Krzysztof "Toyah" Osiejuk: Koniec balu, panno Lalu - część druga i ostatnia

Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
/ screen YouTube
     

      No i wreszcie nadszedł ów z dawna wyczekiwany dzień 11 stycznia, i ja oczywiście chętnie przyznaję, że nie mam sposobu, by przewidzieć z całą pewnością, jak on się skończy, natomiast mam parę uwag, którymi chciałbym się podzielić i które, jak sądzę, wcale nie najgorzej można będzie zakwalifikować, jako antycypujące to, co się moim zdaniem stać musi. Moim mianowicie zdaniem, decydującą dla przyszłych losów opozycji w Polsce była reakcja Grzegorza Schetyny na tak zwaną „portugalska aferę” Ryszarda Petru, który zamiast chwycić się jak tonący brzytwy i tę chwilę bólu wytrzymać, postanowił nadal kluczyć i w efekcie znalazł się tu, gdzie jest dziś, czyli na obrzeżach polityki.
      No ale zanim pójdziemy nieco dalej w naszych analizach, przypomnijmy sobie to, co już na tym blogu zostało parokrotnie powiedziane. Otóż wydaje się, że ostatecznie nierozwiązywalnym problemem opozycji w Polsce jest to, że w jakikolwiek sposób oni będą prowadzić okupację sali plenarnej Sejmu – a jakoś ją prowadzić będą musieli – poniosą spektakularną porażkę. Zostaną tam przez jakiś jeszcze czas – ludzie ich autentycznie znienawidzą; ogłoszą koniec tego cyrku – psa z kulawą nogą nie będzie obchodziło, dokąd oni się następnie wybiorą. Dlaczego? Dlatego, że jedno i drugie będzie dowodem wyłącznie ich ciężkiej porażki.
      I oto w tym, wydawałoby się, beznadziejnym stanie rzeczy, Petru pojechał z tą swoją cizią na Maderę, a Schetyna otrzymał od losu prezent, na który sobie absolutnie nie zasłużył, ale który jednocześnie był zdecydowanie nie do pogardzenia i umożliwiał mu względnie honorową ucieczkę z tej matni. On mógł natychmiast zwołać Halickiego i jeszcze któregoś ze swoich kumpli, urządzić wspólną konferencję prasową i ogłosić, że ponieważ właśnie jego kolega Ryszard Petru przez swój brak opanowania skompromitował wspaniałą ideę sejmowego protestu, on ów protest przerywa i wzywa Jarosława Kaczyńskiego do poważnych rozmów na temat sposobów rozwiązania politycznego kryzysu. Oczywiście Kaczyński natychmiast by na te rozmowy przystał, Schetyna zostałby okrzyknięty faktycznym przywódcą opozycji, a Petru z tymi swoimi paniusiami i słodkimi wspomnieniami z Madery, zostałby na tej sali jak ostatnia fujara.
      Ktoś powie, że z tego by nic nie wyszło, bo Szczerba, Mucha i cała reszta tej menażerii natychmiast wskoczyłaby na sejmową trybunę i zaczęła śpiewać piosenki, a ponieważ ich by się nagle znalazło znacznie więcej, w sposób oczywisty Schetyna by to starcie przegrał. Otóż nie. To co by się liczyło, to wyłącznie portugalska afera Petru, mocny przekaz w postaci owej konferencji prasowej i wsparcie mediów, które na sto procent stanęłyby po jego stronie i ta banda durniów musiałaby w końcu uznać swoje miejsce w szyku. Oczywiście, sytuacja Platformy wobec PiS-u by się nie zmieniła, ale sam Schetyna przynajmniej zostałby uznany za faktycznego przywódcę całej opozycji.
      Zamiast więc wybrać jedyne sensowne rozwiązanie, Schetyna wystraszył się i postanowił poczekać aż to zamiast niego pisowskie media  zniszczą Petru i on przyjdzie na gotowe.  Przez chwilę wydawało się, że w błędzie Schetyny swoją szansę dostrzeże Petru i to właśnie on – oczywiście w odpowiedzi na skierowane pod jego adresem błagania Kaczyńskiego – zacznie negocjować z PiS-em zakończenie protestu i jakieś tam rozwiązanie kryzysu, a przez to zostawi Schetynę z palcem w nosie, no ale i on też, czy to przez naciski z wewnątrz partii, czy przez osobisty brak umiejętności rozeznania sytuacji, zrobił coś absolutnie najgłupszego i postanowił sprawdzić Prawo i Sprawiedliwość. Żeby chociaż przy tym zdzwonił się ze Schetyną i ustalił jakiś wspólny ruch, ale nie. Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
      Już za chwilę rozpocznie się pierwszy po świątecznej przerwie dzień pracy w Parlamencie, wszyscy zapowiadają, że politycy szykują dla nas prawdziwe fajerwerki, a ja podejrzewam, że minionej nocy jedynie politycy Prawa i Sprawiedliwości spali naprawdę słodko. Dlaczego? Bo mają jak najbardziej słuszne poczucie, że cokolwiek się stanie, to oni właśnie wyjdą z tego starcia zwycięsko. W dodatku jeszcze bardziej wzmocnieni przez ostateczną anihilację opozycji, jako siły, która jest w stanie choćby teoretycznie wpływać na bieg wydarzeń. Poczekamy jeszcze parę dni i zobaczymy, jak do Prawa i Sprawiedliwości zaczną aplikować pojedynczy politycy PSL-u i Kukiz 16 i wtedy nagle zdamy sobie sprawę z tego, co potrafi władza, dla której tak naprawdę istnieje wyłącznie prawo, sprawiedliwość i mocne przywództwo.
 
