Dr Adam Cyra: Nieznany opis tragedii kieleckiej

W aktach sądowych rtm. Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia KL Auschwitz twórcy konspiracji wojskowej w tym obozie, uczestnika Powstania Warszawskiego i oficera II Korpusu Polskiego we Włoszech, skazanego w okresie terroru stalinowskiego na śmierć i rozstrzelanego w więzieniu na Mokotowie 25 maja 1948 r., znajduje się obszerna informacja, zatytułowana „Tragedia kielecka”, której autorem jest Tadeusz Szturm de Sztrem, znany działacz PPS WRN. Rtm. Witold Pilecki po sporządzeniu z tego raportu fotokopii, przekazał go wraz z innymi zebranymi przez siebie materiałami na temat sytuacji w Polsce, rządzonej przez komunistów, do sztabu II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech:
/ screen blog Adam Cyra

„Rząd nie mógł ogłosić, że wygrał referendum bez chociażby znikomego procentu głosów przeczących. Nie chcąc rozpraszać tych głosów po Polsce, umiejscowił dużą ilość w Krakowie. Kraków był 3-go maja terenem rozruchów. W Krakowie doły PPS przeciwstawiały się energicznie na Zjeździe wojewódzkim w styczniu Osóbce i Mikołajczykowi – a więc zrobiono z Krakowa kozła ofiarnego. Obecnie ponosi to miasto fatalne dla siebie skutki tego „wyboru”.

Zdecydowano się na potworną prowokację, która miała pokazać światu, że nie ma w Polsce innej opozycji, innych przeciwników rządu, tylko najczarniejsza reakcja, faszyści, szowiniści nacjonalistyczni.

Ofiarą tej zbrodni padło zabitych 32 Żydów i 2 Polaków oraz 42 rannych. Różne są wersje co do samego początku zajścia. Według jednej – już w przeddzień zajścia w jednej z dzielnic Kielc, w której nazajutrz tj. 4 lipca miały miejsce tragiczne wypadki, krążyła pogłoska, jakoby 8-letni chłopiec nazwiskiem Błaszczyk, został schwytany przez pewnego Żyda, który więził go przez dwa dni, po czym udało się chłopcu zbiec. Krytycznego dnia rano zgłosił się na komisariat MO ojciec wymienionego chłopca, Walenty Błaszczyk, wraz ze swym synem i podał, że chłopiec był więziony przez dwa dni przez Żyda przy ulicy Planty 7. Z komisariatu wysłano patrol milicji dla stwierdzenia prawdziwości doniesienia.

Według drugiej wersji ów chłopiec odnosił, jako tragarz, walizkę przyjezdnemu Żydowi. Przy uiszczaniu zapłaty wynikła sprzeczka, klient dawał 20 zł., chłopiec żądał 50 zł. Sprzeczka przekształciła się w bijatykę, podczas której na pomoc klientowi przybyli mieszkańcy tego domu również Żydzi. Chłopiec został pobity i pokaleczony. Pokrwawiony wpadł do fabryki, w której pracuje jego ojciec. W fabryce, w której (jak twierdzą Kielczanie) pracują sami PPR-owcy, na widok pobitego malca zawrzało, wszyscy porzucili pracę i podążyli do hotelu, by pomścić małego. Do tłumu przyłączyli się przechodnie i patrol wojskowy, przechodzący ulicą. Oficer, dowódca patrolu, po obejrzeniu pokaleczonego malca zdecydował się pójść do hotelu i aresztować sprawców pobicia. Zaznaczyć należy, że dom przy ulicy Planty 7 jest hotelem, w którym mieszka wielu bogatych Żydów oraz w którym zatrzymują się Żydzi jadący z Rosji.

