Związkowe rady dla Michała Probierza

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej to jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez sportowych. Święto europejskiego futbolu odbywać się będzie w tym roku w Niemczech. Rozgrywki rozpoczną się 14 czerwca, a już dwa dni później na murawie po raz pierwszy pojawi się reprezentacja Polski. O to, jak na turnieju mogą potoczyć się losy Biało-Czerwonych, zapytaliśmy członków Solidarności.
Michał Probierz
Michał Probierz / ) PAP/Leszek Szymański

Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że reprezentacja Polski nie będzie miała łatwej przeprawy na mistrzostwach w Niemczech. Grupa D, w której znalazła się nasza drużyna, jest naszpikowana mocnymi zespołami. 

Już w pierwszym meczu 16 czerwca Biało-Czerwoni zmierzą się z Holandią, która na ostatnim mundialu odpadła w ćwierćfinale po meczu z Argentyną – zwycięzcami turnieju w Katarze. 

W kolejnym meczu czeka nas starcie z teoretycznie najsłabszą reprezentacją w naszej grupie, czyli Austrią, która na Euro 2020 odpadła w 1/8 finału. 

Na koniec zostaje największe wyzwanie. Na naszej drodze staną wicemistrzowie świata –  Francuzi. Ostatni mecz przeciwko Trójkolorowym w 1/8 finału na mundialu w Katarze był paradoksalnie naszym najlepszym występem. Polacy grali bardziej ofensywnie, pokazując swój charakter, i choć ostatecznie przegrali 1 do 3, to kibice odczuwali większą satysfakcję niż po remisie z Meksykiem czy przegranej z Argentyną.

– Do tej pory przed każdymi mistrzostwami Europy czy świata nasi piłkarze gwiazdorzyli w reklamach, trzepali kasę, a jak przychodził mecz, to nic z tego nie było. Teraz to się trochę zmieniło i wierzę, że mogą zrobić nam niespodziankę. Serce podpowiada, że będzie awans, choć rozum jest bardziej ostrożny. Z Francją o wygranej możemy pomarzyć, ale Austriacy są do ogrania. Remis z Holandią też jest możliwy do osiągnięcia. Mam nadzieję, że nie będzie tak, że pierwszy mecz to szansa, drugi będzie o wszystko, a trzeci o honor – powiedział nam przewodniczący Waldemar Krenc.

– Ogólnie, gdy Polacy są skazani na przegraną, to zazwyczaj wygrywają – dodał szef łódzkiej Solidarności. 
Jego zdanie podziela Dariusz Piankowski, przewodniczący słupskiej Solidarności, który wyraził nadzieję, że Biało-Czerwoni awansują z drugiego miejsca w grupie.

– Obserwując ostatnie mecze i to, co dzieje się w kadrze, chcę wierzyć, że nasza reprezentacja mentalnie do tego dojrzała. Nikt nie mówi o pierwszym miejscu w grupie, ale jesteśmy w stanie zdobyć drugą pozycję. Francuzi są liderami naszej grupy, ale z Holendrami i Austriakami możemy powalczyć – stwierdził przewodniczący Piankowski.

Innego zdania jest Andrzej Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Sekcji Służby Więziennej, który ocenił, że na wyjście z grupy nasza reprezentacja nie ma żadnych szans. Według niego gra Polaków w eliminacjach rozwiała wszelkie nadzieje na awans z grupy D.

Podobną opinię wyraził wiceprzewodniczący Komisji Krajowej Maciej Kłosiński: – Szanse na awans mamy nikłe. Mówi się nawet, że jesteśmy w grupie śmierci. Trzeba oczywiście trzymać kciuki i wierzyć w zwycięstwo, ale ciężko będzie nam awansować do kolejnej fazy – zaznaczył.

[Felieton „TS”] Magdalena Okraska: Niedziela nie jest od pracy

Szeroka kadra bez Glika i Casha

Zaskoczeniem dla niektórych kibiców może być fakt, że na turniej do Niemiec nie pojadą Kamil Glik i Matty Cash.

