Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku” - skomentował mjr Rocco Spencer, były oficer US Army, zarzuty wobec broniącego granicy żołnierza, który od prokuratury Waldemara Żurka usłyszał zarzuty.
Mjr Rocco Spencer, emerytowany oficer amerykańskiej armii
Mjr Rocco Spencer, emerytowany oficer amerykańskiej armii / Facebook/Rocco Spencer

Co musisz wiedzieć:

  • Do zdarzenia doszło w pobliżu Topiła w Puszczy Białowieskiej.
  • Żołnierz oddał strzały ostrzegawcze.
  • Postrzelony Syryjczyk domaga się odszkodowania.

 

Zarzuty dla żołnierza

Jak poinformował portal Onet.pl, żołnierzowi, który podczas pościgu za grupą migrantów po polskiej stronie granicy przypadkowo postrzelił obywatela Syrii, postawiono zarzuty karne. Stało się tak mimo tego, że biegli sądowi orzekli, że jego broń miała wady konstrukcyjne. Prawnicy argumentują, że żołnierz działał w obronie kraju. Mimo to otrzymał zarzuty karne. Postrzelony Syryjczyk zamieszkał w Polsce i domaga się odszkodowania od żołnierza.

 

Nielegalni migranci nie wykonali poleceń wojska

Żołnierz Wojska Polskiego został oskarżony o przypadkowe postrzelenie syryjskiego migranta podczas pościgu w pobliżu granicy z Białorusią w listopadzie 2023 r.

Do zdarzenia doszło w pobliżu Topiła w Puszczy Białowieskiej, gdzie grupa migrantów nielegalnie przekraczających granicę nie wykonała rozkazów polskich wojsk. Podczas pościgu podporucznik Ł. upadł, a jego broń wystrzeliła – kula trafiła 22-letniego Syryjczyka w kręgosłup.

 

„Oficerowie powinni stanąć u jego boku”

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku”

- stwierdził były wojskowy. W jego ocenie „cywile i politycy próbują zrobić sobie nazwisko”.

„Kilka razy musiałem sobie poradzić z taką bzdurą. Polityczne gorące powietrze w 99% przypadków”

- przyznał mjr Spencer.

„Szczerze mówiąc, jego struktura dowodzenia, oficerowie muszą pokazać trochę kręgosłupa i zabrać głos, stanąć u jego boku”

- powiedział.

Pytany, czy nie obawia się, że celowe - mam na myśli prześladowania - może być uniemożliwienie ludziom, także żołnierzom, obrony siebie, swoich rodzin i kraju?; taki scenariusz jest bardzo lewicowy, mjr Rocco Spencer ocenił:

„Tak jest, na pewno”.

„Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą”

- skonstatował.

 

Żołnierz dopełnił procedur

Porucznik. Ł. działał na rozkaz 1 Warszawskiej Brygady Pancernej wspierającej Straż Graniczną. Zeznania świadków i nagrania z kamer osobistych pokazują, że oddał strzały ostrzegawcze i wielokrotnie nakazywał grupie zatrzymać się zarówno w języku polskim, jak i angielskim, zanim doszło do zdarzenia.

 

Broń miała wady konstrukcyjne

Analiza balistyczna wykazała, że w sumie padły trzy strzały, w tym niekontrolowany wystrzał spowodowany upadkiem. Eksperci doszli do wniosku, że użyta broń miała wady konstrukcyjne i była podatna na przypadkowe wystrzelenie w warunkach dynamicznych.

Pomimo tych ustaleń prokuratorzy wnieśli oskarżenie na podstawie artykułu 354(1) polskiego kodeksu karnego, który dotyczy niedbałego obchodzenia się z bronią palną i grozi mu kara do trzech lat więzienia.

 

"Akt zdrady państwa"

Sprawa wywołała oburzenie wśród polskich żołnierzy i polityków opozycji. Były minister obrony Mariusz Błaszczak określił oskarżenie rządu Donalda Tuska jako “akt zdrady państwa”.

„Żołnierz Wojska Polskiego, działający na rozkaz, w trakcie pościgu za grupą nielegalnych migrantów, przy realnym zagrożeniu, nie popełnił żadnego przestępstwa. Tak wynika z opinii biegłych, dokumentów, nagrań i relacji świadków. A mimo to upolityczniona prokuratura nielegalnie przejęta przez Tuska stawia mu zarzuty karne. Całe postępowanie - w tym ostateczna decyzja o zarzutach - zostało przeprowadzone już po tym, gdy w prokuraturze rządzili nominaci obecnego rządu. I co robi państwo? Zamiast stać po stronie żołnierza broniącego granicy, rządowa prokuratura staje po stronie nielegalnego migranta, który dziś domaga się odszkodowania od polskiego oficera”

- zauważył Błaszczak.

