Szukaj
Konto

Akrobacje pod kopułą politycznego cyrku

13.04.2026 20:25
Namiot cyrkowy z kolejką ludzi przed wejściem
Źródło: Grok | Autor: Grok | Licencja: Grok | Cyrk
Komentarzy: 0
W ostatnich trzech dniach wielu polityków, prawników i publicystów dokonywało zapierających dech w piersiach akrobacji pod kopułą cyrku, jakim jest polska polityka.

"Wobec Prezydenta" bez Prezydenta

Starali się oni bowiem przekonać opinię publiczną, że gdy ustawa stwierdza - czarno na białym - że ślubowanie sędziów TK ma odbyć się "wobec Prezydenta", to te słowa znaczą dokładnie coś odwrotnego: że Prezydent wcale, ale to wcale nie musi tam być. A przecież, gdyby ustawa rzeczywiście nie wymagała obecności Prezydenta, znalazłoby się w niej osiem prostych, choć skądinąd zaskakujących słów: "Fizyczna obecność Prezydenta podczas ślubowania nie jest konieczna". 

Skoro tych słów w ustawie nie ma, a każdy logicznie myślący słowo "wobec" rozumie jako "w obecności", Prezydent musi być obecny podczas ślubowania, aby było one ważne.


Ustawa nie określa terminu

Jednocześnie ustawa - nie zapominajmy, bo to kluczowe! - nie wyznacza Prezydentowi żadnego terminu uczestniczenia w ślubowaniu nowo wybranych sędziów TK. Gdyby ustawa brzmiała np. tak: "Prezydent ma 15 dni na przyjęcie ślubowania od osób wybranych do TK. Po upływie tego terminu, ślubowanie przyjmuje Marszałek Sejmu", ustawa nie byłaby złamana. 

Jednak, ponieważ takich zdań nie ma w ustawie (a powinny), rozwiązanie zastosowane w czwartek było pozaustawowe, czyli bezprawne.


Prezydent ma pilnować przestrzegania Konstytucji

Od wyboru sędziów nie minęły nawet cztery tygodnie. A przecież pojawiły się wątpliwości, czy ten wybór był całkowicie zgodny z Konstytucją. Prezydent zamierzał pytania w tej sprawie skierować do TK. Co upoważnia Prezydenta do analizowania takiej zgodności? Konstytucja. Jej art. 126 stwierdza jednoznacznie: "Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji".

Decyzja o czwartkowym ślubowaniu była całkiem fantazyjna: organizatorzy tej "imprezy" decydowali dowolnie, według własnego widzimisię, kto ma tam "zastępować" nieobecnego Prezydenta. Ślubujący sędziowie zaklinali rzeczywistość, wygłaszając surrealistyczną formułę "zwracam się do Prezydenta", mimo że go tam nie było.


Nastąpiło naruszenie Konstytucji

Naruszenie ustawy jest złamaniem zasady legalizmu, a więc konstytucyjnej zasady praworządności. Czyli pośrednim naruszeniem Konstytucji.

Wniosek: Prezydent ma nie tylko prawo, ale obowiązek zareagowania na naruszenie Konstytucji przez Marszałka Sejmu i inne osoby uczestniczące aktywnie w tej niezgodnej z ustawą procedurze. Do tych osób zaliczają się, oczywiście, także osoby wybrane na sędziów TK, które nie powinny zgodzić się na uczestnictwo w "ceremonii". Niezgodne z ustawą ślubowanie nie ma mocy prawnej. A sędziowie udowodnili, że nie powinni zasiadać w TK.


To nie powinno się zdarzyć

Co za ironia! Ci sędziowie zostali przecież wybrani do Trybunału Konstytucyjnego dokładnie po to, żeby strzec zgodności prawa z Konstytucją. A pierwsze, co zrobili, to zlekceważyli obowiązujące prawo.

To powinno martwić. To powinno nawet przerażać, ale przede wszystkim, to nigdy nie powinno się zdarzyć.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.04.2026 20:25
Źródło: Tysol.pl