Totalitaryzm.eu, czyli jak Bruksela przejmuje chińskie metody zarządzania społeczeństwem

Szok, niedowierzanie, tysiące interpelacji bez odpowiedzi. Politycy sceptyczni wobec centralizacji Unii Europejskiej trwają w stanie permanentnego osłupienia na kolejne ogłoszenia Brukseli coraz bezczelniej uderzające nie tylko w kompetencje państw członkowskich, ale i swobody ich obywateli. Nie mamy tu jednak do czynienia z eurokratycznym szaleństwem, wręcz przeciwnie. Eurokraci realizują po prostu nową doktrynę: adaptację chińskich metod zarządzania społeczeństwem.
Osoby w maskach, drut kolczasty, flaga Unii Europejskiej
Osoby w maskach, drut kolczasty, flaga Unii Europejskiej / Fodder Ferdynand

Co musisz wiedzieć:

  • Autor twierdzi, że Unia Europejska świadomie adaptuje chińskie, technokratyczne metody zarządzania społeczeństwem.
  • Tekst sugeruje, że opór przed wdrażaniem modelu kontroli, obejmującego system kredytu społecznego, inwigilację i cenzurę jest mniejszy w UE niż w USA.
  • Według N.S. Lyons (Nathana Levine’a) zarówno Chiny, jak i Zachód zmierzają ku temu samemu modelowi technokratyczno-administracyjnemu.

 

Przez dekady elity zachodnie żyły w błogim przekonaniu, że atrakcyjność liberalnej demokracji zapewni jej nieuchronne zwycięstwo. Hipoteza „zarażania wolnością” zakładała, że wpuszczenie autorytarnych partnerów do światowej gospodarki sprawi, iż ulegną oni zjawisku konwergencji – upodobnią się do nas. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo przewrotna. Efekt konwergencji zadziałał, owszem, ale w drugą stronę. To my zaczęliśmy upodabniać się do nich.

Zjawisko to precyzyjnie zdiagnozował w 2023 roku konserwatywny analityk i eseista N.S. Lyons (w rzeczywistości Nathan Levine, który rok temu dołączył do amerykańskiego Departamentu Stanu). Jak pisał:

„zarówno Chiny, jak i Zachód – każde na swój sposób i we własnym tempie, lecz z tych samych przyczyn – zmierzają z różnych kierunków do tego samego punktu. Jest nim ten sam, jeszcze nie w pełni zrealizowany, system totalnego zarządzania technokratyczno-administracyjnego”.

Dla Lyonsa przyczyną takiego stanu rzeczy było symultaniczne pojawienie się dwóch zjawisk: dziedziny inżynierii społecznej i klasy menedżerskiej, która od momentu swych narodzin preferowała systemy, w których władza oddawana była w ręce „ekspertów”. Dla innych myślicieli zajmujących się tematem kluczowa jest rola samych Chin inwestujących potężne środki w rozprzestrzenianie i promocję techno-totalitaryzmu jako alternatywy dla systemów cywilizacji zachodniej.

 

Nowy porządek

Chińscy leniniści, po doświadczeniach chaosu czasów Mao i rozpadzie ZSRR, sięgnęli po zachodnie teorie cybernetyki, doskonaląc je pod każdym względem. Odkryli, że pełna kontrola nad informacją i przewidywanie zachowań ludzi za pomocą algorytmów to sposób na utrzymanie stabilności państwa – nawet wbrew woli społeczeństwa. Po domknięciu systemu w kraju Komunistyczna Partia Chin zwróciła się więc na zewnątrz. Jak podkreślają badacze chińskiego reżimu, Clive Hamilton i Mareike Ohlberg, jego ambicją było zawsze przekształcenie całego porządku światowego. Dopóty, dopóki gdzieś tam tliła się jeszcze zachodnia koncepcja wolności, system marksizmu-leninizmu znajdował się w niebezpieczeństwie.

