Zastrzelił agresora i trafił do aresztu. Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej stają w jego obronie

- Sąd zdecydował o dwumiesięcznym areszcie.
- Podejrzany twierdzi, że działał w obronie koniecznej.
- Mieszkańcy publicznie stają w jego obronie.
Sąd zdecydował o areszcie
Sąd Rejonowy w Kłodzku zdecydował o tymczasowym, dwumiesięcznym areszcie dla Borysa B., podejrzanego o śmiertelne postrzelenie 26-letniego mężczyzny. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej.
Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Podejrzany nie przyznał się do winy i utrzymuje, że działał w obronie koniecznej.
Przebieg zdarzenia
Jak relacjonuje prokuratura, trzech młodych mężczyzn, będących pod wpływem alkoholu, zaczepiało przechodniów. W pewnym momencie natrafili na mężczyznę spacerującego z psem, co doprowadziło do sprzeczki.
Po krótkiej wymianie zdań strony się rozeszły. Mężczyzna wrócił jednak do domu, zostawił psa, zabrał karabinek i ponownie spotkał tę samą grupę.
Doszło do kolejnej kłótni. Najpierw padł strzał ostrzegawczy, a następnie kolejne strzały w kierunku jednego z pijanych i agresywnych mężczyzn. 26-latek zginął na miejscu. Dwaj pozostali oddalili się, a następnie zgłosili się na policję jako świadkowie.
Mieszkańcy bronią podejrzanego
Sprawa wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców Bystrzycy Kłodzkiej, którzy otwarcie wspierają Borysa B.
– Znamy go. Uważamy, że nie powinno go spotkać to, co go spotkało – mówiła jedna z mieszkanek.
– To spokojny, opanowany człowiek. Instruktor strzelectwa, związany ze środowiskiem mundurowym – podkreślał jeden ze znajomych.
– Znam go od lat. To bardzo dobry człowiek, który nikomu nie zrobił krzywdy – dodała inna mieszkanka.
Krytyczne opinie o ofierze
Część mieszkańców negatywnie wypowiada się o zastrzelonym 26-latku, wskazując na jego wcześniejsze zachowanie.
– Ludzie się go bali, omijali go na ulicy – mówiła jedna z kobiet.
– Były problemy, zaczepiał innych, dochodziło do różnych sytuacji – relacjonowała inna mieszkanka.
Broń i śledztwo
Borys B. legalnie posiadał broń i pracował jako instruktor strzelectwa. Śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura, która uznała, że doszło do zabójstwa.
Obrona podtrzymuje, że mężczyzna działał w ramach obrony koniecznej.
Komunikat dla mieszkańców woj. dolnośląskiego
Strzelanina na uczelni w USA. Są ofiary
Masakra w szkole w Kanadzie. Wśród ofiar sprawczyni
Komunikat dla mieszkańców Poznania
Ostrzeżenie w woj. zachodniopomorskim. Służby monitorują teren jednej z gmin










