Zdradzone słowo honoru i polityczny skandal przed Dniem Wyklętych

Historia kpt. Emilii Malessy to opowieść o wierze w honor, zdradzie komunistycznej bezpieki i dramatycznych konsekwencjach decyzji podjętych w imię ratowania podziemia. Dziś powraca w sporze o pamięć Żołnierzy Wyklętych.
Tadeusz Płużański
Tadeusz Płużański / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

 

Pułkownik bezpieki Józef Goldberg-Różański ręczył jej „oficerskim słowem honoru”, że żadna z ujawnionych osób nie zostanie aresztowana. Jeśli nie pójdzie na ugodę – argumentował dalej ubek – „będzie odpowiedzialna za mordownię”.

Urodzona 26 lutego 1909 r. w Rostowie Emilia Malessa, „Marcysia” – kapitan AK oraz powojennego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – uwierzyła, wychowana w świecie wartości, w którym słowo honoru coś znaczyło. Jej obaj dziadowie walczyli w powstaniu styczniowym. Dwóch z trzech braci zginęło w wojnie polsko-bolszewickiej (trzeci – Julian walczył potem w II wojnie światowej).

Pułkownik NKWD Jurij Nikołaszkin skarcił Różańskiego:

„Co to znaczy, że ty dałeś słowo honoru? Jeśli dałeś, to znaczy ono było twoje, a jak było twoje, to możesz je odebrać”.

Różański rozpoczął aresztowania WiN-owców. Osadzona w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej 37 zrozpaczona „Marcysia” podjęła głodówkę. Jednak to nie ona wymyśliła ujawnienie polskich niepodległościowców. Działała na wyraźny rozkaz swojego dowódcy, płk. Jana Rzepeckiego – prezesa I zarządu WiN. Bo to Rzepecki, już po 24 godzinach od uwięzienia, ujawnił ludzi, archiwa, fundusze. Stefan Korboński (ostatni delegat Rządu na Kraj, podwładny Rzepeckiego) wspominał:

„To pierwszy wypadek masowego ujawnienia podwładnych, dokonany przez przełożonego, bez ich wiedzy i zgody”.

 

Łże-ustawa na dzień Wyklętych

W procesie sztabu głównego WiN kpt. Malessa dostała dwa lata więzienia. Potem Bierut całkowicie ją ułaskawił.

„Mogła być natychmiast zwolniona, [ale] nie chciała opuścić więzienia"

– wspominała współwięźniarka Ruta Czaplińska.

– Wyszła wreszcie parę miesięcy potem i swoją walkę prowadziła już na wolności, wierząc, że będzie mogła więcej osiągnąć”. Protestowała, pomagała aresztowanym i ich rodzinom.

Była „kobietą nie tylko wielkiej urody, ale i takiej samej inteligencji, jak i wpływów”

– pisał o niej historyk Cezary Chlebowski. W Powstaniu Warszawskim została odznaczona Virtuti Militari. Po 1945 r. nadal kierowała komórką łączności zagranicznej polskiego podziemia. Ale w kwietniu 1949 r., kiedy podjęła kolejną głodówkę – przechodnie na ul. Rakowieckiej widzieli ją skuloną pod więziennym murem. Bezsilna, obarczona poczuciem winy, odrzucona przez część środowiska AK, które oskarżało ją o zdradę, 5 czerwca 1949 r. popełniła samobójstwo. A Rzepecki? Po wyjściu na wolność służył w komunistycznym LWP, ZBoWiD-zie, w 1956 r. poparł Gomułkę, w końcu został historykiem i pisał książki…

Ta historia ma jednak swoją dzisiejszą – skandaliczną – kontynuację. Właśnie towarzysz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty dopuścił do procedowania w Sejmie projektu ustawy przyznającej odszkodowania „ofiarom” Żołnierzy Wyklętych. Towarzyszka posłanka Anna Maria Żukowska, prezentując tę łże-ustawę, mówiła o wypłacie 50 tys. złotych

„osobom, które doznały uszczerbku na zdrowiu oraz członkom rodzin ofiar, które zginęły”.

To naplucie w twarz kpt. Emilii Malessie i innym wyklętym przez komunistów Żołnierzom Niezłomnym. I to w przededniu Ich tragicznego święta – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych!

[Tytuł, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju Wiadomości
Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w jednym z tramwajów w Warszawie. 28-letni mężczyzna zaatakował innego pasażera nożem. Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz policji nikt nie odniósł obrażeń.

Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej z ostatniej chwili
Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej

Amerykańskie archiwum narodowe opublikowało w sieci akta członków NSDAP. Wśród dokumentów, które znów przyciągnęły uwagę, znalazła się karta dziadka kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju z ostatniej chwili
Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju

Frank-Walter Steinmeier złożył życzenia muzułmanom z okazji końca ramadanu. Prezydent Niemiec stwierdził, że święto jest już zakorzenione w życiu religijnym Niemiec.

Małżeństwa jednopłciowe w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował z ostatniej chwili
"Małżeństwa jednopłciowe" w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował

Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał w piątek urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla Gazety Wyborczej z ostatniej chwili
Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla "Gazety Wyborczej"

Sąd stanął po stronie szefa BBN prof. Sławomira Cenckiewicza. Po kontrowersyjnych publikacjach dotyczących jego stanu zdrowia zapadła decyzja, która może poważnie uderzyć w "Gazetę Wyborczą" i jej dziennikarzy.