Chińskie rozwiązania natrafiły na Zachodzie na wyjątkowo podatny grunt przygotowany przez dekady niekontrolowanej globalizacji. Proces ten doprowadził do fundamentalnego pęknięcia: interesy elit i zwykłych obywateli całkowicie się rozjechały. Podczas gdy establishment bogacił się na otwartych rynkach i przenoszeniu produkcji, lokalne społeczności traciły stabilność i poczucie bezpieczeństwa. W tej sytuacji chiński model zarządzania – oferujący odporność bez konieczności słuchania głosu niezadowolonych mas – okazał się dla zachodnich decydentów rozwiązaniem wyjątkowo atrakcyjnym. Chiński system kredytu społecznego, inwigilacja biometryczna i cenzura internetu stały się obiektem westchnień technokratów. Szybko przetłumaczono je więc na „nasze”, dopasowując do zachodnich realiów.

 

Ostatnia szansa przed katastrofą

Wdrażanie tych systemów napotkało zróżnicowany opór po obu stronach oceanu atlantyckiego. O ile w Stanach Zjednoczonych wywołało to gwałtowną odpowiedź, przechylając ostatecznie szalę zwycięstwa na korzyść populistów – o tyle w Unii Europejskiej przebiega zaskakująco gładko. Różnicę tłumaczyć można tym, że dla amerykańskiego społeczeństwa idee wolnościowe stanowią od zawsze podstawę kontraktu społecznego, podczas gdy w Europie postrzegane były często w kategoriach powojennego importu narzuconego w realiach zimnej wojny.

Bruksela prędko odnalazła się w poetyce post-liberalnej: progresywnej, lecz już nie wolnościowej. Amerykańscy progresywiści łypią z zazdrością, ogłaszając, że w obliczu „faszystowskiej reakcji” centrum „wolnego świata” (musicie im wybaczyć, terminy aktualizują się powoli) przeniosło się na drugi brzeg Atlantyku. Różnice kulturowe między elitami Nowego a Starego Świata mają znaczenie tylko tam, gdzie nie wygładza ich wspólna, globalistyczna dywidenda.

Przyjmując stanowisko w nowej administracji USA, wspomniany N.S. Lyons zostawił na swoim blogu pożegnalny wpis. Stwierdził w nim, że nadchodzące lata

„są ostatnią pozostałą szansą na uratowanie narodu amerykańskiego i świata zachodniego przed nadciągającą katastrofą i totalitarną przyszłością”.


 

POLECANE
Wojna na Bliskim Wschodzie. Itaka wydała komunikat z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Itaka wydała komunikat

Itaka negocjuje z liniami lotniczymi awaryjne powroty do Polski dla turystów, którzy nie mogą wrócić przez wstrzymanie lotów w Dubaju, Abu Zabi i Dosze. Klienci mają zakwaterowanie i przedłużone ubezpieczenie – przekazano w komunikacie.

Decyzja Karola Nawrockiego ws. programu SAFE. Prezydent zabiera głos z ostatniej chwili
Decyzja Karola Nawrockiego ws. programu SAFE. Prezydent zabiera głos

Prezydent Karol Nawrocki wciąż nie podjął decyzji dotyczącej ustawy związanej z programem SAFE. W rozmowie z Dorotą Gawryluk podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach prezydent szeroko odniósł się do wątpliwości dotyczących suwerenności, finansów publicznych i konstytucyjnych aspektów projektu.

Francja zwiększa arsenał nuklearny. Jest reakcja Tuska z ostatniej chwili
Francja zwiększa arsenał nuklearny. Jest reakcja Tuska

Francja planuje zwiększenie liczby głowic nuklearnych – poinformował w poniedziałek prezydent Emmanuel Macron. Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk.

Macron: Osiem krajów, w tym Polska, zainteresowanych odstraszaniem nuklearnym Francji z ostatniej chwili
Macron: Osiem krajów, w tym Polska, zainteresowanych odstraszaniem nuklearnym Francji

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek, że osiem krajów zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję zaawansowanym odstraszaniu nuklearnym. Wśród tych krajów wymienił Polskę.

Trump: Duża fala ataków jeszcze się nawet nie zaczęła z ostatniej chwili
Trump: Duża fala ataków jeszcze się nawet nie zaczęła

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że duża fala ataków na Iran jeszcze nawet się nie zaczęła i wkrótce nadejdzie – podała stacja CNN.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Nowy komunikat MSZ z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Nowy komunikat MSZ

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że resort nie odnotował poszkodowanych Polaków w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z Izraela ewakuowano już wszystkie grupy zorganizowane.

