Krysztopa: Awaria "doktryny prof. Parucha"

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory. To jest fakt. I żadne wyliczanki i pokrętna arytmetyka opozycji doliczającej sobie do "zwycięstwa" wynik Konfederacji i niezależnych senatorów, tego nie zmienią. PiS osiągnął coś co nie udało się jeszcze nikomu. Po kadencji samodzielnych rządów zdobył prawo do sprawowania kolejnej samodzielnej kadencji, osiągnął rekordowy po 1989 roku wynik wyborczy i zdobył miliony nowych wyborców. A jednak zwycięstwo to pozostawia pewien niedosyt. Dlaczego?
Jest coś takiego, co potocznie nazywa się "doktryną prof. Parucha". To szacowny i doświadczony naukowiec, autor publikacji z zakresu systemu politycznego sanacji, twórca i szef Centrum Analiz Strategicznych. Nie wiem na ile ma się to do rzeczywistych poglądów profesora w tym zakresie, ale dość potocznie przyjęło się koncepcję przesuwania się Prawa i Sprawiedliwości do centrum oraz poszukiwania mitycznego "elektoratu środka" nazywać "doktryną Parucha", więc i ja ośmielam się to uczynić.
Prawo i Sprawiedliwość dzięki polityce, mówiąc jeszcze bardziej potocznie, "ciepłej wody w kranie", unikania dużych reform (ostatnią wydaje się być zatrzymana w połowie drogi reforma sądownictwa) poszerzyć swój elektorat do ponad ośmiu milionów, co jest wzrostem o ponad dwa miliony w stosunku do poprzednich wyborów parlamentarnych. Czy to jest sukces? Oczywiście.
Jednocześnie jednak Prawo i Sprawiedliwość uzyskało tę samą ilość mandatów w Sejmie i straciło większość w Senacie (minimalnie, być może uda mu się jeszcze tę sytuację zmienić). Dlaczego tak się stało?
Ano stało się tak dlatego, że próg wyborczy przekroczyło więcej ugrupowań i na więcej ugrupowań podzielono mandaty. Największym problemem z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości jest tutaj Konfederacja, która niewątpliwie podebrała PiSowi część elektoratu prawicowego. Dlaczego tak się stało?
Ano przecież nie dlatego, że Janusz Korwin-Mikke stał się nagle sprawnym czy wiarygodnym politykiem. Stało się tak dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość straciło część konserwatywnej wiarygodności porzucając konserwatywne postulaty z kwestią aborcji na czele oraz z powodu dziwnego zachowania mediów publicznych wobec Konfederacji, które zostały odebrane jako ciosy poniżej pasa. Dorzuciłbym do tego mało stanowcze działania ws. prezesa Banasia. Osierocony przez PiS po wyborach 2015 roku internet, również nie stanowił już takiej tarczy jak cztery lata temu. W wyniku tego wszystkiego po prawej stronie sceny politycznej zrobiło się miejsce, które wypełniła Konfederacja.
Platforma Obywatelska, przynajmniej w takim stanie, w jakim się obecnie znajduje, nie stanowi dla PiS szczególnego zagrożenia, szczególnie że w największym stopniu, zdaje się być zajęta sama sobą. Zagadką, przynajmniej dla mnie, jest natomiast wynik PSL, być może tu również, mówiąc kolokwialnie "kroi się" jakiś strumyk przepływu elektoratu z PiS.
Innymi słowy Prawo i Sprawiedliwość odniosło zwycięstwo, ale przesunięcie do centrum spowodowało odpływ elektoratu prawicowego i to tego najbardziej zdeterminowanego i ideowego. Oczywiście nie całego, ale jest to jakiś sygnał, z którego albo Prawo i Sprawiedliwość wyciągnie wnioski, albo nie. I przez tę dziurkę będzie mu nadal elektorat wyciekał. Z pierwszych powyborczych doniesień wynika, że nie wyciągnie.
Prawo i Sprawiedliwość nie może wycofać się z programów społecznych, które już wdrożyło, bo mogłoby stracić to co uzyskało, ale aby przywrócić sobie jakąś konserwatywną wiarygodność, musi wykonać realny gest. Gadanie już nie wystarczy. Usuniecie przesłanki eugenicznej z kryteriów dokonywania aborcji, byłoby tu dobrym ruchem. Dokończenie reformy wymiaru sprawiedliwości jest również konieczne do przeprowadzenia programu "Cela+". Tego oczekuje elektorat, jeśli narracja o "złodziejach" nadal ma być wiarygodna. PiS potrzebuje również wizji. Porywającej. takiej jaką była wizja reformy wymiaru sprawiedliwości, którego reforma była chyba ostatnią wielką reformą PiS. Rosnące wskaźniki ekonomiczne są oczywiście bardzo budujące, ale nie porwą tłumów.
"Doktryna prof. Parucha" być może sprawdzała się na jakimś etapie, teraz uległa pewnej awarii. Czas na nowe pomysły. Porywające wizje
Cezary Krysztopa
Prawo i Sprawiedliwość dzięki polityce, mówiąc jeszcze bardziej potocznie, "ciepłej wody w kranie", unikania dużych reform (ostatnią wydaje się być zatrzymana w połowie drogi reforma sądownictwa) poszerzyć swój elektorat do ponad ośmiu milionów, co jest wzrostem o ponad dwa miliony w stosunku do poprzednich wyborów parlamentarnych. Czy to jest sukces? Oczywiście.
Jednocześnie jednak Prawo i Sprawiedliwość uzyskało tę samą ilość mandatów w Sejmie i straciło większość w Senacie (minimalnie, być może uda mu się jeszcze tę sytuację zmienić). Dlaczego tak się stało?
Ano stało się tak dlatego, że próg wyborczy przekroczyło więcej ugrupowań i na więcej ugrupowań podzielono mandaty. Największym problemem z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości jest tutaj Konfederacja, która niewątpliwie podebrała PiSowi część elektoratu prawicowego. Dlaczego tak się stało?
Ano przecież nie dlatego, że Janusz Korwin-Mikke stał się nagle sprawnym czy wiarygodnym politykiem. Stało się tak dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość straciło część konserwatywnej wiarygodności porzucając konserwatywne postulaty z kwestią aborcji na czele oraz z powodu dziwnego zachowania mediów publicznych wobec Konfederacji, które zostały odebrane jako ciosy poniżej pasa. Dorzuciłbym do tego mało stanowcze działania ws. prezesa Banasia. Osierocony przez PiS po wyborach 2015 roku internet, również nie stanowił już takiej tarczy jak cztery lata temu. W wyniku tego wszystkiego po prawej stronie sceny politycznej zrobiło się miejsce, które wypełniła Konfederacja.
Platforma Obywatelska, przynajmniej w takim stanie, w jakim się obecnie znajduje, nie stanowi dla PiS szczególnego zagrożenia, szczególnie że w największym stopniu, zdaje się być zajęta sama sobą. Zagadką, przynajmniej dla mnie, jest natomiast wynik PSL, być może tu również, mówiąc kolokwialnie "kroi się" jakiś strumyk przepływu elektoratu z PiS.
Innymi słowy Prawo i Sprawiedliwość odniosło zwycięstwo, ale przesunięcie do centrum spowodowało odpływ elektoratu prawicowego i to tego najbardziej zdeterminowanego i ideowego. Oczywiście nie całego, ale jest to jakiś sygnał, z którego albo Prawo i Sprawiedliwość wyciągnie wnioski, albo nie. I przez tę dziurkę będzie mu nadal elektorat wyciekał. Z pierwszych powyborczych doniesień wynika, że nie wyciągnie.
Prawo i Sprawiedliwość nie może wycofać się z programów społecznych, które już wdrożyło, bo mogłoby stracić to co uzyskało, ale aby przywrócić sobie jakąś konserwatywną wiarygodność, musi wykonać realny gest. Gadanie już nie wystarczy. Usuniecie przesłanki eugenicznej z kryteriów dokonywania aborcji, byłoby tu dobrym ruchem. Dokończenie reformy wymiaru sprawiedliwości jest również konieczne do przeprowadzenia programu "Cela+". Tego oczekuje elektorat, jeśli narracja o "złodziejach" nadal ma być wiarygodna. PiS potrzebuje również wizji. Porywającej. takiej jaką była wizja reformy wymiaru sprawiedliwości, którego reforma była chyba ostatnią wielką reformą PiS. Rosnące wskaźniki ekonomiczne są oczywiście bardzo budujące, ale nie porwą tłumów.
"Doktryna prof. Parucha" być może sprawdzała się na jakimś etapie, teraz uległa pewnej awarii. Czas na nowe pomysły. Porywające wizje
Cezary Krysztopa