I jedna i druga wersja zbiegają się w punkcie, gdy – według jednej patrol milicji, według drugiej patrol wojskowy – podchodzi do owego domu. W momencie zbliżania się do domu padły niespodziewanie strzały karabinowe i granaty. Lokatorzy postanowili nie wpuścić patrolu do hotelu. Na strzały z domu milicjanci czy żołnierze otworzyli ogień. Tłum powiększał się. Nadbiegli nowi milicjanci, żołnierze i UB-owcy. Rozpoczęło się regularne zdobywanie „fortecy”, którą wkrótce „zdobyto”. Po wtargnięciu do wnętrza rozwścieczeni milicjanci, żołnierze i ubowcy mordowali pojmanych Żydów lub oddawali ich tłumowi, który pastwił się nad nimi bez litości.

Nie brakło rzezimieszków, którzy dokonywali rabunku (kapral milicji Mazur przyznał się w czasie procesu sądowego do wywiezienia za miasto Żydówki, Żyda i ich dziecka samochodem, aby po dokonanym rabunku, zamordować kobietę i dziecko, mężczyźnie udało się zbiec).

Zajścia trwały do godziny 18-tej. Nie potrafiono wcześniej opanować sytuacji i nie dopuścić do przelewu krwi, mimo że w mieście znajduje się Woj. Kom. UB, Woj. Kom. MO, Powiatowy UB, Pow. Kom. MO, Miejski UB, Miejska Kom. MO oraz silne oddziały KBW.

W kilka dni po zajściach odbył się proces „oskarżonych o wywołanie i udział w zajściach kieleckich”, na którym zapadło 9 wyroków śmierci, 1 dożywotnie więzienie, 2 długoletnie więzienie.

Z całego przebiegu zajść wynika, że inicjatywa wyszła od czynników rządowych, które po faktycznym przegraniu referendum stworzyły w ten sposób pretekst do represji w stosunku do wszelkiej opozycji, przylepiając do zajść etykietkę „reakcyjną” i antysemicką. Przypomnieć tu należy zeszłoroczne zajścia antysemickie w Krakowie, w sierpniu, będące ordynarną prowokacją rządową.

Jakkolwiek inicjatywa zajścia była rządowa, to jednak akcja nie poszła po linii jego życzeń i na skutek różnych okoliczności przemieniła się w bitwę, w której po jednej stronie znalazły się: milicja, UB i wojsko wraz z tłumem, a z drugiej uzbrojeni Żydzi. Mimo to cała wina zwalona została na „reakcję”, pociągając do odpowiedzialności kilku oficerów UB i MO. Aresztowano na rozkaz Radkiewicza kom. Woj. UB Sobczyńskiego, kom. Woj. MO ppłk. Kuźmińskiego, jego zastępcę mjr. Gwiazdowicza oraz kom. Komisariatu MO por. Zagórskiego za „niemość energiczną działalność w czasie wypadków”. Stali się oni „kozłem ofiarnym”.

Stwierdzić trzeba stanowczo, że zajścia kieleckie nie były pogromem antysemickim, lecz był to odruch rewolucyjny tłumu przeciw obecnemu reżimowi terroru i przywilejów klasowych. Szary obywatel okłamywany szumnymi hasłami i wzywany do ofiar na rzecz „odbudowy” widzi, że jest w Polsce kasta uprzywilejowanych, rządzących terrorem i zbrodnią, żyjących ponad stan i korzystających z ogromnych przywilejów, nie zważających na ogólną nędze i widzi, że wśród tej kasty przeważający odsetek to Żydzi. Że w UB pastwią się i znęcają nad Polakami, zajmujący tam najwyższe stanowiska Żydzi, że oni zasiadają w Zjednoczeniach Przemysłowych i dyktują polskiemu robotnikowi głodowe stawki wynagrodzeń, oni rządzą w administracji państwowej. W nich widzi agentów znienawidzonego bolszewizmu i „demokracji”. Taką odpowiedź dali robotnicy zebrani na wiecu „protestacyjnym przeciwko zajściom w Kielcach” w Zakładach Ostrowieckich: „jak tam w Kielcach było nie wiemy, bośmy przy tym nie byli, ale wiemy za to, że Żydzi znajdują się na najwyższych stanowiskach państwowych, w UB, w wojsku, itd.”.

