Szukaj
Konto

Nieznane oblicze ataku na Iran. „Po dwóch stronach są narody rozgrzane gorączką mesjańską”

13.04.2026 11:45
Zniszczenia dokonane w Iranie
Źródło: PAP/EPA | Autor: EPA/ABEDIN TAHERKENAREH | Licencja: PAP/EPA | Zniszczenia dokonane w Iranie
Komentarzy: 0
– Myślę, że jest jakiś bardzo trudny, dziwny moment, dlatego że Ameryka dała się wciągnąć w wojnę, która ma charakter mesjanistyczny, religijny. Po dwóch stronach są narody, które są rozgrzane gorączką mesjańską – mówi portalowi Tysol.pl ks. prof. Robert Skrzypczak, teolog dogmatyczny.
Co musisz wiedzieć:
  • Chabad Lubawicz to jedna z największych i najszybciej rozwijających się ortodoksyjnych grup chasydzkich na świecie.
  • Syjoniści chcą odbudować III świątynię, aby poprzez to oraz poprzez wojnę przyspieszyć przyjście mesjasza na ziemię.
  • Syjonistyczne dążenia podzielają protestanci ewangelikalni w Stanach Zjednoczonych.

Mesjanistyczny charakter wojny

 

– Na profilu Donalda Trumpa w Truth Social pojawił się obrazek przedstawiający Donalda Trumpa jako zbawiciela. Na ile ten wizerunek łączy się z religijnym wątkiem ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran?

 

Ks. prof. Robert Skrzypczak: – Nie widziałem tego wizerunku. Natomiast pamiętam to, co wybrzmiało na śniadaniu wielkanocnym w Sali Owalnej Białego Domu, podczas spotkania prezydenta Trumpa z przedstawicielami pastorów kościołów ewangelikalnych, między innymi także z powołaną przez prezydenta Trumpa panią minister od spraw religijnych, biura do spraw religijnych – amerykańską pastorką. W jej wielkanocnym przemówieniu padło porównanie prezydenta Trumpa do Chrystusa, gdzie pozwoliła sobie pani pastor na takie analogie, że tak jak Chrystus cierpiał i był prześladowany, tak nasz pan prezydent przechodzi przez różnego rodzaju cierpienia, prześladowania, niezrozumienie. Tak samo jak Chrystus zmartwychwstał, tak pan prezydent został przywrócony narodowi amerykańskiemu itd. To było, delikatnie mówiąc, żenujące. Niektórzy uczestnicy dziwili się, dlaczego obecny tam biskup katolicki nie zareagował na te pseudoreligijne brednie.

Myślę, że jest jakiś bardzo trudny, dziwny moment, dlatego że Ameryka dała się wciągnąć w wojnę, która ma charakter mesjanistyczny, religijny. Po dwóch stronach są narody, które są rozgrzane gorączką mesjańską. Z jednej strony jest Izrael, który w tej chwili jest rządzony przez frakcję syjonistów, potężnym wsparciem światowego ruchu Chabad Lubawicz – premier Netanjahu jest Lubawiczem – którzy są przekonani o pojawieniu się definitywnym mesjasza w Izraelu. Z tym wiąże się także konieczność przywrócenia czy oczyszczenia Erec Jisrael, czyli ziemi, terenu Izraela, zawalczenie o odzyskanie tych terenów, jakoby Izraelitom się te tereny należały.

 

Znamienne w tym względzie było także zabranie głosu przez ambasadora Stanów Zjednoczonych w Izraelu, przed Świętami Wielkanocnymi, gdzie stwierdził, że Izraelowi należą się tereny, które Bóg obiecał Abrahamowi w Księdze Rodzaju, to znaczy od Nilu aż do rzeki Eufrat – idea Wielkiego Izraela. Stąd usprawiedliwienie także brutalnych i nieludzkich czystek etnicznych, które się dokonują w Gazie, na Zachodnim Brzegu Jordanu, w tej chwili na południu Libanu. A z drugiej strony także chęć odbudowania III świątyni na powrót mesjasza, który przywróci świetność Izraela w kształcie Wielkiego Królestwa Dawidowego.