„To nie jest wojna o zmianę reżimu”. Szef Pentagonu wskazał cel USA wobec Iranu z ostatniej chwili
„To nie jest wojna o zmianę reżimu”. Szef Pentagonu wskazał cel USA wobec Iranu

– To nie jest wojna obliczona na zmianę reżimu, ale reżim z pewnością się zmienił – powiedział w poniedziałek szef Pentagonu Pete Hegseth na konferencji prasowej, odnosząc się do konfliktu z Iranem. Podkreślił, że celem wojny jest zniszczenie „konwencjonalnej tarczy dla ambicji nuklearnych” Teheranu.

Preferencje ideowe Polaków. Prawica zdecydowanie na czele [SONDAŻ] z ostatniej chwili
Preferencje ideowe Polaków. Prawica zdecydowanie na czele [SONDAŻ]

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą ws. preferencji ideowych Polaków wynika, że największa część respondentów identyfikuje się z prawicą. Jednocześnie wyraźnie rośnie odsetek osób, które nie potrafią określić swoich poglądów.

41-procentowy spadek przeładunków towarów masowych w zespole portów Szczecin–Świnoujście z ostatniej chwili
41-procentowy spadek przeładunków towarów masowych w zespole portów Szczecin–Świnoujście

„I mamy skutki sprzedaży Portu Szczecin Niemcom. FAKTY zadają kłam propagandzie Tuska. Właśnie GUS opublikował najnowsze dane. EFEKT= 41% SPADEK PRZEŁADUNKÓW towarów masowych w zespole portów Szczecin-Świnoujście!!! Dotarło, zakuty łbie???” – napisał na platformie X były minister gospodarki morskiej.

Unimot: Ceny paliw mogą wzrosnąć mocniej, niż wskazuje sam wzrost cen ropy z ostatniej chwili
Unimot: Ceny paliw mogą wzrosnąć mocniej, niż wskazuje sam wzrost cen ropy

Rynki finansowe wyceniły już, że będą większe problemy z paliwami gotowymi, a nie z ropą naftową. Problemy w cieśninie Ormuz, ewentualne wyłączenia rafinerii na Bliskim Wschodzie oraz planowane postoje w rafineriach w Polsce i na Litwie mogą przełożyć się na ceny paliw na stacjach – uważa prezes Unimotu Adam Sikorski.

REKLAMA

Totalitaryzm.eu, czyli jak Bruksela przejmuje chińskie metody zarządzania społeczeństwem

Szok, niedowierzanie, tysiące interpelacji bez odpowiedzi. Politycy sceptyczni wobec centralizacji Unii Europejskiej trwają w stanie permanentnego osłupienia na kolejne ogłoszenia Brukseli coraz bezczelniej uderzające nie tylko w kompetencje państw członkowskich, ale i swobody ich obywateli. Nie mamy tu jednak do czynienia z eurokratycznym szaleństwem, wręcz przeciwnie. Eurokraci realizują po prostu nową doktrynę: adaptację chińskich metod zarządzania społeczeństwem.
Osoby w maskach, drut kolczasty, flaga Unii Europejskiej
Osoby w maskach, drut kolczasty, flaga Unii Europejskiej / Fodder Ferdynand

Co musisz wiedzieć:

  • Autor twierdzi, że Unia Europejska świadomie adaptuje chińskie, technokratyczne metody zarządzania społeczeństwem.
  • Tekst sugeruje, że opór przed wdrażaniem modelu kontroli, obejmującego system kredytu społecznego, inwigilację i cenzurę jest mniejszy w UE niż w USA.
  • Według N.S. Lyons (Nathana Levine’a) zarówno Chiny, jak i Zachód zmierzają ku temu samemu modelowi technokratyczno-administracyjnemu.

 

Przez dekady elity zachodnie żyły w błogim przekonaniu, że atrakcyjność liberalnej demokracji zapewni jej nieuchronne zwycięstwo. Hipoteza „zarażania wolnością” zakładała, że wpuszczenie autorytarnych partnerów do światowej gospodarki sprawi, iż ulegną oni zjawisku konwergencji – upodobnią się do nas. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo przewrotna. Efekt konwergencji zadziałał, owszem, ale w drugą stronę. To my zaczęliśmy upodabniać się do nich.