Według informacji pochodzących z Kielc, znaczna część Żydów – mieszkańców domu przy ulicy Planty 7 była tajnymi agentami UB. Zwraca uwagę, że byli oni tak dobrze uzbrojeni, iż mogli prowadzić walkę cały dzień. Wszyscy Żydzi w Polsce otrzymali prawo noszenia broni.

W następnych dniach usiłowano sprowokować zajścia antysemickie w kilku innych miastach i osiedlach. W Częstochowie rozsiewano pogłoski o „uprowadzeniu dzieci przez Żydów, o zamordowaniu dziewczynki w życie, o oddaniu kościoła św. Zygmunta na bóżnicę” i tym podobne bzdury. Ludność przekonawszy się, że działa tu czyjaś ręka, mająca na celu wyłapanie tzw. Reakcjonistów, przepędzała z miejsca prowokatorów. W Częstochowie i okolicy, w fabrykach miały miejsce strajki demonstracyjne przeciw wydaniu i wykonaniu wyroków śmierci na „winowajcach” i „sprawcach” kieleckiego pogromu”.


Autora powyższego tekstu, Tadeusza Szturm de Sztrema, w którym wyjaśniał okoliczności głośnego pogromu Żydów w Kielcach, wkrótce aresztowano i przebywał w więzieniu od 23 listopada 1946 r. do 13 lutego 1947 r., uzyskując na krótko wolność w wyniku amnestii. Ponownie aresztowano go pod koniec maja 1947 r. W dniu 19 listopada 1948 r. został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na dziesięć lat więzienia, z którego zwolniono go w wyniku amnestii z 8 marca 1952 r.

Dr Adam Cyra, historyk, były wieloletni kustosz Muzeum Auschwitz



 

POLECANE
Państwa UE lekceważą działalność szpiegowską Chin. Dane trafiają do chińskich służb w zastraszającym tempie tylko u nas
Państwa UE lekceważą działalność szpiegowską Chin. Dane trafiają do chińskich służb w zastraszającym tempie

Chiny angażują się w szeroko zakrojone, wieloaspektowe i wielosektorowe szpiegostwo w całej Unii Europejskiej. Stanowią zagrożenie, które często jest przez państwa lekceważone.

Wielkie zmiany w Washington Post. Potężne zwolnienia z ostatniej chwili
Wielkie zmiany w "Washington Post". Potężne zwolnienia

Dziennik "Washington Post" znacząco zredukuje liczbę pracowników. Właścicielem gazety jest miliarder Jeff Bezos.

Pożar szkoły w woj. pomorskim. Ewakuacja uczniów z ostatniej chwili
Pożar szkoły w woj. pomorskim. Ewakuacja uczniów

W szkole w Mikołajkach Pomorskich w powiecie sztumskim wybuchł pożar. Z budynku ewakuowano 120 osób – informuje RMF FM.

Blackout w Stuttgarcie. Awaria spowodowała chaos na ulicach z ostatniej chwili
Blackout w Stuttgarcie. Awaria spowodowała chaos na ulicach

W Stuttgarcie doszło do dużej awarii zasilania. Mimo że spadek napięcia trwał krótką chwilę, awaria miała poważne konsekwencje – informują w czwartek niemieckie media.

Ostre starcie Elona Muska z premierem Hiszpanii wideo
Ostre starcie Elona Muska z premierem Hiszpanii

Właściciel X i Tesli publicznie zaatakował premiera Pedro Sáncheza jako "tyrana i zdrajcę narodu hiszpańskiego" w odpowiedzi na ogłoszenie nowych środków mających na celu regulację sieci społecznościowych i ochronę nieletnich.

