Abp Gudziak w amerykańskich mediach ostro o Rosji: „To wstrząsa tożsamością Europy i powoduje niewyobrażalne ludzkie cierpienie”

– Ukraina toczy dziś walkę wolnego świata o demokrację. Na krajach demokratycznych spoczywa obowiązek zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby Ukraina pozostała wolna – mówi i metropolita Borys Gudziak w rozmowie z amerykańskim portalem katolickim „The Pillar”. Arcybiskup Filadelfii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, który jest przywódcą 50 tys. ukraińskich katolików w Stanach Zjednoczonych, podkreśla, że obecna sytuacja na Ukrainie i zagrożenie rosyjską agresją „to kwestia życia lub śmierci" dla tysięcy ludzi. – Chcemy być wolni. Nie chcemy być pod władzą Rosji. Nie chcemy być pod władzą reżimu, który w przeszłości niszczył nasze Kościoły, czynił je nielegalnymi, zakazywał naszego języka, deptał naszą kulturę, negował naszą wolność polityczną i narodową – mówi greckokatolicki hierarcha.
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/PAVEL BEDNYAKOV / KREMLIN POOL / SPUTNIK MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA

 

Rosyjska propaganda

Zwraca uwagę, że sedno agresywnych działań nie tkwi np. w dostępie Rosji do portu Marynarki Wojennej na Morzu Czarnym, czy obronie osób rosyjskojęzycznych na Ukrainie, bo osoby rosyjskojęzyczne stanowią większość w armii, która broni Ukrainy, a rosyjskojęzyczni, w tym ochotnicy, giną od rosyjskich rakiet i od strzałów snajperów. Większość z 14 tys. osób, które zginęły w ciągu ośmiu lat tej wojny, to osoby rosyjskojęzyczne.

- Nie chodzi więc o to, że broni się osób rosyjskojęzycznych. Nie chodzi o obronę Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, bo wielu z tych ludzi, którzy zostali zabici, było ochrzczonych w tym Kościele – mówi hierarcha. 

- Rosjanie zabijają rosyjskojęzycznych, zabijają członków Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, a powodem tego jest to, że Ukraina jest rodzącą się i pod wieloma względami prężną demokracją – podkreśla abp Gudziak przypominając, że Ukraina w ciągu 30 lat przeprowadziła w pełni demokratyczne wybory, ma wolną prasę, radio, internet, telewizję, które wyrażają całe spektrum opinii publicznej. Ponadto na Ukrainie istnieje wolność wyznania i żaden Kościół nie jest faworyzowany przez państwo, ani nie jest ograniczony w swojej działalności, jak to ma miejsce w Rosji.

Sentyment za ZSRR

- Prowadzenie tego rodzaju polityki na granicy państwa autorytarnego, państwa, które zmierza w kierunku totalitaryzmu - to wielkie zagrożenie dla rosyjskiego status quo – zaznacza arcybiskup przypominając, że prezydent Rosji Władimir Putin stale powtarza, że największą katastrofą geopolityczną XX wieku był rozpad Związku Sowieckiego, który pragnie odtworzyć. 

Duchowny zwraca uwagę, że Związek Sowiecki oznacza imperium, totalitaryzm i bezlitosne mordowanie milionów ludzi, tymczasem obecnie podkreśla się osiągnięcia Stalina, a represyjne instytucje, których dumnym spadkobiercą jest prezydent Putin, są ponownie gloryfikowane i otrzymują pełną władzę w społeczeństwie. 

- Tak więc korupcja i autorytaryzm, który dryfuje w kierunku totalitaryzmu, dezinformacja, post-prawdy w propagandzie, wszystko to jest zagrożone przez żywą demokrację, publiczną dyskusję, która poszukuje faktów i argumentów prowadzących do obiektywnej rzeczywistości. Zagraża temu społeczeństwo, w którym ludzie są wolni – mówi abp Gudziak.

Wolna Ukraina zagrożeniem dla Rosji?

