Szukaj
Konto

Pracownicy ZUS wyszli przed budynki w całej Polsce w geście solidarności z okupującymi warszawską centralę związkowcami

02.04.2026 21:31
Pracownicy ZUS wyszli przed budynki w całej Polsce w geście solidarności z okupującymi warszawską centralę związkowcami
Źródło: NSZZ "S" Region Częstochowski | Częstochowa, protest przed siedzibą ZUS
Komentarzy: 0
2 kwietnia w samo południe pracownicy oddziałów ZUS w całym kraju wyszli przed budynki, w których pracują. Okazali w ten sposób solidarność ze związkowcami, którzy od wczoraj okupują siedzibę centrali ZUS w Warszawie. Protestujący domagają się od pracodawcy realnych podwyżek wynagrodzeń i przestrzegania zasad dialogu społecznego.
Co musisz wiedzieć:
  • 2 kwietnia w samo południe pracownicy oddziałów ZUS w całym kraju wyszli przed budynki, w których pracują.
  • Okazali w ten sposób solidarność ze związkowcami, którzy od wczoraj okupują siedzibę centrali ZUS w Warszawie.
  • Protestujący domagają się od pracodawcy realnych podwyżek wynagrodzeń i przestrzegania zasad dialogu społecznego.

 

"Popieramy"

Pracownicy na kilkanaście minut wstrzymali się od pracy i zgromadzili się przed budynkami ZUS w całej Polsce.

Pracownicy chorzowskiego oddziału ZUS, którzy chcieli wyrazić swoją solidarność i przekazać wsparcie protestującym w siedzibie centrali ZUS w Warszawie w rękach trzymali kartki z literami układającymi się w hasło: „Popieramy”.

To była spontaniczna akcja. Ludzie mają już dość, miarka się przebrała. Brakuje etatów, mamy coraz więcej zadań, za którymi nie idą dodatkowe środki

 – mówi Damian Eksterowicz, przewodniczący Solidarności w ZUS Chorzowie.

Decyzja związkowców o pozostaniu w budynku zapadła po fiasku rozmów płacowych. Równocześnie zawiązany został Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy.

Pracodawca przyszedł na te rozmowy nieprzygotowany, lekceważąc stronę społeczną. Na początku zaproponował 170 zł brutto podwyżki średnio na etat, potem 200 zł. To zdecydowanie za mało

 – mówi Damian Eksterowicz.

zus_protest0426_ikon

Czekamy na rozmowy z ministrem finansów w sprawie pozyskania dodatkowych środków na wzrost płac lub przesunięcia pieniędzy w ramach ZUS

 – dodaje.

Jak zaznacza przewodniczący, pracodawca ignoruje stronę społeczną i nie uznaje sporu zbiorowego, który trwa od października ubiegłego roku.

Wybiórczo akceptuje tylko niektóre zapisy tego sporu, pomijając te, które dotyczą podwyżek płac

 – dodaje związkowiec.

 

"Propozycje na poziomie głodowym"

Podobne akcje poparcia odbyły się dziś także przed oddziałami ZUS w innych miastach Polski, m.in. w Białymstoku, Sosnowcu, Wadowicach i Tarnowskich Górach.

661628556_1401018995399027_6014670220459955740_n

Spontaniczna pikieta związkowców i pracowników odbyła się również pod częstochowską siedzibą ZUS. W pikiecie wziął udział przewodniczący ZR Jacek Strączyński.

Z kolei w Legnicy w podobnym proteście wzięło udział blisko trzystu pracowników legnickiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Uczestnicy pikiety wspólnie zamanifestowali jedność z negocjatorami w stolicy, podkreślając, że obecna sytuacja finansowa pracowników jest dramatyczna i wymaga natychmiastowej reakcji władz instytucji. Manifestacja, jak przekazali, była formą nacisku na zarząd firmy, który w Warszawie prowadzi kluczowe negocjacje płacowe ze stroną społeczną.

Pracownicy zebrali się przed budynkiem w czasie wolnym od pracy w czasie przerwy śniadaniowej, aby nie zakłócać obsługi klientów, ale głośno wyrazić swój sprzeciw. Waldemar Dubis, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w oddziale Legnica, wyjaśnił powody mobilizacji.

LR3A6247

Zebraliśmy się w związku ze złym traktowaniem nas i brakiem realnych podwyżek. Propozycje są na poziomie głodowym, co budzi ogromny opór

– komentuje lider związkowy.

Przypomnijmy, wczoraj członkowie dwunastu organizacji związkowych działających w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych – w tym członkowie Solidarności – rozpoczęli okupację warszawskiej siedziby ZUS.

 

Protest okupacyjny w Warszawie

Związkowcy zdecydowali się na okupację warszawskiej siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podkreślając, że do tak drastycznego kroku zmusiło ich lekceważenie dialogu społecznego przez pracodawcę.

Przyjechaliśmy na rozmowy do centrali ZUS, ponieważ dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu, pracodawca nas lekceważy. Zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy minął już termin na przedstawienie nam propozycji rozwiązań zgłaszanych przez nas problemów i na zajęcie przez pracodawcę stanowiska w sprawie podwyżek

– mówiła wczoraj w rozmowie z portalem Tysol.pl Anna Sudoł, wiceprzewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZUS.

Związkowcy deklarują, że będą okupować siedzibę centrali ZUS do skutku, czyli do czasu osiągnięcia porozumienia z pracodawcą. 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.04.2026 21:31
Źródło: NSZZ "S" Katowice/Częstochowa/Białystok/Legnica/Tarnowskie Góry