Szopka Czarzastego w Sejmie. Ekspert: To zagrożenie szeroko rozumianego bezpieczeństwa

- Dokumenty przekazane do Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego przez część sędziów nie mają mocy prawnej, a procedura ślubowania nie została dopełniona.
- Prezes TK Bogdan Święczkowski wskazał, że tylko sędziowie zaprzysiężeni przed prezydentem objęli stanowiska.
- Zdaniem prof. Arkadiusza Jabłońskiego, konsekwencją teatru „zaprzysiężenia sędziów TK w Sejmie” będzie „dalsza destrukcja systemu sprawiedliwości państwa polskiego i dalsze pozbawianie autorytetu Trybunału Konstytucyjnego”.
Konsekwencje "teatru Czarzastego"
- Jakie będą polityczne konsekwencje teatru, którego świadkami byliśmy wczoraj w Sejmie? Mówię tutaj o pseudo zaprzysiężeniu pseudo sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Prof. Arkadiusz Jabłoński: Moim zdaniem, będzie dalsza destrukcja systemu sprawiedliwości państwa polskiego i dalsze pozbawianie autorytetu Trybunału Konstytucyjnego. Zwłaszcza gdyby ci sędziowie, ta czwórka, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta, upierała się, że są legalnie wybranymi, mogącymi wypełniać obowiązki sędziów ludźmi, to prowadziłoby do jakiejś formy, którą pan były marszałek Hołownia nazwał pewnym dualizmem. Będzie próba podważania zasadności działań Trybunału Konstytucyjnego właśnie z tego względu, iż nie uwzględnia się wyboru tych czterech sędziów, którzy – zdaniem władzy - powinni móc pełnić obowiązki.
- Na ile w Pana ocenie wynika to z politycznej kalkulacji? Mówię tutaj o działaniu w granicach prawa, jak to Koalicja Obywatelska rozumie, a na ile problem jest głębszy? Przypominam sobie niejakiego Jacquesa Derridę i jego dekonstrukcję, i tak jak patrzę na współczesną politykę, już nie tylko polską, to niestety, ale ten program dekonstrukcji jest sukcesywnie i systematycznie realizowany.
Tak. Mamy do czynienia z czymś takim, jak swoista dekonstrukcja systemu prawno-administracyjnego, który regulował do tej pory postępowania poszczególnych władz, i to zarówno w skali międzynarodowej, jak i w skali wewnątrz kraju. Wydaje mi się, że takim sztandarowym przykładem działań, które są trochę wbrew prawu, są umowy Unii Europejskiej z Mercosurem, które mimo braku zatwierdzenia przez Parlament Europejski, mimo zaskarżenia i wysłania prośby o opinię do TSUE, nadal to jest realizowane pod hasłem tymczasowości.
I tego typu działania w Polsce mamy od czasów przejęcia władzy przez Koalicję 13 grudnia, gdzie ad hoc wymyśla się różne rozwiązania, które nie są zgodne z obowiązującą w Polsce procedurą prawną, ale są pewnym działaniem na zasadzie faktów dokonanych. I to myślenie poprzez fakty dokonane, które potem przyjmują postać czegoś obowiązującego i w konsekwencji tworzy to poważny chaos prawny. Jest on realizowany jako pewien kierunek politycznych zmian, czy w Polsce, czy w Europie, czy w jakimś sensie także na świecie.
Chaos systemowy
- Problem w tym, że najbardziej poszkodowanym w tym systemie chaosu – bo to trzeba nazwać po imieniu, że to jest chaos systemowy, to nie jest chaos przypadkowy – jest jednak obywatel.
Tak. W takich sytuacjach największe szkody ponoszą obywatele, zwłaszcza gdy idzie o system wewnętrzny, prawny obowiązujący w danym kraju, bowiem nie mają możliwości jakiegoś sensownego odwoływania się do uznawanych powszechnie instytucji prawa, które rozstrzygałyby jednoznacznie na ich korzyść lub nie w ważnych dla nas sprawach. To jest kosztowne w wymiarze normalnego, indywidualnego życia, jak gdy idzie o ryzyko podejmowania jakichś działań, czy gospodarczych, czy cywilnoprawnych, w których to nigdy do końca obywatel nie może być pewny, iż ta decyzja wydana przez taki czy inny sąd, instancję, będzie do końca prawomocna, bowiem nie ma gwarantów instytucjonalnych, bo one są w takiej, a nie innej sytuacji.
Skutki społeczne
- Jakie będą tego dalekosiężne skutki społeczne?
Pani to nazwała chaosem – to jest oczywiście określenie, które niepokoi. To oczywiście jest też tak, że w takim codziennym życiu większości obywateli, to jest jeszcze w miarę odległa perspektywa tego, że może mnie to także spotkać. Ale to wiąże się przede wszystkim z obniżaniem się zaufania do władzy szeroko rozumianej, nie tylko władzy politycznej, w ogóle do władzy, a jak wiemy, w instytucjach społecznych właściwie wszystko, od pieniądza począwszy, a skończywszy na naszym funkcjonowaniu w pewnych ramach, oparte jest na zaufaniu i trwałości tego, iż to, co przyjmujemy jako gwarant naszych działań finansowych, osobistych, jest niepodważalne.
Ten brak zaufania będzie się pogłębiał, a to destabilizuje życie społeczne i prowadzi do przekonania, że trzeba brać sprawy w swoje ręce. I wchodzimy w jakąś bardzo niebezpieczną sytuację swoistego ewolucjonizmu społecznego, że silny sobie poradzi, bo ma pozycję, pieniądze, czy nawet jakąś siłę fizyczną gwarantowaną takimi, czy innymi środkami, a słabszy będzie na pozycji przegranej.
- Czy można zaryzykować stwierdzenie, że jest to nic innego, jak zburzenie fundamentów bezpieczeństwa obywateli, a to w dalszej konsekwencji może prowadzić do anarchii, anarchizacji życia społecznego?
Tak. W czasach myśli antycznej demokracja była obciążona tym piętnem przekonania mędrców takich, jak Platon czy Arystoteles, że demokracja, gdy przyjmie formułę takiego populistycznego działania, w którym to nie ma ram określających jej funkcjonowanie, to będzie siłą rzeczy prowadziła do anarchizacji życia społecznego, a to jest coś, co już nawet potem filozofowie nowożytni uważali za najgorsze zło, jakie może spotkać obywateli – już lepsza jest zła władza, ale stabilna, niż jakikolwiek brak reguł jasno obowiązujących wszystkich obywateli. Zatem jest to zagrożenie – ma pani rację – zagrożenie szeroko rozumianego bezpieczeństwa, nawet w jakimś sensie takiego ontologicznego, czyli pewności, że żyję w świecie, w którym mogę przewidywać własną przyszłość, planować ją, realizować, i że ona jest poprzez zasady nas wszystkich obowiązujące gwarantowana.
Tagi
Czworo nominowanych na sędziów TK złoży w czwartek ślubowanie w Sejmie

Sędziowie zaprosili Karola Nawrockiego na… ślubowanie. Jest reakcja Pałacu Prezydenckiego
Czworo sędziów TK napisało list do prezydenta. Zaprosili go… na ślubowanie
Trybunał Konstytucyjny. Kto uruchomił lawinę?
Prezydent podjął decyzję ws. ustaw. Dwie trafią do Trybunału Konstytucyjnego







