Projekt reformy PIP skierowany do drugiego czytania w Sejmie. Bartłomiej Mickiewicz: MRPiPS funkcjonuje chyba w innej rzeczywistości

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny w trakcie dziewięciu godzin obrad rozpatrzyła w czwartek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Wprowadzone do projektu poprawki nie miały charakteru merytorycznego. Komisja odrzuciła też wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu. Teraz trafi on do drugiego czytania w Sejmie.

Co musisz wiedzieć:

  • Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny rozpatrzyła w czwartek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy.
  • Wprowadzone poprawki nie miały charakteru merytorycznego. Komisja odrzuciła też wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu.
  • Teraz trafi on do drugiego czytania w Sejmie.

 

"Bez konsultacji nie można procedować tego projektu"

Posiedzenie, wraz z przerwami trwało niemal dziesięć godzin.

Komisja odrzuciła wszystkie poprawki o charakterze merytorycznym zgłoszone przez posłów. Resort argumentował w większości, że były one wykraczające poza zakres noweli lub wymagały dodatkowych konsultacji. 

Przyjęte zostały jedynie zmiany legislacyjne, zgłoszone przez biuro legislacji. Komisja odrzuciła też wcześniej wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu ustawy. Złożyła go wiceprzewodnicząca komisji Urszula Rusecka (PiS). Podkreśliła, że projekt budzi kontrowersje wśród parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych. Zauważyła też, że regulacje wykraczają poza obszar prawa pracy.

Bez konsultacji nie można procedować tego projektu

- wskazała.

 

Konsultacje, ale którego projektu

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że spotkań i formalnych konsultacji w sprawie projektu było wiele. Zaznaczyła, że oficjalne konsultacje z Radą Dialogu Społecznego trwały 37 dni - dłużej, niż przewiduje ustawa.

Obecny kształt tego projektu, to nad czym dzisiaj mamy okazje się pochylić jest w ogromnej mierze wynikiem tych spotkań, podczas których wybrzmiewało także oczekiwanie, żeby po wielu latach kontynuowania tolerowania przez państwo patologii śmieciowego zatrudnienia, ta zmiana dokonała się tak szybko, jak to możliwe

- zaznaczyła.

Podkreśliła, że terminy, które obowiązują wynikają m.in. z faktu, że projekt realizuje dwa kamienie milowe Krajowego Planu Odbudowy.

Posłowie opozycji nie podzielili argumentacji minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. 

Debata dotyczyła poprzedniej wersji tego projektu, a nie obecnej. Konsultacje więc jednak trochę się rozjechały z rzeczywistością, bo faktycznie ustawa była konsultowana, ale była to zupełnie inna ustawa

- podkreślał Jan Mosiński.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele strony społecznej z kolei obszernie mówili nie tylko o braku rzetelnych konsultacji społecznych, ale także o mankamentach samego projektu, który według większości z nich, zarówno ze strony pracodawców, jak i pracowników, jest chaotyczny, nie poprawi sytuacji ani pracowników, ani pracodawców. Mówili o reformie także w kontekście rosnącego bezrobocia. 

 

"Ministerstwo jest niepoważne"

W obradach Komisji wzięli udział także przedstawiciele Solidarności, w tym zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz.

Dla mnie to, co się tutaj dziś wydarzyło, jest oburzające. Minister mówiła o szerokich konsultacjach. My konsultowaliśmy, ale zupełnie inną ustawę. Sytuacja, w której minister mówi, że został on skonsultowany, a zarówno strona pracowników, jak pracodawców Rady Dialogu Społecznego jednym głosem, co się przecież rzadko zdarza, mówią o braku tychże konsultacji, jest nieprawdopodobna. Żyjemy chyba w dwóch równoległych rzeczywistościach

- powiedział nam w trakcie obrad przewodniczący Bartłomiej Mickiewicz.

Jak zaznaczył, projekt uległ istotnym zmianom po konsultacjach, o których wspominała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Projekt się zmienił – i to bardzo. W tej sytuacji siedem dni na przygotowanie rzetelnej opinii, to termin nierealny. Jeżeli chcemy naprawdę rozwiązać problem rynku pracy w Polsce, usiądźmy do stołu i przeprowadźmy pełne konsultacje. Nie działajmy w taki sposób, że na konsultacje dajemy kilka dni, a potem twierdzimy, że wszystko się odbyło zgodnie z procedurą

- podkreślił.