Piotr Nisztor ujawnił kulisy nagrania, na którym oficer SOP formułował groźby pod jego adresem z ostatniej chwili
Piotr Nisztor ujawnił kulisy nagrania, na którym oficer SOP formułował groźby pod jego adresem

Jak poinformował portal DoRzeczy.pl, Telewizja Republika weszła w posiadanie nagrania prywatnej rozmowy, w trakcie której oficer Służby Ochrony Państwa Wojciech B. opowiadał o planach brutalnego zabójstwa dziennikarza Republiki Piotra Nisztora. Padają groźby porwania i uwięzienia w garażu, połamania nóg, polania zwłok ropą. Telewizja Republika ma w sobotę opublikować więcej nagrań.

Ten wynik nie spodoba się prezesowi PiS. Jest nowy sondaż z ostatniej chwili
Ten wynik nie spodoba się prezesowi PiS. Jest nowy sondaż

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie ma powodów do zadowolenia. Jego ugrupowanie traci już niemal 10 pkt proc. do lidera – wynika z najnowszego badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Zastępca szefa BBN o SAFE: Jesteśmy przymuszani, żebyśmy kupowali coś, co niekoniecznie musi nam pasować wideo
Zastępca szefa BBN o SAFE: Jesteśmy przymuszani, żebyśmy kupowali coś, co niekoniecznie musi nam pasować

– Mamy niestety smutne doświadczenia, jeśli chodzi o "duże pieniądze" z UE – mówił zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. rez. Andrzej Kowalski w ''Magazynie Anity Gargas''.

Sytuacja na granicy. Nowy komunikat Straży Granicznej z ostatniej chwili
Sytuacja na granicy. Nowy komunikat Straży Granicznej

Straż Graniczna publikuje raporty dotyczące wydarzeń na polskiej granicy z Białorusią. Ponadto zaraportowano także o sytuacji na granicy z Litwą i Niemcami w związku z przywróceniem na nich tymczasowych kontroli.

Cała Polska się zatrzęsie. Stanowski zapowiada bombę z ostatniej chwili
"Cała Polska się zatrzęsie". Stanowski zapowiada "bombę"

''W czwartek po południu zatrzęsie się z oburzenia cała Polska'' – zapowiada w mediach społecznościowych szef Kanału Zero Krzysztof Stanowski.

REKLAMA

Dr Adam Cyra: Nieznany opis tragedii kieleckiej

W aktach sądowych rtm. Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia KL Auschwitz twórcy konspiracji wojskowej w tym obozie, uczestnika Powstania Warszawskiego i oficera II Korpusu Polskiego we Włoszech, skazanego w okresie terroru stalinowskiego na śmierć i rozstrzelanego w więzieniu na Mokotowie 25 maja 1948 r., znajduje się obszerna informacja, zatytułowana „Tragedia kielecka”, której autorem jest Tadeusz Szturm de Sztrem, znany działacz PPS WRN. Rtm. Witold Pilecki po sporządzeniu z tego raportu fotokopii, przekazał go wraz z innymi zebranymi przez siebie materiałami na temat sytuacji w Polsce, rządzonej przez komunistów, do sztabu II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech:
/ screen blog Adam Cyra

„Rząd nie mógł ogłosić, że wygrał referendum bez chociażby znikomego procentu głosów przeczących. Nie chcąc rozpraszać tych głosów po Polsce, umiejscowił dużą ilość w Krakowie. Kraków był 3-go maja terenem rozruchów. W Krakowie doły PPS przeciwstawiały się energicznie na Zjeździe wojewódzkim w styczniu Osóbce i Mikołajczykowi – a więc zrobiono z Krakowa kozła ofiarnego. Obecnie ponosi to miasto fatalne dla siebie skutki tego „wyboru”.

Zdecydowano się na potworną prowokację, która miała pokazać światu, że nie ma w Polsce innej opozycji, innych przeciwników rządu, tylko najczarniejsza reakcja, faszyści, szowiniści nacjonalistyczni.