 

Chrześcijański syjonizm

 

Temu sprzyja bardzo wielu Amerykanów – niektórzy mówią, że mówimy o 20–40 mln Amerykanów, którzy są protestantami ewangelikalnymi o nastawieniu syjonistycznym, tzw. chrześcijański syjonizm. Oni są przekonani z kolei, że sprzyjając Izraelowi w odnowieniu świątyni, przywróceniu wielkości Izraela, przyczyniają się do przyspieszenia powrotu w chwale naszego Pana Jezusa Chrystusa. I pół biedy, gdybyśmy się w tym punkcie zatrzymali, ale ta wizja powrotu mesjasza, a więc także przywrócenia pokoju, ładu i sprawiedliwości na świecie dokona się poprzez armagedon, czyli nie inaczej, jak poprzez wywołanie wielkiej wojny. Wojna staje się środkiem wyrazu gorliwości religijnej. To jest niebezpieczne.

 

Coś analogicznego przeżywa w tej chwili islamski szyityzm, którego centrum jest w Iranie. Oni też już od kilku lat uważają, twierdzą, że nadchodzą czasy mesjańskie i nadejście ich wielkiego immama – mesjasza, którego nazywają Mahdi.

 

Już za prezydentury Johna Bidena były wysyłane specjalne jednostki na teren Iranu i Afganistanu w poszukiwaniu tego właśnie Mahdiego pod kryptonimem „Operacja Wielki Immam”. Czyli Amerykanie biorą pod uwagę mocno także te rzeczy, które mogą być inspirowane religijnie, przy czym mam wrażenie, że w tej chwili władza w Ameryce i prezydentura pana prezydenta Stanów Zjednoczonych jest właśnie podbijana na zasadzie schlebiania i motywowania do wojny właśnie poprzez te środowiska: z jednej strony syjonizmu izraelskiego, a z drugiej strony syjonizmu chrześcijańskiego, czyli ogromnej liczby amerykańskich obywateli. Jedni i drudzy są rozgorączkowani, żeby przeprowadzić przełom czy przemianę tego świata poprzez wojnę, konieczność wojny.

 

Ciekawe, że na to zwrócił ostatnio uwagę prezydent Turcji, mówiąc także o niebezpieczeństwach płynących z polityki rządu izraelskiego motywowanego apokaliptycznym rozumieniem ich religijności, czyli parciem do wojny i wciągnięciem jak największej części świata w tę wojnę.

 

 

Prześladowania chrześcijan

 

– Czystkom etnicznym towarzyszy prześladowanie chrześcijan w tamtych regionach. Ci ludzie są w sposób bestialski mordowani.

 

– Wiemy, że chrześcijańskie wioski były palone i niszczone – te, które znajdują się na terenie Galilei. Bili na alarm biskupi katoliccy z Ziemi Świętej, z Izraela. W tej chwili także wielu chrześcijan w Libanie. Liban to są też chrześcijanie – maronici, ci, którzy czczą m.in. św. Charbela czy św. Rafkę. Oni też głównie, żyjący na południu Izraela, są w tej chwili skazani na tułaczkę, przecież były niedawno – w ubiegłą niedzielę czy poniedziałek – wysadzane całe wioski zamieszkałe często przez chrześcijan. Chrześcijanie w Ziemi Świętej są głównie pochodzenia arabskiego, palestyńskiego. Z jednej strony więc względy etniczne, a z drugiej strony także ogromna wrogość, której od jakiegoś czasu doświadczają chrześcijanie i miejscowi, i także pielgrzymi, przybysze na terenie Ziemi Świętej. Przejawy niechęci, pogardy, opluwania, w tej chwili także i przemocy fizycznej. Bierze się to też z tego, że chrześcijaństwo, Chrystus stoi na drodze, na przeszkodzie zaprowadzania żydowskiego syjonizmu. Choćby nawet w tym względzie, że chęć odbudowy III świątyni idzie na przekór, w poprzek zapowiedzi Jezusa Chrystusa, który powiedział, że kamień na kamieniu ze świątyni nie zostanie. Wręcz także powiedział: „Zburzcie tę świątynię, a ja ją odbuduję w trzy dni” i odnosił się nie do budynku materialnego, tylko do Nowej Świątyni, jaką będzie jego zmartwychwstałe, mistyczne Ciało. O tym też mówił w rozmowie z Samarytanką przy studni Jakuba, kiedy tamta, dowiedziawszy się, że jest mesjaszem, wykorzystuje okazję, żeby zapytać Go o kwestie religijne: „Panie, czy w takim razie należy czcić Boga w Jerozolimie, jak mówią jedni, czy na górze Garizim, jak mówią Samarytanie?”, a Jezus jej odpowiada: „Nadchodzą czasy, a nawet już są, że nawet ani w Jerozolimie, ani na górze Garizim nie będziecie czcić Boga, bowiem Bóg szuka sobie prawdziwych czcicieli, którzy będą Mu oddawać cześć w duchu i prawdzie. Takich czcicieli chce mieć Ojciec”. Dlatego też my, chrześcijanie, wierzymy, że nie przyspieszy się powrotu naszego Pana Jezusa Chrystusa poprzez wybudowanie świątyni, bo to byłby anachronizm, powrót do przeszłości, do Starego Testamentu. Bowiem my czekamy na objawienie się tej nowej, definitywnej Świątyni, jaką będzie mistyczne Ciało Chrystusa.