Hierarcha zaznaczył, że kiedy na Ukrainie miała miejsce „pomarańczowa rewolucja”, a w 2013 i 2014 roku „rewolucja godności”, Putin poniósł swoje największe porażki i teraz chce być pewien, że demokracja nie rozprzestrzeni się na Białoruś, gdzie tysiące ludzi zostało pobitych i pozostaje w więzieniach. - Istnieje głęboko zakorzenione w ludzkim sercu, dane przez Boga poczucie godności i wolności. I ta godność i wolność jest zagrożeniem dla autorytarnych i skorumpowanych władców – podkreśla arcybiskup. - Kraj, który walczy, pielgrzymuje od strachu przed totalitaryzmem do wolności i godności, jest czymś, co dla Putina nie może się wydarzyć i nie można dopuścić do tego, aby amortyzować, stymulować, katalizować procesy społeczne w samej Rosji i dlatego trzeba to zdławić poza Rosją, aby nie przedostało się do kraju - dodaje.

Komentując często powtarzaną przez Putina argumentację, że narody ukraiński i rosyjski są powiązane kulturowo, etnicznie i językowo abp Gudziak przyznaje, że istnieją kulturowe i językowe pokrewieństwa i relacje, ale to nie ma znaczenia, kiedy społeczeństwo, kultura, kraj mówi: "Chcemy być wolni. Nie chcemy być pod władzą Rosji. Nie chcemy być pod władzą reżimu, który w przeszłości niszczył nasze kościoły, czynił je nielegalnymi, zakazywał naszego języka, deptał naszą kulturę, negował naszą wolność polityczną i narodową." 

Rozbrojenie

Przypomniał, że Ukraina w momencie uzyskania niepodległości w 1991 r. posiadała trzeci co do wielkości arsenał nuklearny na świecie, więcej niż Chiny, Anglia i Francja razem wzięte. W 1994 roku, dążąc do pokoju, Ukraina stała się pierwszym krajem w historii ludzkości, który jednostronnie rozbroił swój arsenał jądrowy, pod warunkiem, że jego integralność terytorialna będzie gwarantowana przez Zachód i Rosję. - Rosja zgodziła się na to, a teraz widzimy, co się stało – zaznacza. - ... to, co się dzieje, wstrząsa podstawami systemu prawa międzynarodowego. To wstrząsa tożsamością Europy i powoduje niewyobrażalne ludzkie cierpienie - uważa.

Dezinformacja

Przestrzega przed dezinformacją na temat Ukrainy, wymienia tu rzekomy antyliberalizm Ukrainy, niebezpieczeństwo, na jakie narażeni mają być Rosjanie lub rosyjskojęzyczni mieszkańcy Ukrainy. Zwraca uwagę, że na Ukrainie są rosyjskie szkoły, Rosyjski Kościół Prawosławny ma tam tysiące parafii. Dla porównania, w Rosji są setki tysięcy ukraińskich grekokatolików i nie mają oni ani jednej legalnie zarejestrowanej parafii. Ukraińcy w Rosji, których jest od czterech do sześciu milionów, nie mają ani jednej szkoły języka ukraińskiego. 

Zachowanie RKP

Abp Gudziak nie kryje zdumienia, że Rosyjski Kościół Prawosławny „idzie ramię w ramię z agresywnym wojskowym atakiem na demokratyczny kraj i społeczeństwo”. Zwraca uwagę, że to właśnie za czasów patriarchy Cyryla powstała ideologiczna konstrukcja „ruskiego mira” – „rosyjskiego świata", która mówi, że w zasadzie wszędzie tam, gdzie było Imperium Rosyjskie, a wraz z nim Rosyjski Kościół Prawosławny, teren należy kanoniczne do jego terytorium, a inne wyznania powinny trzymać się od niego z daleka. 

