politycznych i zrezygnować z opodatkowania wielkiego kapitału. Co bowiem czyni państwo, by zaradzić niedostatkowi środków? 
      Zadłuża się i pożycza (głównie w formie obligacji Skarbu Państwa) różnicę między swoimi wydatkami a przychodami. A od kogo pożycza? Zasadniczo od inwestorów instytucjonalnych, wielkich banków, towarzystw ubezpieczeniowych, funduszy emerytalnych. Oczywiście te organy inwestują w papiery skarbowe nie tylko własne fundusze, ale też, a nawet przede wszystkim, tę część zarobków, odsetek, dywidend i rent zgromadzonych przez członków zamożniejszych warstw społeczeństwa.
Pieniądze, których państwo nie uzyskuje od tej grupy podatników, oni przekazują temu samemu państwu w formie pożyczki na procent. Jest to magiczny mechanizm, który sprawia, że część nadmiernych dochodów uprzywilejowanych, zamożnych warstw społeczeństwa nie tylko nie jest im odbierana w formie podatku, ale zostaje przekształcona w procentujący kapitał. 
Ideologizacja języka
Deformacja i degeneracja języka zachodzi wskutek ideologizacji i jego upolitycznienia. Wszystko sprowadza do frazesu, do formuł, w których bezpośrednie oceny i rytualność górują nad znaczeniem. Rozkłada więc komunikację, ponieważ, przeinacza bądź neutralizuje te formuły i te style, za którymi kryły się autentyczne treści i autentyczne postawy. Społeczny dialog jest niemożliwy. 
Propaganda liberałów skutecznie zrobiła z ludzkich mózgów bezmyślną galaretę. Twórcy tej polityki na czele z Balcerowiczem pozostają niewzruszenie w stanie samozachwytu i upojenia. A społeczeństwo niespecjalnie rozumie, że kapitalizm neoliberalny jest jak loteria, w której zawsze wygrywają nieliczni, a reszta na te fortuny się składa.

Alaina Bihr przekonuje, że zdemaskowanie nowomowy neoliberalnej jest jednym z warunków odrzucenia neoliberalnej polityki. Uwolnienie od władzy słów-fetyszy to krok w stronę wyjścia z tej zgubnej drogi.


 

Polecane