Ofiarą tej zbrodni padło zabitych 32 Żydów i 2 Polaków oraz 42 rannych. Różne są wersje co do samego początku zajścia. Według jednej – już w przeddzień zajścia w jednej z dzielnic Kielc, w której nazajutrz tj. 4 lipca miały miejsce tragiczne wypadki, krążyła pogłoska, jakoby 8-letni chłopiec nazwiskiem Błaszczyk, został schwytany przez pewnego Żyda, który więził go przez dwa dni, po czym udało się chłopcu zbiec. Krytycznego dnia rano zgłosił się na komisariat MO ojciec wymienionego chłopca, Walenty Błaszczyk, wraz ze swym synem i podał, że chłopiec był więziony przez dwa dni przez Żyda przy ulicy Planty 7. Z komisariatu wysłano patrol milicji dla stwierdzenia prawdziwości doniesienia.

Według drugiej wersji ów chłopiec odnosił, jako tragarz, walizkę przyjezdnemu Żydowi. Przy uiszczaniu zapłaty wynikła sprzeczka, klient dawał 20 zł., chłopiec żądał 50 zł. Sprzeczka przekształciła się w bijatykę, podczas której na pomoc klientowi przybyli mieszkańcy tego domu również Żydzi. Chłopiec został pobity i pokaleczony. Pokrwawiony wpadł do fabryki, w której pracuje jego ojciec. W fabryce, w której (jak twierdzą Kielczanie) pracują sami PPR-owcy, na widok pobitego malca zawrzało, wszyscy porzucili pracę i podążyli do hotelu, by pomścić małego. Do tłumu przyłączyli się przechodnie i patrol wojskowy, przechodzący ulicą. Oficer, dowódca patrolu, po obejrzeniu pokaleczonego malca zdecydował się pójść do hotelu i aresztować sprawców pobicia. Zaznaczyć należy, że dom przy ulicy Planty 7 jest hotelem, w którym mieszka wielu bogatych Żydów oraz w którym zatrzymują się Żydzi jadący z Rosji.

I jedna i druga wersja zbiegają się w punkcie, gdy – według jednej patrol milicji, według drugiej patrol wojskowy – podchodzi do owego domu. W momencie zbliżania się do domu padły niespodziewanie strzały karabinowe i granaty. Lokatorzy postanowili nie wpuścić patrolu do hotelu. Na strzały z domu milicjanci czy żołnierze otworzyli ogień. Tłum powiększał się. Nadbiegli nowi milicjanci, żołnierze i UB-owcy. Rozpoczęło się regularne zdobywanie „fortecy”, którą wkrótce „zdobyto”. Po wtargnięciu do wnętrza rozwścieczeni milicjanci, żołnierze i ubowcy mordowali pojmanych Żydów lub oddawali ich tłumowi, który pastwił się nad nimi bez litości.

Nie brakło rzezimieszków, którzy dokonywali rabunku (kapral milicji Mazur przyznał się w czasie procesu sądowego do wywiezienia za miasto Żydówki, Żyda i ich dziecka samochodem, aby po dokonanym rabunku, zamordować kobietę i dziecko, mężczyźnie udało się zbiec).

Zajścia trwały do godziny 18-tej. Nie potrafiono wcześniej opanować sytuacji i nie dopuścić do przelewu krwi, mimo że w mieście znajduje się Woj. Kom. UB, Woj. Kom. MO, Powiatowy UB, Pow. Kom. MO, Miejski UB, Miejska Kom. MO oraz silne oddziały KBW.

W kilka dni po zajściach odbył się proces „oskarżonych o wywołanie i udział w zajściach kieleckich”, na którym zapadło 9 wyroków śmierci, 1 dożywotnie więzienie, 2 długoletnie więzienie.

Z całego przebiegu zajść wynika, że inicjatywa wyszła od czynników rządowych, które po faktycznym przegraniu referendum stworzyły w ten sposób pretekst do represji w stosunku do wszelkiej opozycji, przylepiając do zajść etykietkę „reakcyjną” i antysemicką. Przypomnieć tu należy zeszłoroczne zajścia antysemickie w Krakowie, w sierpniu, będące ordynarną prowokacją rządową.

