Piotr Skwieciński: W sprawie Ukrainy postępowcy rozpętali demoniczne siły

Obecna sytuacja pokazuje jak retoryczne wykorzystywanie wojny z Rosją do forsowania agendy ideologicznej mogło przynieść skutek odwrotny do zamierzonego i osłabić poparcie dla Ukrainy.
Piotr Skwieciński
Piotr Skwieciński / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor twierdzi, że obóz lewicowo-liberalny próbował po 2022 roku instrumentalnie wykorzystywać postać Władimira Putina jako retoryczny „wytrych” do moralnego szantażowania przeciwników progresywnej agendy.
  • Strategia ta zaczęła jednak tracić skuteczność i wywołała efekt odwrotny: część konserwatystów wycofała się z jednoznacznie proukraińskiej postawy.
  • W ocenie autora nachalna retoryka „argumentum ad Putinum” zaszkodziła samej sprawie powstrzymywania rosyjskiego imperializmu.

 

Argumentum ad Putinum

Nie przypuszczałem, że pójdzie aż tak szybko. Kilka miesięcy temu popełniłem felieton pod tytułem „Putin, czyli narzędzie” [„TS” 44/2025] poświęcony instrumentalnemu traktowaniu konfliktu z Rosją przez obóz lewicowo-liberalny. Któremu to libleftowi wydało się w 2022 roku, że dostał w ręce Wunderwaffe w postaci możliwości moralnego szantażowania przeciwników progresywistycznej agendy intelektualnym wytrychem pt. „Aha – czyli chcesz tego samego, co Putin!”. Optymistycznie uznał, że to będzie zawsze skuteczne. Że w ten sposób, dzięki wytrychowi-Putinowi, ostatecznie przebuduje świadomość społeczeństw, a tych oponentów, którzy przed szantażem nie skapitulują, już definitywnie otoczy powszechną pogardą i zepchnie do gett.

Minęło od tej pory mniej niż pół roku. I wprawdzie operowanie wytrychem trwa w najlepsze, wprawdzie argumentum ad Putinum dalej jest używane powszechnie, ale jakby z mniejszą niż jeszcze niedawno wiarą w atomową skuteczność tego wyszukanego chwytu erystycznego. Co więcej, używający go, spotykając się z ripostą polegającą na suchej konstatacji, iż szantaż ten już nie działa – z reguły milkną. Bardzo wyraźnie czują, iż ich genialny plan jednak nie wypalił, i realizują go dalej już raczej inercyjnie, bez wiary.

Okazało się bowiem znacznie szybciej, niż przewidywałem, że coraz mniejszy odsetek społeczeństwa godzi się na tę sprzedaż wiązaną. To znaczy na łączenie sprzeciwu wobec rosyjskiej agresji z wycofaniem się z oporu wobec planów wielkiej progresywistycznej przebudowy świata, na sprzeciwie wobec których Kreml buduje swoją skierowaną na Zachód narrację.

 

Obrona Ukrainy jako progresywizm?

Kuszące byłoby, by w tym miejscu ucieszyć się przejawem rozsądku współobywateli oraz pognębieniem libleftu i zakończyć ten tekst, ale niestety nie da się tego zrobić. Bo świat jest tak skonstruowany, że nawet nieudane działania potrafią mimo swego fiaska wywierać nieprzewidziane przez działających skutki. A długotrwałe i intensywne (chciałoby się użyć słowa: nachalne) łączenie przez liberalno-lewicowy mainstream z jednej strony wspierania obrony Ukrainy ze zgodą na forsowanie radykalnie progresywistycznej rewolucji cywilizacyjno-społecznej, a z drugiej – oporu przed tą rewolucją ze wspieraniem Rosji spowodowało, obawiam się, takie właśnie skutki.

Po prostu część ludzi o intuicjach konserwatywnych, którzy w 2022 roku wspierali opór Ukrainy zupełnie jednoznacznie i równie jednoznacznie byli przeciw Rosji, na skutek długotrwałego i wytężonego wmawiania im dziecka w brzuchu w jakiś sposób zaakceptowali to dziecko. I uznali, że skoro obrona Ukrainy to jest, jak brzmiała narracja progresywistów, obrona zachodniej rewolucji kulturowej przed rosyjską kontrrewolucją, no to… to może ta Ukraina jest obrony niegodna? Więcej – może broniąc jej, sami zakładamy sobie na szyję stryczek, ukręcony przez libleft…?