 

„Tak się łamie kręgosłup armii”

„To szczególnie bulwersujące w kontekście słów ministra obrony @KosiniakKamysz, który po wcześniejszych skandalach zapewniał publicznie, że: 'żołnierze stojący na straży bezpieczeństwa państwa muszą być pewni, że procedury prawne ich chronią'. Dziś widzimy, ile te deklaracje były warte. Donald Tusk przecież wielokrotnie mówił, o tym że jest murem za polskim mundurem. To były puste słowa i hipokryzja. Tak nie buduje się bezpieczeństwa państwa. Tak łamie się kręgosłup armii. Tak zdradza się tych, którzy mają odwagę stanąć na pierwszej linii”

- podsumował.

W ocenie byłego ministra obrony narodowej sytuacja na granicy z Białorusią przypomina poligon doświadczalny, w którym rządzący testują swoją nieudolność.

„Zarzuty dla żołnierzy i regularne wtargnięcia w polską przestrzeń powietrzną balonów – nikt nad niczym nie panuje. Żołnierz nie może się bać prokuratora bardziej niż agresora na granicy. A rząd, który na to pozwala, nie ma moralnego prawa mówić o bezpieczeństwie Polski”

- skonstatował.

 

Sprawa obniżyła morale żołnierzy

Cytowani przez portal European Conservative żołnierze z brygady porucznika Ł. ostrzegali również przed szerszymi konsekwencjami. Jeden z żołnierzy stwierdził, że sprawa może zniechęcić do podjęcia zdecydowanych działań w przyszłych operacjach.

“Jeśli żołnierz zostanie ukarany za wypełnienie przysięgi, zaczyna pytać, czy było warto ”

- powiedział.

“Czy w obliczu możliwego oskarżenia będzie działał instynktownie zgodnie z przeszkoleniem —lub zawaha się użyć swoich narzędzi pracy, gdy rozpocznie się prawdziwy konflikt zbrojny?”

- zauważył.

 

To już kolejny żołnierz z zarzutami

Wcześniej zarzuty prokuratorskie usłyszało siedmiu innych żołnierzy, którzy pomagali Straży Granicznej w obronie polskiej granicy z Białorusią.


 

POLECANE
Waszyngton: pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Min. Przydacz zabrał głos polityka
Waszyngton: pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Min. Przydacz zabrał głos

Minęło pierwsze posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie. Polskę reprezentował w roli obserwatora Marcin Przydacz, który podkreślił znaczenie budowania relacji z partnerami także poza Europą Wschodnią. "Czego NIE BYŁO, a czym próbowano dezinformować opinię publiczną w Polsce: oczekiwania 1 mld dolarów, oczekiwania wysłania wojsk, obecności Putina i Łukaszenki" - napisał w mediach społecznościowych prezydencki minister.

Koniec anarchii w togach? Ustawa, która mogłaby zamknąć spór o status sędziów tylko u nas
Koniec anarchii w togach? Ustawa, która mogłaby zamknąć spór o status sędziów

Dziś Prezydent RP złożył projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Sam tytuł brzmi koncyliacyjnie.

Nowacka: Rząd nie sfinansuje dodatkowych lekcji religii Wiadomości
Nowacka: Rząd nie sfinansuje dodatkowych lekcji religii

Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała, że samorządy, które zdecydują się organizować dodatkowe lekcje religii ponad ustawowy wymiar, nie otrzymają z budżetu państwa żadnych rekompensat. Od września w szkołach obowiązuje jedna godzina religii lub etyki tygodniowo.

Aktywiści usiłują oswajać z tzw. etyczną pedofilią tylko u nas
Aktywiści usiłują oswajać z tzw. "etyczną pedofilią"

Dzieci trzeba chronić przed wykorzystaniem seksualnym – zgodzi się z tym praktycznie każdy. Innego zdania są jednak niektórzy aktywiści gender z Ameryki, którzy zorganizowali w Seattle akcję promującą normalizację tego typu zachowań

Kurs dolara w górę. Regres w przemyśle ciągnie złotego w dół pilne
Kurs dolara w górę. Regres w przemyśle ciągnie złotego w dół

Złoty znalazł się pod wyraźną presją. Kurs dolara zbliżył się do 3,60 zł po rozczarowujących danych o produkcji przemysłowej. Jak opisuje money.pl, impulsem do wyprzedaży polskiej waluty stały się czwartkowe dane Głównego Urzędu Statystycznego.

