[Felieton „TS”] Rafał Woś: Czy Unia Europejska przetrwa do roku 2030?
![[Felieton „TS”] Rafał Woś: Czy Unia Europejska przetrwa do roku 2030?](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/939e8bc3-cb7f-4bcd-9d29-497683a2db07/wosa.png?p=article_hero_mobile)
W ostatnich latach często zastanawiam się nad podobną kwestią, co kiedyś Amalrik. Czy Unia Europejska przetrwa do roku 2030? Jeszcze dekadę temu odpowiedziałbym, że oczywiście tak. I co to w ogóle za pytanie? Unia Europejska to przecież najbezpieczniejsze, najstabilniejsze, najzamożniejsze, najbardziej demokratyczne i w ogóle najfajniejsze miejsce do życia. A dziś?
Dziś nie wygląda to już tak dobrze. I wielka w tym niestety "zasługa" rządzącego Unią liberalnego establishmentu, na który składa się konglomerat partii głównego nurtu. Chadecy, socjaldemokraci, liberałowie i zieloni są w praktyce coraz bardziej podobni do siebie, coraz trudniejsi do rozróżnienia, coraz mocniej nastawieni na obsługiwanie tylko jednego typu wyborcy i coraz mocniej alienują pozostałe grupy społeczne. Nie dość - ich zdaniem - europejskie i progresywne. Ta rządząca Unią wielka koalicja liberalna serwuje Europejczykom coraz więcej tego samego. Więcej Zielonego Ładu, więcej niekontrolowanej migracji i więcej dominacji progresywistów w sferze symbolicznej. A jak tu i ówdzie ludzie się burzą? Jak mówią, że niekoniecznie tak szybko z tą zieloną transformacją albo migracją, to dla euroelit najlepszy dowód, że trzeba… jeszcze więcej tego samego. Jeszcze bardziej wyśrubować tempo sprintu w kierunku zeroemisyjności. Zmusić kraje strefy euro do prowadzenia jeszcze bardziej rygorystycznej polityki budżetowych oszczędności. Albo do przyjęcia jeszcze więcej taniej siły roboczej z Afryki. A po drodze cichaczem rozbudować kompetencje eurosądownictwa tak, żeby żaden demokratycznie wybrany rząd narodowy im nie podskoczył. I jeszcze nazywają to wszystko wyższą formą demokratycznego porządku.
Czytaj także: Niewygodna Staniszkis. Przypominamy, co mówiła o podnoszeniu wieku emerytalnego
Czytaj także: Jarosław Papis: Historia powstania w Getcie wciąż nie została odkłamana
Wrze coraz mocniej
Wszystko to zaś sprawia, że pod pokrywką wrze coraz mocniej. W pewnym momencie te nabrzmiewające sprzeczności wewnętrzne w ramach UE wywołać muszą reakcję. Jeszcze wszystko odbywa się - na szczęście - w ramach procedur demokratyczno-parlamentarnych. I najlepiej by było, gdyby nadchodzące eurowybory przyniosły rezultat, po którym jaśnie panujące elity będą musiały podzielić się jakoś władzą z tymi, co chcą Europę naprawić. Niestety, Bruksela ani myśli się zmieniać. Euroestablishment uważa, że to oni - i tylko oni - mają moralne i demokratyczne prawo do reprezentowania Europejczyków. A każda próba podważania ich władzy jest zamachem na Unię. Nie widzą, że dziś to oni sami - a nie rosnący stale w siłę populiści - są prawdziwymi "exitowcami". I to oni prowadzą Unię w kierunku politycznego samozaorania.
Jeżeli będą dalej górą, to wcale się nie zdziwię, jeśli ten - piękny skądinąd - projekt integracji narodów Europy rozpadnie się w drzazgi. Pewnie właśnie gdzieś koło roku 2030.
Nowy numer
Tekst ukazał się w nowym numerze "Tygodnika Solidarność" dostępnym już od środy w kioskach.
Chcesz otrzymywać "Tygodnik Solidarność" prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>
Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność" - 100 dni demolki i co dalej?https://t.co/HkDCPsXman pic.twitter.com/slE3MhpoYr
— Tygodnik Solidarność (@Tysol) April 8, 2024
Tagi
Komentarze
W Polsce powstanie centrum serwisowania rakiet PAC-3 do systemów Patriot

Polska i Wielka Brytania zacieśniają współpracę wojskową. Nowy plan na trzy lata

UE kontra Elon Musk. Bruksela szuka sposobu na uniezależnienie się od Starlinka

Wspólna lista ratunkiem dla Tuska? Nawet to może nie wystarczyć

W interesie Polski leży kontynuowanie wojny na Ukrainie


