Aleksandra Jakubiak OV: "Daj mi usłyszeć Twój głos”

Dwa etapy
Muszę przyznać, że im jestem starsza, tym bardziej rozpoznaję wewnętrznie, że ludzkie życie dzieli się na dwa etapy: pierwszy, to czas nauki, zgłębienia prawd potrzebnych, by wiedzieć, natomiast drugi, to czas nauki i doświadczania tego, że nic nie wiemy, potrzebny, by godzić się z tym, jak nie wiedzieć. Ten pierwszy to wykorzystywanie potencjału, ten drugi to godzenie się własną ludzką znikomością, ograniczeniami umysłu, zależnością etc. Dzisiejszy ewangeliczny obraz Dobrego Pasterza i bardzo znany nam fragment wypowiedzi Jezusa o Nim samym, jako bramie owiec, postawił mi pytanie o to, co w ogóle rozumiem pod znaczeniem słowa „dobry”.
Obraz Boga
Zdaję sobie sprawę, jak to brzmi - na świecie toczą się wojny, rządzi przemoc, ludzie cierpią głód, a tu jakaś nawiedzona baba debatuje nad tym, co znaczy być dobrym. Ale prawda jest taka, że dopóki każdy z nas nie zada sobie tego pytania i w sercu nie otrzyma odpowiedzi, to nasz obraz Boga zawsze będzie niejako spaczony. Przypuszczam, że większość osób wierzących w Boga nosi w sobie jakąś, może nie do końca uświadomioną, ikonę Boga. I owa ikona posiada jakąś „twarz". Nawet, wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. W chrześcijaństwie jest to tym prostsze, że w ciągu tysięcy lat, w ludzkiej świadomości osadziło się wiele takich Chrystusowych ikon np. Ukrzyżowany, Pantokrator, Jezus nauczający, Jezus frasobliwy i wiele, wiele innych. Niektóre pochodzą bezpośrednio od słów Jezusa, inne z ewangelicznych opisów, jeszcze inne - jak np. Najświętsze Serce Jezusa lub Jezus Miłosierny - z prywatnych objawień uznanych przez Kościół. Sądzę, że większość z nas nosi w sobie jakiś obraz, który jest nam najbliższy, można by rzec - odruchowy, może on wynikać z naszych wewnętrznych potrzeb, które pragną być zaspokojone. Wielu jednak doświadcza obrazów Boga, które są chorobliwe. Nasze własne traumatyczne doświadczenia życiowe rzutują na umysł w taki sposób, że ów Boży obraz ulega wypaczeniu, jest szkodliwy i przyczynia się do powstawania rozmaitych neuroz, które w rzeczywistości nas od Boga oddalają. Praca nad odzyskiwaniem prawdziwego obrazu Boga to trudny proces, zarówno duchowy, jaki i psychiczny.
Historia stojąca za obrazem
Jedną z najpiękniejszych ikon Chrystusowych jest Dobry Pasterz. Bóg bliski, troskliwy, kochający. Warto jednak zauważyć, że za tym obrazem stoi pewna historia. Opowieść o zagubieniu, o tarapatach, o zagrożeniu. Ta owca, którą tuli Bóg, to owca po przejściach. Tłem tego pięknego momentu utulenia, jest jakiś smutek, gniew lub kłopot, który spowodował odejście od stada, potem strach, ból i zagrożenie niebezpieczeństwem i samotnością. Kanwę stanowi także zmartwienie kochającego Pasterza, który szuka zguby. Przedstawienie Dobrego Pasterza, to obraz piękny i karmiący serce, ale nie jest on sielankowy, ani utopijny. To smutek i zagubienie, odnalezione i leczone przez miłość.
Dobry
W tym kluczu zastanawianie się nad tym, co to znaczy, że Bóg jest dobry zyskuje nową przestrzeń, nowy wymiar, do którego potrzeba doświadczenia dobroci. Nie da się bowiem być dobym bezobjawowo. Dobroć wypływa wzrokiem, głosem, dotykiem, działaniami, decyzjami. Nikt też nikomu nie jest w stanie podać gotowego doświadczenia Bożej dobroci. Można dawać świadectwo o własnych przeżyciach, ale wzroku i głosu pasterza każda owca uczy się sama, a źródeł może być bardzo wiele.
Logika Bożej dobroci jest tak bardzo różna od prawideł przetrwania w dżungli, którą proponuje ludzkie postrzeganie rzeczywistości, że czasem po prostu trzeba się jej nauczyć. Im dłużej się nią posługujemy, tym staje się dla nas bardziej naturalna. I tym łatwiej przyjąć nam również własną słabość i ową dobroć. Owce zaczynają rezonować z głosem Pasterza, z jego tonem, brzmieniem, powtarzającymi się słowami, z ruchem warg, z towarzyszącym głosowi spojrzeniem.
Nie mam zamiaru podawać żadnych definicji tej dobroci. Chciałabym jedynie zachęcić, by zastanowić się nad własnym jej doświadczeniem i do wdzięczności, za każdy jej przejaw. Bo po śladach, niczym leśni tropiciele, możemy trafić do miejsca, gdzie w nas czeka Bóg.
Myślę, że warto również zauważyć, że gdy bardziej uwidaczniają się jedne z Bożych przymiotów, inne nie przestają istnieć np. kiedy Duch Święty pokazuje nam nasz grzech, nie przestaje być dobry ani miłosierny. Ważne zatem by pamiętać, szczególnie w trudnych momentach życia, że Bóg jest dobry cały czas.
Komentarze
Co to znaczy, że Jezus jest Dobrym Pasterzem? [video]

Franciszek: Jesteśmy miłością życia Jezusa
Ewangelia na IV Niedzielę Wielkanocną (Niedziela Dobrego Pasterza) z komentarzem [video]
Dziś Niedziela Dobrego Pasterza i Światowy Dzień Modlitw o Powołania

[Tylko u nas] Aleksandra Jakubiak OV: Pomiędzy zmęczeniem a nadzieją