– Kamil Glik jest piłkarzem, który kończy już karierę i mimo tego, że jest doświadczonym defensorem, to należy dać szansę młodym. Z kolei Matty Cash to podstawowy zawodnik Aston Villi, która zagra w przyszłorocznej Lidze Mistrzów i jest to na pewno strata dla naszej reprezentacji. Z tego, co wiem, Cash miał kontuzję łydki i być może stąd ta decyzja trenera – dodał wiceszef „S” Maciej Kłosiński.

Recepta na sukces

Cztery lata temu na mistrzostwach Europy nasza drużyna nie awansowała do fazy pucharowej. Nasz bilans to porażka ze Słowenią i Szwecją oraz remis z Hiszpanią, która odpadła dopiero w półfinale. Doświadczenie pokazuje, że Biało-Czerwoni potrafią zmobilizować się i powalczyć z silnymi drużynami, a jednocześnie rozczarować w rywalizacji z przeciętnymi czy wręcz słabymi przeciwnikami.

Jak Polacy zagrają w tym roku? Czy naszą silną stroną będzie defensywa, gra z kontrataku i dowiezienie jednobramkowego zwycięstwa do 90. minuty? A może Michał Probierz postawi na bardziej ofensywny skład, licząc, że w przypadku straty piłki wrogie natarcie zatrzyma najlepszy polski zawodnik na mundialu w Katarze – Wojciech Szczęsny?

– Historia pokazała, że Polacy słabo radzą sobie w defensywie. Nie mówię nawet o technice, ale mentalnie jesteśmy kiepsko do tego przygotowani. Natomiast bardzo dobrze odnajdujemy się w grze bokami. W szczególności za czasów trenera Adama Nawałki widzieliśmy, że grając bokami w ofensywie, radzimy sobie całkiem nieźle – stwierdził przewodniczący Piankowski.

Grę skrzydłami zalecił naszym reprezentantom także wiceprzewodniczący Solidarności.

– Gramy z lepszymi piłkarsko drużynami, dlatego musimy znaleźć jakiś element zaskoczenia. To mogą być wahadła czy bardziej ofensywne ustawienie. Być może trzeba starać się grać na zero z tyłu i próbować swoich sił na skrzydłach. Ktoś musi dograć piłkę do Roberta Lewandowskiego, choć on sam pewnie będzie obstawiony, podwojony i będzie mu bardzo ciężko – zastanawiał się Maciej Kłosiński. (tekst powstał przed potwierdzeniem kontuzji naszego kapitana - dop. red.) 

Jak trener, to tylko Polak?

Po nieudanych eksperymentach z portugalskimi trenerami PZPN powrócił do polskiej myśli szkoleniowej – o ile coś takiego rzeczywiście istnieje. Michał Probierz został selekcjonerem reprezentacji Polski 20 września 2023 roku. Pod jego przywództwem nasza drużyna nie poniosła jak dotąd żadnej porażki, ale i rywale nie byli zbyt wymagający.

W fazie grupowej pierwszy mecz rozegraliśmy z Wyspami Owczymi i wygraliśmy go zaledwie 2:0. Później zremisowaliśmy z Mołdawią i Czechami 1:1, przez co zabrakło nam punktów i nie awansowaliśmy na Euro bezpośrednio z grupy. Po wygranym meczu towarzyskim z Łotwą 2:0 przystąpiliśmy do baraży. Pierwszy mecz był dla naszej drużyny jak spacerek. Rozgromiliśmy Estonię 5:1 i z dużymi nadziejami przystąpiliśmy do meczu z Walią. Tutaj polskich kibiców czekał dramat, który ostatecznie po rzutach karnych zakończył się happy endem. Reprezentacja Polski awansowała na Euro 2024 w Niemczech, nie przegrywając pod wodzą trenera Probierza żadnego z sześciu meczów.

– Ludzie, którzy odchodzą z Widzewa, jako trenerzy zawsze osiągają sukcesy – skwitował z uśmiechem przewodniczący łódzkiej Solidarności. 

Waldemar Krenc zwrócił uwagę, że największe sukcesy reprezentacja Polski odnosiła pod wodzą polskich trenerów, a nie zagranicznych: – To trochę tak, jak w naszej historii. Niektórzy uważają, że najlepiej, jakbyśmy króla z zagranicy sobie wzięli, bo u nas mądrych nie ma. Mieliśmy już Holendra, niedawno Portugalczyka Paula Sousę, ale największe sukcesy w futbolu osiągaliśmy z Polakami. Uważam, że mamy wspaniałych trenerów i nie potrzebujemy obcych selekcjonerów, którzy nie są z nami związani emocjonalnie – ocenił.