Sytuacja na Ukrainie

Mówiąc o sytuacji humanitarnej abp Gudziak zwraca uwagę, że w tej chwili na Ukrainie jest 1,5 miliona uchodźców wewnętrznych i uchodźcy z rosyjskojęzycznego wschodu jadą do centrum i na ukraińskojęzyczny zachód. - Jestem zdumiony odpornością tego narodu. W XX wieku na terytorium Ukrainy zginęło około 15 milionów mieszkańców. Fala ludobójstwa następowała jedna po drugiej. W latach 1932-1945 Ukraina była najniebezpieczniejszym fragmentem ziemi na świecie - stwierdził.

W ostatnich 20 latach miliony ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia kraju i liczba ludności spadła z 50 do 40 milionów. Kiedy wybuchła wojna a Rosjanie zaanektowali Krym i najechali wschodnią Ukrainę, miało to niszczący wpływ na ukraińską gospodarkę. Ukraińska waluta straciła dwie trzecie swojej siły nabywczej. Kryzys dotknął przemysł i rolnictwo. Bezpośrednie ofiary wojny liczone są w dziesiątkach tysięcy. Ale są też setki tysięcy ludzi, którzy żyją w szoku pourazowym.

Arcybiskup zaznacza, że odpowiadając na tę sytuację Ukraiński Kościół Greckokatolicki stara się obok pracy charytatywnej dawać nadzieję. - Nadzieja to ewangeliczny kielich wody. To poczucie świadomości, że nasz Pan tu jest. Nasz Pan, który rodzi się w Betlejem, który potem jest zagrożony przez mordercę, i nasz Pan, który staje się uchodźcą. Nasz Pan, który jest bezdomny, nasz Pan, który w końcu zostaje odrzucony, który jest poddany dezinformacji, propagandzie, kłamstwom, a w końcu ukrzyżowany. Nasza nadzieja jest nadzieją, którą chcemy się dzielić poprzez działalność charytatywną; jest to nadzieja w Królestwo Boże – mówi abp Gudziak.

Hierarchę zdumiewa, że niektórzy konserwatywni katolicy patrzą na Putina lub na Rosję jako na bastion tradycyjnych wartości i zwraca uwagę, że Rosja ma najwyższy wskaźnik aborcji na świecie, astronomiczny wskaźnik alkoholizmu a liczba samobójstw należy do najwyższych, podobnie jak stopień korupcji. - Korupcja politycznego kłamstwa i zła jest w tkance społecznej, na wszystkich poziomach. Jak taki reżim, który miażdży ludzką godność, który truje dysydentów lub każe ich rozstrzeliwać w stolicy kraju, jak może on być źródłem zainteresowania i nadziei lub inspiracji dla ludzi o tradycyjnych wartościach chrześcijańskich, jest dla mnie całkowicie niepojęte – mówi abp Gudziak.

Rada dla zachodnich demokracji

Pytany co rząd Stanów Zjednoczonych powinien w związku z sytuacją na Ukrainie abp Gudziak zwraca uwagę, że wraz z rządami innych krajów, musi zdać sobie sprawę, że jeśli dojdzie do inwazji, to do Unii Europejskiej napłynie dwa, trzy, a nawet cztery miliony uchodźców, co sprawi, że napływ uchodźców z Syrii będzie wyglądał jak preludium. - Ukraina toczy dziś walkę wolnego świata o demokrację. Na krajach demokratycznych spoczywa obowiązek zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby Ukraina pozostała wolna. Nie jestem strategiem. Nie jestem politykiem. A tym bardziej nie jestem wojskowym. Ale chciałbym przybliżyć historię narodu, który długo cierpi, kierującym się duchem kultury nieagresywnej, społecznie integrującej się i tolerancyjnej, przywiązanej do swojego dziedzictwa i żywotnej religijnie. Kultury, która chce zachować daną przez Boga godność ludzką, którą każdy z nas jest obdarzony – mówi abp Gudziak.

