Gerontolog: Starość w Polsce ma model klasowy

– Osoby z wyższym wykształceniem mają trochę inne oczekiwania wobec własnej starości od osób pracujących fizycznie, wśród których panuje większy tradycjonalizm myślenia. Babcia lub dziadek wykonujący całe życie wolny zawód, posiadający pieniądze, mają mniej czasu na opiekę nad wnukami, ponieważ na emeryturze jeszcze realizują swoje pasje i zainteresowania – mówi prof. Piotr Szukalski w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Prof. Piotr Szukalski
Prof. Piotr Szukalski / Kancelaria Prezydenta RP

Co musisz wiedzieć:

  • Starsi pracownicy posiadają pewną przewagę nad młodymi w postaci kompetencji miękkich.
  • W ciągu kilkunastu najbliższych lat liczba osiemdziesięciolatków zwiększy się o ponad 80%.
  • W Polsce brakuje kultury zarządzania wiekiem.

– „Głęboki kryzys demograficzny”, „rodzi się nas najmniej od 200 lat” – wiemy to, ale czy państwo i gospodarka próbują odpowiadać na te wyzwania w sposób praktyczny, aktywizując seniorów?
– Władze publiczne zdają sobie sprawę z problemu, lecz sposoby radzenia sobie z tymi wyzwaniami nie zawsze są adekwatne. Od propozycji podwyższenia wieku emerytalnego do zachęcania starszych pracowników do aktywności zawodowej poprzez na przykład korzystne opodatkowanie dochodów po uzyskaniu wieku emerytalnego, jeśli chce się pracować, zwłaszcza gdy nie pobiera się świadczenia emerytalnego. To również możliwość łączenia świadczenia emerytalnego z płacą do pewnego poziomu. Pojawiła się także możliwość uzyskania wsparcia ze strony urzędu pracy przez osoby osiągające już wiek emerytalny, a poszukujące pracy. Zatem władze publiczne, niezależnie od opcji politycznej, widzą te wyzwania.

 

Kultura niskiego wieku emerytalnego

– Widziałem lata temu w Paryżu policjanta, który miał na pewno 70 lat i kierował ruchem ulicznym. Może mentalnie mamy w głowach granice, które nie pozwalają nam widzieć wysoko funkcjonujących pracowników nie tylko w wieku 50 lat, ale też 60 i więcej?
– Powiedziałbym inaczej – żyjemy w kraju o bardzo rozbudowanej kulturze niskiego wieku emerytalnego. Tutaj odwołam się do badań, które realizujemy w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych w projekcie „Przygotowanie do starości. Polacy w wieku przedemerytalnym o swojej starości”. W ramach projektu pytaliśmy osoby, które mają nie więcej niż dziesięć lat do emerytury, jakie mają plany związane z przechodzeniem na emeryturę. Nieliczni deklarują, że chcą pracować dłużej, niż jest to potrzebne, by osiągnąć emeryturę. Zdecydowana większość jednoznacznie stwierdzała, że chce iść najszybciej na emeryturę, jak tylko się da.

– Jak to wygląda w innych krajach europejskich?
– Bardzo często wygląda to podobnie, ale musimy sobie zdać sprawę, że tym, co wyróżnia nas na tle innych krajów Europy, jest słabo upowszechniona praca w niepełnym wymiarze godzin. W krajach, w których występuje wysoki odsetek osób aktywnych zawodowo 65+, umożliwia się aktywność zawodową pracownikom w sposób mniej obciążający.