Zapraszam wszystkich do korzystania z księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można 24 godziny na dobę kupować moje książki. Polecam z całego serca.
 

 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców Gdyni Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Gdyni

Duże utrudnienia dla kierowców w Gdynia. Od 20 marca zamknięty zostanie główny ciąg Estakada Kwiatkowskiego – jednej z najważniejszych arterii miasta. Powodem jest pilny remont elementu konstrukcyjnego, którego stan określono jako awaryjny.

Nowe kłopoty Britney Spears. Po nocnym incydencie usunęła konto na Instagramie Wiadomości
Nowe kłopoty Britney Spears. Po nocnym incydencie usunęła konto na Instagramie

Britney Spears została zatrzymana przez policję w Kalifornii. Wokalistka spędziła noc w areszcie i została zwolniona nad ranem. Wkrótce po wyjściu usunęła swój profil na Instagramie.

Czy Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Tuska? Nowy sondaż pokazuje opinię Polaków Wiadomości
Czy Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Tuska? Nowy sondaż pokazuje opinię Polaków

Czy Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Donalda Tuska na stanowisku premiera? Najnowszy sondaż wp.pl pokazuje, czy Polacy widzą w liderze PSL lepszego kandydata na szefa rządu niż Donald Tusk.

Transseksualista nie będzie miał dostępu do damskiej toalety dzięki definicji płci z lat sześćdziesiątych XX wieku tylko u nas
Transseksualista nie będzie miał dostępu do damskiej toalety dzięki definicji płci z lat sześćdziesiątych XX wieku

.Amerykańska U.S. Equal Employment Opportunity Commission uznała, że instytucje federalne mogą ograniczać dostęp do łazienek według płci biologicznej określonej przy urodzeniu. Decyzja zapadła po skardze pracownika cywilnego Armii USA i opiera się na interpretacji ustawy o prawach obywatelskich z 1964 r. oraz dekretu prezydenta Donald Trump. Orzeczenie odwraca wcześniejsze stanowisko Komisji z czasów administracji Baracka Obamy.

Trump odwołał sekretarz bezpieczeństwa narodowego USA pilne
Trump odwołał sekretarz bezpieczeństwa narodowego USA

Prezydent USA Donald Trump ogłosił zmianę na stanowisku sekretarza bezpieczeństwa krajowego. Kristi Noem zakończy swoją misję z końcem marca, a kierowanie resortem przejmie republikański senator z Oklahomy Markwayne Mullin.

Pokolenie młodych bardziej konserwatywne niż starsi? Zaskakujące wyniki badania w 29 krajach Wiadomości
Pokolenie młodych bardziej konserwatywne niż starsi? Zaskakujące wyniki badania w 29 krajach

Nowe międzynarodowe badanie Ipsos wskazuje, że mężczyźni z tzw. pokolenia Z częściej niż starsze generacje prezentują tradycyjne podejście do ról kobiet i mężczyzn. Ponad połowa z nich uważa również, że działania na rzecz równości płci zaszły już zbyt daleko.