Pytany jak katolicy w Stanach Zjednoczonych i z innych krajów mogą pomóc ludziom na Ukrainie arcybiskup Filadelfii wskazuje na trzy rzeczy. Po pierwsze, modlitwę o pokój i sprawiedliwość na Ukrainie. Po drugie, bycie dobrze poinformowanim. - Celem propagandystów nie jest przekonanie cię do swojego stanowiska, ale zasianie wątpliwości. I to jest właśnie to, co propagandyści z Rosji próbują wmówić światu, że na Ukrainie życie jest skomplikowanie i nie wiadomo, co z tym zrobić. A to całkowicie demotywuje i paraliżuje - powstrzymuje ludzi od działania – zaznacza abp Gudziak. I po trzecie, należy wyjść naprzeciw wszelkim potrzebom humanitarnym.

 


 

POLECANE
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym Wiadomości
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym

Norweski parlament zdecydował o zmianie zasad dotyczących uchodźców z Ukrainy. Nowe przepisy ograniczają możliwość korzystania z ochrony zbiorowej przez mężczyzn w wieku poborowym.

Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP z ostatniej chwili
Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP

Po decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. W spotkaniu będzie uczestniczył także przedstawiciel głowy państwa.

Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0 tylko u nas
Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział weto wobec ustawy wdrażającej program SAFE – unijny mechanizm finansowania obronności. Decyzja wywołała spór polityczny z rządem Donald Tusk oraz debatę o tym, czy Polska powinna korzystać z kredytu UE, czy szukać własnych źródeł finansowania armii.

Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt” gorące
Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poparł decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE. Karol Nawrocki wskazał na ryzyko wieloletniego zadłużenia i ograniczenia suwerenności Polski.

Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota” z ostatniej chwili
Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota”

Premier Donald Tusk ostro skomentował decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE. Szef rządu zarzucił głowie państwa niewłaściwą postawę i zapowiedział pilną reakcję gabinetu.

Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność z ostatniej chwili
Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: "Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność"

Prezydent zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej europejskiego mechanizmu SAFE. W specjalnym orędziu ostrzegł, że rozwiązanie to oznacza wieloletnie zadłużenie Polski i może prowadzić do ograniczenia suwerenności w kwestiach bezpieczeństwa.

Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie Wiadomości
Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie

Korpus Piechoty Morskiej USA pracuje nad nowym systemem kamuflażu, który ma utrudnić wykrywanie żołnierzy przez drony bojowe. Projekt powstaje w oparciu o doświadczenia z wojny na Ukrainie, gdzie bezzałogowce stały się jednym z najważniejszych narzędzi walki.

KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być jedynym gwarantem odpolitycznienia TK polityka
KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być "jedynym gwarantem odpolitycznienia" TK

Sejm ma zdecydować o wyborze sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządowa zapowiada poparcie wyłącznie dla kandydatów zgłoszonych przez własne kluby, przekonując, że tylko oni gwarantują „odpolitycznienie” Trybunału.

Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie z ostatniej chwili
Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie

Iran zwrócił się do zaprzyjaźnionych państw z prośbą o pomoc humanitarną po zniszczeniu części infrastruktury medycznej i rosnącej liczbie rannych. Rosja poinformowała, że na polecenie Władimira Putina organizowane jest przekazanie wsparcia dla władz w Teheranie.

Dr Jacek Saryusz-Wolski: Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE z ostatniej chwili
Dr Jacek Saryusz-Wolski: "Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE"

„Podczas gdy Bruksela chce poprawić europejską obronę za pomocą wielomiliardowych programów pożyczkowych, polski prezydent Karol Nawrocki blokuje unijny program zbrojeniowy SAFE i zamiast tego polega na rozwiązaniach krajowych” - pisze niemiecki portal kettner-edelmetalle.de.

