Ministerstwo tłumaczy reformę PIP za pomocą filmiku z kotkami. Na konsultacje społeczne czasu zabrakło
Co musisz wiedzieć:
- Jutro w sejmie ma być procedowany projekt reformy PIP.
- Solidarność negatywnie oceniła projekt, podkreślając jednocześnie, że ministerstwo nie dało partnerom społecznym czasu na porządne konsultacje.
- Piotr Duda nazwał z kolei sam projekt skandalicznym.
- Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dziś w swoich mediach społecznościowych filmik, który ma przedstawić główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Są tłumaczone na przykładzie kotków.
"Kotek chodzi codziennie do pracy"
Ministerstwo zdecydowało się promować i objaśniać reformę Państwowa Inspekcja Pracy za pomocą krótkiego filmiku w mediach społecznościowych, w którym główną rolę odgrywają kotki. "Kotek chodzi codziennie do pracy. Kotek ma szefa. Szef mu mówi, kiedy i gdzie ma pracować i co ma robić" - słyszymy w materiale.
W dalszej jego części pada na przykład zdanie:
"Państwowa Inspekcja Pracy - instytucja, która pilnuje przestrzegania praw kotków w pracy".
"Ktoś się włamał na konto?"
Film jednak chyba nie spodobał się internautom. W komentarzach pod publikacją piszą m.in.:
"Ile kosztowała produkcja tej rolki? I czy na serio obecny rząd uważa, że taka forma przekazu jest na tzw. poziomie?"
"Ludzie wy jesteście resortem państwowym wasze działania świadczą o powadze państwa - OGARNIJCIE SIĘ!!!Czy wy naprawdę na to przepuściliście pieniądze podatników?""Czy to jakiś fejk? Ktoś się włamał na konto?"
- podejrzewali nawet niektórzy komentujący.
Kot klika się lepiej
To jednak nie jest fejk. Co tak naprawdę chciała osiągnąć poprzez publikację filmiku minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, nie wiadomo. Wiadomo, że jak wskazują internauci, omija on szerokim łukiem kwestie, które są w projekcie dyskusyjne. Po co żmudne wyjaśnienia, czy analizy skutków regulacji, skoro można postawić na sprawdzony wabik? Kot kliknie się lepiej niż wykres, no i nikt z nimi nie będzie polemizował.
A gdzie rzetelne konsultacje?
Odbiorcy wskazują na jeszcze jeden paradoks. Trudno nie odnieść wrażenia, że ministerstwo przykłada wagę nie do tych kwestii, do których powinno.
Przypomnijmy, czasu zabrakło mu na przykład na rzetelne konsultacje społeczne, które pozwoliłyby między innymi związkom zawodowym realnie odnieść się do proponowanych zmian. Projekt posłano do konsultacji dopiero po interwencji przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy i wyznaczono siedem dni na przesłanie opinii. To, jak twierdzili przedstawiciele Solidarności, stanowczo za mało, by przeprowadzić gruntowną analizę projektu. Wokół projektu nie przeprowadzono także rzetelnej debaty choćby na forum Rady Dialogu Społecznego. No, ale minister tłumaczyła, że gonią ją terminy.
Za to na filmik z kotkami czas się znalazł. Najwyraźniej łatwiej było dopracować scenariusz pod viral niż otworzyć przestrzeń do poważnej debaty.
- Gen. Wroński: Niemcy budują parasol dla siebie
- Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę
- Ważny komunikat dla mieszkańców Torunia
- Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego
- PKO BP wydał pilny komunikat
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...
- Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"




