Atak irańskich dronów na Azerbejdżan. Prezydent zapowiada działania odwetowe
Co musisz wiedzieć:
- Prezydent Azerbejdżanu nazwał atak „aktem terrorystycznym”
- Armia została postawiona na pierwszym poziomie mobilizacji
- Iran zaprzecza i oskarża Izrael o przeprowadzenie ataku
Alijew: „akt terrorystyczny” przeciwko Azerbejdżanowi
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oskarżył Iran o przeprowadzenie ataku dronów na terytorium jego kraju. Do zdarzenia doszło w czwartek na lotnisku w azerskiej enklawie Nachiczewan.
Dzisiaj doszło do aktu terrorystycznego ze strony Iranu na terytorium Azerbejdżanu
- powiedział.
Prezydent poinformował jednocześnie, że siły zbrojne zostały postawione w stan podwyższonej gotowości.
Armia Azerbejdżanu otrzymała instrukcje, aby przygotować i przeprowadzić działania odwetowe
- przekazał Alijew.
Dodał również, że wojsko zostało postawione na pierwszym poziomie mobilizacji i musi być gotowe do przeprowadzenia każdej operacji.
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi
- „Cała Polska się zatrzęsie”. Stanowski zapowiada bombę
- Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Baku zamyka przestrzeń powietrzną
Prezydent Azerbejdżanu zaznaczył jednocześnie, że jego kraj nie planuje udziału w żadnej operacji przeciwko Iranowi. Podkreślił, że polityka państwa nie dopuszcza takich działań.
Alijew zapewnił również władze w Teheranie, że terytorium Azerbejdżanu nie będzie wykorzystywane do operacji przeciwko sąsiednim państwom.
W związku z incydentem rząd w Baku zdecydował jednak o zamknięciu przestrzeni powietrznej w południowej części kraju. Według informacji niebo nad Azerbejdżanem pozostanie zamknięte przez co najmniej 12 godzin.
Iran zaprzecza i wskazuje na Izrael
Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi przekazał swojemu odpowiednikowi w Azerbejdżanie, że Teheran nie stoi za porannymi atakami. Poinformował również, że irańskie służby prowadzą dochodzenie w tej sprawie.
Jednocześnie minister wskazał na rolę Izraela, która - jego zdaniem - szkodzi relacjom między Teheranem a Baku.
Podczas rozmowy telefonicznej ze swoim azerskim odpowiednikiem Dżejhunem Bajramowem, Abbas Aragczi zaprzeczył, że Iran wystrzelił pociski na Azerbejdżan i potępił rolę reżimu izraelskiego w tych atakach, mających na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej i szkodzenie dobrym stosunkom Iranu z jego sąsiadami
- czytamy w komunikacie irańskiej dyplomacji.
Ranni po ataku dronów
W wyniku naruszenia azerskiej przestrzeni powietrznej przez drony ranne zostały cztery osoby. Do incydentu doszło na terenie lotniska w Nachiczewanie oraz w pobliżu szkoły we wsi Szekerabad.
Po zdarzeniu azerskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło atak i zażądało wyjaśnień od Iranu. Baku podkreśliło również, że zastrzega sobie prawo do podjęcia „odpowiednich środków zaradczych”, a do resortu wezwano ambasadora Iranu.
Reakcja Turcji
Na wydarzenia w Azerbejdżanie zareagowała także Turcja. Władze w Ankarze potępiły ataki i wezwały do powstrzymania uderzeń na państwa trzecie.
Po raz kolejny podkreślamy potrzebę zaprzestania ataków na państwa trzecie w regionie, które niosą ze sobą ryzyko rozprzestrzeniania się wojny
- oświadczyło tureckie MSZ.
Jak podkreślono, incydent stanowi poważne naruszenie norm prawa międzynarodowego i grozi dalszą eskalacją napięć w regionie.