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.10.2019 19:51
Komentarze
Nie ufajmy zanadto byłym
15.08.2026 21:02

Komentarzy: 0
Rozwód, w tym rozwód polityczny, nie jest końcem dramatu. On jest tylko kolejną fazą, wejściem dramatu na inny, często znacznie bardziej nieprzyjemny poziom. Taki, na którym negatywne emocje bardzo ciężko już skontrolować.
Czytaj więcej
„Czarni kopacze” profanują mogiły polskich ofiar? Kaczyński: będziemy domagać się reakcji
14.08.2026 17:43

Komentarzy: 0
Nielegalne wykopaliska na terenach dawnych polskich wsi w Galicji Wschodniej mają prowadzić do profanowania miejsc pochówku i rabowania przedmiotów należących do zmarłych. O sprawie poinformował Jarosław Kaczyński, który zapowiedział interwencję u najważniejszych władz państwowych, w tym w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Czytaj więcej
Morawiecki wraz z 39 politykami wyrzuceni z PiS. Sąd Dyscyplinarny podjął decyzję
13.08.2026 20:30

Komentarzy: 0
Spór wokół klubu Rozwój Plus znalazł rozstrzygnięcie na poziomie partyjnego sądu dyscyplinarnego. Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS zdecydował o wykluczeniu z partii 40 parlamentarzystów, którzy opuścili klub PiS i dołączyli do nowego klubu. Wśród nich jest były premier Mateusz Morawiecki. Zainteresowani mają siedem dni na odwołanie.
Czytaj więcej
PiS i Rozwój Plus: Separacja bez orzekania o winie
12.08.2026 21:07

Komentarzy: 0
Mogę występować w roli wyborczego kombatanta PiS, ponieważ głosuję na partię Jarosława Kaczyńskiego ponad 20 lat, w życiu wyborcy to całe wieki. Zatem obserwowałem wszystkie przewagi, ale także grzechy i zaniechania; odchylenia prawicowe i lewicowe; zdrajców i rewizjonistów; odejścia i powroty. Dużo tego było, nie narzekałem na brak emocji, nabawiłem się nadciśnienia, pozbyłem się złudzeń.
Czytaj więcej
Kolejne odejścia z PiS. Wybrali Rozwój Plus Morawieckiego
11.08.2026 17:14

Komentarzy: 0
Kolejne osoby związane z PiS przechodzą do organizacji Mateusza Morawieckiego. Jak ustaliła Wirtualna Polska, wypowiedzenia złożyło dwóch pracowników biura prasowego. Mają rozpocząć pracę dla Rozwoju Plus.
Czytaj więcej