Rheinmetal planuje promować w Polsce niemiecki BWP Lynx w miejsce polskiego sprzętu? pilne
Rheinmetal planuje promować w Polsce niemiecki BWP Lynx w miejsce polskiego sprzętu?

Niemiecki koncern Rheinmetall coraz wyraźniej promuje w Polsce bojowy wóz piechoty Lynx KF41 jako rozwiązanie dla potrzeb polskiej armii. Pojazd został już publicznie przedstawiony jako alternatywna propozycja dla programu ciężkiego BWP Ratel, który dopiero powstaje w ramach PGZ i HSW.

Atak irańskich dronów na Azerbejdżan. Prezydent zapowiada działania odwetowe pilne
Atak irańskich dronów na Azerbejdżan. Prezydent zapowiada działania odwetowe

Po ataku dronów na lotnisko w azerskiej enklawie Nachiczewan prezydent Ilham Alijew ogłosił postawienie armii w stan najwyższej gotowości i polecił przygotowanie działań odwetowych. Baku oskarża o uderzenie Iran, który stanowczo zaprzecza i twierdzi, że za incydentem stoi Izrael.

Czarzasty zgłasza swoją propozycję, na co wydać miliardy z NBP z ostatniej chwili
Czarzasty zgłasza swoją propozycję, na co wydać miliardy z NBP

W środę prezydent Karol Nawrocki przedstawił alternatywną koncepcję finansowania bezpieczeństwa państwa w związku z objętym mechanizmem warunkowości kredytem z Unii Europejskiej w ramach programu SAFE. Włodzimierz Czarzasty postanowił przedstawić swój pomysł na zagospodarowanie środków NBP.

Zełenski wysuwa groźby pod adresem Orbana: „Chłopaki z nim porozmawiają w swoim języku” z ostatniej chwili
Zełenski wysuwa groźby pod adresem Orbana: „Chłopaki z nim porozmawiają w swoim języku”

Jak poinformowało radio RMF, Wołodymyr Zełenski w trakcie konferencji prasowej wyraził nadzieję, że unijna pożyczka dla Ukrainy nie będzie dłużej blokowana. Prezydent powiedział, że wstrzymuje ją "jedna osoba w Unii Europejskiej" i zapowiedział, że "przekaże jej adres ukraińskim Siłom Zbrojnym".

