George Simion i Karol Nawrocki - proamerykańskie jastrzębie w Europie
Co musisz wiedzieć:
- Rumuńska inicjatywa: Partia AUR postuluje, by rok 2026 – w 250. rocznicę Deklaracji Niepodległości USA – stał się w Rumunii „Rokiem Ameryki”.
- Wspólna wizja: Zarówno George Simion, podobnie jak prezydent RP Karol Nawrocki, postrzegają USA jako głównego gwaranta bezpieczeństwa i suwerenności w regionie.
- Historyczne fundamenty: Polska i Rumunia budują sojusz z USA na dekadach współpracy – od wsparcia USA dla „Solidarności” po wspólne działania w ramach NATO.
- Nowa oś liderów: Simion i Nawrocki wyróżniają się jako najsilniejsze głosy proamerykańskie w Europie, utrzymując bliskie relacje z otoczeniem Donalda Trumpa.
Rok 2026: Manifest wolności i suwerenności
George Simion, lider dynamicznie zyskującej na popularności partii Sojusz na rzecz Jedności Rumunów (AUR), oficjalnie zawnioskował do rumuńskich władz o uczynienie roku 2026 „Rokiem Ameryki”. Data ta nie jest przypadkowa – to właśnie wtedy przypada 250. rocznica ogłoszenia Deklaracji Niepodległości USA.
Dla Simiona, podobnie jak dla polskich konserwatystów, Stany Zjednoczone to nie tylko partner handlowy, ale przede wszystkim depozytariusz wartości: wolności słowa, suwerenności narodowej i wiary. W świecie rosnącej niestabilności, propozycja AUR jest jasnym sygnałem – przyszłość bezpiecznej Europy nierozerwalnie wiąże się z obecnością i siłą amerykańskiego przywództwa.
Polska i USA: Sojusz hartowany w ogniu historii
Postawa rumuńskiego polityka znajduje głębokie zrozumienie nad Wisłą. Polska już od dekad traktuje Stany Zjednoczone jako strategicznego sojusznika numer jeden. Warto przypomnieć rys historyczny: już w latach 80. XX wieku walka o wolność prowadzona przez NSZZ „Solidarność” otrzymywała kluczowe, choć dyskretne wsparcie ze strony CIA. To amerykańskie zaangażowanie w demontaż "żelaznej kurtyny" położyło fundamenty pod zaufanie, które trwa do dziś.
Po odzyskaniu suwerenności w 1989 roku, głównym celem polskiej dyplomacji stało się dołączenie do NATO. Był to priorytet narodowy, postrzegany jako jedyna realna tarcza przed rosyjskim imperializmem. Dziś, w obliczu wojny na Ukrainie, ta wizja jest aktualna bardziej niż kiedykolwiek.
Simion i Nawrocki: Dwa jastrzębie na wschodniej flance
Obecnie na europejskiej scenie politycznej wyrastają dwie postacie, które redefiniują pojęcie atlantyzmu. George Simion w Rumunii oraz prezydent RP Karol Nawrocki w Polsce to politycy o niezwykle zbieżnych wektorach działania.
Obaj liderzy kładą ogromny nacisk na strategiczną rolę USA. Co więcej, obaj są postrzegani jako politycy mający doskonałe relacje z Donaldem Trumpem i jego otoczeniem. Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że silne Stany Zjednoczone to bezpieczna Polska. Jego bezpośredniość i determinacja w budowaniu relacji z Waszyngtonem sprawiają, że wraz z Simionem można ich określić mianem największych „proamerykańskich jastrzębi” w Europie.
Dla obu polityków kluczowe są:
- Bezpieczeństwo militarne: Zwiększanie obecności wojsk USA na wschodniej flance NATO.
- Suwerenność energetyczna: Współpraca przy projektach energetycznych i dostawach surowców.
- Wartości konserwatywne: Obrona tradycyjnego ładu społecznego przed ideologicznymi naciskami.
Ameryka jako gwarant wolności
W komunikacie przygotowanym przez AUR czytamy, że Stany Zjednoczone są głównym obrońcą wolności politycznych w czasach, gdy te są zagrożone. Podobny ton wybrzmiewa w wystąpieniach Karola Nawrockiego. Obaj liderzy rozumieją, że w 2026 roku, kiedy Ameryka będzie świętować 250. rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości, Europa Środkowo-Wschodnia powinna stać ramię w ramię z Waszyngtonem.
Ogłoszenie „Roku Ameryki” to zaproszenie do jeszcze ściślejszej koordynacji decyzji strategicznych, szczególnie w kontekście wojny na Ukrainie i stabilności regionu Morza Czarnego oraz Bałtyku.