– Wielokrotnie zwracał Pan uwagę, że programy planowania kariery w Polsce czy lepszego startu skupione są raczej na młodym pokoleniu. Faktycznie targi pracy i aktywizacji seniorów to branża, która zaczyna dopiero raczkować.
– W Polsce brakuje kultury zarządzania wiekiem. Są firmy, i coraz częściej są to podmioty publiczne, które zdają sobie sprawę z konieczności zarządzania wiekiem, ale dzieje się to tylko dlatego, że w sektorze publicznym przewagę stanowią pięćdziesięciolatkowie i starsi pracownicy. Nauczyciele, lekarze, pielęgniarki, urzędnicy i długo by można wyliczać. Szefowie w tych branżach zdają sobie sprawę, że nie da się zastąpić szybko odchodzących wykwalifikowanych pracowników nowymi. By zapewnić ciągłość funkcjonowania, potrzeba znających się na pracy ludzi, a w administracji publicznej zarobki są mniejsze niż na prywatnym rynku. Stąd coraz częściej szefowie zaczynają rozmawiać, pytać pracowników przed emeryturą, jakie mają dalsze plany i jak można ich zachęcić do pozostania na dotychczasowym stanowisku.

– Jak powinna wyglądać kultura zarządzania wiekiem w naszych warunkach?
– Przede wszystkim musimy zaznaczyć, że to jest coś, co jest niezwykle korzystne również dla firm. Każda firma powinna być zainteresowana tym, by nie pojawiły się w niej nagle problemy kadrowe, kiedy np. w jednym roku 5–7% pracowników przechodzi na emeryturę i na szybko trzeba wejść w proces rekrutacji i szkolić nowych pracowników. Każda firma posiada informacje o strukturze wieku swoich pracowników i to nie jest wielka sztuka, by porozmawiać z pracownikiem mającym pięć lat do emerytury, jak widzi swoją przyszłość, czy, jak długo i w jakim wymiarze czasu pracy chciałby kontynuować zatrudnienie po osiągnięciu wieku emerytalnego, czy go w ogóle będzie stać na życie na emeryturze w przypadku przejścia na nią w ustawowym wieku.

– Może brakuje ludzi, szkoleń dotyczących właśnie tych zagadnień?
– Zależy gdzie, duże międzynarodowe firmy działające w Polsce czerpią wzorce z Zachodu i takie rozmowy, polityka zarządzania wiekiem w firmie już funkcjonują. Jestem pewien, że wszystkie szpitale w Polsce stosują zarządzanie wiekiem. Dyrektorzy szkół stosują to często intuicyjnie, wiedząc, że mogą ich czekać braki kadrowe.

 

Duże międzynarodowe firmy działające w Polsce czerpią wzorce z Zachodu i takie rozmowy, polityka zarządzania wiekiem w firmie już funkcjonują.

 

– Gdzie takie wzorce są najlepiej wypracowane?
– Francja wprowadziła wręcz obowiązek zarządzania wiekiem, od którego można się zresztą wykupić, opłacając specjalny rządowy fundusz wspierający starszych pracowników. Ale zasadniczo duże firmy powinny wdrażać zarządzanie wiekiem. We francuskiej ustawie zapisane są pewne wymogi dotyczące sporządzenia piramidy wieku, rozmów z pracownikami, w czasie których pyta się ich  o gotowość do zatrudnienia po osiągnięciu wieku emerytalnego w pełnym lub częściowym wymiarze godzin. To sprawia, że pracodawca i pracownik wiedzą, co ich czeka w przyszłości. Pracodawca może planować politykę zatrudnienia, a może pracownik skalkulować, czy będzie mógł żyć z emerytury, czy będzie musiał dorobić, a jeśli tak, to w jakim wymiarze.

 

Stajemy się coraz później dziadkami i babciami

– Mówią, że żyjemy coraz dłużej, ale naprawdę wydłuża nam się starość. Jak zmienia się oblicze starości w Polsce? Jak babcie i dziadkowie, którzy niebawem będą obchodzić swoje święto, postrzegają ten okres życia?
– Zmiany wzorców zachowań rozrodczych sprawiają, że stajemy się coraz później dziadkami i babciami. Ma to swoje konsekwencje, łatwiej pięćdziesięciolatkowi sprawować obciążającą fizycznie opiekę nad wnukami niż sześćdziesięciolatkowi lub jeszcze starszym dziadkom. W Polsce pojawia się coraz liczniejsza grupa osób, która staje się bardzo późno dziadkami, jeśli w dwóch pokoleniach pojawia się dziecko w wieku 32–35 lat, to stajemy się babciami lub dziadkami w wieku 65–70 lat.

