Za wjazd do UE trzeba będzie zapłacić? Nowy pomysł unijnych urzędników

Nowa opłata miałaby wynieść 30 euro i obowiązywałaby cudzoziemców przy wjeździe na teren UE.
O takim rozwiązaniu dyskutuje się w unijnych kuluarach i mogłoby ono wejść w życie już w przyszłym roku. Byłoby to nowe źródło finansowania unijnego budżetu, ale i kolejna odpowiedź na politykę Donalda Trumpa, rodzaj europejskiego odzwierciedlenia systemu ESTA (opłata w wysokości 21 dol. uiszczana przy aplikowaniu o możliwość wjazdu do USA).
Za wjazd do UE trzeba będzie zapłacić? Nowy pomysł unijnych urzędników
Według rozmówcy money.pl pomysł jest postrzegany jako bardzo dobry. Opłata miałaby objąć nie-Europejczyków, przede wszystkim bogatych Chińczyków przyjeżdżających do Europy na wycieczki krajoznawcze, a poprzez fakt, że płacić musieliby obcokrajowcy, jest on społecznie akceptowalny.
Drugim argumentem jest kwestia wpływów z opłaty, które miałyby dofinansować budżet UE, w którym wciąż rosną wydatki. Według szacunków opłata za wjazd do UE mogłaby przynieść od kilkunastu do nawet 30 mld euro rocznie.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Gratka dla miłośników astronomii. Niezwykłe zjawisko na polskim niebie
- Telewizja Republika kontra TVN24. Są wyniki oglądalności
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie
- Robert Lewandowski podzielił się radosną nowiną. Lawina gratulacji
- Odziedziczenie domu po rodzicach i zniesienie współwłasności
- Agresja na S7 i szokujący gest policjantki. Sieć obiegło nagranie
- Katastrofa unijnej elektromobilności
- Kto jest faworytem prezydenta Andrzeja Dudy? Padło nazwisko
- Niemcy niezadowoleni ze słów Kaczyńskiego. Piszą wprost
Ambicje wyższe od wpływów
"Aby budżet UE sprostał naszym ambicjom, zapewnił spłatę pożyczek na NextGenerationEU, a jednocześnie zapewnił stabilne krajowe wkłady finansowe państw członkowskich, musimy wprowadzić nowe zasoby własne. W czerwcu 2023 roku Komisja przedstawiła dostosowany pakiet dla kolejnej generacji zasobów własnych. Dyskusje legislacyjne poczyniły ograniczone postępy, mimo że państwa członkowskie mają wszystkie elementy potrzebne do zaangażowania się w negocjacje w ramach uzgodnionego harmonogramu"
- cytuje stanowisko KE money.pl