Szukaj
Konto

Trybunał Konstytucyjny. Kto uruchomił lawinę?

06.04.2026 18:56
Budynek Trybunału Konstytucyjnego
Źródło: Wikipedia | Autor: Adrian Grycuk | Licencja: CC BY-SA 3,0 pl | Trybunał Konstytucyjny
Komentarzy: 1
Pytanie podstawowe: kto jest winien tej absolutnie skandalicznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska i jej obywatele, uwikłani wbrew swojej woli w polityczny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego? Kto rozpoczął ten upadek praworządności, który w tym aspekcie zrównał Polskę z najpodlejszymi "republikami bananowymi"?
Co musisz wiedzieć:
  • Spór o Trybunał Konstytucyjny rozpoczął się w 2015 roku wokół kontrowersyjnego wyboru sędziów jeszcze przez poprzedni parlament i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych konfliktów ustrojowych w Polsce.
  • Kolejne działania różnych stron sceny politycznej pogłębiały kryzys, prowadząc do długotrwałego sporu o legalność decyzji i funkcjonowanie instytucji państwa.
  • Skutki konfliktu wykraczają poza politykę – wpływają na stabilność prawa, zaufanie obywateli do instytucji oraz sposób działania państwa.

 

Kto pierwszy naruszył fundament prawa, powodując trwający już ponad 10 lat paraliż Trybunału i lawinę kolejnych naruszeń Konstytucji?

 

To trwa już ponad 10 lat

Był rok 2015. Nadchodziły wybory do Sejmu. Politycy PO i PSL, przeczuwając, że przegrają, chcieli umieścić w Trybunale swoich ludzi. Dlatego świadomie i cynicznie uchwalili niekonstytucyjną ustawę i wykorzystali ją do osiągnięcia politycznego celu nieuczciwą metodą.

Pierwszym kamieniem tej lawiny, która zmiażdżyła polski system praworządności, były dwa artykuły (art.19  i art.137) w ustawie z dnia 25 czerwca 2015 roku o Trybunale Konstytucyjnym. Art.137 ustanawiał, że nowych sędziów w roku 2015 (tylko w tym roku - wyjątkowo!)  trzeba zgłosić 30 dni od wejścia w życie ustawy. Czyli do 29 września.

Tylko że kadencja dwóch sędziów - i to jest sedno sprawy! -  kończyła się dopiero w grudniu.

 

Skąd ta wyjątkowość roku 2015?

To był podstęp. Oczywisty, ordynarny, grubymi nićmi szyty PODSTĘP. W listopadzie miało odejść z Trybunału 3 sędziów. Na ich miejsce, nowych sędziów powinien wybrać "stary" Sejm. Tu wszystko było bezproblemowe.

Jednak w grudniu miało zakończyć pracę w Trybunale dwóch kolejnych sędziów. Wybory do Sejmu były wyznaczone na 25 października. Od 12 listopada miał już funkcjonować "nowy" Sejm. Było oczywiste, że to ten Sejm powinien wybrać tych dwóch sędziów. Dlatego artykuł 137 był specjalnie tak skonstruowany, żeby nie "nowy", ale "stary" Sejm mógł dokonać wyboru. I tak się też stało. To naruszało Konstytucję.

 

Wyjątkowo prymitywne oszustwo

Tak. To było proste jak konstrukcja cepa. Artykuł 137 przymusem "trzydziestu dni" umożliwił wybranie Sejmowi, który już za kilka tygodni kończył swoją kadencję, tych dwóch sędziów przed czasem. I ten "stary" Sejm - w którym większość miała koalicja PO-PSL - wybrał nie tylko następców trzech sędziów, którzy odchodzili w listopadzie, ale właśnie dwóch sędziów, którzy mieli odejść z Trybunału 3 i 9 grudnia, czyli już za kadencji "nowego" Sejmu. 

"Grzech pierworodny"

To jest właśnie "grzech pierworodny", który obarczył sobą wszystko, co nastąpiło później. Uruchomił lawinę. Rozkręcił spiralę.

Po tym wydarzeniu, obie strony politycznego sporu - ówczesna opozycja i wówczas rządzący oraz obecna opozycja i obecnie rządzący - dopuszczali się naginania, naciągania, łamania prawa, ale wszystko to było konsekwencją użycia dla partyjnej korzyści niezgodnej z Konstytucją ustawy z czerwca 2015 roku.

 

Lista winnych

Odpowiedzialnymi za zainicjowanie tego koszmaru byli więc:

 

Oficjalnym autorem projektu ustawy, która umożliwiła ten przekręt, był prezydent Bronisław Komorowski. Faktycznymi autorami byli sędziowie TK pod kierownictwem Prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

25 czerwca 2015 roku Koalicja kierowana przez premier Ewę Kopacz przegłosowała w Sejmie tę ustawę, a prezydent 21 lipca Komorowski ją podpisał.  Zamiast - co najmniej - skierować ją do TK. Cel został osiągnięty - rządząca koalicja wybrała tzw. "sędziów na zapas". Ustawa ta została częściowo uchylona 3 grudnia tego samego roku (sygn. K 34/15).
Nie na wiele to się jednak zdało, bo jej koszmarne konsekwencje trwają do dziś i są coraz groźniejsze.

Komentarzy: 1
Data publikacji: 06.04.2026 18:56
Źródło: Tysol.pl