Są nowe zarzuty dla Romana Giertycha

Związkowcy typują

Ostatnie mistrzostwa Europy, których finałowy mecz rozegrano na stadionie Wembley, wygrali Włosi. Pokonali oni reprezentację Anglii 3:2 po serii rzutów karnych. Jak będzie tym razem?

Wszyscy związkowcy zgodnie stwierdzili, że największe szanse na wygranie Euro 2024 mają Francuzi. Trójkolorowi to jedna z najczęściej wymienianych drużyn w rankingach faworytów do wygrania turnieju.
Waldemar Krenc ocenił, że mocni będą również Hiszpanie, ale nie powinno się lekceważyć także gospodarzy, czyli Niemców.

Z kolei przewodniczący „S” Służby Więziennej Andrzej Kołodziejski nie wyklucza dobrego występu Anglików. Do tego zestawienia Maciej Kłosiński dorzucił jeszcze Włochów, którzy wystąpią w roli obrońców tytułu.

Wszelkie oczekiwania polskich kibiców mogą się jednak diametralnie zmienić jeszcze przed rozpoczęciem turnieju. Nim Biało-Czerwoni wybiegną na murawę niemieckiego stadionu, czekają ich jeszcze dwa mecze towarzyskie: pierwszy z Ukrainą, a drugi z reprezentacją Turcji. Niebawem przekonamy się, czy wleją one w serca kibiców więcej nadziei czy goryczy.
 


 

POLECANE
Wiadomości
Jak wybrać łóżko młodzieżowe, które naprawdę pasuje do pokoju nastolatka?

Urządzanie pokoju nastolatka to moment, w którym zwykłe łóżka dziecięce często przestają wystarczać. Młodzieży zależy na wygodzie, wyglądzie i funkcjonalności. Rodzice z kolei patrzą na trwałość, odpowiedni rozmiar oraz materiały, z których wykonane jest łóżko. Właśnie dlatego dobrze dobrane łóżko młodzieżowe staje się jednym z najważniejszych elementów wyposażenia pokoju młodzieżowego.

Nieoficjalnie: Ewakuacja Warszawy jest skrajnie niemożliwa. Wipler mówi wprost z ostatniej chwili
Nieoficjalnie: "Ewakuacja Warszawy jest skrajnie niemożliwa". Wipler mówi wprost

Sprawna ewakuacja Warszawy w razie wojny lub głębokiego kryzysu może być poważnie utrudniona – wynika z ustaleń serwisu niezalezna.pl. Jednym z kluczowych problemów mają być autobusy elektryczne, które w warunkach blackoutu i chaosu logistycznego tracą swoją użyteczność.

Karol XVI Gustaw przyjechał do Polski. Prezydent Nawrocki powitał parę królewską z ostatniej chwili
Karol XVI Gustaw przyjechał do Polski. Prezydent Nawrocki powitał parę królewską

Król Szwecji Karol XVI Gustaw wraz z królową Sylwią rozpoczęli trzydniową wizytę w Polsce. We wtorek przed południem para królewska została oficjalnie powitana na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego przez prezydenta Karola Nawrockiego i pierwszą damę Martę Nawrocką.

Orlen odkrył nowe złoże. Gaz popłynie do Polski z ostatniej chwili
Orlen odkrył nowe złoże. Gaz popłynie do Polski

Orlen odkrył na Morzu Północnym złoże gazu i kondensatu Frida Kahlo o zasobach szacowanych na 7,2 mln baryłek ekwiwalentu ropy. Wydobycie ma ruszyć w pierwszej połowie 2026 roku – poinformowano w komunikacie Orlenu.

Iran uderzył w Niemców. Baza Bundeswehry w płomieniach po ataku rakietowym pilne
Iran uderzył w Niemców. Baza Bundeswehry w płomieniach po ataku rakietowym

Baza wojskowa, gdzie stacjonują niemieccy żołnierze, znalazła się pod ostrzałem rakietowym. Według niemieckich mediów pociski wystrzelone z Iranu uderzyły w budynek zakwaterowania Bundeswehry.

