Niemcy chcą być suwerenne

Cyfrowa suwerenność stała się jednym z kluczowych haseł niemieckiej polityki. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczanie technologicznych zależności, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik ostrzegają przed strategiczną podatnością Europy na USA i Chiny. O co naprawdę chodzi w sporze o kontrolę nad danymi i infrastrukturą cyfrową?
Friedrich Merz
Friedrich Merz / EPA/JESSICA LEE Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

Niemcy coraz częściej mówią o „suwerenności technologicznej” jako elemencie bezpieczeństwa państwa – chodzi o ograniczenie zależności od zagranicznych dostawców chmur, oprogramowania i infrastruktury cyfrowej.

Kanclerz Friedrich Merz zapowiada redukcję technologicznych zależności z ostatnich dekad, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik wskazują na ryzyka wynikające m.in. z amerykańskiego CLOUD Act i chińskich regulacji dotyczących danych.

Berlin podkreśla, że suwerenność nie oznacza izolacji, lecz większą kontrolę nad kluczową infrastrukturą oraz rozwój europejskich alternatyw w obszarze IT i usług cyfrowych.

 

Niemiecka suwerenność

W lutym 2026 roku suwerenność stała się kluczowym hasłem w niemieckiej polityce. Jak Niemcy ją rozumieją? Nie jako abstrakcyjną ideę państwowej niezależności, lecz praktyczną ochronę przed zewnętrznymi zależnościami zwłaszcza w sferze technologii i danych

W dobie rywalizacji mocarstw, jak USA i Chiny, suwerenność technologiczna to dla Berlina sprawa bezpieczeństwa narodowego. Analizując publikacje think tanku DGAP oraz wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza widać, że Niemcy postrzegają suwerenność jako zdolność do samodzielnego działania, kontroli nad infrastrukturą i unikania "strategicznego poddania się" obcym wpływom, mając na myśli USA.

- UE i Niemcy zbudowały państwo cyfrowe na infrastrukturze, nad którą nie mają kontroli. Systemy sztucznej inteligencji są wbudowane w kluczowe operacje, od usług komunalnych po Bundeswehrę, a okna blokowania są zamykane. W rywalizacji wielkich mocarstw zależność technologiczna oznacza strategiczne poddanie się. Infrastruktura dla sztucznej inteligencji i komputerów kwantowych jest budowana gdzie indziej. Niemcy mają potencjał gospodarczy i badawczy, ale brakuje woli politycznej.

- czytamy w raporcie

 

Ochrona przed USA?

Niemieckie pojmowanie suwerenności technologicznej podkreśla konieczność uniezależnienia się od obcych infrastruktur cyfrowych. Według raportu DGAP "Tech Cooperation and Tech Sovereignty in the New World Order", strukturalna zależność od niekontrolowanych przez UE chmur obliczeniowych (np. amerykańskich) i sprzętu (np. chińskiego) stanowi krytyczną słabość Niemiec. To nie tylko kwestia ekonomiczna, ale bezpieczeństwa: "Zależność technologiczna to strategiczne poddanie się" – ostrzegają eksperci. Niemcy mają zdolności ekonomiczne i badawcze, ale brakuje woli politycznej do inwestycji na dużą skalę.

Niemcy boją się USA i wskazują na amerykański CLOUD Act pozwala USA na dostęp do danych przechowywanych przez firmy amerykańskie, niezależnie od lokalizacji, a chińskie prawo daje Pekinowi podobną kontrolę nad danymi chińskich spółek. To umożliwia manipulację infrastrukturą od usług miejskich po Bundeswehr. Przykładem jest zależność armii niemieckiej od Google Cloud, co naraża, zdaniem ekspertów niemiecki, na zdalne degradacje systemów. DGAP podkreśla, że suwerenność to nie izolacjonizm, lecz zdolność do niezależnego działania w kluczowych interesach: kontrola nad infrastrukturą, weryfikacja i opcje wyjścia.