Nie żyje znana polska aktorka z ostatniej chwili
Nie żyje znana polska aktorka

Smutne wieści w piątkowy poranek dla fanów kina i teatru. Nie żyje Halina Kowalska-Nowak. Miała 84 lata.

Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 19 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał z ostatniej chwili
Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał

Ursula von der Leyen ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Na słowa szefowej Komisji Europejskiej zareagował europoseł PiS Patryk Jaki.

Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu z ostatniej chwili
Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu

W najbliższych wyborach parlamentarnych środowisko śląskich samorządowców i mniejszości niemieckiej będzie reprezentowane przez własny komitet pod nazwą Śląscy Samorządowcy – poinformował w czwartek przewodniczący Śląskich Samorządowców Łukasz Jastrzembski.

Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy z ostatniej chwili
Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy

Armia izraelska uderzyła w nocy z czwartku na piątek w infrastrukturę rządową w Teheranie, podczas gdy państwa Zatoki Perskiej przechwyciły liczne drony i rakiety wystrzelone z Iranu. Władze w Dauszy potępiły atak na swoje instalacje gazowe, z kolei Arabia Saudyjska ostrzega przed dalszymi wzrostami cen ropy.

REKLAMA

Zdradzone słowo honoru i polityczny skandal przed Dniem Wyklętych

Historia kpt. Emilii Malessy to opowieść o wierze w honor, zdradzie komunistycznej bezpieki i dramatycznych konsekwencjach decyzji podjętych w imię ratowania podziemia. Dziś powraca w sporze o pamięć Żołnierzy Wyklętych.
Tadeusz Płużański
Tadeusz Płużański / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

 

Pułkownik bezpieki Józef Goldberg-Różański ręczył jej „oficerskim słowem honoru”, że żadna z ujawnionych osób nie zostanie aresztowana. Jeśli nie pójdzie na ugodę – argumentował dalej ubek – „będzie odpowiedzialna za mordownię”.

Urodzona 26 lutego 1909 r. w Rostowie Emilia Malessa, „Marcysia” – kapitan AK oraz powojennego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – uwierzyła, wychowana w świecie wartości, w którym słowo honoru coś znaczyło. Jej obaj dziadowie walczyli w powstaniu styczniowym. Dwóch z trzech braci zginęło w wojnie polsko-bolszewickiej (trzeci – Julian walczył potem w II wojnie światowej).

Pułkownik NKWD Jurij Nikołaszkin skarcił Różańskiego:

„Co to znaczy, że ty dałeś słowo honoru? Jeśli dałeś, to znaczy ono było twoje, a jak było twoje, to możesz je odebrać”.

Różański rozpoczął aresztowania WiN-owców. Osadzona w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej 37 zrozpaczona „Marcysia” podjęła głodówkę. Jednak to nie ona wymyśliła ujawnienie polskich niepodległościowców. Działała na wyraźny rozkaz swojego dowódcy, płk. Jana Rzepeckiego – prezesa I zarządu WiN. Bo to Rzepecki, już po 24 godzinach od uwięzienia, ujawnił ludzi, archiwa, fundusze. Stefan Korboński (ostatni delegat Rządu na Kraj, podwładny Rzepeckiego) wspominał:

„To pierwszy wypadek masowego ujawnienia podwładnych, dokonany przez przełożonego, bez ich wiedzy i zgody”.

 

Łże-ustawa na dzień Wyklętych

W procesie sztabu głównego WiN kpt. Malessa dostała dwa lata więzienia. Potem Bierut całkowicie ją ułaskawił.

„Mogła być natychmiast zwolniona, [ale] nie chciała opuścić więzienia"

– wspominała współwięźniarka Ruta Czaplińska.

– Wyszła wreszcie parę miesięcy potem i swoją walkę prowadziła już na wolności, wierząc, że będzie mogła więcej osiągnąć”. Protestowała, pomagała aresztowanym i ich rodzinom.

Była „kobietą nie tylko wielkiej urody, ale i takiej samej inteligencji, jak i wpływów”

– pisał o niej historyk Cezary Chlebowski. W Powstaniu Warszawskim została odznaczona Virtuti Militari. Po 1945 r. nadal kierowała komórką łączności zagranicznej polskiego podziemia. Ale w kwietniu 1949 r., kiedy podjęła kolejną głodówkę – przechodnie na ul. Rakowieckiej widzieli ją skuloną pod więziennym murem. Bezsilna, obarczona poczuciem winy, odrzucona przez część środowiska AK, które oskarżało ją o zdradę, 5 czerwca 1949 r. popełniła samobójstwo. A Rzepecki? Po wyjściu na wolność służył w komunistycznym LWP, ZBoWiD-zie, w 1956 r. poparł Gomułkę, w końcu został historykiem i pisał książki…

Ta historia ma jednak swoją dzisiejszą – skandaliczną – kontynuację. Właśnie towarzysz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty dopuścił do procedowania w Sejmie projektu ustawy przyznającej odszkodowania „ofiarom” Żołnierzy Wyklętych. Towarzyszka posłanka Anna Maria Żukowska, prezentując tę łże-ustawę, mówiła o wypłacie 50 tys. złotych

„osobom, które doznały uszczerbku na zdrowiu oraz członkom rodzin ofiar, które zginęły”.

To naplucie w twarz kpt. Emilii Malessie i innym wyklętym przez komunistów Żołnierzom Niezłomnym. I to w przededniu Ich tragicznego święta – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych!

[Tytuł, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane