Niemcy w kłopocie. Problem rośnie z roku na rok

Prawo jazdy przywilejem w Niemczech
W Niemczech uzyskanie prawa jazdy jest ściśle uregulowane - kursant musi przejść minimum 14 podwójnych godzin teorii i 12 jazd praktycznych. To znacznie więcej niż np. w Polsce, gdzie cały kurs kosztuje od 600 do 900 euro.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Niepokojące informacje z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Ludzie Kidawy-Błońskiej kazali donosić na senatorów? Szokujące słowa Kamińskiego
- Przepisy resortu zdrowia ignorują głos ekspertów? Nowe badania niepokoją
- Pomysł budowy ośrodka dla imigrantów w woj. śląskim. "Ludzie są przerażeni"
- Nie żyje znany aktor. Zagrał kultową rolę
- W koalicji wrze. "PSL próbuje mnie niszczyć"
- Komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa
- Drastyczne treści na Instagramie aborterki ze szpitala w Oleśnicy
- Samochód jest nadal najważniejszym środkiem transportu - tłumaczy Florian Müller, ekspert CDU ds. transportu. - Widzimy, że droga do pomyślnego zdania prawa jazdy znacznie się wydłużyła - dodaje.
Problem dobrze znają również osoby, które przybywają do Niemiec, chociażby Varsha Iyer, studentka z Indii, która mieszka w tym kraju od 2018 roku. By opłacić kurs, dorabiała w piekarni. Zdała teorię za pierwszym razem, ale praktykę dopiero za piątym podejściem. - Głównym problemem były wyśrubowane wymagania - mówi Iyer. - Rozumiem sens takiego działania, ale moim zdaniem nie odzwierciedla to wcale tego, jak ludzie jeżdżą na co dzień. Całość kosztowała ją 5 tysięcy euro i wyczerpała wszystkie jej oszczędności.
- Prowadzenie samochodu w Niemczech jest nadal przywilejem. Bardzo niewiele osób ma nieograniczone środki na opłacenie kursu
- podkreśla.
Coraz więcej osób rozważa więc zrobienie prawa jazdy za granicą - np. w Polsce. Ale jak ostrzega rzecznik ADAC, Katharina Lucà:
- Wiele osób zapomina, że trzeba mieszkać w danym kraju przez ponad pół roku, a dokładnie 185 dni. Do tego dochodzą koszty zakwaterowania i podróży.
Niektórzy politycy i instruktorzy jazdy proponują zmiany - m.in. wprowadzenie symulatorów do nauki jazdy. W innych krajach, takich jak Francja, już z nich korzysta się na co dzień.
- Można zastanowić się, jakie zadania może wykonać tylko instruktor jazdy, a jakie maszyna - mówi Müller.
Jednak nie wszyscy są entuzjastami takich rozwiązań. - Jeśli symulator jest używany, musi być nadzorowany przez instruktora jazdy. Ponadto symulator nigdy nie zastąpi szkoły jazdy w prawdziwym ruchu drogowym - zauważa Kurt Bartels, szef Stowarzyszenia Instruktorów Jazdy z Nadrenii Północnej.
Zmiany są powolne
Na razie zmiany są powolne. - Być może kurs prawa jazdy u nas jest drogi, ale jest też szczególnie dokładny - twierdzi Lucà z ADAC. Dodaje jednak:
- Jednocześnie widzimy, że w innych krajach, w których ceny prawa jazdy są niższe, liczba wypadków nie jest automatycznie wyższa.
Strajk niemieckich dziennikarzy wymusił podwyżki
Niemcy zaciskają pasa przed świętami. Widać wyraźną zmianę
Dziesiątki milionów euro rocznie. Europa Wschodnia priorytetem niemieckiej Fundacji Adenauera

Szef MSZ Niemiec: "Sprowadziliśmy na Polskę niewyobrażalne cierpienia"

Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej


