Gdynio, sto lat!

Nic dwa razy się nie zdarza? Obchodząca setną rocznicę nadania praw miejskich Gdynia nie stała się w III RP takim symbolem sukcesu, jakim była w międzywojennej Polsce, chociaż do takiego miana aspirowała w latach 90., a nawet na początku XXI wieku. A może po prostu na początku trzeciej niepodległości zbytnio rozbudzono oczekiwania względem Gdyni?
Gdynia - zdjęcie poglądowe / pixabay.com
Gdynia - zdjęcie poglądowe / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • 10 lutego przypada setna rocznica nadania praw miejskich Gdyni.
  • W II Rzeczypospolitej w Gdyni zbudowano najnowocześniejszy port na Bałtyku, a dawna rybacka wioska stała się prężnie rozwijającym miastem, symbolem wizji rozwoju oraz sukcesu gospodarczego Polski.
  • Zdaniem autora artykułu Gdynia ma piękną historię związaną z II RP i oporem antykomunistycznym w PRL, symbolizowaną m.in. przez takie postacie jak Tadeusz Wenda, Eugeniusz Kwiatkowski, Andrzej Kołodziej i ks. prałat Hilary Jastak.
  • W III RP Gdynia nie stała się takim samym symbolem sukcesu jak w II RP, chociaż to miasto nadal posiada duży potencjał.

 

„Jedyne możliwe i najlepsze miejsce”

W 1920 roku, zaledwie dwa lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, inżynier komunikacji Tadeusz Wenda otrzymał z Ministerstwa Spraw Wojskowych zadanie znalezienia najlepszej lokalizacji na nowy polski port wojenny. Taka potrzeba wynikała z sytuacji w Gdańsku po I wojnie światowej, który nie powrócił do Polski, ale już wkrótce miał się stać Wolnym Miastem, de facto pod kontrolą niemiecką. Ten znakomity specjalista, który wcześniej budował porty na Bałtyku na łotewskich i estońskich ziemiach, szybko znalazł, jak sam pisał, „jedyne możliwe i najlepsze miejsce”. Była to „dolina między tzw. Kępą Oksywską i Kamienną Górą”, miejsce, w którym leżała niewielka wioska Gdynia. Tak zaczęła się historia, która trwa już sto lat.

Dalej poszło już szybko.

Jesienią 1920 r. podjęto decyzję o budowie portu wojennego i schroniska dla rybaków, a już rok później otwarto pierwszy pirs. W 1923 r. otwarto Tymczasowy Port Wojenny. Do 1939 r., dzięki talentom i zaangażowaniu inż. Wendy, ale także dzięki wsparciu i planom rozwoju gospodarki morskiej stworzonym przez ministra przemysłu i handlu, a potem wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, w miejscu, gdzie dwie dekady wcześniej istniało niewielkie letnisko z niespełna tysiącem mieszkańców, zbudowano największy i najnowocześniejszy port na Bałtyku. Był to i port wojskowy, i handlowy – swoista „infrastruktura podwójnego zastosowania” początków XX wieku. W międzyczasie, 10 lutego 1926 r., Gdynia otrzymała prawa miejskie. Do nowego miasta i portu emigrowały z najodleglejszych miejsc Polski dziesiątki tysięcy robotników i nowych mieszkańców. 

 

Gdynia  symbol II RP

Gdynia jak najbardziej zasłużenie była i do dziś pozostaje emblematem rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego II RP, symbolem wizji rozwojowych ówczesnych elit politycznych i gospodarczych, synonimem polskiego „okna na świat” i suwerennego myślenia politycznego.

Jednak, jak się okazuje, nic dwa razy się nie zdarza, a Gdynia nie stała się takim symbolem w III RP, chociaż do takiego miana aspirowała w latach 90., a nawet na początku XXI wieku. W ostatnich latach zdaniem wielu to miasto, wcześniej wygrywające regularnie ogólnopolskie rankingi na najlepsze miejsce do życia i prowadzenia biznesu, pogrąża się w stagnacji i marazmie. Gdynia niekiedy jest wręcz pokazywana jako niechlubny przykład jednego z najgorszych mechanizmów demokracji lokalnej, a więc tworzenia się długoletnich samorządowych układów, które stają się nieefektywne i antyrozwojowe. 

A może po prostu na początku trzeciej niepodległości zbytnio rozbudzono oczekiwania względem Gdyni? Jako osoba posiadająca do Gdyni duży sentyment (tu urodzona, choć nigdy nie mieszkająca), będę jednak utrzymywał, że to miasto „z morza i marzeń”, które ma swój potencjał i genius loci. A w czasie setnych urodzin miłościwie spuszczę zasłonę milczenia nad działalnością lokalnych władz.

Tym bardziej, że Gdynia – w historii tragicznie doświadczona chociażby wypędzeniem polskich mieszkańców w czasie II wojny światowej czy komunistyczną zbrodnią Grudnia 1970 r. – ma również swoją piękną kartę w epopei „Solidarności”. To jedno z tych miejsc, gdzie solidarność i wolność narodziły się po raz kolejny w naszych dziejach. A komunę obalili m.in. stoczniowcy z – nomen omen – gdyńskiej Stoczni im. Komuny Paryskiej.

Tu już 15 sierpnia 1980 r. Andrzej Kołodziej rozpoczął strajk solidarnościowy ze Stocznią Gdańską. Tu dwa dni później pierwszą mszę świętą odprawił niezłomny „Król Kaszubów” ks. prałat Hilary Jastak. Wkrótce ze stoczniowcami (także z „Nauty” i Stoczni Marynarki Wojennej) protestowali portowcy, pracownicy komunikacji miejskiej, „Dalmoru”, „Radmoru” i innych przedsiębiorstw. Wiele ze słynnych 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., łącznie z powołaniem niezależnych związków zawodowych, miało swoje źródło we wcześniej zgłoszonych postulatach w gdyńskiej „Komunie”. Historycznie to zatem również miasto „Solidarności”. 

Gdynio – kolejnych stu lat i dużo więcej!

Adam Chmielecki
Artykuł ukazał się w "Magazynie Solidarność" nr 2/2026


 

POLECANE
Widzowie prosili o to od miesięcy. Ekipa Warszawski Koks oficjalnie zaprosiła prezydenta Karola Nawrockiego z ostatniej chwili
Widzowie prosili o to od miesięcy. Ekipa "Warszawski Koks" oficjalnie zaprosiła prezydenta Karola Nawrockiego

Znani twórcy z grupy Warszawski Koks wystosowali oficjalne zaproszenie do prezydenta Karola Nawrockiego.

Kongres Polski 2050. Podano nową nazwę partii z ostatniej chwili
Kongres Polski 2050. Podano nową nazwę partii

Polska 2050 Szymona Hołowni zmieniła nazwę na Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej. O nowej nazwie poinformowała w sobotę przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas Kongresu Nowego Otwarcia w Warszawie.

Wielka awaria w aptekach. Jest pilny komunikat z ostatniej chwili
Wielka awaria w aptekach. Jest pilny komunikat

Europejska awaria systemu weryfikacji leków sparaliżowała w sobotę pracę części aptek i hurtowni farmaceutycznych. Po południu pojawiły się informacje o stopniowym przywracaniu działania.

Wiadomości
Czy torebka listonoszka to najlepszy wybór dla kobiet śledzących aktualne trendy modowe?

Zmienność trendów sprawia, że często szukasz dodatków łączących w sobie estetykę oraz niebywałą funkcjonalność. Ten konkretny model torebki towarzyszy nam od lat, regularnie pojawiając się w nowych, odświeżonych odsłonach na światowych wybiegach. Warto sprawdzić, czy to właśnie ten fason okaże się Twoim ulubionym kompanem podczas codziennych wyzwań.

Wiadomości
Ile kosztuje domek letniskowy w 2026 roku? Co wpływa na cenę i jak nie przepłacić

Działka rekreacyjna kiedyś kojarzyła się głównie z warzywnikiem i altanką. Dziś coraz częściej wygląda to inaczej: ludzie chcą mieć swoje miejsce „na reset”, bez rezerwacji noclegów i bez zastanawiania się, czy akurat będzie wolny apartament w długi weekend. I wtedy pojawia się pomysł domku letniskowego. Tylko że zanim w ogóle przejdzie się do wyboru projektu, zaczyna się klasyczne pytanie: ile to kosztuje w 2026 roku — i dlaczego jedna oferta jest o kilkadziesiąt tysięcy tańsza od drugiej, choć na zdjęciach wygląda podobnie?