– A jak zmienia się rola babci i dziadka?
– Zmienia się bardzo, ale często zapominamy, że statystycznie bardzo wzrósł odsetek ludzi wykształconych. W latach 50., 60., 70. młodzi ludzie nie kończyli tylko szkoły podstawowej, ale szli do zawodówek, do szkół średnich, część szła na studia. Na początku lat 90. nastał boom na studia wyższe i te pokolenia, które dzisiaj dochodzą do sześćdziesięciu lat, są coraz lepiej wykształcone. Ludzie z wyższym wykształceniem mają trochę inne oczekiwania wobec własnej starości. Zwiększa się odsetek osób, które chcą jeszcze trochę pożyć i coś zobaczyć. We wspomnianych przeze mnie badaniach Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych większość badanych mówiła, że prawdziwa starość zaczyna się ok. 10 lat po przejściu na emeryturę, a przez te dziesięć lat bardzo chcą jeszcze skorzystać z etapu, w którym są jeszcze w miarę zdrowi i już mają wolny czas. Ta chęć „zaszalenia”, żeby „jeszcze trochę pożyć”, bardzo silnie nam wybrzmiała.

– A jaki jest ideał dzisiejszych dziadków?
– Oj, ciężko powiedzieć. Musiałby się Pan zapytać pięciolatków, którzy już potrafią powiedzieć „mój ukochany dziadek”, „moja ukochana babcia”. Jeden ze znanych demografów Jerzy Z. Holzer napisał kiedyś, że „Pan Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył babcię, by mogła w Jego imieniu przytulić wnuki”.

– Będziemy społeczeństwem ludzi starszych, będziemy obsługiwani przez coraz starszych pracowników i urzędników, sami będziemy obsługiwać starszych. Jak to wpłynie na jakość obsługi?
– Nie sądzę, by usługa czy sprawa prowadzona przez sześćdziesięciolatka były z definicji gorsze od tych świadczonych przez trzydziestolatka. Nie spodziewajmy się jednocześnie, że nagle w gospodarce pojawią się pracujący osiemdziesięciolatkowie. Raczej będzie to wyglądało w ten sposób, że coraz częściej ludzie będą przedłużać swoją aktywność zawodową o rok, dwa lub trzy. Powiem więcej, starsi pracownicy świadczący usługi posiadają pewną przewagę nad młodymi w postaci kompetencji miękkich. Im łatwiej przeprowadzić small talk, mają więcej zrozumienia dla interesanta. Kiedy ktoś ich poprosi, by powtórzyli, wytłumaczyli, poświęcili więcej czasu, oni mają na to więcej gotowości niż młodzi pracownicy, bo sami się z tym borykają. Swego czasu jeden z niemieckich banków przeprowadził takie badania i okazało się, że starsi klienci, jeśli mają do wyboru kilka okienek, to preferują to, przy którym jest starszy obsługujący, właśnie z uwagi na wspomniane większe zrozumienie jego sytuacji.

– Ale ten limes procesu wycofywania się z absorbujących ról społecznych i wchodzenia w sfery bardziej pasywnych form życia ciągle nam się przesuwa.
– Owszem, ale musimy sobie zdawać sprawę, że ma on bardzo silny charakter klasowy, najbardziej się przesuwa w przypadku najlepiej wykształconych i najlepiej zarabiających. W zdecydowanie mniejszym stopniu przesuwa się wśród wykonujących najprostsze prace. Spowodowane jest to też tym, że ludzie pracujący wcześniej ciężko fizycznie są po prostu wyeksploatowani, poza tym panuje tutaj większy tradycjonalizm myślenia, jak powinna wyglądać starość. To są też różnice związane z relacjami w rodzinie. Babcia lub dziadek wykonujący całe życie wolny zawód, posiadający dużo pieniędzy, mają mniej czasu na opiekę nad wnukami, ponieważ na emeryturze jeszcze realizują swoje pasje i zainteresowania. Poza tym obserwujemy w Polsce migracje z mniejszych ośrodków do dużych miast i metropolii i nieraz wnuki widzą się z dziadkami jedynie kilka razy w roku.