Europa powinna budować tzw. "partnerstwa z zaufaniem", ale Niemcy krytykują brak europejskiej infrastruktury mimo regulacji jak GDPR czy AI Act. Inne kraje, jak Indie czy Brazylia, rozwijają własne ekosystemy cyfrowe, co może przesunąć równowagę sił poza USA-Chiny. Rekomendacje DGAP: audyty infrastruktury, kwoty закупów europejskich dostawców (np. OVHCloud) do 2027 roku, harmonizacja z Francją w "Suwerennościowym Pakcie" pod art. 20 TUE. Niemcy powinny skupić się na innowacjach popytowych, jak otwarty kod (LibreOffice, Ecosia), chcą stworzyć rewolucję cyfrową określaną jako "Brukselę 2.0", która byłaby rynkiem kształtowanym wartościami UE.

 

Cyfrowa suwerenność według Merza

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) widzi suwerenność jako reakcję na lekkomyślne zależności z ostatnich dekad. W oświadczeniu rządowym w Bundestagu stwierdził: "Rząd federalny chce zmniejszyć zależności technologiczne, które zbyt lekkomyślnie podjęliśmy w ostatnich latach i dekadach, środki na większą suwerenność, zwłaszcza technologiczną". To echo debaty o ryzyku ograniczenia dostępu Europy do technologii przez Waszyngton.

Merz podkreśla, że Niemcy weszły w te pułapki zbyt łatwo, co zagraża bezpieczeństwu. Polityczny kontekst: W obliczu napięć geopolitycznych, jak rywalizacja USA-Chiny, Berlin musi działać. Brak konkretnych rozwiązań w wypowiedzi, ale apel o "środki redukcji zależności" sugeruje inwestycje w europejską infrastrukturę IT, software i usługi. To wpisuje się w szerszą narrację CDU o suwerenności jako podstawie konkurencyjności gospodarczej.

Niemcy rozumieją suwerenność jako praktyczną autonomię w świecie militaryzowanej technologii. Od Merzowego apelu o redukcję zależności po DGAP-owskie rekomendacje brutalnej priorytetyzacji wspólny mianownik to ochrona przed wpływami USA.

[Autor Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski?", niektóre śródtytuły i FAQ od Redakcji]

 

Co to oznacza dla Polski:

  • Presja na europejskie rozwiązania IT – jeśli Niemcy będą konsekwentnie promować suwerenność cyfrową, może to oznaczać większy nacisk na korzystanie z europejskich dostawców chmur i oprogramowania, także w polskiej administracji i sektorze obronnym.
  • Ryzyko pogłębienia dominacji największych gospodarek UE – jeśli główne inwestycje i infrastruktura będą koncentrować się wokół Berlina i Paryża, Polska może stanąć przed wyborem: aktywnie współtworzyć nowe mechanizmy albo ograniczyć się do roli odbiorcy rozwiązań projektowanych przez silniejszych partnerów.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

  1. Czym jest suwerenność technologiczna według Niemiec? To zdolność państwa do samodzielnego kontrolowania kluczowej infrastruktury cyfrowej – danych, chmur obliczeniowych, oprogramowania i systemów wykorzystywanych m.in. w administracji oraz wojsku – bez nadmiernej zależności od zagranicznych dostawców.
  2. Dlaczego temat stał się teraz tak ważny? W obliczu rywalizacji USA–Chiny oraz napięć geopolitycznych Berlin uznał, że zależność od zagranicznych firm technologicznych może stanowić ryzyko strategiczne. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczenie takich zależności.
  3. Jakie zagrożenia wskazują niemieccy eksperci? Think tank Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik zwraca uwagę m.in. na regulacje takie jak amerykański CLOUD Act czy chińskie przepisy o danych, które mogą umożliwiać dostęp do informacji przechowywanych przez firmy z tych krajów.
  4. Czy to oznacza odwrót Niemiec od USA? Oficjalnie nie. Niemcy podkreślają, że suwerenność cyfrowa nie oznacza izolacji ani zerwania współpracy transatlantyckiej, lecz budowanie większej kontroli i alternatyw w ramach Europy.

 

POLECANE
Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku pilne
Tusk zaczepił Orbana po węgiersku. Dostał szybką ripostę - po niemiecku

Publiczna wymiana zdań między premierami Polski i Węgier pokazała, jak głęboki jest dziś spór między Warszawą a Budapesztem. Viktor Orban odpowiedział Donaldowi Tuskowi jednym zdaniem - i zrobił to w języku niemieckim.

Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych Wiadomości
Samochody spoza UE mogą jeździć w Polsce bez przeglądów technicznych

Przez lata zagraniczne samochody mogły poruszać się po polskich drogach bez obowiązkowych badań technicznych. Teraz Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, które mogą objąć kierowców spoza Unii Europejskiej.

Niemcy chcą być suwerenne tylko u nas
Niemcy chcą być suwerenne

Cyfrowa suwerenność stała się jednym z kluczowych haseł niemieckiej polityki. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczanie technologicznych zależności, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik ostrzegają przed strategiczną podatnością Europy na USA i Chiny. O co naprawdę chodzi w sporze o kontrolę nad danymi i infrastrukturą cyfrową?

Pilny komunikat dla klientów PKO BP Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów PKO BP

PKO BP poinformował o utrudnieniach w korzystaniu z części swoich usług elektronicznych. Bank zapewnia, że karty płatnicze działają bez zakłóceń i trwają prace nad usunięciem problemu.

Prezydent Częstochowy usłyszał zarzuty ws. korupcji. Jest wniosek o areszt pilne
Prezydent Częstochowy usłyszał zarzuty ws. korupcji. Jest wniosek o areszt

Prezydent Częstochowy Krzysztof M. usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.

Prezydent: Niemcy powinny zapłacić reparacje, wtedy nie trzeba byłoby SAFE z ostatniej chwili
Prezydent: Niemcy powinny zapłacić reparacje, wtedy nie trzeba byłoby SAFE

Prezydent Karol Nawrocki wrócił do tematu reparacji wojennych od Niemiec i powiązał go z bieżącą debatą o bezpieczeństwie. - Gdyby Berlin rozpoczął spłatę należnych Polsce reparacji, dyskusja o programie SAFE mogłaby wyglądać inaczej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki.

Bank Pekao S.A. ostrzega klientów. Oszuści nie próżnują Wiadomości
Bank Pekao S.A. ostrzega klientów. Oszuści nie próżnują

Klienci bankowości internetowej powinni zachować wzmożoną ostrożność. Bank Pekao S.A. poinformował o nasilających się próbach wyłudzeń, w których przestępcy podszywają się pod instytucję finansową i rozsyłają spreparowane wiadomości e-mail.

Barbara Nowacka: zamiast prac domowych poleca kartkówki Wiadomości
Barbara Nowacka: zamiast prac domowych poleca kartkówki

Zmiany w pracach domowych miały odciążyć uczniów, ale pojawiają się wątpliwości co do efektów. Minister edukacji Barbara Nowacka przyznaje wprost, że część młodzieży „przestała się uczyć”.

Pracownica gabinetu stomatologicznego podejrzana o wyłudzenia. Grozi jej 8 lat więzienia Wiadomości
Pracownica gabinetu stomatologicznego podejrzana o wyłudzenia. Grozi jej 8 lat więzienia

Policjanci z Garwolina zatrzymali 29-letnią pracownicę gabinetu stomatologicznego, która według ustaleń śledczych manipulowała wycenami planów leczenia i przywłaszczała różnice w płatnościach. Oszustwa spowodowały straty przekraczające 200 tys. zł – poinformowała w czwartek policja.

Karol Nawrocki zdecydowanym liderem zaufania. Konkurenci daleko w tyle z ostatniej chwili
Karol Nawrocki zdecydowanym liderem zaufania. Konkurenci daleko w tyle

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje politykiem z największym zaufaniem społecznym - wynika z najnowszego badania CBOS. Wyraźnie wyprzedza konkurencję, a ponad połowa Polaków deklaruje wobec niego pozytywne nastawienie.

