Prezydent Iranu oskarża Trumpa, Izrael i Europę o „podsycanie napięcia”
Co musisz wiedzieć:
- Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oskarżył USA, Izrael i państwa europejskie o podsycanie napięć oraz wykorzystywanie kryzysu gospodarczego Iranu do destabilizacji kraju.
- Według władz w Teheranie zagraniczni przywódcy mieli inspirować protesty, pogłębiać podziały społeczne i dostarczać środki służące eskalacji niepokojów.
- Protesty, które wybuchły pod koniec grudnia na tle gospodarczym, szybko przybrały charakter antyrządowy i są brutalnie tłumione, a liczba ofiar może wynosić nawet dziesiątki tysięcy.
- Donald Trump otwarcie poparł demonstrantów i groził interwencją zbrojną, a UE uznała irańską Gwardię Rewolucyjną za organizację terrorystyczną.
Prezydent Iranu oskarża
Pezeszkian oświadczył, że przywódcy wymienionych krajów „prowokują, tworzą podziały i dostarczają środki, wciągając niektórych niewinnych ludzi do tego ruchu”.
Według Pezeszkiana Trump, premier Izraela Benjamin Netanjahu i przywódcy europejscy „wyprowadzili ich na ulice i chcieli (…) rozerwać ten kraj, zasiać konflikt i nienawiść wśród ludzi oraz tworzyć podziały”.
Dowódca armii irańskiej gen. Amir Hatami zaznaczył w sobotę, że technologii nuklearnej, którą zdobył Iran, nie można „wyeliminować, nawet jeśli naukowcy i synowie narodu zginą jako męczennicy”.
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Premier Belgii wezwał przywódców UE do rozprawienia się z Komisją Europejską
- Tragedia w Hamburgu. Imigrant z Sudanu wciągnął pod pociąg metra przypadkową dziewczynę
- ONZ grozi bankructwo
- Nieoficjalnie: Rozpad Polski 2050. Po wyborach na przewodniczącego klub czeka fala odejść
Krwawe protesty w Iranie
W ostatnich dniach grudnia w Iranie wybuchły protesty wywołane kryzysem gospodarczym, brutalnie tłumione przez władze. Po krótkim czasie demonstracje nabrały antyrządowego charakteru.
Według grupy praw człowieka HRANA z siedzibą w USA, zginęły dotąd co najmniej 6563 osoby, w tym 6170 protestujących i 214 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Inne źródła mówią nawet o 36,5 tys. ofiar śmiertelnych. Z kolei szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi powiedział stacji CNN Turk, że śmierć poniosło 3100 osób, w tym 2 tys. funkcjonariuszy.
Reakcja Donalda Trumpa i UE
Prezydent USA Donald Trump poparł demonstrantów i oznajmił, że jego kraj jest gotów podjąć działania, jeśli Iran nie przestanie zabijać protestujących i nie zrezygnuje ze swego programu nuklearnego. Irańska Gwardia Rewolucyjna (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej) została w czwartek uznana przez ministrów spraw zagranicznych państw UE za organizację terrorystyczną.




