Szukaj
Konto

Jak Henning-Kloska niszczy polskie lasy? Paweł Sałek ujawnia

10.04.2026 17:01
Jak Henning-Kloska niszczy polskie lasy? Paweł Sałek ujawnia
Źródło: Tysol.pl | Autor: Anna Wiejak | Licencja: Tysol.pl | Suche gałęzie i fragmenty pni
Komentarzy: 0
„Próbuje się w imię rzekomej ochrony przyrody reformować Lasy, przeprowadzać transformację. Już mieliśmy kilka transformacji stoczni, czy hut w Polsce, to wiemy, jak to się skończyło. Natomiast te działania generalnie będą powodowały bardzo poważne problemy finansowe w Lasach, w firmie” - mówi portalowi Tysol.pl dr Paweł Sałek, poseł PiS, były wiceminister środowiska.
Co musisz wiedzieć:

Sytuacja Lasów Państwowych

 

- W jakiej kondycji są obecnie Polskie Lasy Państwowe?

 

Dr Paweł Sałek: To jest w ogóle poważny problem. Jest tak, że nakładane są kolejne obowiązki w ramach rzekomej ochrony przyrody. To są wymuszenia związane z lasami społecznymi, moratorium – czyli wyłączenie z gospodarki leśnej blisko 100 tys. hektarów, wprowadzanie na siłę jakichś starolasów, następnie legislacyjne próby obciążania Lasów Państwowych kolejnymi daninami i pieniędzmi, które mają być skierowane do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, też rzekomo na ochronę przyrody, chociaż Lasy Państwowe dokładają do parków narodowych i do ochrony przyrody, bo ich każdą działalność w lesie można uznać za ochronę przyrody.

 

To wszystko więc wygląda bardzo słabo, ponieważ nieudolny rząd i jeszcze nonszalancja kierownictwa resortu środowiska i klimatu prowadzi do poważnych turbulencji w tej największej w Unii Europejskiej firmie przyrodniczo-leśnej.

 

- Jak patrzę na te działania resortu środowiska z dalszej perspektywy, to wygląda mi to na – pod płaszczykiem ekologii oczywiście – doprowadzenie Lasów Państwowych do bankructwa i przygotowanie do wrogiego przejęcia. Wyłączenie 20 proc. lasów z powierzchni gospodarowania to będzie zabójstwo dla tej firmy.

 

Lasy żyją w pierwszej kolejności z pozyskania drewna, które jest realizowane w ramach zrównoważonej, wielofunkcyjnej gospodarki leśnej, która w Polsce jest od pokoleń kształtowana z sukcesem – i przyrodniczym i finansowym. Dzisiaj podstawowe dokumenty, które kształtują tę całą sferę i substancję leśno-przyrodniczą są łamane, ponieważ polskie lasy działają w oparciu o taki dokument, który jest wpisany w ustawie o lasach, o plany urządzania lasu. To są takie dokumenty dziesięcioletnie – bardzo gruba książka, którą się przygotowywuje przez dwa lata, gdzie są opisane wszystkie funkcje przyrodnicze, gospodarcze, turystyczne, społeczne, w jaki sposób, poprzez rozumne gospodarowanie człowieka, w myśl zasady inżynierii ekologicznej prowadzić dane powierzchnie leśne.

 

W Polsce jest ponad 400 nadleśnictw, więc te działania resortu są po prostu bardzo niebezpieczne. I teraz główne ostrze wymierzone dzisiaj przeciwko Lasom Państwowym, to jest ostrze rzekomej ochrony przyrody. Na tym to polega.

 

Kiedyś były próby wprowadzenia Lasów do budżetu – historycznie patrząc – zrobienia z tego spółki akcyjnej, spółki Skarbu Państwa. Później było zabieranie pieniędzy z Lasów, a teraz dożyliśmy takich okoliczności, że próbuje się w imię rzekomej ochrony przyrody reformować Lasy, przeprowadzać transformację. Już mieliśmy kilka transformacji stoczni, czy hut w Polsce, to wiemy, jak to się skończyło. Natomiast te działania generalnie będą powodowały bardzo poważne problemy finansowe w Lasach, w firmie.