 

Teoretycznie mamy ustawę o szczególnej opiece geriatrycznej, która od ponad dwóch lat nie jest wdrażana tylko dlatego, że kolejni ministrowie zdrowia nie wydają rozporządzeń wykonawczych.

 

– À propos, aktywność, rola społeczna seniora może także zależeć od miejsca zamieszkania.
– Dokładnie, to sfera możliwości. Duże miasta dają większy wybór znalezienia dodatkowego zajęcia, pracy czy rozrywki w wieku senioralnym.

– W Polsce obecnie pracuje 578 geriatrów, przy czym nie wszyscy są aktywni zawodowo. Tymczasem potrzebujemy ich aż 3000.
– Teoretycznie mamy ustawę o szczególnej opiece geriatrycznej, która od ponad dwóch lat nie jest wdrażana tylko dlatego, że kolejni ministrowie zdrowia nie wydają rozporządzeń wykonawczych. W tej ustawie są m.in. zapisy zachęcające do wybierania specjalności geriatrycznej. W bieżącym roku osiemdziesiątkę przekroczy pierwszy rocznik powojennego wyżu demograficznego. W ciągu kilkunastu najbliższych lat liczba osiemdziesięciolatków zwiększy się o ponad 80%. I niech ta ostatnia wielkość uświadomi nam skalę wyzwań.


 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców Białegostoku Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Białegostoku

Po kilkunastu dniach siarczystych mrozów miasto podsumowuje zimową akcję pomocową. W centrum Białystok działał specjalny autobus–ogrzewalnia, z którego każdego dnia korzystało ponad 120 osób. Teraz, wraz z poprawą pogody, inicjatywa została zakończona – ale służby wciąż apelują o czujność wobec osób zagrożonych wychłodzeniem.

Igrzyska 2026: Jeden z Polaków zachwycił na dużej skoczni z ostatniej chwili
Igrzyska 2026: Jeden z Polaków zachwycił na dużej skoczni

Kacper Tomasiak zdobył brązowy medal olimpijski w skokach narciarskich na dużym obiekcie w Predazzo. Zwyciężył Słoweniec Domen Prevc, a srebro wywalczył Japończyk Ren Nikaido.

Ten kraj coraz popularniejszy wśród Polaków. Prawie dwa razy więcej turystów Wiadomości
Ten kraj coraz popularniejszy wśród Polaków. Prawie dwa razy więcej turystów

Ruch turystyczny do Wietnamu wyraźnie rośnie, a wśród odwiedzających coraz większą grupę stanowią Polacy. Dane za styczeń 2026 roku pokazują, że kraj w Azji Południowo-Wschodniej odwiedziło 17 240 turystów z Polski. To niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej.

Prognoza pogody. IMGW wydał komunikat na najbliższe dni Wiadomości
Prognoza pogody. IMGW wydał komunikat na najbliższe dni

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że od Atlantyku, przez Półwysep Iberyjski, centralną Europę, po północ Rosji rozciągać się będą układy wysokiego ciśnienia. Resztę kontynentu obejmą aktywne niże z układami frontów atmosferycznych. Przeważający obszar kraju będzie w zasięgu klina wyżu znad południowej Skandynawii i Bałtyku, natomiast nad południowe rejony, z południowego zachodu nasunie się zatoka niżowa wraz z pofalowanym frontem atmosferycznym, związana z niżem znad Włoch. Z północy zacznie napływać powietrze arktyczne.

Niemieccy aktywiści domagają się zamknięcia szwajcarskich elektrowni jądrowych tylko u nas
Niemieccy aktywiści domagają się zamknięcia szwajcarskich elektrowni jądrowych

W obliczu rosnącego niepokoju o bezpieczeństwo energetyki jądrowej, Niemcy coraz głośniej domagają się wyłączenia szwajcarskich elektrowni atomowych (AKW) położonych blisko granicy. Studia i raporty podkreślają ogromne zagrożenia dla Badenii-Wirtembergii i całych Południowych Niemiec w przypadku awarii.

