Szukaj
Konto

Biblijna historia wraca do kin - ale czy "Dawid" naprawdę porusza?

12.04.2026 08:52
Biblijna historia wraca do kin - ale czy "Dawid" naprawdę porusza?
Źródło: Promo do filmu | Autor: Angel Studios | Licencja: Public Domain | Chłopiec, owca
Komentarzy: 0
Animowana historia o dzieciństwie i młodości biblijnego króla Dawida, która weszła właśnie na ekrany polskich kin, swój pierwszy wielki rekord pobiła, nim jeszcze na dobre zaczęły się prace nad filmem. Jesienią 2023 r., gdy odpowiadająca za produkcję filmu firma „Angel” prowadziła zbiórkę publiczną na jego zrealizowanie, ta ruszyła tak szybko, że zdystansowała nawet „The Chosen” – znany serial o życiu Chrystusa i apostołów, również w dużym stopniu sfinansowany oddolnie. Dwa lata później film wszedł na światowe ekrany, a teraz zobaczyć go można również w Polsce.
Co musisz wiedzieć:
  • Tekst opisuje animowany film o Dawidzie jako produkcję dla dzieci, ukazującą jego drogę od pasterza do króla, z naciskiem na wartości wychowawcze i religijne.
  • Autor ocenia film jako solidny wizualnie, lecz muzycznie i dramaturgicznie raczej przeciętny, szczególnie w kluczowych scenach jak walka z Goliatem.
  • Zwrócono uwagę, że odbiór filmu może być uzależniony od współczesnego kontekstu politycznego wokół Izraela.

Dawid triumfujący, Dawid rozśpiewany

Biblijny Dawid był pasterzem, poetą, najmłodszym z synów żyjącego w Betlejem Jessego. Ku wielkiemu zdziwieniu rodziny to właśnie jego prorok i sędzia Samuel namaścił na króla Izraela po tym, jak popadł w spór ze swoim pierwszym pomazańcem Saulem. Dawid trafił na dwór Saula, gdzie leczyć miał śpiewem i muzyką skołatane przez kolejne wojny z Filistynami i wyjątkowo przerażająco przedstawianymi Amalekitami. W bitwie z tymi pierwszymi wsławił się pokonaniem znanego i budzącego grozę olbrzyma Goliata. W następstwie tego czynu stał się częścią dworu i zięciem króla, ożenionym z jego córką Mikal. 

Jednak rosnąca popularność Dawida wśród ludu sprowadziła na niego zazdrość i gniew starego króla, który od tej pory zaczął nastawać na jego życie, wysyłając go na ryzykowne wojny, a następnie skazując go na wygnanie. Wola proroka musiała się jednak wypełnić i po wielu przejściach i śmierci Saula Dawid zasiadł na tronie Izraela, dla którego stoczył wiele wygranych wojen. Obaj zresztą mieli bardzo duże zasługi dla tworzenia się państwa. Z moralnością króla bywało natomiast, jak to w tamtych czasach, różnie, acz uzyskał przebaczenie Boga za swoje grzechy, w tym najbardziej znane uwiedzenie Batszeby po wysłaniu na pewną śmierć jej męża. Tak daleko jednak filmowa opowieść nie sięga. Zwyczajowo Dawida uważa się za autora wielu psalmów, a do licznych potomków jego rodu zalicza się również Jezusa.

 

