Szukaj
Konto

Karol Gac: Polskie państwo nie działa w weekend

11.03.2026 20:39
Karol Gac
Źródło: Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska
Komentarzy: 0
Kiedy Stany Zjednoczone wraz z Izraelem zaatakowały Iran, premier Donald Tusk spędzał weekend z rodziną w Sopocie. Szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego także próżno było szukać. Pierwsze dni wojny na Bliskim Wschodzie – kolejny już raz – pokazały nie tylko to, że państwo nie działa w weekend, ale również to, że polskie władze niespecjalnie poczuwają się do jakiejkolwiek reakcji.
Co musisz wiedzieć
  • Autor twierdzi, że rząd Donalda Tuska w pierwszych dniach wojny na Bliskim Wschodzie nie reagował aktywnie na sytuację Polaków w regionie, co ma świadczyć o bezradności państwa w sytuacjach kryzysowych.
  • Tekst przeciwstawia bierność obecnych władz działaniom podejmowanym wcześniej przez rząd Mateusza Morawieckiego, który organizował ewakuacje Polaków w czasie pandemii i innych zagrożeń.

 

Urlop od nicnierobienia

Nikt, kto uważnie obserwuje Donalda Tuska, nie może być zaskoczony takim rozwojem wypadków. Gra "na przeczekanie" to jedna z najczęściej używanych metod przez szefa polskiego rządu. Na czym polega? Otóż zawsze, gdy dzieje się coś poważnego, Donald Tusk na kilka dni magicznie "znika" i obserwuje sytuację oraz nastroje, by następnie wcielić się w męża opatrznościowego i pozorować PR-owe działania.

Wojna na Bliskim Wschodzie z całą mocą obnażyła bezradność państwa polskiego. Zanim rząd w jakimkolwiek stopniu wziął się do pracy, przez kilka dni byliśmy świadkami buty i typowej spychologii. Rząd zupełnie wprost dawał do zrozumienia, że znajdujący się w tym rejonie Polacy właściwie są sami sobie winni, bo przecież on "ostrzegał". Rzecznik MSZ-u przekonywał, że wszyscy zainteresowani, owszem, wrócą do kraju, ale dopiero w momencie, gdy będzie już bezpiecznie, bo przecież teraz nikt nie wyśle po nich samolotów. Zaiste, logika godna pozazdroszczenia. Wisienką na torcie był rzecznik rządu Adam Szłapka, który na pytanie o pracę polskich placówek przez 4 dni w tygodniu odpowiedział "sprawdzimy, poprawimy". Przykłady można mnożyć. W tym samym czasie inne kraje organizowały ewakuację dla swoich obywateli. Najwyraźniej nie wiedziały, że jest to niemożliwe.

Nie można liczyć na państwo

Piszę o tym dlatego, że doskonale pamiętam, co działo się podczas rządów Zjednoczonej Prawicy, gdy rząd Mateusza Morawieckiego wysyłał samoloty po naszych rodaków na początku pandemii koronawirusa albo ewakuował ich z Izraela w 2023 roku. Ówczesna opozycja, która przecież teraz dzierży stery władzy, dwoiła się i troiła, by umniejszyć znaczenie tych działań. Słyszeliśmy więc, że to polityczna pokazówka, a właściwie to nic nadzwyczajnego, bo rząd wypełnia tylko swoje obowiązki. Opozycyjne media na wyścigi robiły wydania specjalne na temat tego, jakie to niewygody czekały w wojskowych samolotach. A teraz? Cisza jak makiem zasiał. Może dlatego, że nie było samolotów, więc problem sam się rozwiązał?

Puenta tego felietonu jest gorzka - nie możemy liczyć na państwo w żadnym aspekcie, a już nie daj Boże w sytuacji kryzysowej. Zwłaszcza że każdy, nawet najmniejszy kryzys dla rządu Donalda Tuska jest przeszkodą nie do przeskoczenia. Ot, jak choćby ostatnio z pelletem, gdy jedyną reakcją rządu było potwierdzenie, że wie o sprawie. Proszę się tak jednak nie spieszyć, bo do następnej zimy jeszcze trochę czasu!

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.03.2026 20:39
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 10/2026