REKLAMA

Niemcy chcą być suwerenne

Cyfrowa suwerenność stała się jednym z kluczowych haseł niemieckiej polityki. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczanie technologicznych zależności, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik ostrzegają przed strategiczną podatnością Europy na USA i Chiny. O co naprawdę chodzi w sporze o kontrolę nad danymi i infrastrukturą cyfrową?
Friedrich Merz
Friedrich Merz / EPA/JESSICA LEE Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

Niemcy coraz częściej mówią o „suwerenności technologicznej” jako elemencie bezpieczeństwa państwa – chodzi o ograniczenie zależności od zagranicznych dostawców chmur, oprogramowania i infrastruktury cyfrowej.

Kanclerz Friedrich Merz zapowiada redukcję technologicznych zależności z ostatnich dekad, a eksperci z Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik wskazują na ryzyka wynikające m.in. z amerykańskiego CLOUD Act i chińskich regulacji dotyczących danych.

Berlin podkreśla, że suwerenność nie oznacza izolacji, lecz większą kontrolę nad kluczową infrastrukturą oraz rozwój europejskich alternatyw w obszarze IT i usług cyfrowych.

 

Niemiecka suwerenność

W lutym 2026 roku suwerenność stała się kluczowym hasłem w niemieckiej polityce. Jak Niemcy ją rozumieją? Nie jako abstrakcyjną ideę państwowej niezależności, lecz praktyczną ochronę przed zewnętrznymi zależnościami zwłaszcza w sferze technologii i danych

W dobie rywalizacji mocarstw, jak USA i Chiny, suwerenność technologiczna to dla Berlina sprawa bezpieczeństwa narodowego. Analizując publikacje think tanku DGAP oraz wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza widać, że Niemcy postrzegają suwerenność jako zdolność do samodzielnego działania, kontroli nad infrastrukturą i unikania "strategicznego poddania się" obcym wpływom, mając na myśli USA.

- UE i Niemcy zbudowały państwo cyfrowe na infrastrukturze, nad którą nie mają kontroli. Systemy sztucznej inteligencji są wbudowane w kluczowe operacje, od usług komunalnych po Bundeswehrę, a okna blokowania są zamykane. W rywalizacji wielkich mocarstw zależność technologiczna oznacza strategiczne poddanie się. Infrastruktura dla sztucznej inteligencji i komputerów kwantowych jest budowana gdzie indziej. Niemcy mają potencjał gospodarczy i badawczy, ale brakuje woli politycznej.

- czytamy w raporcie

 

Ochrona przed USA?

Niemieckie pojmowanie suwerenności technologicznej podkreśla konieczność uniezależnienia się od obcych infrastruktur cyfrowych. Według raportu DGAP "Tech Cooperation and Tech Sovereignty in the New World Order", strukturalna zależność od niekontrolowanych przez UE chmur obliczeniowych (np. amerykańskich) i sprzętu (np. chińskiego) stanowi krytyczną słabość Niemiec. To nie tylko kwestia ekonomiczna, ale bezpieczeństwa: "Zależność technologiczna to strategiczne poddanie się" – ostrzegają eksperci. Niemcy mają zdolności ekonomiczne i badawcze, ale brakuje woli politycznej do inwestycji na dużą skalę.

Niemcy boją się USA i wskazują na amerykański CLOUD Act pozwala USA na dostęp do danych przechowywanych przez firmy amerykańskie, niezależnie od lokalizacji, a chińskie prawo daje Pekinowi podobną kontrolę nad danymi chińskich spółek. To umożliwia manipulację infrastrukturą od usług miejskich po Bundeswehr. Przykładem jest zależność armii niemieckiej od Google Cloud, co naraża, zdaniem ekspertów niemiecki, na zdalne degradacje systemów. DGAP podkreśla, że suwerenność to nie izolacjonizm, lecz zdolność do niezależnego działania w kluczowych interesach: kontrola nad infrastrukturą, weryfikacja i opcje wyjścia.