Amerykanie ruszyli po Lewandowskiego. Konkretna oferta na stole Wiadomości
Amerykanie ruszyli po Lewandowskiego. Konkretna oferta na stole

Amerykański Chicago Fire złożył konkretną ofertę Robertowi Lewandowskiemu. Trener Gregg Berhalter poleciał do Barcelony, by osobiście spotkać się z napastnikiem, jego żoną i agentem. Klub z MLS ma też pierwszeństwo w rozmowach - dopóki negocjacje trwają, inne zespoły ligi nie mogą rozpocząć starań o transfer.

Walentynki napędziły turystykę. Zakopane przeżywa prawdziwe oblężenie Wiadomości
Walentynki napędziły turystykę. Zakopane przeżywa prawdziwe oblężenie

Zakopane przeżywa walentynkowe oblężenie. Już od rana na popularnej zakopiance panował wzmożony ruch samochodowy, a w sobotę w mieście pod Giewontem trudno znaleźć wolne miejsce parkingowe. Na ulicach panuje tłok, a Krupówki są wypełnione spacerującymi parami

Dramat znanej polskiej piosenkarki. Jej słowa chwytają za serce Wiadomości
Dramat znanej polskiej piosenkarki. Jej słowa chwytają za serce

Ewa Bem w rozmowie z mediami wróciła do trudnych chwil związanych z chorobą nowotworową i śmiercią męża, Ryszarda Sibilskiego. Artystka przyznała, że przez długi czas była przekonana, iż to ona odejdzie pierwsza.

Przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Zapytano Polaków z ostatniej chwili
Przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Zapytano Polaków

Czy Polska powinna powrócić do obowiązkowej służby wojskowej? Zapytała o to Polaków pracownia Social Changes na zlecenie Telewizji wPolsce24.

Kryptodyktatura dopadła sędziego Dariusza Łubowskiego tylko u nas
Kryptodyktatura dopadła sędziego Dariusza Łubowskiego

Wyrok w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcin Romanowski wywołał burzliwą debatę o granicach niezależności sędziowskiej. Po decyzji sędziego Dariusz Łubowski i użyciu w uzasadnieniu słowa „kryptodyktatura” pojawiły się zmiany w jego obowiązkach służbowych. Czy to zwykła reorganizacja pracy sądu, czy element szerszego sporu o praworządność? Sprawa budzi pytania o relacje między władzą wykonawczą a wymiarem sprawiedliwości.

REKLAMA

Gerontolog: Starość w Polsce ma model klasowy

– Osoby z wyższym wykształceniem mają trochę inne oczekiwania wobec własnej starości od osób pracujących fizycznie, wśród których panuje większy tradycjonalizm myślenia. Babcia lub dziadek wykonujący całe życie wolny zawód, posiadający pieniądze, mają mniej czasu na opiekę nad wnukami, ponieważ na emeryturze jeszcze realizują swoje pasje i zainteresowania – mówi prof. Piotr Szukalski w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Prof. Piotr Szukalski
Prof. Piotr Szukalski / Kancelaria Prezydenta RP

Co musisz wiedzieć:

  • Starsi pracownicy posiadają pewną przewagę nad młodymi w postaci kompetencji miękkich.
  • W ciągu kilkunastu najbliższych lat liczba osiemdziesięciolatków zwiększy się o ponad 80%.
  • W Polsce brakuje kultury zarządzania wiekiem.

– „Głęboki kryzys demograficzny”, „rodzi się nas najmniej od 200 lat” – wiemy to, ale czy państwo i gospodarka próbują odpowiadać na te wyzwania w sposób praktyczny, aktywizując seniorów?
– Władze publiczne zdają sobie sprawę z problemu, lecz sposoby radzenia sobie z tymi wyzwaniami nie zawsze są adekwatne. Od propozycji podwyższenia wieku emerytalnego do zachęcania starszych pracowników do aktywności zawodowej poprzez na przykład korzystne opodatkowanie dochodów po uzyskaniu wieku emerytalnego, jeśli chce się pracować, zwłaszcza gdy nie pobiera się świadczenia emerytalnego. To również możliwość łączenia świadczenia emerytalnego z płacą do pewnego poziomu. Pojawiła się także możliwość uzyskania wsparcia ze strony urzędu pracy przez osoby osiągające już wiek emerytalny, a poszukujące pracy. Zatem władze publiczne, niezależnie od opcji politycznej, widzą te wyzwania.

