loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: W poszukiwaniu synergii
Opublikowano dnia 20.03.2019 20:25
Przez ostatnie kilkanaście lat jestem zaangażowany jako publicysta i działacz polonijny w proces łączenia Polaków na świecie z Polakami w Polsce. Muszę powiedzieć, że proces tworzenia Niepodległej 60 milionów od 1989 r. przebiega dokładnie tak samo z tendencją do zniechęcania tych, którzy mieszkają poza Polską. Dostaję wiele mejli i telefonów z relacjami Polonusów, którzy próbowali a to sprowadzić inwestorów do Polski, a to sprowadzić i przeszkolić polskich lekarzy w unikalnej procedurze leczenia dzieci. Z kolei z drugiej strony wielu zniechęconych biurokracją Polaków szuka kontaktów w USA, aby zaprezentować swoje pomysły czy produkty, czasami znacznie lepsze niż tutejsze, amerykańskie. Z czego to wynika i jak można ten węzeł gordyjski rozwiązać?

pixabay.com
Tutaj, w Ameryce, aby cokolwiek dobrze funkcjonowało, poszukuje się grupy ludzi, najlepiej ekspertów w różnych dziedzinach, którzy mieliby różne spojrzenia na realizację danego projektu. Potem zwykle w tej lub rozszerzonej grupie tworzy się strategie realizacji tego zadania. W Polsce sytuacja jest raczej odwrotna. Zawęża się grono decyzyjne, unika się międzynarodowych ekspertów w imię zachowania kontroli nad projektem lub po prostu wkłada się taki projekt do biurka, aby starym sposobem nabrał mocy prawnej i aby tak zwani natręci dali sobie spokój, bo tu się pracuje. 

Mogę przytoczyć wiele przykładów. Jeden z sali konferencyjnej, gdzie prezydent dużego miasta w Polsce przekonuje mnie, że przecież pan Zenek posiada przeszło 40-letnie doświadczenie międzynarodowe i nie potrzebuje poszerzać zespołu o kolejne osoby. Albo pani dziekan ze znanej uczelni w Polsce: „No po dwóch latach rozmów musimy w końcu wymyślić jakąś formę współpracy”. Ja na to: „W ubiegłym roku podpisaliśmy umowę o współpracy z innym uniwersytetem. Czy państwo rzeczywiście chcecie tej współpracy?”. Na całe to dziwne zjawisko nakłada się całkowite nierozumienie korespondencji mejlowej i nieznajomość tzw. follow up. Nieodpowiadanie na korespondencję mejlową zakrawa po prostu na zwykły brak wychowania. Do historii przejdzie przykład urzędnika pewnej rządowej agencji, który na prośbę przysłania mi folderów o polskiej gospodarce stwierdził: „To proszę sobie do nas przyjechać i odebrać, bo nasze środki na wysyłkę za granicę się skończyły”. 

Elity warszawskie doskonale zdają sobie sprawę, że szczególnie Polonia amerykańska posiada niezbędne know-how, czyli jak poruszać się po meandrach amerykańskiego biznesu, polityki czy nauki. Oj, jak bardzo Warszawa nie lubi Polonii. Staram się co jakiś czas podawać nowy przykład do filmu, a to pozytywnie odnoszącej się do Polonii książki. Oto doskonały przykład autorstwa Doroty Malesy zatytułowany „Ameryka.pl. Opowieść o Polakach w USA”. O tej „książce o Polonii” można dowiedzieć się ze stron „Gazety Wyborczej”. A sama autorka w wywiadzie w państwowym radiu, Program 2, opowiada swoje historie o Polonii, a potem sama dodaje, że raczej są one smutne. A wszystko za pieniądze polskiego podatnika. Ciekawe, czy polska opinia społeczna dowie się kiedyś obiektywnej prawdy o Polonii amerykańskiej, która co roku wysyła do Polski 900 milionów dolarów. Tego wątku jakoś zabrakło w relacji pani Doroty, a może warto w końcu powiedzieć polskiemu społeczeństwu o tym, jak amerykańscy, polonijni ochotnicy z Błękitnej Armii walczyli o Niepodległą.

Waldemar Biniecki

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

O tym jak Amerykanie Rosjan i Romów poróżnili.
We wsi Czemodanowka pod Penzą, z której do Moskwy jest w linii prostej około 550 km wybuchła wielka draka. W wyniku bijatyki jedna osoba zmarła, a cztery zostały ranne.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Wykorzystaliśmy koniunkturę
Najważniejsza jest jednak geopolityka: uznanie przez Waszyngton Polski za sojusznika nr 1 w UE zamiast Wielkiej Brytanii oraz za partnera politycznego nr 1 w Unii w miejsce Niemiec oznacza ,że wokół nas tym bardziej będą grupować się kraje naszego regionu.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Financial Times: polska gospodarka najbezpieczniejsza w Europie
Po wypowiedziach prezydentów USA obecnego Donalda Trampa „Polska radzi sobie doskonale i tak będzie w przyszłości”, oraz jednego z poprzednich Billa Clintona „Cały świat Polskę podziwia, potrzebujemy was znacznie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej”, w ostatnich dniach także w Financial Times, ukazał się artykuł zwracający uwagę na falę inwestycji zagranicznych trafiających do naszego kraju.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.