[Felieton "TS"] Karol Gac: Gra w wybory
![[Felieton "TS"] Karol Gac: Gra w wybory](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/dd8e4a44-9cc2-42b8-84a5-12916ddedad9/46025.jpg?p=article_hero_mobile)
Im bliżej 10 maja, tym więcej emocji. Prawo i Sprawiedliwość dąży do przeprowadzenia wyborów prezydenckich, a opozycja powoli zaczyna wzywać do ich bojkotu. A wszystko to w cieniu epidemii koronawirusa. Co z tego wyniknie?
Teoretycznie za miesiąc powinniśmy pójść do lokali wyborczych, by wybrać prezydenta. Jednak im bardziej rośnie liczba zarażonych i zgonów, tym mocniej podnoszą się głosy kwestionujące zasadność przeprowadzenia wyborów. Trudno się dziwić - wprowadzane są coraz to kolejne ograniczenia, rośnie niepokój, a społeczeństwo jest zajęte raczej innymi rzeczami.
Jednak od dobrych kilku tygodni obserwujemy swoistą grę wokół wyborów. Rozumiem oczywiście, że jest to jeden z fundamentów demokracji, a obecna sytuacja do typowych nie należy. Niemniej jednak w czasie, gdy duża część Polaków drży o swoje miejsca pracy i z niepokojem przyjmuje kolejne wiadomości, wybijanie na pierwszy plan tego tematu wydaje się - przynajmniej w mojej ocenie - rozminięciem z nastrojami społecznymi. Chyba że właśnie o to PiS chodzi.
Polacy śledzą teraz to, co dzieje się w polityce. Wystarczy spojrzeć na dane oglądalności telewizji informacyjnych (notują rekordy) i ruch w internecie. W związku z tym można założyć, że to, co dzieje się w Sejmie, jest śledzone jak nigdy wcześniej. Jaki obraz się z tego wyłania? Niezbyt sprzyjający opozycji, co znalazło już odbicie w sondażach.
PiS uderza więc sobie kijem w klatkę i czeka na reakcje. Na razie się nie zawiódł, bo opozycja raz po raz wpada w zastawione pułapki. Żadna władza - czegokolwiek by o niej nie sądzić - nie zaryzykuje zdrowia i bezpieczeństwa Polaków. Czemu więc brnie w narrację o wyborach? Sądzę, że z dwóch powodów.
Po pierwsze, jasna i wyraźna deklaracja już teraz, że wyborów nie będzie, jednoznacznie oznaczałaby przyznanie, że państwo po prostu nie będzie normalnie działać i nie ma na to najmniejszych szans. Swoją rolę odgrywa tu więc aspekt psychologiczny. Minister zdrowia mówi wprost: trzeba poczekać na dane, bo na dzisiaj nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć. I ja to rozumiem.
Po drugie, z czysto politycznego punktu widzenia, PiS zostawia opozycji temat, którym może się zająć - na razie - bez większego pożytku. Oczywiście, to pewne ryzyko, ale jak widać po ostatnim czasie - działa. Inna sprawa, że takiego stanu nie da się przeciągać w nieskończoność. Trudno też sobie wyobrazić powszechne głosowanie korespondencyjne.
Wydaje się też, że przynajmniej u części opozycji, pod szlachetnymi motywami, kryje się po prostu zimna kalkulacja polityczna. Małgorzata Kidawa-Błońska dramatycznie traci w sondażach i ciągnie w dół PO. Z kolei Andrzej Duda notuje wzrost poparcia, co w czasach zagrożenia jest naturalne. Nie bez znaczenia jest też nadchodzący kryzys gospodarczy - opozycja zapewne liczy, że Polacy odwrócą się wówczas od władzy. Jakim wynikiem zakończy się ta gra? Czuję, że przekonamy się w okolicach Wielkanocy.
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.