 

Kultura niskiego wieku emerytalnego

– Widziałem lata temu w Paryżu policjanta, który miał na pewno 70 lat i kierował ruchem ulicznym. Może mentalnie mamy w głowach granice, które nie pozwalają nam widzieć wysoko funkcjonujących pracowników nie tylko w wieku 50 lat, ale też 60 i więcej?
– Powiedziałbym inaczej – żyjemy w kraju o bardzo rozbudowanej kulturze niskiego wieku emerytalnego. Tutaj odwołam się do badań, które realizujemy w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych w projekcie „Przygotowanie do starości. Polacy w wieku przedemerytalnym o swojej starości”. W ramach projektu pytaliśmy osoby, które mają nie więcej niż dziesięć lat do emerytury, jakie mają plany związane z przechodzeniem na emeryturę. Nieliczni deklarują, że chcą pracować dłużej, niż jest to potrzebne, by osiągnąć emeryturę. Zdecydowana większość jednoznacznie stwierdzała, że chce iść najszybciej na emeryturę, jak tylko się da.

– Jak to wygląda w innych krajach europejskich?
– Bardzo często wygląda to podobnie, ale musimy sobie zdać sprawę, że tym, co wyróżnia nas na tle innych krajów Europy, jest słabo upowszechniona praca w niepełnym wymiarze godzin. W krajach, w których występuje wysoki odsetek osób aktywnych zawodowo 65+, umożliwia się aktywność zawodową pracownikom w sposób mniej obciążający.

– Wielokrotnie zwracał Pan uwagę, że programy planowania kariery w Polsce czy lepszego startu skupione są raczej na młodym pokoleniu. Faktycznie targi pracy i aktywizacji seniorów to branża, która zaczyna dopiero raczkować.
– W Polsce brakuje kultury zarządzania wiekiem. Są firmy, i coraz częściej są to podmioty publiczne, które zdają sobie sprawę z konieczności zarządzania wiekiem, ale dzieje się to tylko dlatego, że w sektorze publicznym przewagę stanowią pięćdziesięciolatkowie i starsi pracownicy. Nauczyciele, lekarze, pielęgniarki, urzędnicy i długo by można wyliczać. Szefowie w tych branżach zdają sobie sprawę, że nie da się zastąpić szybko odchodzących wykwalifikowanych pracowników nowymi. By zapewnić ciągłość funkcjonowania, potrzeba znających się na pracy ludzi, a w administracji publicznej zarobki są mniejsze niż na prywatnym rynku. Stąd coraz częściej szefowie zaczynają rozmawiać, pytać pracowników przed emeryturą, jakie mają dalsze plany i jak można ich zachęcić do pozostania na dotychczasowym stanowisku.

– Jak powinna wyglądać kultura zarządzania wiekiem w naszych warunkach?
– Przede wszystkim musimy zaznaczyć, że to jest coś, co jest niezwykle korzystne również dla firm. Każda firma powinna być zainteresowana tym, by nie pojawiły się w niej nagle problemy kadrowe, kiedy np. w jednym roku 5–7% pracowników przechodzi na emeryturę i na szybko trzeba wejść w proces rekrutacji i szkolić nowych pracowników. Każda firma posiada informacje o strukturze wieku swoich pracowników i to nie jest wielka sztuka, by porozmawiać z pracownikiem mającym pięć lat do emerytury, jak widzi swoją przyszłość, czy, jak długo i w jakim wymiarze czasu pracy chciałby kontynuować zatrudnienie po osiągnięciu wieku emerytalnego, czy go w ogóle będzie stać na życie na emeryturze w przypadku przejścia na nią w ustawowym wieku.