W jego ocenie zmiany w projekcie doprowadziły do ograniczenia pierwotnie przewidzianych uprawnień, przez co ustawa może nie tylko nie rozwiązać problemów, ale wręcz je pogłębić.

Powiedziałbym wręcz, że wprowadzenie takiego projektu może jeszcze bardziej skomplikować sytuację. To chaos legislacyjny, co wielokrotnie dziś tu powtarzano. On nie rozwiązuje problemów, jakie mamy, a może dodać nowe

– ostrzegł.

Odniósł się także do opublikowanego wczoraj przez MRPiPS w mediach społecznościowych filmu, w której założenia reformy tłumaczą kotki...

W sytuacji, kiedy mamy poważną, wydaje się reformę i poważne zarzuty do procesu legislacyjnego zmian, a także toczy się wokół niej dyskusja publikacja takiego filmu, to dowód na to, jak niepoważnie ministerstwo podchodzi do całej sprawy. Sprawa dotyczy milionów Polaków, a zamiast na przykład pomyśleć o rzetelnych konsultacjach, produkuje się takie filmiki. Trudno to nawet komentować

- podkreślił Bartłomiej Mickiewicz. 

 

"Kompromitacja legislacyjna"

Wczoraj Sejm nie zgodził się w środę na odrzucenie projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy w pierwszym czytaniu. Wnioskowali o to posłowie PiS, argumentując, że regulacja jest niekorzystna zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców.

Wniosek o odrzucenie projektu złożył PiS podczas środowej debaty. Posłanka tej partii Urszula Rusecka oceniła, że procedowany projekt to „jedna wielka kompromitacja legislacyjna”. Przekonywała, że przyjęte w nim rozwiązania są złe, niekonstytucyjne oraz niekorzystne dla pracowników, przedsiębiorców i budżetu państwa.


 

POLECANE
Program Orka bez kluczowego uzbrojenia. Rząd rezygnuje z Tomahawków pilne
Program Orka bez kluczowego uzbrojenia. Rząd rezygnuje z Tomahawków

Polska planuje zakup nowych okrętów podwodnych, ale bez pocisków manewrujących. Podczas posiedzenia sejmowych komisji potwierdzono, że w negocjacjach programu Orka nie ma mowy ani o Tomahawkach, ani o przystosowaniu jednostek do takiego uzbrojenia w przyszłości.

Emerytowany nauczyciel dostał z sądu astronomiczny rachunek tylko u nas
Emerytowany nauczyciel dostał z sądu astronomiczny rachunek

Wyobraźcie sobie, że jesteście emerytowanym nauczycielem i byłym członkiem rady szkolnej, który przez lata żył sobie spokojnie w swojej ojczyźnie. Nagle dostajecie rachunek z sądu na 750 tysięcy dolarów (kanadyjskich) – nie za kradzież czy oszustwo, ale za publiczne wypowiedzi na Facebooku i w różnych wywiadach. To nie fikcja, a rzeczywistość Barry'ego Neufelda, 80-letniego mieszkańca Chilliwack w Kolumbii Brytyjskiej (BC).

Minister rolnictwa zostaje. Wotum nieufności nie przeszło z ostatniej chwili
Minister rolnictwa zostaje. Wotum nieufności nie przeszło

Wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego nie uzyskał poparcia większości Sejmu. Za jego odrzuceniem zagłosowało 235 posłów, co oznacza, że szef resortu pozostaje na stanowisku.

Komunikat o wystąpieniu wody z koryta rzeki Wkry Wiadomości
Komunikat o wystąpieniu wody z koryta rzeki Wkry

Dzisiaj około godziny 17 Wody Polskie otrzymały zgłoszenie dot. wystąpienia wody z koryta rzeki Wkry w Błędowie. Przyczyną lokalnego wystąpienia wody z koryta jest zator lodowy czołowy zlokalizowany poniżej miejscowości.