Jednak od dobrych kilku tygodni obserwujemy swoistą grę wokół wyborów. Rozumiem oczywiście, że jest to jeden z fundamentów demokracji, a obecna sytuacja do typowych nie należy. Niemniej jednak w czasie, gdy duża część Polaków drży o swoje miejsca pracy i z niepokojem przyjmuje kolejne wiadomości, wybijanie na pierwszy plan tego tematu wydaje się - przynajmniej w mojej ocenie - rozminięciem z nastrojami społecznymi. Chyba że właśnie o to PiS chodzi.
Polacy śledzą teraz to, co dzieje się w polityce. Wystarczy spojrzeć na dane oglądalności telewizji informacyjnych (notują rekordy) i ruch w internecie. W związku z tym można założyć, że to, co dzieje się w Sejmie, jest śledzone jak nigdy wcześniej. Jaki obraz się z tego wyłania? Niezbyt sprzyjający opozycji, co znalazło już odbicie w sondażach.
PiS uderza więc sobie kijem w klatkę i czeka na reakcje. Na razie się nie zawiódł, bo opozycja raz po raz wpada w zastawione pułapki. Żadna władza - czegokolwiek by o niej nie sądzić - nie zaryzykuje zdrowia i bezpieczeństwa Polaków. Czemu więc brnie w narrację o wyborach? Sądzę, że z dwóch powodów.
Po pierwsze, jasna i wyraźna deklaracja już teraz, że wyborów nie będzie, jednoznacznie oznaczałaby przyznanie, że państwo po prostu nie będzie normalnie działać i nie ma na to najmniejszych szans. Swoją rolę odgrywa tu więc aspekt psychologiczny. Minister zdrowia mówi wprost: trzeba poczekać na dane, bo na dzisiaj nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć. I ja to rozumiem.
Po drugie, z czysto politycznego punktu widzenia, PiS zostawia opozycji temat, którym może się zająć - na razie - bez większego pożytku. Oczywiście, to pewne ryzyko, ale jak widać po ostatnim czasie - działa. Inna sprawa, że takiego stanu nie da się przeciągać w nieskończoność. Trudno też sobie wyobrazić powszechne głosowanie korespondencyjne.
Wydaje się też, że przynajmniej u części opozycji, pod szlachetnymi motywami, kryje się po prostu zimna kalkulacja polityczna. Małgorzata Kidawa-Błońska dramatycznie traci w sondażach i ciągnie w dół PO. Z kolei Andrzej Duda notuje wzrost poparcia, co w czasach zagrożenia jest naturalne. Nie bez znaczenia jest też nadchodzący kryzys gospodarczy - opozycja zapewne liczy, że Polacy odwrócą się wówczas od władzy. Jakim wynikiem zakończy się ta gra? Czuję, że przekonamy się w okolicach Wielkanocy.
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 08.04.2020 23:50
Komentarze
Kazik ujawnił, na kogo głosował. „Mniejsze zło”
09.04.2026 22:49
100 dni prezydentury Karola Nawrockiego. Wysokie notowania głowy państwa [SONDAŻ]
12.11.2025 08:16

Komentarzy: 0
Gdyby II tura wyborów prezydenckich, z tymi samymi kandydatami, odbyła się teraz – ponownie zwyciężyłby je Karol Nawrocki – wynika z sondażu Opinia24 dla tygodnika „Polityka”. Po pierwszych 100 dniach urzędowania prezydenta Nawrockiego bardzo dobrze i dobrze ocenia łącznie 53 proc. Polaków.
Czytaj więcej
TVP realizowała kampanię Trzaskowskiego za rażąco niskie kwoty? Ujawniono dokumenty
30.10.2025 12:11

Komentarzy: 0
Portal Niezależna.pl ujawnił dokumenty, z których wynika, że Telewizja Polska w likwidacji współpracowała z komitetem Rafała Trzaskowskiego podczas kampanii prezydenckiej. Jak podano, stacja udostępniała komitetowi materiały wideo za symboliczne kwoty – zaledwie 2 tysiące złotych netto za wydarzenie. Umowa miała obowiązywać przez całą kampanię, od lutego do końca maja 2025 roku.
Czytaj więcej
„Jeszcze nie skończyłam”. Kamala Harris zapowiada polityczny powrót
25.10.2025 21:48

Komentarzy: 0
Była wiceprezydent USA Kamala Harris powiedziała w sobotę w wywiadzie dla BBC, że rozważa ponowny start w wyborach prezydenckich w 2028 r. Obecnego prezydenta Donalda Trumpa, z którym przegrała wyścig o fotel w Białym Domu w ubiegłym roku, określiła mianem „tyrana”.
Czytaj więcej
Karol Gac: Skandal związany z KPO ma potencjał na upadek rządu
22.08.2025 11:00