Karol Nawrocki poleci do USA. Będzie gościem specjalnym z ostatniej chwili
Karol Nawrocki poleci do USA. Będzie gościem specjalnym

– Prezydent Karol Nawrocki w piątek wylatuje do USA. Na zaproszenie organizacji CPAC będzie gościem specjalnym konferencji amerykańskich konserwatystów. Wygłosi tam przemówienie na temat stanu relacji polsko-amerykańskich – poinformował w sobotę prezydencki minister Marcin Przydacz.

Polska 2050 zmienia nazwę. Już dziś nowe otwarcie z ostatniej chwili
Polska 2050 zmienia nazwę. Już dziś nowe otwarcie

Polska 2050 szykuje polityczne nowe otwarcie. Podczas sobotniego zjazdu partia ma podjąć decyzję o zmianie nazwy, a jej politycy zapowiadają "duże niespodzianki".

USA i Izrael zaatakowały kompleks nuklearny w Iranie z ostatniej chwili
USA i Izrael zaatakowały kompleks nuklearny w Iranie

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę rano kompleks nuklearny w Natanz w środkowym Iranie – poinformowała agencja prasowa Tasnim, publikując oświadczenie Irańskiej Organizacji Energii Atomowej.

Tadeusz Płużański: ​​​​​​​„Kotwicą” w okupanta z ostatniej chwili
Tadeusz Płużański: ​​​​​​​„Kotwicą” w okupanta

20 marca 1942 r. na murach okupowanej Warszawy po raz pierwszy pojawił się znak Polski Walczącej – kotwica. Umieścił go harcmistrz Maciej Aleksy Dawidowski, ps. „Alek”. Autorką „kotwicy” była Anna Smoleńska.

Potężny wzrost cen paliw w hurcie. Co zrobi rząd? z ostatniej chwili
Potężny wzrost cen paliw w hurcie. Co zrobi rząd?

W sobotę cena oleju napędowego ekodiesel w hurcie wyniosła już ponad 7,2 zł za litr. – Ja nie będę udawał, że mam wpływ na ceny ropy na świecie – mówił w piątek wieczorem premier Donald Tusk.

REKLAMA

Gdynio, sto lat!

Nic dwa razy się nie zdarza? Obchodząca setną rocznicę nadania praw miejskich Gdynia nie stała się w III RP takim symbolem sukcesu, jakim była w międzywojennej Polsce, chociaż do takiego miana aspirowała w latach 90., a nawet na początku XXI wieku. A może po prostu na początku trzeciej niepodległości zbytnio rozbudzono oczekiwania względem Gdyni?
Gdynia - zdjęcie poglądowe / pixabay.com
Gdynia - zdjęcie poglądowe / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • 10 lutego przypada setna rocznica nadania praw miejskich Gdyni.
  • W II Rzeczypospolitej w Gdyni zbudowano najnowocześniejszy port na Bałtyku, a dawna rybacka wioska stała się prężnie rozwijającym miastem, symbolem wizji rozwoju oraz sukcesu gospodarczego Polski.
  • Zdaniem autora artykułu Gdynia ma piękną historię związaną z II RP i oporem antykomunistycznym w PRL, symbolizowaną m.in. przez takie postacie jak Tadeusz Wenda, Eugeniusz Kwiatkowski, Andrzej Kołodziej i ks. prałat Hilary Jastak.
  • W III RP Gdynia nie stała się takim samym symbolem sukcesu jak w II RP, chociaż to miasto nadal posiada duży potencjał.

 

„Jedyne możliwe i najlepsze miejsce”

W 1920 roku, zaledwie dwa lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, inżynier komunikacji Tadeusz Wenda otrzymał z Ministerstwa Spraw Wojskowych zadanie znalezienia najlepszej lokalizacji na nowy polski port wojenny. Taka potrzeba wynikała z sytuacji w Gdańsku po I wojnie światowej, który nie powrócił do Polski, ale już wkrótce miał się stać Wolnym Miastem, de facto pod kontrolą niemiecką. Ten znakomity specjalista, który wcześniej budował porty na Bałtyku na łotewskich i estońskich ziemiach, szybko znalazł, jak sam pisał, „jedyne możliwe i najlepsze miejsce”. Była to „dolina między tzw. Kępą Oksywską i Kamienną Górą”, miejsce, w którym leżała niewielka wioska Gdynia. Tak zaczęła się historia, która trwa już sto lat.