REKLAMA

Abp Gudziak w amerykańskich mediach ostro o Rosji: „To wstrząsa tożsamością Europy i powoduje niewyobrażalne ludzkie cierpienie”

– Ukraina toczy dziś walkę wolnego świata o demokrację. Na krajach demokratycznych spoczywa obowiązek zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby Ukraina pozostała wolna – mówi i metropolita Borys Gudziak w rozmowie z amerykańskim portalem katolickim „The Pillar”. Arcybiskup Filadelfii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, który jest przywódcą 50 tys. ukraińskich katolików w Stanach Zjednoczonych, podkreśla, że obecna sytuacja na Ukrainie i zagrożenie rosyjską agresją „to kwestia życia lub śmierci" dla tysięcy ludzi. – Chcemy być wolni. Nie chcemy być pod władzą Rosji. Nie chcemy być pod władzą reżimu, który w przeszłości niszczył nasze Kościoły, czynił je nielegalnymi, zakazywał naszego języka, deptał naszą kulturę, negował naszą wolność polityczną i narodową – mówi greckokatolicki hierarcha.
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/PAVEL BEDNYAKOV / KREMLIN POOL / SPUTNIK MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA

 

Rosyjska propaganda

Zwraca uwagę, że sedno agresywnych działań nie tkwi np. w dostępie Rosji do portu Marynarki Wojennej na Morzu Czarnym, czy obronie osób rosyjskojęzycznych na Ukrainie, bo osoby rosyjskojęzyczne stanowią większość w armii, która broni Ukrainy, a rosyjskojęzyczni, w tym ochotnicy, giną od rosyjskich rakiet i od strzałów snajperów. Większość z 14 tys. osób, które zginęły w ciągu ośmiu lat tej wojny, to osoby rosyjskojęzyczne.

- Nie chodzi więc o to, że broni się osób rosyjskojęzycznych. Nie chodzi o obronę Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, bo wielu z tych ludzi, którzy zostali zabici, było ochrzczonych w tym Kościele – mówi hierarcha. 

- Rosjanie zabijają rosyjskojęzycznych, zabijają członków Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, a powodem tego jest to, że Ukraina jest rodzącą się i pod wieloma względami prężną demokracją – podkreśla abp Gudziak przypominając, że Ukraina w ciągu 30 lat przeprowadziła w pełni demokratyczne wybory, ma wolną prasę, radio, internet, telewizję, które wyrażają całe spektrum opinii publicznej. Ponadto na Ukrainie istnieje wolność wyznania i żaden Kościół nie jest faworyzowany przez państwo, ani nie jest ograniczony w swojej działalności, jak to ma miejsce w Rosji.

Sentyment za ZSRR

- Prowadzenie tego rodzaju polityki na granicy państwa autorytarnego, państwa, które zmierza w kierunku totalitaryzmu - to wielkie zagrożenie dla rosyjskiego status quo – zaznacza arcybiskup przypominając, że prezydent Rosji Władimir Putin stale powtarza, że największą katastrofą geopolityczną XX wieku był rozpad Związku Sowieckiego, który pragnie odtworzyć. 

Duchowny zwraca uwagę, że Związek Sowiecki oznacza imperium, totalitaryzm i bezlitosne mordowanie milionów ludzi, tymczasem obecnie podkreśla się osiągnięcia Stalina, a represyjne instytucje, których dumnym spadkobiercą jest prezydent Putin, są ponownie gloryfikowane i otrzymują pełną władzę w społeczeństwie. 

- Tak więc korupcja i autorytaryzm, który dryfuje w kierunku totalitaryzmu, dezinformacja, post-prawdy w propagandzie, wszystko to jest zagrożone przez żywą demokrację, publiczną dyskusję, która poszukuje faktów i argumentów prowadzących do obiektywnej rzeczywistości. Zagraża temu społeczeństwo, w którym ludzie są wolni – mówi abp Gudziak.

Wolna Ukraina zagrożeniem dla Rosji?

Hierarcha zaznaczył, że kiedy na Ukrainie miała miejsce „pomarańczowa rewolucja”, a w 2013 i 2014 roku „rewolucja godności”, Putin poniósł swoje największe porażki i teraz chce być pewien, że demokracja nie rozprzestrzeni się na Białoruś, gdzie tysiące ludzi zostało pobitych i pozostaje w więzieniach. - Istnieje głęboko zakorzenione w ludzkim sercu, dane przez Boga poczucie godności i wolności. I ta godność i wolność jest zagrożeniem dla autorytarnych i skorumpowanych władców – podkreśla arcybiskup. - Kraj, który walczy, pielgrzymuje od strachu przed totalitaryzmem do wolności i godności, jest czymś, co dla Putina nie może się wydarzyć i nie można dopuścić do tego, aby amortyzować, stymulować, katalizować procesy społeczne w samej Rosji i dlatego trzeba to zdławić poza Rosją, aby nie przedostało się do kraju - dodaje.