 

"Ekologia" polska i niemiecka

 

- Przypomnę tu różnicę w podejściu do „ekologii” w lasach między Niemcami a Polską. Mianowicie, kiedy u nas był kornik w Puszczy Białowieskiej to zabroniono wycinki, a Niemcy w analogicznej sytuacji nie mieli z tym problemu, cięli równo, i u nich ta ekologia jakoś nie działała tak, jak u nas. Mam więc prawo doszukiwać się tutaj drugiego dna.

 

Mieliśmy teraz wyjazdowe posiedzenie członków Komisji Ochrony Środowiska w Puszczy Białowieskiej. Tam jest bardzo poważny problem, ponieważ głos lokalnej społeczności jest niesłuchany, nie brany pod uwagę. Jednocześnie tam jest taki bałagan, tam już wszystko jest postawione na głowie, do góry nogami jeśli chodzi o ochronę przyrody, że rzeczywiście ci ludzie, tam na miejscu, i w ogóle cała przyroda ma bardzo poważne problemy, bo jest tyle form ochrony przyrody w różnych miejscach, że zaczyna się z tego robić jeden wielki problem, potężny problem. A chcę przypomnieć, że tzw. starolasy, czyli uznanie danego wydzielenia, danej powierzchni, jeśli znajdujemy tam drzewa powyżej stu lat, dzisiaj te propozycje, które zostały realizowane w kompleksie Puszczy Białowieskiej – nie mówię tutaj o rezerwatach, czy o Parku Narodowym, żeby była jasność – powodują, że mamy niestety przełożenie tych nierozumnych działań na teren całego kraju. Dzisiaj leśnicy bez przerwy wyznaczają jakieś mityczne starolasy.

 

 

- Jak się wyznacza te starolasy? Czy wystarczy, że na danym terenie znajdzie się jedno stuletnie drzewo?

 

To jest tak, że Instytut Ochrony Środowiska – mnie to dziwi, że Instytut Ochrony Środowiska, a nie Instytut Badawczy Leśnictwa – przygotował wytyczne. Ministerstwo można powiedzieć, bo nie ma dzisiaj osoby personalnie, która by się przyznała do tego, że w jakiś sposób te wytyczne dla starolasów zostały przygotowane. Nikt nie chce się przyznać. My pytaliśmy o to na komisji sejmowej, bo komisja sejmowa się tym zajmowała. Personalnie nikt nie chce powiedzieć, kto przygotował te wytyczne, natomiast dzisiaj jest tak, że od kilkunastu miesięcy, na terenie całego kraju, leśnicy zamiast pilnować lasów, biegają i szukają tzw. starolasów, które będą uznane jako pewna decyzja pozamerytoryczna, polityczna, a finalnie to się sprowadza do tego, że 17-20 proc. lasów w Polsce ma być unieczynnionych jeśli chodzi o gospodarkę leśną.

 

- To będzie miało bardzo duży wpływ na kondycję pozostałej części lasów, dlatego że brak ingerencji człowieka doprowadzi – i to mamy przykład w Puszczy Białowieskiej – do rozprzestrzeniania się szkodników, tudzież chorób i pasożytów. I jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której te starolasy, zamiast pełnić rolę – jak tutaj przekonuje się nas o tym, że będą pełniły rolę rezerwatu – obszaru o walorach przyrodniczych, to będą rozsadnikiem różnych chorób i szkodników.

 

Ale oczywiście, że tak, dlatego że dzisiaj rozumna opieka człowieka, na bazie wiedzy naukowej, leśnej, przyrodniczej jest konieczna. Dzisiaj Ministerstwo Środowiska tworzy na siłę rezerwaty, które są rezerwatami między innymi jemioły, czyli gatunku, który jest problematyczny dla funkcjonowania i życia drzew, prowadząc nawet do zaniku drzewostanu, ale na siłę są robione te rezerwaty. W planach jest 1500 rezerwatów. 120 rezerwatów już wyznaczono na terenach Lasów Państwowych, bo oczywiście najłatwiej na państwowym to się robi – na państwowym gruncie, a nie na prywatnym.

