Jarosław Kaczyński i Iwona Arent z PiS stracą połowę uposażenia na trzy miesiące

Prezes PiS straci połowę uposażenia
Jak informuje PAP, powołując się na decyzję Prezydium Sejmu, "51 posłów PiS na sali obrad naruszyło powagę izby, kierując do posła KO Romana Giertycha bezpodstawne oskarżenia podczas środowego posiedzenia".
O decyzji Prezydium Sejmu poinformował w piątek wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. Zaznaczył, że Jarosław Kaczyński i Iwona Arent, którzy "sprowokowali zajście", otrzymali najwyższy wymiar kary – stracą połowę uposażenia na trzy miesiące.
Dodał, że na sali padły "najcięższe oskarżenia", jakie mogą być skierowane wobec drugiego człowieka. – Takie słowa nigdy nie powinny paść – podkreślił Zgorzelski.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Telewizja Republika kontra TVN24. Są wyniki oglądalności
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie
- Niemcy niezadowoleni ze słów Kaczyńskiego. Piszą wprost
- Katastrofa unijnej elektromobilności
- Zerwano i spalono polskie flagi na Westerplatte. Policja bada sprawę
- Tusk ma problem. Jest najnowszy sondaż
Awantura w Sejmie
W środę doszło do ostrej sprzeczki na mównicy sejmowej pomiędzy szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim a posłem KO Romanem Giertychem. Kaczyński nazwał Giertycha "sadystą" i dodał, że "człowiek Giertycha, jego adwokat najbardziej się znęcał" podczas przesłuchania Skrzypek.
Giertych zareagował na nazwanie go "sadystą", również wchodząc na sejmową mównicę. Obaj z Kaczyńskim mówili jednocześnie.
– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego – stwierdził Giertych. – Jarku, siadaj, uspokój się – powiedział do prezesa PiS.
– Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie – oświadczył Kaczyński. Później politycy PiS zaczęli krzyczeć do Giertycha "morderca".