loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Olga Polikowska dla Tysol.pl: "Nie chcę nikomu się przypodobać"
Opublikowano dnia 29.03.2019 19:30
Nie chcę robić niczego na siłę. Niektóre moje utwory są przystępne i mogą zaciekawić statystycznego Kowalskiego – mówi wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka Olga Polikowska w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem

Materiały prasowe
– Jesteś debiutantką, ale czy chcesz coś zacząć „Od Nowa”?
– Domyślam się, że masz na myśli singiel „Od Nowa”. W utworze jest opisana historia powstawania tego numeru. Cały czas zaczynaliśmy od nowa, aż doszliśmy do finalnej wersji, którą mamy okazję usłyszeć.


– Mam przesyt electropopu, elektroniki. Czy masz jakiś złoty środek, żeby ten gatunek mnie nie męczył?
– Nie chcę nikomu się przypodobać. Nie będę nikomu udowadniać, że muzyka elektroniczna jest najlepszym gatunkiem muzycznym na świecie. Uwielbiam muzykę elektroniczną.




– Ok. Ja też lubię muzykę elektroniczną, ale unikasz określenia electropop. Celowo?
– Robię to z premedytacją (śmiech). Moją muzykę definiuje się jako electropop. Moja twórczość odnosi się do muzyki elektronicznej. I to jest dla mnie najistotniejsze.


– Otrzymałaś mnóstwo pozytywnych recenzji, co mnie odstrasza. Jak chcesz przekonać do swoich piosenek ludzi, którzy nie są krytykami?
– To jest temat rzeka. Jednak nie chcę robić niczego na siłę. Niektóre moje utwory są przystępne i mogą zaciekawić statystycznego Kowalskiego.



– Nie obawiasz się, że moda na electropop minie? Masz jakiś plan awaryjny?
– Nie mam planu B, jeżeli chodzi o gatunek muzyczny. Jak za 10 lat nagram płytę soulową czy jazzową, to też będzie fantastycznie. Teraz muzyka elektroniczna ma się dobrze w Polsce. Cieszy mnie to bardzo. Kilka lat temu nie było takiego zainteresowania muzyką elektroniczną, jakie jest obecnie. Są festiwale, jest dużo zespołów. Trzeba się cieszyć z tego stanu rzeczy.


– Śpiewasz i piszesz po polsku, co jest bardzo rzadkie w electropopie…
– Pisanie i śpiewanie w języku angielskim jest dużo łatwiejszym sposobem na funkcjonowanie w tym gatunku muzycznym. Tworzenie w języku polskim było moim założeniem. Nikt mi tego nie narzucił. Zawsze chciałam pisać po polsku, chociaż jestem z wykształcenia romanistką. Jednak walczę z językiem polskim, który nie jest łatwym językiem.







Czego Olga Polikowska uczy się w muzyce. Czy jeszcze musi się uczyć?
– (śmiech) Cały czas się uczę. Odkrywam nowe rzeczy. Doskonale swój śpiew. Piszę teksty i komponuję. Nie osiadam na laurach. Jestem na początku swojej drogi, ale jest mi łatwiej, bo pracuję ze znakomitymi ludźmi.


– Są takie momenty, że wena ulatuje i trzeba ją łapać?
– Cały czas się to zdarza. Dlatego wszystko notuję, co mi przyjdzie do głowy.




– Na polskim rynku jest bardzo dużo wokalistek. Co jest twoim znakiem szczególnym. Na co ludzie powinni zwrócić największą uwagę?
– Barwa głosu. Na mojej barwie staram się opierać moje kompozycje. Nie chcę w dwuminutowej piosence pokazywać wszystkich moich umiejętności. Nie mam ciśnienia, żeby popisywać się głosem. To może być unikatowe.


Rozmawiał: Bartosz Boruciak










 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

PiS jak dobry wujek
Polityka jest nieprzewidywalna, a po wynikach wyborów do Euro parlamentu z 26 maja wiemy również, że wyborcy potrafią zaszokować. Albowiem, któż by się spodziewał tak wysokiej frekwencji i tak wysokiej wygranej Prawa i Sprawiedliwości?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Pięciu Mohikanów i „Parszywa dwunastka”
Poszły konie po brukselskim betonie. Na trzecim piętrze skrzydła budynku Parlamentu Europejskiego, którego patronem jest węgierski premier Jozsef Antall (skądinąd przyjaciel Polaków), kłębi się tłum nowo wybranych posłów, którzy w siedmiu różnych punktach załatwiają formalności związane ze swoją pięcioletnią pracą w tej instytucji. Ja spędziłem tutaj ze 130 minut przed przerwą obiadową i z pół godzinki po niej, choć ci „starzy-nowi” mieli załatwiać sprawy szybciej niż „nowi-nowi”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wyliniały lis
Nie jest to już polityk tryskający energią, zarażający optymizmem i prowadzący swoje ugrupowanie od zwycięstwa do zwycięstwa.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.