Sąd nie zgodził się na areszt prezydenta Częstochowy. W tle zarzuty o korupcję z ostatniej chwili
Sąd nie zgodził się na areszt prezydenta Częstochowy. W tle zarzuty o korupcję

Prezydent Częstochowy Krzysztof M. usłyszał dzisiaj dwa zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. Mimo wniosku prokuratury o trzymiesięczny areszt, sąd nie przychylił się do tego żądania.

Turyści w Barcelonie zapłacą więcej. Nowa decyzja lewicy Wiadomości
Turyści w Barcelonie zapłacą więcej. Nowa decyzja lewicy

Od 1 kwietnia pobyt w Barcelonie stanie się wyraźnie droższy. Regionalny parlament Katalonii zatwierdził podwyżkę podatku turystycznego do poziomu, który stawia miasto wśród najdroższych w Europie.

Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku pilne
Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku

Publiczna wymiana zdań między premierami Polski i Węgier pokazała, jak głęboki jest dziś spór między Warszawą a Budapesztem. Viktor Orban odpowiedział Donaldowi Tuskowi jednym zdaniem - i zrobił to w języku niemieckim.

Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych Wiadomości
Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych

Przez lata zagraniczne samochody mogły poruszać się po polskich drogach bez obowiązkowych badań technicznych. Teraz Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, które mogą objąć kierowców spoza Unii Europejskiej.

Niemcy chcą być suwerenne tylko u nas
Niemcy chcą być suwerenne

Cyfrowa suwerenność stała się jednym z kluczowych haseł niemieckiej polityki. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczanie technologicznych zależności, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik ostrzegają przed strategiczną podatnością Europy na USA i Chiny. O co naprawdę chodzi w sporze o kontrolę nad danymi i infrastrukturą cyfrową?

Pilny komunikat dla klientów PKO BP Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów PKO BP

PKO BP poinformował o utrudnieniach w korzystaniu z części swoich usług elektronicznych. Bank zapewnia, że karty płatnicze działają bez zakłóceń i trwają prace nad usunięciem problemu.

REKLAMA

Projekt reformy PIP skierowany do drugiego czytania w Sejmie. Bartłomiej Mickiewicz: MRPiPS funkcjonuje chyba w innej rzeczywistości

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny w trakcie dziewięciu godzin obrad rozpatrzyła w czwartek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Wprowadzone do projektu poprawki nie miały charakteru merytorycznego. Komisja odrzuciła też wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu. Teraz trafi on do drugiego czytania w Sejmie.

Co musisz wiedzieć:

  • Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny rozpatrzyła w czwartek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy.
  • Wprowadzone poprawki nie miały charakteru merytorycznego. Komisja odrzuciła też wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu.
  • Teraz trafi on do drugiego czytania w Sejmie.

 

"Bez konsultacji nie można procedować tego projektu"

Posiedzenie, wraz z przerwami trwało niemal dziesięć godzin.

Komisja odrzuciła wszystkie poprawki o charakterze merytorycznym zgłoszone przez posłów. Resort argumentował w większości, że były one wykraczające poza zakres noweli lub wymagały dodatkowych konsultacji. 

Przyjęte zostały jedynie zmiany legislacyjne, zgłoszone przez biuro legislacji. Komisja odrzuciła też wcześniej wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego projektu ustawy. Złożyła go wiceprzewodnicząca komisji Urszula Rusecka (PiS). Podkreśliła, że projekt budzi kontrowersje wśród parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych. Zauważyła też, że regulacje wykraczają poza obszar prawa pracy.

Bez konsultacji nie można procedować tego projektu

- wskazała.

 

Konsultacje, ale którego projektu

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że spotkań i formalnych konsultacji w sprawie projektu było wiele. Zaznaczyła, że oficjalne konsultacje z Radą Dialogu Społecznego trwały 37 dni - dłużej, niż przewiduje ustawa.

Obecny kształt tego projektu, to nad czym dzisiaj mamy okazje się pochylić jest w ogromnej mierze wynikiem tych spotkań, podczas których wybrzmiewało także oczekiwanie, żeby po wielu latach kontynuowania tolerowania przez państwo patologii śmieciowego zatrudnienia, ta zmiana dokonała się tak szybko, jak to możliwe

- zaznaczyła.