 

Apokalipsa św. Jana mówi, że w momencie, kiedy powróci Chrystus, ta nowa, piękna Świątynia zstąpi z Nieba, zostanie nam podarowana. Będzie to miejsce, gdzie nie będzie potrzeba już używać światła, nie będziemy potrzebowali już używać ani słońca, ani księżyca, bo Bóg będzie oświecał życie swoich wiernych.

 

Podobnego nastawienia są tzw. Żydzi ortodoksyjni, którzy potępiają syjonizm, co jest ciekawe, dlatego że oni uważają, że zamierzenia syjonistów żydowskich, chcących odbudować świątynię, żeby przyspieszyć albo przygotować warunki do pojawienia się mesjasza, według Żydów ortodoksyjnych jest grzechem ciężkim, jest bluźnierstwem, dlatego że człowiek nie powinien wyręczać w niczym mesjasza, bo mesjasz jest interwencją Boga, jest łaską Boga, od a do z, będzie obdarowaniem człowieka przez Boga swoją łaską. Dlatego to mesjasz odbuduje – według Żydów – świątynię, nie człowiek. To wyjaśnia, dlaczego w 1972 roku główny rabin Jerozolimy Josef Owadia rzucił klątwę na ruch syjonistyczny i na sektę Chabad Lubawicz.

 

Ale nas interesują względy chrześcijańskie. Porównywanie kogokolwiek do Chrystusa dzisiaj, zwłaszcza jeśli chodzi o polityków czy liderów światowych, jest nie tylko nieporozumieniem, ale i bluźnierstwem.

 

Trump „mesjaszem”?

 

– Na ile w Księdza Profesora ocenie ruch Chabad Lubawicz będzie chciał uczynić mesjasza z Donalda Trumpa? Być może Donald Trump publikacją tego swojego wizerunku jako Chrystusa chce wskazać na siebie jako tego zbawcę oczekiwanego przez ruch syjonistyczny?

 

– Pan prezydent Trump, jeśli chodzi o sprawy religijne, może być tutaj wykorzystywany instrumentalnie. Posługuję się też wiedzą z wywiadów od kard. Dolana, arcybiskupa Nowego Jorku, który Trumpa zna i sprzyjał mu. Kardynał opowiadał, jakim wielkim przełomem duchowym dla Donalda Trumpa był nieudany na szczęście dla niego zamach na jego życie 13 lipca ubiegłego roku. I że po tym zamachu prezydent rzeczywiście przeżył, jak Dolan powiedział, metafizyczny wstrząs. On nawet nie wie, czy Trump jest ochrzczony. Być może był typem areligijnym – przebywał w zupełnie innym świecie. Natomiast od tego momentu zaczął obdarzać ogromnym zainteresowaniem kwestie religijne i Boga. W tym sensie nie jest katechizowany, niewtajemniczony w wiarę chrześcijańską, może być instrumentalnie manipulowany, sam nie mając specjalnej religijnej świadomości. Może być świetnym politykiem, może być wspaniałym biznesmenem – z pewnością, bo po owocach ich poznacie – ale jeśli chodzi o kwestie religijne, być może ma bardzo złych, bardzo pogubionych doradców.

 

Prezydent USA Donald Trump ukazany jako zbawiciel

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.04.2026 11:45
Źródło: Tysol.pl