Szukaj
Konto

Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego

31.03.2026 18:46
Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
| Licencja: Tysol.pl | Ważne
Komentarzy: 0
26 agregatów prądotwórczych i dwa autobusy trafią do Ukrainy w akcji „Śląskie dla Ukrainy”. Uczestniczą w niej samorządy, instytucje i przedsiębiorstwa z regionu, a zebrany sprzęt pojedzie m.in. do Kijowa, Lwowa i Krzemieńca.
Co musisz wiedzieć:
  • W ramach akcji „Śląskie dla Ukrainy” z regionu Śląska trafi do Ukrainy 26 agregatów prądotwórczych i 2 autobusy.
  • Sprzęt zostanie przekazany m.in. do Kijowa, Lwowa i Krzemieńca, a jego transport wspierają strażacy PSP.
  • W akcję zaangażowały się samorządy, instytucje i przedsiębiorstwa z regionu, w tym Koleje Śląskie, Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, Carboautomatyka oraz 41 miast i gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
  • Autobusy mają około 15 lat, ale są sprawne i zostaną wykorzystane m.in. do ewakuacji ludności cywilnej.

Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego

Jak zaznaczył na wtorkowym pożegnaniu sprzętu przed Stadionem Śląskim w Chorzowie koordynujący akcję z ramienia woj. śląskiego wicemarszałek Lekszek Pietraszek, jest ona odpowiedzią m.in. na prośbę konsula generalnego Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowski.

Pietraszek wymienił, że autobusy które trafią do administracji sumskiej zapewniła Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, a agregaty dla Kijowa, Krzemieńca czy Lwowa: Koleje Śląskie, Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, samorządy Będzina, Bielska-Białek, Gliwic, Katowic czy Tychów, a także spółki miejskie i prywatne, jak obecna przez lata w Ukrainie Carboautomatyka.

- Potrzeba agregatów nie kończy się z końcem zimy, bo to nie tylko ciepło, ale prąd, który jest potrzebny, żeby zasilać windy, zasilać i inne instalacje, które są niezbędne dla funkcjonowania ludzi

- wskazał Pietraszek. Wyjaśnił, że przy pomocy strażaków PSP sprzęt trafi do Lublińca, skąd zostanie przewieziony do miejsc docelowych.

Marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa, nawiązując do wtorkowej pogody w woj. śląskim powiedział, że mieszkańcy Ukrainy od czterech lat chronią się nie przed kroplami deszczu, a przed dronami i bombami.

- Trochę to wymazujemy, trochę nie zauważamy, trochę się oswajamy, ale oni tam naprawdę biją się oczywiście o swoją niepodległość, o ojczyznę, ale jednocześnie mamy wielkie przekonanie, my jako Polacy, że każdego dnia Ukraina bije się też o naszą wolność. Kto tego nie rozumie, a coraz więcej ludzi to próbuje podważać, ten okropnie błądzi

- stwierdził Saługa.

- Nie zapominajmy o tym. Trzy lata temu był wielki zryw, cały naród, wszyscy pomagaliśmy. Dzisiaj w trochę małym gronie robimy rzecz chyba dużą. Patrzę na te agregaty: jako samorządy nie jesteśmy w stanie kupić uzbrojenia, ale próbujemy chociaż tak, żeby gdzieś było ciepło, był prąd, sprzęt w szpitalach działał

- zobrazował marszałek.

 

"Ta wojna nikomu nie służy"

Jak dodał, ta wojna nikomu nie służy i w zasadzie nie wiadomo, po co ona jest. - Natomiast wiemy jedno, jeszcze raz to powtórzę: wolna Ukraina to wolna Polska, nie zapominajmy tego. Taki jest nasz interes narodowy. Wspomagajmy Ukrainę, jak tylko możemy - zaapelował Wojciech Saługa.

Konsul generalny Ukrainy w Krakowie dziękując za akcję i jej efekty potwierdził, że Ukraina walczy nie tylko o swoją suwerenność i integralność terytorialną, ale też aby ruski mir, który niesie ruiny, gwałty, głód, zabójstwa, nie przyszedł do Europy.

- Nie jest to postrach mityczny, ale to zagrożenie naprawdę wzrasta. Dlatego z głębi serca dziękujemy za tę fantastyczną pomoc, za autokary, które będą służyć też dla ewakuacji ludności cywilnej, za agregaty, które tak naprawdę będą ratować ludzkie istnienie

- podkreślił Wiaczesław Wojnarowski.

Przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zapewnił, że jej 41 miast i gmin członkowskich nie ma cienia wątpliwości co do potrzeby i słuszności pomocy, a przekazane autobusy są już kolejną jej formą, z wielu dotychczasowych. Przyznał, że wozy te nie spełniają już najnowszych standardów, mają piętnaście lat, ale - jak ocenił - są w pełni sprawne i zrobią jeszcze wiele kilometrów.

- Mam nadzieję, że przydadzą się w Ukrainie, ale liczę na to, że taka pomoc szybko nie będzie już potrzebna: Ukraina poradzi sobie, ruski mir w niej nie zawita, a my będziemy mogli się cieszyć dobrą współpracą, na którą dzisiaj też pracujemy

- skonkludował Kazimierz Karolczak.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.03.2026 18:46
Źródło: PAP