Zjawisko to precyzyjnie zdiagnozował w 2023 roku konserwatywny analityk i eseista N.S. Lyons (w rzeczywistości Nathan Levine, który rok temu dołączył do amerykańskiego Departamentu Stanu). Jak pisał:

„zarówno Chiny, jak i Zachód – każde na swój sposób i we własnym tempie, lecz z tych samych przyczyn – zmierzają z różnych kierunków do tego samego punktu. Jest nim ten sam, jeszcze nie w pełni zrealizowany, system totalnego zarządzania technokratyczno-administracyjnego”.

Dla Lyonsa przyczyną takiego stanu rzeczy było symultaniczne pojawienie się dwóch zjawisk: dziedziny inżynierii społecznej i klasy menedżerskiej, która od momentu swych narodzin preferowała systemy, w których władza oddawana była w ręce „ekspertów”. Dla innych myślicieli zajmujących się tematem kluczowa jest rola samych Chin inwestujących potężne środki w rozprzestrzenianie i promocję techno-totalitaryzmu jako alternatywy dla systemów cywilizacji zachodniej.

 

Nowy porządek

Chińscy leniniści, po doświadczeniach chaosu czasów Mao i rozpadzie ZSRR, sięgnęli po zachodnie teorie cybernetyki, doskonaląc je pod każdym względem. Odkryli, że pełna kontrola nad informacją i przewidywanie zachowań ludzi za pomocą algorytmów to sposób na utrzymanie stabilności państwa – nawet wbrew woli społeczeństwa. Po domknięciu systemu w kraju Komunistyczna Partia Chin zwróciła się więc na zewnątrz. Jak podkreślają badacze chińskiego reżimu, Clive Hamilton i Mareike Ohlberg, jego ambicją było zawsze przekształcenie całego porządku światowego. Dopóty, dopóki gdzieś tam tliła się jeszcze zachodnia koncepcja wolności, system marksizmu-leninizmu znajdował się w niebezpieczeństwie.

Chińskie rozwiązania natrafiły na Zachodzie na wyjątkowo podatny grunt przygotowany przez dekady niekontrolowanej globalizacji. Proces ten doprowadził do fundamentalnego pęknięcia: interesy elit i zwykłych obywateli całkowicie się rozjechały. Podczas gdy establishment bogacił się na otwartych rynkach i przenoszeniu produkcji, lokalne społeczności traciły stabilność i poczucie bezpieczeństwa. W tej sytuacji chiński model zarządzania – oferujący odporność bez konieczności słuchania głosu niezadowolonych mas – okazał się dla zachodnich decydentów rozwiązaniem wyjątkowo atrakcyjnym. Chiński system kredytu społecznego, inwigilacja biometryczna i cenzura internetu stały się obiektem westchnień technokratów. Szybko przetłumaczono je więc na „nasze”, dopasowując do zachodnich realiów.

 

Ostatnia szansa przed katastrofą

Wdrażanie tych systemów napotkało zróżnicowany opór po obu stronach oceanu atlantyckiego. O ile w Stanach Zjednoczonych wywołało to gwałtowną odpowiedź, przechylając ostatecznie szalę zwycięstwa na korzyść populistów – o tyle w Unii Europejskiej przebiega zaskakująco gładko. Różnicę tłumaczyć można tym, że dla amerykańskiego społeczeństwa idee wolnościowe stanowią od zawsze podstawę kontraktu społecznego, podczas gdy w Europie postrzegane były często w kategoriach powojennego importu narzuconego w realiach zimnej wojny.

Bruksela prędko odnalazła się w poetyce post-liberalnej: progresywnej, lecz już nie wolnościowej. Amerykańscy progresywiści łypią z zazdrością, ogłaszając, że w obliczu „faszystowskiej reakcji” centrum „wolnego świata” (musicie im wybaczyć, terminy aktualizują się powoli) przeniosło się na drugi brzeg Atlantyku. Różnice kulturowe między elitami Nowego a Starego Świata mają znaczenie tylko tam, gdzie nie wygładza ich wspólna, globalistyczna dywidenda.

Przyjmując stanowisko w nowej administracji USA, wspomniany N.S. Lyons zostawił na swoim blogu pożegnalny wpis. Stwierdził w nim, że nadchodzące lata

„są ostatnią pozostałą szansą na uratowanie narodu amerykańskiego i świata zachodniego przed nadciągającą katastrofą i totalitarną przyszłością”.



 

Polecane