Muszle pod 500 m lodu. Niezwykłe dane z odwiertu na Antarktydzie Wiadomości
Muszle pod 500 m lodu. Niezwykłe dane z odwiertu na Antarktydzie

Pod ponad 500-metrową warstwą lodu na Antarktydzie odkryto ślady dawnego, otwartego oceanu. Wstępne dane wskazują, że warstwy osadów w rdzeniu obejmują ostatnie 23 miliony lat, w tym okresy, w których średnia globalna temperatura Ziemi była znacznie wyższa od temperatury sprzed epoki przemysłowej.

TOPR przerywa akcję ratunkową. Poszukiwania turysty w Tatrach zawieszone Wiadomości
TOPR przerywa akcję ratunkową. Poszukiwania turysty w Tatrach zawieszone

Kolejny dzień poszukiwań 30-letniego turysty w Tatrach nie przyniósł rezultatu. Ratownicy w czwartek wstrzymali działania z uwagi na pogarszające się warunki i wzrost zagrożenia lawinowego do trzeciego stopnia.

Komunikat dla mieszkańców woj. łódzkiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. łódzkiego

Po zderzeniu busa z ciężarówką autostrada A2 jest zablokowana w kierunku Poznania koło Wartkowic (Łódzkie). Według dyżurnego GDDKiA w Łodzi, 4 osoby zostały ranne.

Żurek reaguje na prezydenckie weto ws. KRS: Nie ustąpię, mamy plan B gorące
Żurek reaguje na prezydenckie weto ws. KRS: "Nie ustąpię, mamy plan B"

Prezydent Karol Nawrocki zablokował zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa i powiązaną nowelizację Kodeksu wyborczego. Zapowiedział też własny projekt ustawowy oraz możliwość referendum, jeśli jego propozycje dialogu zostaną odrzucone. Na decyzję głowy państwa ostro zareagował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Żałoba w siedleckiej policji. Nie żyje wieloletni funkcjonariusz i radny Wiadomości
Żałoba w siedleckiej policji. Nie żyje wieloletni funkcjonariusz i radny

W Siedlcach panuje żałoba po śmierci asp. Janusza Cabaja, wieloletniego funkcjonariusza miejscowej policji i radnego miasta. Po przejściu na emeryturę nie zakończył swojej działalności, angażując się w rozmaite, prospołeczne inicjatywy.

REKLAMA

Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku” - skomentował mjr Rocco Spencer, były oficer US Army, zarzuty wobec broniącego granicy żołnierza, który od prokuratury Waldemara Żurka usłyszał zarzuty.
Mjr Rocco Spencer, emerytowany oficer amerykańskiej armii
Mjr Rocco Spencer, emerytowany oficer amerykańskiej armii / Facebook/Rocco Spencer

Co musisz wiedzieć:

  • Do zdarzenia doszło w pobliżu Topiła w Puszczy Białowieskiej.
  • Żołnierz oddał strzały ostrzegawcze.
  • Postrzelony Syryjczyk domaga się odszkodowania.

 

Zarzuty dla żołnierza

Jak poinformował portal Onet.pl, żołnierzowi, który podczas pościgu za grupą migrantów po polskiej stronie granicy przypadkowo postrzelił obywatela Syrii, postawiono zarzuty karne. Stało się tak mimo tego, że biegli sądowi orzekli, że jego broń miała wady konstrukcyjne. Prawnicy argumentują, że żołnierz działał w obronie kraju. Mimo to otrzymał zarzuty karne. Postrzelony Syryjczyk zamieszkał w Polsce i domaga się odszkodowania od żołnierza.

 

Nielegalni migranci nie wykonali poleceń wojska

Żołnierz Wojska Polskiego został oskarżony o przypadkowe postrzelenie syryjskiego migranta podczas pościgu w pobliżu granicy z Białorusią w listopadzie 2023 r.

Do zdarzenia doszło w pobliżu Topiła w Puszczy Białowieskiej, gdzie grupa migrantów nielegalnie przekraczających granicę nie wykonała rozkazów polskich wojsk. Podczas pościgu podporucznik Ł. upadł, a jego broń wystrzeliła – kula trafiła 22-letniego Syryjczyka w kręgosłup.

 

„Oficerowie powinni stanąć u jego boku”

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku”

- stwierdził były wojskowy. W jego ocenie „cywile i politycy próbują zrobić sobie nazwisko”.

„Kilka razy musiałem sobie poradzić z taką bzdurą. Polityczne gorące powietrze w 99% przypadków”

- przyznał mjr Spencer.

„Szczerze mówiąc, jego struktura dowodzenia, oficerowie muszą pokazać trochę kręgosłupa i zabrać głos, stanąć u jego boku”

- powiedział.