Europa powinna budować tzw. "partnerstwa z zaufaniem", ale Niemcy krytykują brak europejskiej infrastruktury mimo regulacji jak GDPR czy AI Act. Inne kraje, jak Indie czy Brazylia, rozwijają własne ekosystemy cyfrowe, co może przesunąć równowagę sił poza USA-Chiny. Rekomendacje DGAP: audyty infrastruktury, kwoty закупów europejskich dostawców (np. OVHCloud) do 2027 roku, harmonizacja z Francją w "Suwerennościowym Pakcie" pod art. 20 TUE. Niemcy powinny skupić się na innowacjach popytowych, jak otwarty kod (LibreOffice, Ecosia), chcą stworzyć rewolucję cyfrową określaną jako "Brukselę 2.0", która byłaby rynkiem kształtowanym wartościami UE.

 

Cyfrowa suwerenność według Merza

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) widzi suwerenność jako reakcję na lekkomyślne zależności z ostatnich dekad. W oświadczeniu rządowym w Bundestagu stwierdził: "Rząd federalny chce zmniejszyć zależności technologiczne, które zbyt lekkomyślnie podjęliśmy w ostatnich latach i dekadach, środki na większą suwerenność, zwłaszcza technologiczną". To echo debaty o ryzyku ograniczenia dostępu Europy do technologii przez Waszyngton.

Merz podkreśla, że Niemcy weszły w te pułapki zbyt łatwo, co zagraża bezpieczeństwu. Polityczny kontekst: W obliczu napięć geopolitycznych, jak rywalizacja USA-Chiny, Berlin musi działać. Brak konkretnych rozwiązań w wypowiedzi, ale apel o "środki redukcji zależności" sugeruje inwestycje w europejską infrastrukturę IT, software i usługi. To wpisuje się w szerszą narrację CDU o suwerenności jako podstawie konkurencyjności gospodarczej.

Niemcy rozumieją suwerenność jako praktyczną autonomię w świecie militaryzowanej technologii. Od Merzowego apelu o redukcję zależności po DGAP-owskie rekomendacje brutalnej priorytetyzacji wspólny mianownik to ochrona przed wpływami USA.

[Autor Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski?", niektóre śródtytuły i FAQ od Redakcji]

 

Co to oznacza dla Polski:

  • Presja na europejskie rozwiązania IT – jeśli Niemcy będą konsekwentnie promować suwerenność cyfrową, może to oznaczać większy nacisk na korzystanie z europejskich dostawców chmur i oprogramowania, także w polskiej administracji i sektorze obronnym.
  • Ryzyko pogłębienia dominacji największych gospodarek UE – jeśli główne inwestycje i infrastruktura będą koncentrować się wokół Berlina i Paryża, Polska może stanąć przed wyborem: aktywnie współtworzyć nowe mechanizmy albo ograniczyć się do roli odbiorcy rozwiązań projektowanych przez silniejszych partnerów.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

  1. Czym jest suwerenność technologiczna według Niemiec? To zdolność państwa do samodzielnego kontrolowania kluczowej infrastruktury cyfrowej – danych, chmur obliczeniowych, oprogramowania i systemów wykorzystywanych m.in. w administracji oraz wojsku – bez nadmiernej zależności od zagranicznych dostawców.
  2. Dlaczego temat stał się teraz tak ważny? W obliczu rywalizacji USA–Chiny oraz napięć geopolitycznych Berlin uznał, że zależność od zagranicznych firm technologicznych może stanowić ryzyko strategiczne. Kanclerz Friedrich Merz zapowiada ograniczenie takich zależności.
  3. Jakie zagrożenia wskazują niemieccy eksperci? Think tank Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik zwraca uwagę m.in. na regulacje takie jak amerykański CLOUD Act czy chińskie przepisy o danych, które mogą umożliwiać dostęp do informacji przechowywanych przez firmy z tych krajów.
  4. Czy to oznacza odwrót Niemiec od USA? Oficjalnie nie. Niemcy podkreślają, że suwerenność cyfrowa nie oznacza izolacji ani zerwania współpracy transatlantyckiej, lecz budowanie większej kontroli i alternatyw w ramach Europy.


 

Polecane