Karol Gac: Jeśli udałoby się odwołać Miszalskiego, za Krakowem poszłyby też inne miasta.
Co musisz wiedzieć:
- W Krakowie szybko rośnie poparcie dla referendum odwoławczego wobec prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta, a skala mobilizacji mieszkańców daje realną szansę na jego przeprowadzenie i sukces.
- Autor prognozuje, że ewentualne odwołanie Miszalskiego mogłoby stać się silnym sygnałem politycznym w skali kraju, uderzając w obóz Donalda Tuska i uruchamiając podobne inicjatywy w innych miastach.
Lawina przyjdzie spod Wawelu?
To, co dzieje się obecnie w Krakowie, jest z kilku powodów niezwykle interesujące. Po pierwsze, skala mobilizacji mieszkańców dawnej stolicy, by odwołać Aleksandra Miszalskiego, zaskoczyła chyba nawet inicjatorów referendum. W ciągu zaledwie czterech dni udało się zebrać ok. 20 tysięcy podpisów (z wymaganych 58 tys.), co sugeruje nie tylko solidną „górkę”, ale również i realną szansę na sukces.
Zgodnie z ustawą, żeby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział 3/5 spośród liczby osób, które zagłosowały za powołaniem danego organu. W tym wypadku mowa o prawie 300 tys. osób, co oznacza, że do urn musiałoby pójść aż 180 tys. Tak, to dużo, ale wciąż nie jest to niemożliwe.
Wie o tym sam Miszalski, który już uruchomił machinę hejtu i propagandy, by pozostać na stanowisku. Z jednej strony on i jego ekipa próbują na różne sposoby zdyskredytować organizatorów albo nagle przestrzegają przed podawaniem komukolwiek numeru PESEL, z drugiej zaś wytaczają PR-owe działa. Władze Krakowa podjęły bowiem decyzję, by zwiększyć nakład propagandowej gazetki z dotychczasowych 30 tysięcy do aż 220 tysięcy egzemplarzy, przy jednoczesnej zmianie charakteru z dwutygodnika na miesięcznik. Ponadto zmieniono model dystrybucji, by od tej chwili pismo trafiało bezpośrednio do skrzynek pocztowych. Jeśli to nie jest przejawem desperacji, to nie wiem, co nim jest.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Gwiazda Kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Nowy ruch obrony Zbigniewa Ziobry. Ważny wniosek trafił do sądu
Czym podpadł Miszalski?
Trzeba przyznać, że prezydent Krakowa solidnie zapracował na frustrację mieszkańców stolicy Małopolski i zjednoczył przeciwko sobie naprawdę różne środowiska. Czym podpadł? Przede wszystkim rygorystyczną Strefą Czystego Transportu, która obejmuje przeważającą część miasta, a dla jego mieszkańców oznacza niemałe opłaty. W dodatku podwyższono również opłaty za bilety na komunikację miejską. Być może władze Krakowa starają się ratować budżet, bo miasto od ostatnich wyborów samorządowych bardzo mocno się zadłużyło.
Nie bez znaczenia jest także buta i arogancja samego Miszalskiego, który dał się już poznać mieszkańcom od jak najgorszej strony. Tyle tylko czy mogło być inaczej, skoro Miszalski w przeszłości rysował sobie na czole osiem gwiazdek? No właśnie.
Bitwa o Kraków może mieć więc skutki ogólnopolskie. Nie tylko dlatego, że byłby to ogromny cios w Donalda Tuska. W końcu stolica Małopolski to nie jakieś małe miasteczko bez większego znaczenia. Niewykluczone też, że – jeśli udałoby się odwołać Miszalskiego – za Krakowem poszłyby też inne miasta, a to byłaby już prawdziwa lawina.
[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]