Pytany, czy nie obawia się, że celowe - mam na myśli prześladowania - może być uniemożliwienie ludziom, także żołnierzom, obrony siebie, swoich rodzin i kraju?; taki scenariusz jest bardzo lewicowy, mjr Rocco Spencer ocenił:

„Tak jest, na pewno”.

„Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą”

- skonstatował.

 

Żołnierz dopełnił procedur

Porucznik. Ł. działał na rozkaz 1 Warszawskiej Brygady Pancernej wspierającej Straż Graniczną. Zeznania świadków i nagrania z kamer osobistych pokazują, że oddał strzały ostrzegawcze i wielokrotnie nakazywał grupie zatrzymać się zarówno w języku polskim, jak i angielskim, zanim doszło do zdarzenia.

 

Broń miała wady konstrukcyjne

Analiza balistyczna wykazała, że w sumie padły trzy strzały, w tym niekontrolowany wystrzał spowodowany upadkiem. Eksperci doszli do wniosku, że użyta broń miała wady konstrukcyjne i była podatna na przypadkowe wystrzelenie w warunkach dynamicznych.

Pomimo tych ustaleń prokuratorzy wnieśli oskarżenie na podstawie artykułu 354(1) polskiego kodeksu karnego, który dotyczy niedbałego obchodzenia się z bronią palną i grozi mu kara do trzech lat więzienia.

 

"Akt zdrady państwa"

Sprawa wywołała oburzenie wśród polskich żołnierzy i polityków opozycji. Były minister obrony Mariusz Błaszczak określił oskarżenie rządu Donalda Tuska jako “akt zdrady państwa”.

„Żołnierz Wojska Polskiego, działający na rozkaz, w trakcie pościgu za grupą nielegalnych migrantów, przy realnym zagrożeniu, nie popełnił żadnego przestępstwa. Tak wynika z opinii biegłych, dokumentów, nagrań i relacji świadków. A mimo to upolityczniona prokuratura nielegalnie przejęta przez Tuska stawia mu zarzuty karne. Całe postępowanie - w tym ostateczna decyzja o zarzutach - zostało przeprowadzone już po tym, gdy w prokuraturze rządzili nominaci obecnego rządu. I co robi państwo? Zamiast stać po stronie żołnierza broniącego granicy, rządowa prokuratura staje po stronie nielegalnego migranta, który dziś domaga się odszkodowania od polskiego oficera”

- zauważył Błaszczak.

 

„Tak się łamie kręgosłup armii”

„To szczególnie bulwersujące w kontekście słów ministra obrony @KosiniakKamysz, który po wcześniejszych skandalach zapewniał publicznie, że: 'żołnierze stojący na straży bezpieczeństwa państwa muszą być pewni, że procedury prawne ich chronią'. Dziś widzimy, ile te deklaracje były warte. Donald Tusk przecież wielokrotnie mówił, o tym że jest murem za polskim mundurem. To były puste słowa i hipokryzja. Tak nie buduje się bezpieczeństwa państwa. Tak łamie się kręgosłup armii. Tak zdradza się tych, którzy mają odwagę stanąć na pierwszej linii”

- podsumował.

W ocenie byłego ministra obrony narodowej sytuacja na granicy z Białorusią przypomina poligon doświadczalny, w którym rządzący testują swoją nieudolność.

„Zarzuty dla żołnierzy i regularne wtargnięcia w polską przestrzeń powietrzną balonów – nikt nad niczym nie panuje. Żołnierz nie może się bać prokuratora bardziej niż agresora na granicy. A rząd, który na to pozwala, nie ma moralnego prawa mówić o bezpieczeństwie Polski”

- skonstatował.

 

Sprawa obniżyła morale żołnierzy

Cytowani przez portal European Conservative żołnierze z brygady porucznika Ł. ostrzegali również przed szerszymi konsekwencjami. Jeden z żołnierzy stwierdził, że sprawa może zniechęcić do podjęcia zdecydowanych działań w przyszłych operacjach.

“Jeśli żołnierz zostanie ukarany za wypełnienie przysięgi, zaczyna pytać, czy było warto ”

- powiedział.

“Czy w obliczu możliwego oskarżenia będzie działał instynktownie zgodnie z przeszkoleniem —lub zawaha się użyć swoich narzędzi pracy, gdy rozpocznie się prawdziwy konflikt zbrojny?”

- zauważył.

 

To już kolejny żołnierz z zarzutami

Wcześniej zarzuty prokuratorskie usłyszało siedmiu innych żołnierzy, którzy pomagali Straży Granicznej w obronie polskiej granicy z Białorusią.



 

Polecane