REKLAMA

Krzysztof "Toyah" Osiejuk: Koniec balu, panno Lalu - część druga i ostatnia

Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
/ screen YouTube
     

      No i wreszcie nadszedł ów z dawna wyczekiwany dzień 11 stycznia, i ja oczywiście chętnie przyznaję, że nie mam sposobu, by przewidzieć z całą pewnością, jak on się skończy, natomiast mam parę uwag, którymi chciałbym się podzielić i które, jak sądzę, wcale nie najgorzej można będzie zakwalifikować, jako antycypujące to, co się moim zdaniem stać musi. Moim mianowicie zdaniem, decydującą dla przyszłych losów opozycji w Polsce była reakcja Grzegorza Schetyny na tak zwaną „portugalska aferę” Ryszarda Petru, który zamiast chwycić się jak tonący brzytwy i tę chwilę bólu wytrzymać, postanowił nadal kluczyć i w efekcie znalazł się tu, gdzie jest dziś, czyli na obrzeżach polityki.
      No ale zanim pójdziemy nieco dalej w naszych analizach, przypomnijmy sobie to, co już na tym blogu zostało parokrotnie powiedziane. Otóż wydaje się, że ostatecznie nierozwiązywalnym problemem opozycji w Polsce jest to, że w jakikolwiek sposób oni będą prowadzić okupację sali plenarnej Sejmu – a jakoś ją prowadzić będą musieli – poniosą spektakularną porażkę. Zostaną tam przez jakiś jeszcze czas – ludzie ich autentycznie znienawidzą; ogłoszą koniec tego cyrku – psa z kulawą nogą nie będzie obchodziło, dokąd oni się następnie wybiorą. Dlaczego? Dlatego, że jedno i drugie będzie dowodem wyłącznie ich ciężkiej porażki.
      I oto w tym, wydawałoby się, beznadziejnym stanie rzeczy, Petru pojechał z tą swoją cizią na Maderę, a Schetyna otrzymał od losu prezent, na który sobie absolutnie nie zasłużył, ale który jednocześnie był zdecydowanie nie do pogardzenia i umożliwiał mu względnie honorową ucieczkę z tej matni. On mógł natychmiast zwołać Halickiego i jeszcze któregoś ze swoich kumpli, urządzić wspólną konferencję prasową i ogłosić, że ponieważ właśnie jego kolega Ryszard Petru przez swój brak opanowania skompromitował wspaniałą ideę sejmowego protestu, on ów protest przerywa i wzywa Jarosława Kaczyńskiego do poważnych rozmów na temat sposobów rozwiązania politycznego kryzysu. Oczywiście Kaczyński natychmiast by na te rozmowy przystał, Schetyna zostałby okrzyknięty faktycznym przywódcą opozycji, a Petru z tymi swoimi paniusiami i słodkimi wspomnieniami z Madery, zostałby na tej sali jak ostatnia fujara.
      Ktoś powie, że z tego by nic nie wyszło, bo Szczerba, Mucha i cała reszta tej menażerii natychmiast wskoczyłaby na sejmową trybunę i zaczęła śpiewać piosenki, a ponieważ ich by się nagle znalazło znacznie więcej, w sposób oczywisty Schetyna by to starcie przegrał. Otóż nie. To co by się liczyło, to wyłącznie portugalska afera Petru, mocny przekaz w postaci owej konferencji prasowej i wsparcie mediów, które na sto procent stanęłyby po jego stronie i ta banda durniów musiałaby w końcu uznać swoje miejsce w szyku. Oczywiście, sytuacja Platformy wobec PiS-u by się nie zmieniła, ale sam Schetyna przynajmniej zostałby uznany za faktycznego przywódcę całej opozycji.
      Zamiast więc wybrać jedyne sensowne rozwiązanie, Schetyna wystraszył się i postanowił poczekać aż to zamiast niego pisowskie media  zniszczą Petru i on przyjdzie na gotowe.  Przez chwilę wydawało się, że w błędzie Schetyny swoją szansę dostrzeże Petru i to właśnie on – oczywiście w odpowiedzi na skierowane pod jego adresem błagania Kaczyńskiego – zacznie negocjować z PiS-em zakończenie protestu i jakieś tam rozwiązanie kryzysu, a przez to zostawi Schetynę z palcem w nosie, no ale i on też, czy to przez naciski z wewnątrz partii, czy przez osobisty brak umiejętności rozeznania sytuacji, zrobił coś absolutnie najgłupszego i postanowił sprawdzić Prawo i Sprawiedliwość. Żeby chociaż przy tym zdzwonił się ze Schetyną i ustalił jakiś wspólny ruch, ale nie. Dziś oni są oczywiście na siebie ciężko obrażeni i każdy z nich już tylko pilnuje, by nikt nie uznał, że to on jest ten słaby, a co słychać u Szczerby, czy Pihowicz, nie wiedzą nawet ponownie kręcący się bez sensu, jak przez wszystkie poprzednie lata, po Sejmie dziennikarze.
      Już za chwilę rozpocznie się pierwszy po świątecznej przerwie dzień pracy w Parlamencie, wszyscy zapowiadają, że politycy szykują dla nas prawdziwe fajerwerki, a ja podejrzewam, że minionej nocy jedynie politycy Prawa i Sprawiedliwości spali naprawdę słodko. Dlaczego? Bo mają jak najbardziej słuszne poczucie, że cokolwiek się stanie, to oni właśnie wyjdą z tego starcia zwycięsko. W dodatku jeszcze bardziej wzmocnieni przez ostateczną anihilację opozycji, jako siły, która jest w stanie choćby teoretycznie wpływać na bieg wydarzeń. Poczekamy jeszcze parę dni i zobaczymy, jak do Prawa i Sprawiedliwości zaczną aplikować pojedynczy politycy PSL-u i Kukiz 16 i wtedy nagle zdamy sobie sprawę z tego, co potrafi władza, dla której tak naprawdę istnieje wyłącznie prawo, sprawiedliwość i mocne przywództwo.
 
Zapraszam wszystkich do korzystania z księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można 24 godziny na dobę kupować moje książki. Polecam z całego serca.
 


 

Polecane