Król, pasterz i olbrzym

„David” to animacja z elementami musicalu, przybliżająca najmłodszym widzom postać tytułowego Dawida, króla Izraela od jego najmłodszych lat i momentu wskazania go przez proroka Samuela aż do ostatecznego zdobycia królewskiej władzy po latach rywalizacji z Saulem, pierwszym królem Izraela, który utracił boskie błogosławieństwo i – patrząc bardziej przyziemnie – polityczny instynkt. Mamy do czynienia z produkcją dla dzieci, stąd też postawienie na wdzięczne dla animacji wątki, takie jak relacja Dawida-pasterza z jego stadami, ważne w filmie jest również ukazanie relacji rodzinnych, zwłaszcza z matką i młodszą siostrą, choć czasem trochę kosztem scen, które aż proszą się o więcej „dorosłej” dramaturgii – walka z Goliatem, mocno zresztą karykaturalnym, potraktowana jest trochę po macoszemu (choć według jednego z promocyjnych haseł stanowić miała wręcz główną oś filmu), zabrakło tu wielkiego pojedynku, który chętnie obejrzeliby towarzyszący dzieciom w kinach tatusiowie. Widzimy za to narodziny złych emocji u odchodzącego króla, towarzyszymy Dawidowi w jego tułaczce uwieńczonej symbolicznym otrzymaniem przez niego płaszcza i pierścienia.

Strona wizualna filmu na pewno robi wrażenie – mamy tu ciekawie ujęte postacie o bliskowschodniej urodzie (matka Dawida wpisuje się w ten sam kanon piękna, w którym twórcy umieścili choćby „Netfliksową” Maryję), mamy znakomicie przykrojone na język animacji sceny batalistyczne – a raczej przygotowania do bitew, tak, by nie epatować małych widzów przemocą.

 

Obrazy, muzyka, słowa

Napiszę uczciwie – nie jestem targetem tego filmu, dlatego ciężko mi w pełni wiarygodnie ocenić jego wartość jako produkcji przeznaczonej dla dzieci. Animacje wydają mi się ciekawe, zrobione z rozmachem, bez finansowego robienia bokami i z odpowiednią dla tematu, czasu i miejsca dawką egzotyki. Jak wspominałem – pieniędzy nie brakowało. Udało się więc osiągnąć standard z produkcji dla najmłodszych widzów, przy czym jest to animacja bardzo klasyczna, bez epatowania komputerową postprodukcją. Nie porywają mnie natomiast dość banalne piosenki, nie wykraczające często poza pozytywny, motywacyjny i raczej prosty przekaz, nie będące przy tym przesadnie przebojowe – nie jestem więc pewien, czy dzieci zapamiętają je na dłużej. Ja nie zapamiętałem. Mądrości, również religijnej, więcej znajdziemy oczywiście w dialogach.

Materiały promocyjne podkreślają jednak, że obraz ma młodych widzów formować również od strony ich własnego charakteru: uczyć odwagi, podejmowania wyzwań i odpowiedzialności. Być może polityka promocyjna przełoży się na wyprawy szkolne, co oczywiście w czasach kompletnego duchowego pogubienia nie będzie takie złe. Informacje o filmie znalazłem nawet na profilach związanych z ZNP, choć już reakcje obserwujących je członków tego związku były dość mieszane.

 

Dobry moment, zły czas

Co ciekawe, choć mamy do czynienia z koprodukcją USA – RPA, pierwsze dane wskazują, że film o młodym Dawidzie najwięcej widzów znalazł w Brazylii, gdzie zarobił już grubo ponad półtora miliona dolarów. Jak będzie w Polsce, zobaczymy. Istnieje pewne ryzyko, że ponadczasowej opowieści zaszkodzi czas, w którym zostaje ona opowiedziana. Początki historii Izraela jako państwa na kinowych ekranach pojawiają się bowiem w chwili, gdy państwo to ma bardzo zły wizerunek związany z jego bieżącą polityką i wojną na Bliskim Wschodzie. Jeśli opowieść o Dawidzie uznana zostanie za element proizraelskiej propagandy (a spotkałem się już z takimi komentarzami), może się to odbić na frekwencji.

Z drugiej strony, może właśnie ta opowieść pozwoli też pełniej spojrzeć na współczesność, czego by o niej nie myśleć. Myślę więc, że dla rodziców nie najstarszych dzieci z rodzin odwołujących się do katolicyzmu wyprawa do kina na „Davida” może być ciekawym okołoświątecznym przeżyciem. Może dzieci podziękują wam za ten seans, gdy spotkają na swojej drodze własnych Goliatów.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.04.2026 08:52
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 14/2026, oprac. Ludwik Pęzioł