Podkreśliła, że terminy, które obowiązują wynikają m.in. z faktu, że projekt realizuje dwa kamienie milowe Krajowego Planu Odbudowy.

Posłowie opozycji nie podzielili argumentacji minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. 

Debata dotyczyła poprzedniej wersji tego projektu, a nie obecnej. Konsultacje więc jednak trochę się rozjechały z rzeczywistością, bo faktycznie ustawa była konsultowana, ale była to zupełnie inna ustawa

- podkreślał Jan Mosiński.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele strony społecznej z kolei obszernie mówili nie tylko o braku rzetelnych konsultacji społecznych, ale także o mankamentach samego projektu, który według większości z nich, zarówno ze strony pracodawców, jak i pracowników, jest chaotyczny, nie poprawi sytuacji ani pracowników, ani pracodawców. Mówili o reformie także w kontekście rosnącego bezrobocia. 

 

"Ministerstwo jest niepoważne"

W obradach Komisji wzięli udział także przedstawiciele Solidarności, w tym zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz.

Dla mnie to, co się tutaj dziś wydarzyło, jest oburzające. Minister mówiła o szerokich konsultacjach. My konsultowaliśmy, ale zupełnie inną ustawę. Sytuacja, w której minister mówi, że został on skonsultowany, a zarówno strona pracowników, jak pracodawców Rady Dialogu Społecznego jednym głosem, co się przecież rzadko zdarza, mówią o braku tychże konsultacji, jest nieprawdopodobna. Żyjemy chyba w dwóch równoległych rzeczywistościach

- powiedział nam w trakcie obrad przewodniczący Bartłomiej Mickiewicz.

Jak zaznaczył, projekt uległ istotnym zmianom po konsultacjach, o których wspominała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Projekt się zmienił – i to bardzo. W tej sytuacji siedem dni na przygotowanie rzetelnej opinii, to termin nierealny. Jeżeli chcemy naprawdę rozwiązać problem rynku pracy w Polsce, usiądźmy do stołu i przeprowadźmy pełne konsultacje. Nie działajmy w taki sposób, że na konsultacje dajemy kilka dni, a potem twierdzimy, że wszystko się odbyło zgodnie z procedurą

- podkreślił.

W jego ocenie zmiany w projekcie doprowadziły do ograniczenia pierwotnie przewidzianych uprawnień, przez co ustawa może nie tylko nie rozwiązać problemów, ale wręcz je pogłębić.

Powiedziałbym wręcz, że wprowadzenie takiego projektu może jeszcze bardziej skomplikować sytuację. To chaos legislacyjny, co wielokrotnie dziś tu powtarzano. On nie rozwiązuje problemów, jakie mamy, a może dodać nowe

– ostrzegł.

Odniósł się także do opublikowanego wczoraj przez MRPiPS w mediach społecznościowych filmu, w której założenia reformy tłumaczą kotki...

W sytuacji, kiedy mamy poważną, wydaje się reformę i poważne zarzuty do procesu legislacyjnego zmian, a także toczy się wokół niej dyskusja publikacja takiego filmu, to dowód na to, jak niepoważnie ministerstwo podchodzi do całej sprawy. Sprawa dotyczy milionów Polaków, a zamiast na przykład pomyśleć o rzetelnych konsultacjach, produkuje się takie filmiki. Trudno to nawet komentować

- podkreślił Bartłomiej Mickiewicz. 

 

"Kompromitacja legislacyjna"

Wczoraj Sejm nie zgodził się w środę na odrzucenie projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy w pierwszym czytaniu. Wnioskowali o to posłowie PiS, argumentując, że regulacja jest niekorzystna zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców.

Wniosek o odrzucenie projektu złożył PiS podczas środowej debaty. Posłanka tej partii Urszula Rusecka oceniła, że procedowany projekt to „jedna wielka kompromitacja legislacyjna”. Przekonywała, że przyjęte w nim rozwiązania są złe, niekonstytucyjne oraz niekorzystne dla pracowników, przedsiębiorców i budżetu państwa.



 

Polecane