 

Uczniowie czarnoksiężnika

Przy czym niektórzy z tych ludzi potrafili pod wpływem tej perswazji przesunąć się aż na pozycje flirtowania z myślą, że może ta Rosja w takim razie nie jest taka zła? Inni (większość) – zatrzymali się na linii pt. „W tej wojnie konserwatysta nie ma powodu, by którąkolwiek ze stron popierać jednoznacznie”. Ale i jedni, i drudzy opuścili, bez fanfar, obóz aktywnie proukraiński, w którym – powtórzmy – w 2022 roku byli przecież jednoznacznie. Publicyści i narratorzy lewicowo-liberalni, z entuzjazmem propagujący sprzedaż wiązaną i radośnie szantażujący mniej postępową resztę świata za pomocą wytrycha: „Aha, więc jesteś za Putinem!” wystąpili w roli ucznia czarnoksiężnika, który niebacznie rozpętał naprawdę demoniczne siły.

Czy są w stanie zrozumieć, jaką w ten sposób wyrządzili szkodę wielbionej podobno przez siebie Ukrainie i – szerzej – sprawie powstrzymywania rosyjskiego imperializmu? Nie sądzę. Fanatyzm rzadko pozwala na tak daleko idącą autorefleksję.

[Tytuł, lead, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Paweł Jędrzejewski: Lista osiągnięć Donalda Trumpa z ostatniej chwili
Paweł Jędrzejewski: Lista osiągnięć Donalda Trumpa

Decyzje administracji Donalda Trumpa – od polityki wobec Iran po zmiany w bezpieczeństwie granic i energetyce Stany Zjednoczone – stały się punktem wyjścia do dyskusji o bilansie jego rządów. W artykule przedstawiono 20 wydarzeń i decyzji, które zdaniem autora należą do najważniejszych osiągnięć tej administracji.

Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo pilne
Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo

Jak poinformował poseł Dariusz Matecki (PiS), Vitalij K., który w programie „Debata Gozdyry” nazwał Karola Nawrockiego „pachanem”, nie odpowie za znieważenie głowy państwa, ponieważ prokuratura w Łodzi umorzyła śledztwo.

Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe z ostatniej chwili
Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe

Umowa dot. SAFE zostanie zawarta bezpośrednio z Komisją Europejską i podpisana tak szybko jak to możliwe - wynika ze słów ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. W jego ocenie nie ma prawdziwego planu przekazania setek miliardów złotych zysku NBP na modernizację polskiej armii.

Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów z ostatniej chwili
Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów

Jak poinformował portal European Conservative, dwie trzecie osób ubiegających się o azyl, które w zeszłym roku wjechały do Niemiec, nie miało dowodu tożsamości. Według danych dotyczących azylu opublikowanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych prawie wszyscy migranci z krajów afrykańskich nie byli w stanie przedstawić żadnych dokumentów tożsamości.

Rekordowy deficyt budżetu państwa z ostatniej chwili
Rekordowy deficyt budżetu państwa

Deficyt budżetu państwa w okresie styczeń – luty 2026 r. wyniósł 48,5 mld zł, dochody 78,3 mld zł, a wydatki 126,8 mld zł - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Finansów.

Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE z ostatniej chwili
Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE

Doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski zaproponował na platformie X treść noty dyplomatycznej, jaką prezydent Karol Nawrocki mógłby wysłać do KE w celu poinformowania o braku umocowania prawnego rządu w sprawie unijnej pożyczki SAFE.

Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków tylko u nas
Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków

„Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby umorzyć Polsce kredyt SAFE” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS). W jego ocenie ze względu na strategiczne położenie Polski, KE powinna rozważyć przekazanie tych pieniędzy na obronność za darmo, bez żadnych dodatkowych warunków.

Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego gorące
Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego

„Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego” - stwierdził na Facebooku Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, w kontekście blokady Cieśniny Ormuz i wojny z Iranem.

Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

Zarząd Województwa Podkarpackiego ogłosił wsparcie dla zdrowia psychicznego, modernizacji szpitala i promocji sportu – wynika z najnowszego komunikatu. Decyzje zapadły podczas 198. posiedzenia 16 marca 2026 r.

Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory wideo
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory

„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.

REKLAMA

Piotr Skwieciński: W sprawie Ukrainy postępowcy rozpętali demoniczne siły

Obecna sytuacja pokazuje jak retoryczne wykorzystywanie wojny z Rosją do forsowania agendy ideologicznej mogło przynieść skutek odwrotny do zamierzonego i osłabić poparcie dla Ukrainy.
Piotr Skwieciński
Piotr Skwieciński / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor twierdzi, że obóz lewicowo-liberalny próbował po 2022 roku instrumentalnie wykorzystywać postać Władimira Putina jako retoryczny „wytrych” do moralnego szantażowania przeciwników progresywnej agendy.
  • Strategia ta zaczęła jednak tracić skuteczność i wywołała efekt odwrotny: część konserwatystów wycofała się z jednoznacznie proukraińskiej postawy.
  • W ocenie autora nachalna retoryka „argumentum ad Putinum” zaszkodziła samej sprawie powstrzymywania rosyjskiego imperializmu.