Prowokatorzy na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński nie przebierał w słowach z ostatniej chwili
Prowokatorzy na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński nie przebierał w słowach

Comiesięczne obchody pod pomnikiem smoleńskim znów zakłócili przeciwnicy PiS i Jarosława Kaczyńskiego. – Ci ludzie znajdą się tam, gdzie powinni być. Jedni w więzieniach, inni w zakładach psychiatrycznych. I to będzie koniec tego wszystkiego, co tutaj się wyprawia – powiedział prezes PiS.

 Alarmujące dane z resortu Żurka: tempo pracy sądów spada, miliony złotych odszkodowań pilne
Alarmujące dane z resortu Żurka: tempo pracy sądów spada, miliony złotych odszkodowań

Czas oczekiwania na wyrok w polskich sądach znów się wydłuża. Najnowsze dane pokazują, że postępowania trwają coraz dłużej, a w niektórych sprawach na rozstrzygnięcie trzeba czekać nawet kilka lat.

Samochód z pięcioma osobami wjechał pod pociąg towarowy. Trwa akcja służb z ostatniej chwili
Samochód z pięcioma osobami wjechał pod pociąg towarowy. Trwa akcja służb

Do poważnego wypadku doszło rano w Lubyczy Królewskiej na Lubelszczyźnie. Samochód osobowy, którym podróżowało pięć osób, wjechał pod pociąg towarowy. Na miejscu interweniują służby ratunkowe, a do akcji skierowano również śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Meksyk: Fala ataków na kościoły podczas marszów feministek. Wierni bronili świątyń pilne
Meksyk: Fala ataków na kościoły podczas marszów feministek. Wierni bronili świątyń

W wielu miastach Meksyku katolicy zgromadzili się przed kościołami, aby chronić świątynie podczas marszów organizowanych 8 marca. Wierni tworzyli żywe łańcuchy i modlili się przed budynkami, gdy w pobliżu przechodziły agresywne grupy demonstrantów.

Iran: Kraje, które wydalą ambasadorów USA i Izraela, unikną ostrzału w cieśninie Ormuz pilne
Iran: Kraje, które wydalą ambasadorów USA i Izraela, unikną ostrzału w cieśninie Ormuz

Blokada cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków energetycznych świata – stała się kolejnym punktem napięcia w konflikcie wokół Iranu. Teheran sygnalizuje możliwość odblokowania trasy, ale stawia warunki wobec państw arabskich i europejskich.

REKLAMA

Związkowe rady dla Michała Probierza

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej to jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez sportowych. Święto europejskiego futbolu odbywać się będzie w tym roku w Niemczech. Rozgrywki rozpoczną się 14 czerwca, a już dwa dni później na murawie po raz pierwszy pojawi się reprezentacja Polski. O to, jak na turnieju mogą potoczyć się losy Biało-Czerwonych, zapytaliśmy członków Solidarności.
Michał Probierz
Michał Probierz / ) PAP/Leszek Szymański

Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że reprezentacja Polski nie będzie miała łatwej przeprawy na mistrzostwach w Niemczech. Grupa D, w której znalazła się nasza drużyna, jest naszpikowana mocnymi zespołami. 

Już w pierwszym meczu 16 czerwca Biało-Czerwoni zmierzą się z Holandią, która na ostatnim mundialu odpadła w ćwierćfinale po meczu z Argentyną – zwycięzcami turnieju w Katarze. 

W kolejnym meczu czeka nas starcie z teoretycznie najsłabszą reprezentacją w naszej grupie, czyli Austrią, która na Euro 2020 odpadła w 1/8 finału. 

Na koniec zostaje największe wyzwanie. Na naszej drodze staną wicemistrzowie świata –  Francuzi. Ostatni mecz przeciwko Trójkolorowym w 1/8 finału na mundialu w Katarze był paradoksalnie naszym najlepszym występem. Polacy grali bardziej ofensywnie, pokazując swój charakter, i choć ostatecznie przegrali 1 do 3, to kibice odczuwali większą satysfakcję niż po remisie z Meksykiem czy przegranej z Argentyną.