– Może brakuje ludzi, szkoleń dotyczących właśnie tych zagadnień?
– Zależy gdzie, duże międzynarodowe firmy działające w Polsce czerpią wzorce z Zachodu i takie rozmowy, polityka zarządzania wiekiem w firmie już funkcjonują. Jestem pewien, że wszystkie szpitale w Polsce stosują zarządzanie wiekiem. Dyrektorzy szkół stosują to często intuicyjnie, wiedząc, że mogą ich czekać braki kadrowe.

 

Duże międzynarodowe firmy działające w Polsce czerpią wzorce z Zachodu i takie rozmowy, polityka zarządzania wiekiem w firmie już funkcjonują.

 

– Gdzie takie wzorce są najlepiej wypracowane?
– Francja wprowadziła wręcz obowiązek zarządzania wiekiem, od którego można się zresztą wykupić, opłacając specjalny rządowy fundusz wspierający starszych pracowników. Ale zasadniczo duże firmy powinny wdrażać zarządzanie wiekiem. We francuskiej ustawie zapisane są pewne wymogi dotyczące sporządzenia piramidy wieku, rozmów z pracownikami, w czasie których pyta się ich  o gotowość do zatrudnienia po osiągnięciu wieku emerytalnego w pełnym lub częściowym wymiarze godzin. To sprawia, że pracodawca i pracownik wiedzą, co ich czeka w przyszłości. Pracodawca może planować politykę zatrudnienia, a może pracownik skalkulować, czy będzie mógł żyć z emerytury, czy będzie musiał dorobić, a jeśli tak, to w jakim wymiarze.

 

Stajemy się coraz później dziadkami i babciami

– Mówią, że żyjemy coraz dłużej, ale naprawdę wydłuża nam się starość. Jak zmienia się oblicze starości w Polsce? Jak babcie i dziadkowie, którzy niebawem będą obchodzić swoje święto, postrzegają ten okres życia?
– Zmiany wzorców zachowań rozrodczych sprawiają, że stajemy się coraz później dziadkami i babciami. Ma to swoje konsekwencje, łatwiej pięćdziesięciolatkowi sprawować obciążającą fizycznie opiekę nad wnukami niż sześćdziesięciolatkowi lub jeszcze starszym dziadkom. W Polsce pojawia się coraz liczniejsza grupa osób, która staje się bardzo późno dziadkami, jeśli w dwóch pokoleniach pojawia się dziecko w wieku 32–35 lat, to stajemy się babciami lub dziadkami w wieku 65–70 lat.

– A jak zmienia się rola babci i dziadka?
– Zmienia się bardzo, ale często zapominamy, że statystycznie bardzo wzrósł odsetek ludzi wykształconych. W latach 50., 60., 70. młodzi ludzie nie kończyli tylko szkoły podstawowej, ale szli do zawodówek, do szkół średnich, część szła na studia. Na początku lat 90. nastał boom na studia wyższe i te pokolenia, które dzisiaj dochodzą do sześćdziesięciu lat, są coraz lepiej wykształcone. Ludzie z wyższym wykształceniem mają trochę inne oczekiwania wobec własnej starości. Zwiększa się odsetek osób, które chcą jeszcze trochę pożyć i coś zobaczyć. We wspomnianych przeze mnie badaniach Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych większość badanych mówiła, że prawdziwa starość zaczyna się ok. 10 lat po przejściu na emeryturę, a przez te dziesięć lat bardzo chcą jeszcze skorzystać z etapu, w którym są jeszcze w miarę zdrowi i już mają wolny czas. Ta chęć „zaszalenia”, żeby „jeszcze trochę pożyć”, bardzo silnie nam wybrzmiała.

– A jaki jest ideał dzisiejszych dziadków?
– Oj, ciężko powiedzieć. Musiałby się Pan zapytać pięciolatków, którzy już potrafią powiedzieć „mój ukochany dziadek”, „moja ukochana babcia”. Jeden ze znanych demografów Jerzy Z. Holzer napisał kiedyś, że „Pan Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył babcię, by mogła w Jego imieniu przytulić wnuki”.