 

Argumentum ad Putinum

Nie przypuszczałem, że pójdzie aż tak szybko. Kilka miesięcy temu popełniłem felieton pod tytułem „Putin, czyli narzędzie” [„TS” 44/2025] poświęcony instrumentalnemu traktowaniu konfliktu z Rosją przez obóz lewicowo-liberalny. Któremu to libleftowi wydało się w 2022 roku, że dostał w ręce Wunderwaffe w postaci możliwości moralnego szantażowania przeciwników progresywistycznej agendy intelektualnym wytrychem pt. „Aha – czyli chcesz tego samego, co Putin!”. Optymistycznie uznał, że to będzie zawsze skuteczne. Że w ten sposób, dzięki wytrychowi-Putinowi, ostatecznie przebuduje świadomość społeczeństw, a tych oponentów, którzy przed szantażem nie skapitulują, już definitywnie otoczy powszechną pogardą i zepchnie do gett.

Minęło od tej pory mniej niż pół roku. I wprawdzie operowanie wytrychem trwa w najlepsze, wprawdzie argumentum ad Putinum dalej jest używane powszechnie, ale jakby z mniejszą niż jeszcze niedawno wiarą w atomową skuteczność tego wyszukanego chwytu erystycznego. Co więcej, używający go, spotykając się z ripostą polegającą na suchej konstatacji, iż szantaż ten już nie działa – z reguły milkną. Bardzo wyraźnie czują, iż ich genialny plan jednak nie wypalił, i realizują go dalej już raczej inercyjnie, bez wiary.

Okazało się bowiem znacznie szybciej, niż przewidywałem, że coraz mniejszy odsetek społeczeństwa godzi się na tę sprzedaż wiązaną. To znaczy na łączenie sprzeciwu wobec rosyjskiej agresji z wycofaniem się z oporu wobec planów wielkiej progresywistycznej przebudowy świata, na sprzeciwie wobec których Kreml buduje swoją skierowaną na Zachód narrację.

 

Obrona Ukrainy jako progresywizm?

Kuszące byłoby, by w tym miejscu ucieszyć się przejawem rozsądku współobywateli oraz pognębieniem libleftu i zakończyć ten tekst, ale niestety nie da się tego zrobić. Bo świat jest tak skonstruowany, że nawet nieudane działania potrafią mimo swego fiaska wywierać nieprzewidziane przez działających skutki. A długotrwałe i intensywne (chciałoby się użyć słowa: nachalne) łączenie przez liberalno-lewicowy mainstream z jednej strony wspierania obrony Ukrainy ze zgodą na forsowanie radykalnie progresywistycznej rewolucji cywilizacyjno-społecznej, a z drugiej – oporu przed tą rewolucją ze wspieraniem Rosji spowodowało, obawiam się, takie właśnie skutki.

Po prostu część ludzi o intuicjach konserwatywnych, którzy w 2022 roku wspierali opór Ukrainy zupełnie jednoznacznie i równie jednoznacznie byli przeciw Rosji, na skutek długotrwałego i wytężonego wmawiania im dziecka w brzuchu w jakiś sposób zaakceptowali to dziecko. I uznali, że skoro obrona Ukrainy to jest, jak brzmiała narracja progresywistów, obrona zachodniej rewolucji kulturowej przed rosyjską kontrrewolucją, no to… to może ta Ukraina jest obrony niegodna? Więcej – może broniąc jej, sami zakładamy sobie na szyję stryczek, ukręcony przez libleft…?

 

Uczniowie czarnoksiężnika

Przy czym niektórzy z tych ludzi potrafili pod wpływem tej perswazji przesunąć się aż na pozycje flirtowania z myślą, że może ta Rosja w takim razie nie jest taka zła? Inni (większość) – zatrzymali się na linii pt. „W tej wojnie konserwatysta nie ma powodu, by którąkolwiek ze stron popierać jednoznacznie”. Ale i jedni, i drudzy opuścili, bez fanfar, obóz aktywnie proukraiński, w którym – powtórzmy – w 2022 roku byli przecież jednoznacznie. Publicyści i narratorzy lewicowo-liberalni, z entuzjazmem propagujący sprzedaż wiązaną i radośnie szantażujący mniej postępową resztę świata za pomocą wytrycha: „Aha, więc jesteś za Putinem!” wystąpili w roli ucznia czarnoksiężnika, który niebacznie rozpętał naprawdę demoniczne siły.

Czy są w stanie zrozumieć, jaką w ten sposób wyrządzili szkodę wielbionej podobno przez siebie Ukrainie i – szerzej – sprawie powstrzymywania rosyjskiego imperializmu? Nie sądzę. Fanatyzm rzadko pozwala na tak daleko idącą autorefleksję.

[Tytuł, lead, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane