loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Dobra zmiano, czas na działanie
Opublikowano dnia 28.01.2019 19:50
„Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą (...) Prawda jest nową mową nienawiści”. George Orwell Rok 1984.

zrut z ekranu
Mieszkanie w Ameryce ma kilka niewątpliwych zalet. Najważniejszą z nich jest mentalne posługiwanie się fundamentalnym prawem, które obowiązuje w Ameryce, jakim niewątpliwie jest wolność słowa.

Martwi mnie jako Polaka mieszkającego za granicą, który głosował na Prezydenta Dudę i dobrą zmianę, fakt przyznania przez Unię Europejską ponad 2 miliardów euro na Fundusz UE „Sprawiedliwość, Prawa i Wartości”. Fundusz będzie wspierać działania szeregu podmiotów w obszarze ochrony praw i wartości, takich jak organy ds. równości, organizacje pozarządowe, organy administracji publicznej, sieci sądowe lub wyższe uczelnie. Trzeba w tym momencie dodać, że znacznie ułatwiono procedury dostępu do tych środków. Dodatkowo w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata na temat ochrony budżetu Unii w przypadku „braków w zakresie praworządności w państwach członkowskich”, co grozi ewentualnym zablokowaniem funduszy strukturalnych dla nieposłusznych krajów. Co to naprawdę oznacza dla Polski? Moim zdaniem oznacza tylko jedno: przez najbliższe 120 dni kampanii do Parlamentu europejskiego będziemy mieli okazję zobaczyć, jak będzie wyglądała naprawdę walka z mową nienawiści w Polsce, na Węgrzech, we Włoszech, Rumunii, Bułgarii i innych nieposłusznych krajach, a przybierze ona formę totalnej i bezwzględnej rozprawy z rządami krajów wybranych przecież w demokratycznych wyborach. Co zrobi rząd dobrej zmiany, który przez 3 lata nie zbudował szerokiego zaplecza obywatelskiego ani nie uruchomił ważnych narzędzi komunikacji strategicznej w postaci chociażby redukcji wpływu obcych mediów w Polsce oraz całkowicie zaniedbał fakt powstania narodowej telewizji anglojęzycznej? Zamiast budować szeroki front propolskiego interesu narodowego, cały czas mamy do czynienia z polityką uników i „nieotwierania kolejnych frontów”. Ci, którzy mają troszeczkę inne zdanie, są „ostracyzowani” lub wręcz wypychani na zasadzie: „Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”. Ważne jest, aby dobra zmiana umiała szybko przygotować się na kolejną kampanię dyskredytowania tego rządu i asertywnie, nie agresywnie, odpowiadać na kolejne ataki. Kampania totalnej opozycji do Parlamentu Europejskiego prawdopodobnie będzie ostatecznym zamachem na rząd dobrej zmiany, a jednocześnie będzie dotyczyła wszystkich, „którzy nie godzą się na wywrócenie wartości, na których opiera się nasza tożsamość, kultura i cywilizacja, jak stwierdził kilka dni temu prof. Piotr Jaroszyński. Tym razem na stole leżą 2 miliardy euro, a za takie pieniądze można wynająć profesjonalne firmy do przeprowadzenia skutecznej kampanii. Mamy wiele wspaniałych narzędzi, aby obronić naszą tożsamość. Mamy wiele instytucji, które mogłyby pomóc bronić naszej tożsamości. Mamy wspaniały polski naród, Polonię rozrzuconą po świecie, wielkie dzieła polskiego intelektu, a w szczególności naukę społeczną i etykę Karola Wojtyły, o której zapomniało wielu, wliczając w to niektórych hierarchów. Czas, aby należycie te wszystkie narzędzia wykorzystać w celu obrony naszej tożsamości. Dobra zmiano, nie zamykajcie się tylko w swoim gronie. Czas na działanie.

Waldemar Biniecki


Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (05/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Jak sprzedać każdą rzecz
Pan Sitko był niezadowolony i to bardzo. A powodem było to, że jego żona, dozorczyni, oznajmiła, że wychodzi.
avatar
Marek
Budzisz

[Tylko u nas] Marek Budzisz: Dla kogo pracuje czas? Od tego zależy wynik rozmów Ukraina – Rosja
W dobie tabloidyzacji polityki, również w wymiarze międzynarodowym, szczyt tzw. formatu mińskiego nie dostarczył mediom odpowiedniej dozy emocji, aby móc na dłużej zająć miejsce w headlineach. Tym bardziej, a może właśnie z tego powodu, że nie było żadnych spektakularnych posunięć, kontrowersyjnych deklaracji, budzących zdziwienie opinii publicznej gestów. Wszystko przebiegło z grubsza w zgodzie z oczekiwaniami. Ukraiński prezydent Wołodymir Zełenski podkreślił i umocnił swój wizerunek bezpośredniego i prostolinijnego polityka, zarówno przyjeżdżając do pałacu prezydenckiego Renaultem (odmiennie niźli Putin, któremu ściągnięto z Moskwy samolotem transportowym limuzynę Aurus) jak i rozmawiając po konferencji prasowej późno w nocy z dziennikarzami na ulicy, a prezydent Putin ja zwykle się spóźnił, a jego sposób bycia trudno uznać za ujmujący.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nowa miara upadku PO
Czyżby w Platformie Obywatelskiej nie znali granic autokompromitacji?

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.