 

Chcę tutaj podkreślić, że nie jestem przeciwnikiem rezerwatów, czy parków narodowych, czy jakichś form ochrony przyrody, ale to wszystko musi być robione rozumnie, ponieważ każde takie działanie niesie za sobą koszty społeczne, lokalne, gospodarcze, przyrodnicze i musi to być rozważone, że jeżeli decydujemy się na jakąś formę ochrony przyrody, czy jakiegoś terenu, to mamy świadomość tego, ile to będzie kosztować. Będzie trzeba kiedyś za to płacić, i czy rzeczywiście wskutek tego wielkiego bogactwa w Polsce, powszechnego bogactwa przyrodniczego różnorodności biologicznej, nam rzeczywiście potrzeba tyle nowych form ochrony przyrody, jak u nas wszystkie lasy w Polsce są cenne, tak jak wszystkie lasy w Polsce są społeczne i zawsze były społeczne, można było z nich korzystać.

 

- Na ile w Pana ocenie jest to rzeczywiście polityka rządu, a na ile realizacja założeń Brukseli? Pamiętam, jak był problem z kornikiem w Puszczy Białowieskiej, to Bruksela najgłośniej krzyczała o tym, że nie wolno wycinać.

 

No właśnie, swoje lasy wycięli na podbój świata, budowali z nich statki, rozwijali imperia kolonialne, a dzisiaj uczą nas o tym, w jaki sposób mamy prowadzić swoją gospodarkę leśną. To jest w ogóle jakaś zadziwiająca sprawa. Natomiast generalnie tendencje w Unii Europejskiej nie tylko w obszarze zabierania suwerenności poszczególnym państwom członkowskim postępują, ale także w tej sferze środowiskowej i przyrodniczej. Niech pani zauważy, że polityka klimatyczna to jest kształtowanie rozwoju gospodarczego poszczególnych państw poprzez ceny energii, ceny produktów itd.

 

Problem polega na tym, że dzisiaj ta polityka klimatyczna wpływa na konkurencyjność, na rozwój biznesów i gospodarki w poszczególnych krajach i teraz podobnie zaczyna się robić z przyrodą. W imię wielkich haseł zarządzania poprzez Unię Europejską i troski o przyrodę okazuje się, że Komisja Europejska poprzez rozporządzenia, wytyczne, czy prawo wpływa na to, w jaki sposób ma wyglądać gospodarka leśna na przykład w Polsce.

 

A przecież ten, kto będzie rządził polskimi lasami, ten rządzi krajem – to trzeba tak powiedzieć, bo lasy to jedna trzecia Polski. Jeżeli więc Polacy nie będą mieli wpływu na jedną trzecią kraju, jak będzie na nią miał wpływ aparat Komisji Europejskiej, to oni będą rządzić państwem. Taka jest prawda. Czasami za taką wypowiedź jestem krytykowany, ale przepraszam bardzo, tak to od strony praktycznej wygląda już dzisiaj.

 

- Od strony praktycznej tak to wygląda, ale może być jeszcze gorzej. Pamiętam walkę prof. Jana Szyszko o polskie lasy, kiedy był zamach na Polskie Lasy Państwowe zorganizowany przez ekipę Donalda Tuska, i kiedy wówczas udało się te lasy obronić. Jestem sobie w stanie wyobrazić, jakim problemem dla Polski, dla polskiej suwerenności byłaby sytuacja, gdyby te lasy po prostu, ze względu na złą sytuację finansową, zostałyby sprywatyzowane, sprzedane...

 

Żeby nie zastawiano lasów pod jakieś pożyczki, albo pod obligacje. To jest ogromny majątek, a rząd jest w takiej kondycji finansowej, w jakiej jest budżet. Żeby za chwilę nikomu nie przyszło do głowy, że będą wypuszczać jakieś obligacje, czy brać pożyczki pod zastaw majątku narodowego. W tym kraju bowiem wszystko może się zdarzyć.

 

Natomiast ja przy okazji zachęcam do tego, żeby zbierać podpisy w obronie polskiego majątku narodowego czyli Lasów Państwowych i zasobów strategicznych państwa, bo las jest takim zasobem. U mnie na stronie internetowej www.pawelsalek.pl jest zakładka „W obronie polskich lasów” i zachęcam Czytelników portalu Tysol.pl i Tygodnika Solidarność, żeby się włączyli w tę akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum w obronie polskich lasów, bo trzeba bronić swojej własności.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.04.2026 17:01
Źródło: Tysol.pl