Dalej poszło już szybko.

Jesienią 1920 r. podjęto decyzję o budowie portu wojennego i schroniska dla rybaków, a już rok później otwarto pierwszy pirs. W 1923 r. otwarto Tymczasowy Port Wojenny. Do 1939 r., dzięki talentom i zaangażowaniu inż. Wendy, ale także dzięki wsparciu i planom rozwoju gospodarki morskiej stworzonym przez ministra przemysłu i handlu, a potem wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, w miejscu, gdzie dwie dekady wcześniej istniało niewielkie letnisko z niespełna tysiącem mieszkańców, zbudowano największy i najnowocześniejszy port na Bałtyku. Był to i port wojskowy, i handlowy – swoista „infrastruktura podwójnego zastosowania” początków XX wieku. W międzyczasie, 10 lutego 1926 r., Gdynia otrzymała prawa miejskie. Do nowego miasta i portu emigrowały z najodleglejszych miejsc Polski dziesiątki tysięcy robotników i nowych mieszkańców. 

 

Gdynia  symbol II RP

Gdynia jak najbardziej zasłużenie była i do dziś pozostaje emblematem rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego II RP, symbolem wizji rozwojowych ówczesnych elit politycznych i gospodarczych, synonimem polskiego „okna na świat” i suwerennego myślenia politycznego.

Jednak, jak się okazuje, nic dwa razy się nie zdarza, a Gdynia nie stała się takim symbolem w III RP, chociaż do takiego miana aspirowała w latach 90., a nawet na początku XXI wieku. W ostatnich latach zdaniem wielu to miasto, wcześniej wygrywające regularnie ogólnopolskie rankingi na najlepsze miejsce do życia i prowadzenia biznesu, pogrąża się w stagnacji i marazmie. Gdynia niekiedy jest wręcz pokazywana jako niechlubny przykład jednego z najgorszych mechanizmów demokracji lokalnej, a więc tworzenia się długoletnich samorządowych układów, które stają się nieefektywne i antyrozwojowe. 

A może po prostu na początku trzeciej niepodległości zbytnio rozbudzono oczekiwania względem Gdyni? Jako osoba posiadająca do Gdyni duży sentyment (tu urodzona, choć nigdy nie mieszkająca), będę jednak utrzymywał, że to miasto „z morza i marzeń”, które ma swój potencjał i genius loci. A w czasie setnych urodzin miłościwie spuszczę zasłonę milczenia nad działalnością lokalnych władz.

Tym bardziej, że Gdynia – w historii tragicznie doświadczona chociażby wypędzeniem polskich mieszkańców w czasie II wojny światowej czy komunistyczną zbrodnią Grudnia 1970 r. – ma również swoją piękną kartę w epopei „Solidarności”. To jedno z tych miejsc, gdzie solidarność i wolność narodziły się po raz kolejny w naszych dziejach. A komunę obalili m.in. stoczniowcy z – nomen omen – gdyńskiej Stoczni im. Komuny Paryskiej.

Tu już 15 sierpnia 1980 r. Andrzej Kołodziej rozpoczął strajk solidarnościowy ze Stocznią Gdańską. Tu dwa dni później pierwszą mszę świętą odprawił niezłomny „Król Kaszubów” ks. prałat Hilary Jastak. Wkrótce ze stoczniowcami (także z „Nauty” i Stoczni Marynarki Wojennej) protestowali portowcy, pracownicy komunikacji miejskiej, „Dalmoru”, „Radmoru” i innych przedsiębiorstw. Wiele ze słynnych 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., łącznie z powołaniem niezależnych związków zawodowych, miało swoje źródło we wcześniej zgłoszonych postulatach w gdyńskiej „Komunie”. Historycznie to zatem również miasto „Solidarności”. 

Gdynio – kolejnych stu lat i dużo więcej!

Adam Chmielecki
Artykuł ukazał się w "Magazynie Solidarność" nr 2/2026



 

Polecane