Mec. Lewandowski o pseudoślubowaniu sędziów: Forma pewnej „komedii”

- W czwartek czwórka kandydatów wybranych na sędziów TK, ale niezaprzysiężonych przez prezydenta RP Karola Nawrockiego, złożyła „ślubowanie” w Sejmie przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.
- W opinii Pałacu Prezydenckiego, jak i wielu ekspertów, akt ten będzie prawnie nieważny.
- W opublikowanym oświadczeniu Kancelaria Prezydenta wskazała, że „jedynym organem, wobec którego może zostać skutecznie złożone ślubowanie osoby wybranej na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest Prezydent RP".
Wybór sędziów
-Jak Pan, jako prawnik, ocenia pseudoślubowanie czterech sędziów w Sejmie? Jakie konsekwencje grożą uczestnikom i czy mamy tu do czynienia z dekonstrukcją prawa?
Mec. Bartosz Lewandowski: Przede wszystkim do skutecznego ślubowania w rozumieniu art. 4, ust. 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie doszło. Przepis jasno stanowi, że sędziowie wybrani przez Sejm mają obowiązek złożenia ślubowania wobec Prezydenta RP, w obecności Prezydenta RP, co oczywiście nie nastąpiło. Co więcej, dopiero od tego momentu nawiązują stosunek służbowy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, więc oczywiście trudno mówić, żeby do tego ślubowania skutecznego doszło.
Czy to może mieć jakieś konsekwencje? Pytanie, co będzie dalej. Czy te osoby będą próbowały podjąć działalność orzeczniczą, bo wtedy rzeczywiście można rozpatrywać to zachowanie przez pryzmat art. 231 kodeksu karnego, czy nie? W każdym razie na ten moment na pewno czterech sędziów wybranych – są sędziami, ale nie mają możliwości wykonywania obowiązków orzeczniczych – nie zostało skutecznie i zgodnie z prawem zaprzysiężonych.
Decyzja Czarzastego
Jakie w Pana ocenie konsekwencje dla dalszego porządku prawnego będzie miała decyzja pana marszałka Czarzastego o stworzeniu wrażenia, że to ślubowanie zostało dopełnione?
Zobaczymy, co się będzie działo i czy sędziowie będą chcieli zasiadać za stołem trybunalskim. Też wiele zależy od tego, czy prezes Trybunału Konstytucyjnego dopuści ich w ogóle do orzekania. Sądzę, że nie. Takie było jego stanowisko.
"Komedia"
Ale jednak stało się coś, co nie powinno się stać w państwie prawa. W starożytnym Rzymie mieliśmy komedię republiki, teraz mamy chyba jeszcze gorszą – w wydaniu współczesnym...
To oczywiście już od jakiegoś czasu mamy do czynienia z sytuacją, w której organy władzy publicznej po prostu nie przestrzegają obowiązującego prawa, więc już wiele rzeczy nas zaskoczyło jako prawników.
Pamiętajmy o tym, że większość rządząca przez dwa i pół roku uznawała, że tego Trybunału nie ma – Trybunał „nie istnieje”, jego orzeczenia nie były publikowane. W 2025 roku zabrano pieniądze Trybunałowi tylko po to, żeby „zagłodzić” Trybunał, nie wypłacać uposażeń sędziom. Teraz nagle, w momencie, w którym rząd sobie przypomniał, że Trybunał może mieć jakieś znaczenie polityczne, natychmiast wybrał, pomimo braku wakatów, aż sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i to jest oczywiście forma pewnej „komedii” czy pewnego braku logiki, bo przez dwa lata słyszeliśmy, że Trybunału nie ma, a teraz się okazuje, że jest, dlatego, że zostali wybrani „swoi” sędziowie. To jest absurd.
Tagi
Prawnik: Czarzastemu i niedoszłym sędziom TK może grozić nawet 10 lat więzienia

Błaszczak: Osoby, które wezmą udział w pseudoślubowaniu, złamią prawo
Czworo nominowanych na sędziów TK złoży w czwartek ślubowanie w Sejmie