Komentując często powtarzaną przez Putina argumentację, że narody ukraiński i rosyjski są powiązane kulturowo, etnicznie i językowo abp Gudziak przyznaje, że istnieją kulturowe i językowe pokrewieństwa i relacje, ale to nie ma znaczenia, kiedy społeczeństwo, kultura, kraj mówi: "Chcemy być wolni. Nie chcemy być pod władzą Rosji. Nie chcemy być pod władzą reżimu, który w przeszłości niszczył nasze kościoły, czynił je nielegalnymi, zakazywał naszego języka, deptał naszą kulturę, negował naszą wolność polityczną i narodową." 

Rozbrojenie

Przypomniał, że Ukraina w momencie uzyskania niepodległości w 1991 r. posiadała trzeci co do wielkości arsenał nuklearny na świecie, więcej niż Chiny, Anglia i Francja razem wzięte. W 1994 roku, dążąc do pokoju, Ukraina stała się pierwszym krajem w historii ludzkości, który jednostronnie rozbroił swój arsenał jądrowy, pod warunkiem, że jego integralność terytorialna będzie gwarantowana przez Zachód i Rosję. - Rosja zgodziła się na to, a teraz widzimy, co się stało – zaznacza. - ... to, co się dzieje, wstrząsa podstawami systemu prawa międzynarodowego. To wstrząsa tożsamością Europy i powoduje niewyobrażalne ludzkie cierpienie - uważa.

Dezinformacja

Przestrzega przed dezinformacją na temat Ukrainy, wymienia tu rzekomy antyliberalizm Ukrainy, niebezpieczeństwo, na jakie narażeni mają być Rosjanie lub rosyjskojęzyczni mieszkańcy Ukrainy. Zwraca uwagę, że na Ukrainie są rosyjskie szkoły, Rosyjski Kościół Prawosławny ma tam tysiące parafii. Dla porównania, w Rosji są setki tysięcy ukraińskich grekokatolików i nie mają oni ani jednej legalnie zarejestrowanej parafii. Ukraińcy w Rosji, których jest od czterech do sześciu milionów, nie mają ani jednej szkoły języka ukraińskiego. 

Zachowanie RKP

Abp Gudziak nie kryje zdumienia, że Rosyjski Kościół Prawosławny „idzie ramię w ramię z agresywnym wojskowym atakiem na demokratyczny kraj i społeczeństwo”. Zwraca uwagę, że to właśnie za czasów patriarchy Cyryla powstała ideologiczna konstrukcja „ruskiego mira” – „rosyjskiego świata", która mówi, że w zasadzie wszędzie tam, gdzie było Imperium Rosyjskie, a wraz z nim Rosyjski Kościół Prawosławny, teren należy kanoniczne do jego terytorium, a inne wyznania powinny trzymać się od niego z daleka. 

Sytuacja na Ukrainie

Mówiąc o sytuacji humanitarnej abp Gudziak zwraca uwagę, że w tej chwili na Ukrainie jest 1,5 miliona uchodźców wewnętrznych i uchodźcy z rosyjskojęzycznego wschodu jadą do centrum i na ukraińskojęzyczny zachód. - Jestem zdumiony odpornością tego narodu. W XX wieku na terytorium Ukrainy zginęło około 15 milionów mieszkańców. Fala ludobójstwa następowała jedna po drugiej. W latach 1932-1945 Ukraina była najniebezpieczniejszym fragmentem ziemi na świecie - stwierdził.

W ostatnich 20 latach miliony ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia kraju i liczba ludności spadła z 50 do 40 milionów. Kiedy wybuchła wojna a Rosjanie zaanektowali Krym i najechali wschodnią Ukrainę, miało to niszczący wpływ na ukraińską gospodarkę. Ukraińska waluta straciła dwie trzecie swojej siły nabywczej. Kryzys dotknął przemysł i rolnictwo. Bezpośrednie ofiary wojny liczone są w dziesiątkach tysięcy. Ale są też setki tysięcy ludzi, którzy żyją w szoku pourazowym.

Arcybiskup zaznacza, że odpowiadając na tę sytuację Ukraiński Kościół Greckokatolicki stara się obok pracy charytatywnej dawać nadzieję. - Nadzieja to ewangeliczny kielich wody. To poczucie świadomości, że nasz Pan tu jest. Nasz Pan, który rodzi się w Betlejem, który potem jest zagrożony przez mordercę, i nasz Pan, który staje się uchodźcą. Nasz Pan, który jest bezdomny, nasz Pan, który w końcu zostaje odrzucony, który jest poddany dezinformacji, propagandzie, kłamstwom, a w końcu ukrzyżowany. Nasza nadzieja jest nadzieją, którą chcemy się dzielić poprzez działalność charytatywną; jest to nadzieja w Królestwo Boże – mówi abp Gudziak.

Hierarchę zdumiewa, że niektórzy konserwatywni katolicy patrzą na Putina lub na Rosję jako na bastion tradycyjnych wartości i zwraca uwagę, że Rosja ma najwyższy wskaźnik aborcji na świecie, astronomiczny wskaźnik alkoholizmu a liczba samobójstw należy do najwyższych, podobnie jak stopień korupcji. - Korupcja politycznego kłamstwa i zła jest w tkance społecznej, na wszystkich poziomach. Jak taki reżim, który miażdży ludzką godność, który truje dysydentów lub każe ich rozstrzeliwać w stolicy kraju, jak może on być źródłem zainteresowania i nadziei lub inspiracji dla ludzi o tradycyjnych wartościach chrześcijańskich, jest dla mnie całkowicie niepojęte – mówi abp Gudziak.

Rada dla zachodnich demokracji

Pytany co rząd Stanów Zjednoczonych powinien w związku z sytuacją na Ukrainie abp Gudziak zwraca uwagę, że wraz z rządami innych krajów, musi zdać sobie sprawę, że jeśli dojdzie do inwazji, to do Unii Europejskiej napłynie dwa, trzy, a nawet cztery miliony uchodźców, co sprawi, że napływ uchodźców z Syrii będzie wyglądał jak preludium. - Ukraina toczy dziś walkę wolnego świata o demokrację. Na krajach demokratycznych spoczywa obowiązek zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby Ukraina pozostała wolna. Nie jestem strategiem. Nie jestem politykiem. A tym bardziej nie jestem wojskowym. Ale chciałbym przybliżyć historię narodu, który długo cierpi, kierującym się duchem kultury nieagresywnej, społecznie integrującej się i tolerancyjnej, przywiązanej do swojego dziedzictwa i żywotnej religijnie. Kultury, która chce zachować daną przez Boga godność ludzką, którą każdy z nas jest obdarzony – mówi abp Gudziak.

Pytany jak katolicy w Stanach Zjednoczonych i z innych krajów mogą pomóc ludziom na Ukrainie arcybiskup Filadelfii wskazuje na trzy rzeczy. Po pierwsze, modlitwę o pokój i sprawiedliwość na Ukrainie. Po drugie, bycie dobrze poinformowanim. - Celem propagandystów nie jest przekonanie cię do swojego stanowiska, ale zasianie wątpliwości. I to jest właśnie to, co propagandyści z Rosji próbują wmówić światu, że na Ukrainie życie jest skomplikowanie i nie wiadomo, co z tym zrobić. A to całkowicie demotywuje i paraliżuje - powstrzymuje ludzi od działania – zaznacza abp Gudziak. I po trzecie, należy wyjść naprzeciw wszelkim potrzebom humanitarnym.

 



 

Polecane