– Będziemy społeczeństwem ludzi starszych, będziemy obsługiwani przez coraz starszych pracowników i urzędników, sami będziemy obsługiwać starszych. Jak to wpłynie na jakość obsługi?
– Nie sądzę, by usługa czy sprawa prowadzona przez sześćdziesięciolatka były z definicji gorsze od tych świadczonych przez trzydziestolatka. Nie spodziewajmy się jednocześnie, że nagle w gospodarce pojawią się pracujący osiemdziesięciolatkowie. Raczej będzie to wyglądało w ten sposób, że coraz częściej ludzie będą przedłużać swoją aktywność zawodową o rok, dwa lub trzy. Powiem więcej, starsi pracownicy świadczący usługi posiadają pewną przewagę nad młodymi w postaci kompetencji miękkich. Im łatwiej przeprowadzić small talk, mają więcej zrozumienia dla interesanta. Kiedy ktoś ich poprosi, by powtórzyli, wytłumaczyli, poświęcili więcej czasu, oni mają na to więcej gotowości niż młodzi pracownicy, bo sami się z tym borykają. Swego czasu jeden z niemieckich banków przeprowadził takie badania i okazało się, że starsi klienci, jeśli mają do wyboru kilka okienek, to preferują to, przy którym jest starszy obsługujący, właśnie z uwagi na wspomniane większe zrozumienie jego sytuacji.

– Ale ten limes procesu wycofywania się z absorbujących ról społecznych i wchodzenia w sfery bardziej pasywnych form życia ciągle nam się przesuwa.
– Owszem, ale musimy sobie zdawać sprawę, że ma on bardzo silny charakter klasowy, najbardziej się przesuwa w przypadku najlepiej wykształconych i najlepiej zarabiających. W zdecydowanie mniejszym stopniu przesuwa się wśród wykonujących najprostsze prace. Spowodowane jest to też tym, że ludzie pracujący wcześniej ciężko fizycznie są po prostu wyeksploatowani, poza tym panuje tutaj większy tradycjonalizm myślenia, jak powinna wyglądać starość. To są też różnice związane z relacjami w rodzinie. Babcia lub dziadek wykonujący całe życie wolny zawód, posiadający dużo pieniędzy, mają mniej czasu na opiekę nad wnukami, ponieważ na emeryturze jeszcze realizują swoje pasje i zainteresowania. Poza tym obserwujemy w Polsce migracje z mniejszych ośrodków do dużych miast i metropolii i nieraz wnuki widzą się z dziadkami jedynie kilka razy w roku.

 

Teoretycznie mamy ustawę o szczególnej opiece geriatrycznej, która od ponad dwóch lat nie jest wdrażana tylko dlatego, że kolejni ministrowie zdrowia nie wydają rozporządzeń wykonawczych.

 

– À propos, aktywność, rola społeczna seniora może także zależeć od miejsca zamieszkania.
– Dokładnie, to sfera możliwości. Duże miasta dają większy wybór znalezienia dodatkowego zajęcia, pracy czy rozrywki w wieku senioralnym.

– W Polsce obecnie pracuje 578 geriatrów, przy czym nie wszyscy są aktywni zawodowo. Tymczasem potrzebujemy ich aż 3000.
– Teoretycznie mamy ustawę o szczególnej opiece geriatrycznej, która od ponad dwóch lat nie jest wdrażana tylko dlatego, że kolejni ministrowie zdrowia nie wydają rozporządzeń wykonawczych. W tej ustawie są m.in. zapisy zachęcające do wybierania specjalności geriatrycznej. W bieżącym roku osiemdziesiątkę przekroczy pierwszy rocznik powojennego wyżu demograficznego. W ciągu kilkunastu najbliższych lat liczba osiemdziesięciolatków zwiększy się o ponad 80%. I niech ta ostatnia wielkość uświadomi nam skalę wyzwań.



 

Polecane