Triumf konserwatystów w wyborach w Japonii. Partia premier Takaichi odzyskuje większość
Co musisz wiedzieć:
- Konserwatyści odzyskują stabilną większość w parlamencie
- Opozycja ponosi dotkliwą porażkę
- Zwycięstwo otwiera drogę do reform i zmian konstytucyjnych
Zdecydowane zwycięstwo rządzącej partii
Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna wygrała niedzielne wybory do Izby Reprezentantów, czyli izby niższej japońskiego parlamentu - wynika z sondażu exit poll publicznego nadawcy NHK. Ugrupowanie premier Sanae Takaichi może zdobyć od 274 do 328 mandatów w 465-osobowej izbie.
Oznacza to odzyskanie samodzielnej większości, którą partia utraciła w 2024 roku.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Kurierzy będą musieli udawać biznesmenów
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Wyłączenia prądu na Pomorzu. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- Berliner Zeitung: Jeffrey Epstein może jeszcze żyć
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Małopolski
- Iustitia pozwala swoim sędziom startować do KRS. Dagmara Pawełczyk-Woicka: Zero zaskoczenia
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Ekspert: Za obchodzenie Konstytucji przez Sąd Najwyższy obywatel zapłaci wysoką cenę
Konserwatywna większość w parlamencie
Zgodnie z analizą NHK, konserwatywna PLD samodzielnie przekroczy próg 261 mandatów, zapewniający tzw. absolutną stabilną większość. Wraz z nowym koalicjantem, prawicową Japońską Partią Innowacji, obóz rządzący może liczyć łącznie na ponad 310 miejsc w parlamencie.
Taka przewaga daje możliwość swobodnego procedowania kluczowych ustaw oraz inicjowania zmian w pacyfistycznej konstytucji Japonii. Przed rozwiązaniem parlamentu ugrupowania te dysponowały łącznie 198 mandatami.
Porażka opozycji
Wyniki wyborów oznaczają poważną porażkę dla opozycyjnego Sojuszu Reform Centrowych, który powstał z połączenia partii Komeito, byłego koalicjanta PLD, oraz Konstytucyjnej Partii Demokratycznej Japonii.
Blok ten może skurczyć się z dotychczasowych 172 mandatów do maksymalnie 91.
Ryzykowna decyzja premier przyniosła efekt
64-letnia Sanae Takaichi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii, rozpisała nietypowe „zimowe wybory” zaledwie trzy miesiące po objęciu urzędu, po rozpadzie 26-letniej koalicji rządowej.
Był to ruch obarczony dużym ryzykiem - premier zapowiadała dymisję w przypadku braku większości.
Silny mandat do zmian
Wygrana daje jej mocny mandat do realizacji programu zakładającego zdecydowane zwiększenie wydatków na zbrojenia oraz zaostrzenie prawa imigracyjnego, mimo napiętych relacji z Chinami.
Frekwencja na dwie godziny przed zamknięciem lokali wyborczych wynosiła około 26 procent i była niższa niż w poprzednich wyborach. Wpływ na to miały trudne warunki pogodowe, zwłaszcza w północnych regionach kraju dotkniętych intensywnymi opadami śniegu.