Jakkolwiek inicjatywa zajścia była rządowa, to jednak akcja nie poszła po linii jego życzeń i na skutek różnych okoliczności przemieniła się w bitwę, w której po jednej stronie znalazły się: milicja, UB i wojsko wraz z tłumem, a z drugiej uzbrojeni Żydzi. Mimo to cała wina zwalona została na „reakcję”, pociągając do odpowiedzialności kilku oficerów UB i MO. Aresztowano na rozkaz Radkiewicza kom. Woj. UB Sobczyńskiego, kom. Woj. MO ppłk. Kuźmińskiego, jego zastępcę mjr. Gwiazdowicza oraz kom. Komisariatu MO por. Zagórskiego za „niemość energiczną działalność w czasie wypadków”. Stali się oni „kozłem ofiarnym”.

Stwierdzić trzeba stanowczo, że zajścia kieleckie nie były pogromem antysemickim, lecz był to odruch rewolucyjny tłumu przeciw obecnemu reżimowi terroru i przywilejów klasowych. Szary obywatel okłamywany szumnymi hasłami i wzywany do ofiar na rzecz „odbudowy” widzi, że jest w Polsce kasta uprzywilejowanych, rządzących terrorem i zbrodnią, żyjących ponad stan i korzystających z ogromnych przywilejów, nie zważających na ogólną nędze i widzi, że wśród tej kasty przeważający odsetek to Żydzi. Że w UB pastwią się i znęcają nad Polakami, zajmujący tam najwyższe stanowiska Żydzi, że oni zasiadają w Zjednoczeniach Przemysłowych i dyktują polskiemu robotnikowi głodowe stawki wynagrodzeń, oni rządzą w administracji państwowej. W nich widzi agentów znienawidzonego bolszewizmu i „demokracji”. Taką odpowiedź dali robotnicy zebrani na wiecu „protestacyjnym przeciwko zajściom w Kielcach” w Zakładach Ostrowieckich: „jak tam w Kielcach było nie wiemy, bośmy przy tym nie byli, ale wiemy za to, że Żydzi znajdują się na najwyższych stanowiskach państwowych, w UB, w wojsku, itd.”.

Według informacji pochodzących z Kielc, znaczna część Żydów – mieszkańców domu przy ulicy Planty 7 była tajnymi agentami UB. Zwraca uwagę, że byli oni tak dobrze uzbrojeni, iż mogli prowadzić walkę cały dzień. Wszyscy Żydzi w Polsce otrzymali prawo noszenia broni.

W następnych dniach usiłowano sprowokować zajścia antysemickie w kilku innych miastach i osiedlach. W Częstochowie rozsiewano pogłoski o „uprowadzeniu dzieci przez Żydów, o zamordowaniu dziewczynki w życie, o oddaniu kościoła św. Zygmunta na bóżnicę” i tym podobne bzdury. Ludność przekonawszy się, że działa tu czyjaś ręka, mająca na celu wyłapanie tzw. Reakcjonistów, przepędzała z miejsca prowokatorów. W Częstochowie i okolicy, w fabrykach miały miejsce strajki demonstracyjne przeciw wydaniu i wykonaniu wyroków śmierci na „winowajcach” i „sprawcach” kieleckiego pogromu”.


Autora powyższego tekstu, Tadeusza Szturm de Sztrema, w którym wyjaśniał okoliczności głośnego pogromu Żydów w Kielcach, wkrótce aresztowano i przebywał w więzieniu od 23 listopada 1946 r. do 13 lutego 1947 r., uzyskując na krótko wolność w wyniku amnestii. Ponownie aresztowano go pod koniec maja 1947 r. W dniu 19 listopada 1948 r. został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na dziesięć lat więzienia, z którego zwolniono go w wyniku amnestii z 8 marca 1952 r.

Dr Adam Cyra, historyk, były wieloletni kustosz Muzeum Auschwitz




 

Polecane