– Do tej pory przed każdymi mistrzostwami Europy czy świata nasi piłkarze gwiazdorzyli w reklamach, trzepali kasę, a jak przychodził mecz, to nic z tego nie było. Teraz to się trochę zmieniło i wierzę, że mogą zrobić nam niespodziankę. Serce podpowiada, że będzie awans, choć rozum jest bardziej ostrożny. Z Francją o wygranej możemy pomarzyć, ale Austriacy są do ogrania. Remis z Holandią też jest możliwy do osiągnięcia. Mam nadzieję, że nie będzie tak, że pierwszy mecz to szansa, drugi będzie o wszystko, a trzeci o honor – powiedział nam przewodniczący Waldemar Krenc.

– Ogólnie, gdy Polacy są skazani na przegraną, to zazwyczaj wygrywają – dodał szef łódzkiej Solidarności. 
Jego zdanie podziela Dariusz Piankowski, przewodniczący słupskiej Solidarności, który wyraził nadzieję, że Biało-Czerwoni awansują z drugiego miejsca w grupie.

– Obserwując ostatnie mecze i to, co dzieje się w kadrze, chcę wierzyć, że nasza reprezentacja mentalnie do tego dojrzała. Nikt nie mówi o pierwszym miejscu w grupie, ale jesteśmy w stanie zdobyć drugą pozycję. Francuzi są liderami naszej grupy, ale z Holendrami i Austriakami możemy powalczyć – stwierdził przewodniczący Piankowski.

Innego zdania jest Andrzej Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Sekcji Służby Więziennej, który ocenił, że na wyjście z grupy nasza reprezentacja nie ma żadnych szans. Według niego gra Polaków w eliminacjach rozwiała wszelkie nadzieje na awans z grupy D.

Podobną opinię wyraził wiceprzewodniczący Komisji Krajowej Maciej Kłosiński: – Szanse na awans mamy nikłe. Mówi się nawet, że jesteśmy w grupie śmierci. Trzeba oczywiście trzymać kciuki i wierzyć w zwycięstwo, ale ciężko będzie nam awansować do kolejnej fazy – zaznaczył.

[Felieton „TS”] Magdalena Okraska: Niedziela nie jest od pracy

Szeroka kadra bez Glika i Casha

Zaskoczeniem dla niektórych kibiców może być fakt, że na turniej do Niemiec nie pojadą Kamil Glik i Matty Cash.

– Kamil Glik jest piłkarzem, który kończy już karierę i mimo tego, że jest doświadczonym defensorem, to należy dać szansę młodym. Z kolei Matty Cash to podstawowy zawodnik Aston Villi, która zagra w przyszłorocznej Lidze Mistrzów i jest to na pewno strata dla naszej reprezentacji. Z tego, co wiem, Cash miał kontuzję łydki i być może stąd ta decyzja trenera – dodał wiceszef „S” Maciej Kłosiński.

Recepta na sukces

Cztery lata temu na mistrzostwach Europy nasza drużyna nie awansowała do fazy pucharowej. Nasz bilans to porażka ze Słowenią i Szwecją oraz remis z Hiszpanią, która odpadła dopiero w półfinale. Doświadczenie pokazuje, że Biało-Czerwoni potrafią zmobilizować się i powalczyć z silnymi drużynami, a jednocześnie rozczarować w rywalizacji z przeciętnymi czy wręcz słabymi przeciwnikami.

Jak Polacy zagrają w tym roku? Czy naszą silną stroną będzie defensywa, gra z kontrataku i dowiezienie jednobramkowego zwycięstwa do 90. minuty? A może Michał Probierz postawi na bardziej ofensywny skład, licząc, że w przypadku straty piłki wrogie natarcie zatrzyma najlepszy polski zawodnik na mundialu w Katarze – Wojciech Szczęsny?

– Historia pokazała, że Polacy słabo radzą sobie w defensywie. Nie mówię nawet o technice, ale mentalnie jesteśmy kiepsko do tego przygotowani. Natomiast bardzo dobrze odnajdujemy się w grze bokami. W szczególności za czasów trenera Adama Nawałki widzieliśmy, że grając bokami w ofensywie, radzimy sobie całkiem nieźle – stwierdził przewodniczący Piankowski.

Grę skrzydłami zalecił naszym reprezentantom także wiceprzewodniczący Solidarności.

– Gramy z lepszymi piłkarsko drużynami, dlatego musimy znaleźć jakiś element zaskoczenia. To mogą być wahadła czy bardziej ofensywne ustawienie. Być może trzeba starać się grać na zero z tyłu i próbować swoich sił na skrzydłach. Ktoś musi dograć piłkę do Roberta Lewandowskiego, choć on sam pewnie będzie obstawiony, podwojony i będzie mu bardzo ciężko – zastanawiał się Maciej Kłosiński. (tekst powstał przed potwierdzeniem kontuzji naszego kapitana - dop. red.) 

Jak trener, to tylko Polak?

Po nieudanych eksperymentach z portugalskimi trenerami PZPN powrócił do polskiej myśli szkoleniowej – o ile coś takiego rzeczywiście istnieje. Michał Probierz został selekcjonerem reprezentacji Polski 20 września 2023 roku. Pod jego przywództwem nasza drużyna nie poniosła jak dotąd żadnej porażki, ale i rywale nie byli zbyt wymagający.

W fazie grupowej pierwszy mecz rozegraliśmy z Wyspami Owczymi i wygraliśmy go zaledwie 2:0. Później zremisowaliśmy z Mołdawią i Czechami 1:1, przez co zabrakło nam punktów i nie awansowaliśmy na Euro bezpośrednio z grupy. Po wygranym meczu towarzyskim z Łotwą 2:0 przystąpiliśmy do baraży. Pierwszy mecz był dla naszej drużyny jak spacerek. Rozgromiliśmy Estonię 5:1 i z dużymi nadziejami przystąpiliśmy do meczu z Walią. Tutaj polskich kibiców czekał dramat, który ostatecznie po rzutach karnych zakończył się happy endem. Reprezentacja Polski awansowała na Euro 2024 w Niemczech, nie przegrywając pod wodzą trenera Probierza żadnego z sześciu meczów.

– Ludzie, którzy odchodzą z Widzewa, jako trenerzy zawsze osiągają sukcesy – skwitował z uśmiechem przewodniczący łódzkiej Solidarności. 

Waldemar Krenc zwrócił uwagę, że największe sukcesy reprezentacja Polski odnosiła pod wodzą polskich trenerów, a nie zagranicznych: – To trochę tak, jak w naszej historii. Niektórzy uważają, że najlepiej, jakbyśmy króla z zagranicy sobie wzięli, bo u nas mądrych nie ma. Mieliśmy już Holendra, niedawno Portugalczyka Paula Sousę, ale największe sukcesy w futbolu osiągaliśmy z Polakami. Uważam, że mamy wspaniałych trenerów i nie potrzebujemy obcych selekcjonerów, którzy nie są z nami związani emocjonalnie – ocenił.

Są nowe zarzuty dla Romana Giertycha

Związkowcy typują

Ostatnie mistrzostwa Europy, których finałowy mecz rozegrano na stadionie Wembley, wygrali Włosi. Pokonali oni reprezentację Anglii 3:2 po serii rzutów karnych. Jak będzie tym razem?

Wszyscy związkowcy zgodnie stwierdzili, że największe szanse na wygranie Euro 2024 mają Francuzi. Trójkolorowi to jedna z najczęściej wymienianych drużyn w rankingach faworytów do wygrania turnieju.
Waldemar Krenc ocenił, że mocni będą również Hiszpanie, ale nie powinno się lekceważyć także gospodarzy, czyli Niemców.

Z kolei przewodniczący „S” Służby Więziennej Andrzej Kołodziejski nie wyklucza dobrego występu Anglików. Do tego zestawienia Maciej Kłosiński dorzucił jeszcze Włochów, którzy wystąpią w roli obrońców tytułu.

Wszelkie oczekiwania polskich kibiców mogą się jednak diametralnie zmienić jeszcze przed rozpoczęciem turnieju. Nim Biało-Czerwoni wybiegną na murawę niemieckiego stadionu, czekają ich jeszcze dwa mecze towarzyskie: pierwszy z Ukrainą, a drugi z reprezentacją Turcji. Niebawem przekonamy się, czy wleją one w serca kibiców więcej nadziei czy goryczy.
 



 

Polecane