KE utrzymuje rabunkową politykę energetyczną. Ursula von der Leyen chce obniżać ceny energii z pieniędzy podatników

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała obniżenie cen energii elektrycznej... z pieniędzy podatników. Mają posłużyć do tego unijne fundusze spójności oraz środki krajowe. Tym samym zamiast wycofać się ze szkodliwego Zielonego Ładu, zamierza głębiej sięgnąć do kieszeni obywateli.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Około 50 proc. ceny energii to unijny podatek ETS, który trafia do kieszeni spekulantów na rynku pozwoleniami na emisję CO2

  • Ursula von der Leyen mogłaby obniżyć ceny energii poprzez likwidację podatku ETS, który w żadnym stopniu nie przyczynia się do poprawy warunków klimatycznych

  • W UE nie ma woli politycznej, żeby zlikwidować ETS, chce się za to wprowadzić ETS 2, który będzie prowadził do wywłaszczeń i powszechnego ubóstwa

Przemówienie przewodniczącej von der Leyen na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego przed posiedzeniem Rady Europejskiej w dniu 23 października 2025 r. nie przyniosło żadnej refleksji z dotychczasowych „osiągnięć” Komisji Europejskiej, a wręcz przeciwnie. Stanowiło zapowiedź dalszego rabunku obywateli państw członkowskich pod płaszczykiem „ratowania planety”.

Będzie nowy plan gotowości obronnej UE

„Jednym z tematów Rady Europejskiej będzie obrona. Dyskutowaliśmy o tym dwa tygodnie temu tutaj, na tej sali plenarnej, a kilka tygodni temu omawialiśmy to na nieformalnym spotkaniu przywódców w Kopenhadze. Słuchaliśmy was, słuchaliśmy przywódców. Wszystko to zostało uwzględnione w planie działania na rzecz gotowości na rok 2030. Dlatego też Wysoki Przedstawiciel i ja przedstawimy Radzie Europejskiej nasz nowy plan działania na rzecz gotowości obronnej. Omówimy także, tak jak to zrobiliśmy tutaj dwa tygodnie temu, pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy. Dziś jednak chciałbym skupić się na innym temacie, który będzie w centrum jutrzejszego posiedzenia Rady Europejskiej: kwestii konkurencyjności i dekarbonizacji”

- mówiła von der Leyen. Warto w tym miejscu podkreślić, że forsowana przez nią dekarbonizacja doprowadzi od obniżenia zdolności obronnych państw członkowskich i uderzy w ich przemysł zbrojeniowy. Argumentacja szefowej KE delikatnie mówiąc szokuje:

„Na całym świecie czysta transformacja postępuje pełną parą. W zeszłym roku na całym świecie dodano ponad 580 gigawatów mocy energii odnawialnej – nowy rekord trzeci rok z rzędu. Rynki czystych technologii na całym świecie przeżywają rozkwit. Oczekuje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat światowy rynek baterii podwoi swoją wielkość. Światowy rynek turbin wiatrowych stale rośnie o ponad 10% rocznie. Natomiast w gospodarkach rozwijających się w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła w zeszłym roku o 60%. To nie tylko dobra wiadomość dla klimatu. Rozwój czystych technologii w Europie to także dobra wiadomość dla naszego bezpieczeństwa energetycznego i wielka szansa gospodarcza. Istnieje powód, dla którego Chiny masowo inwestują w pojazdy elektryczne, akumulatory i czyste technologie. Widzą oczywiście szansę gospodarczą i widzą, jakie będą przyszłe rynki”

- przekonywała, przemilczając fakt, iż Chiny są największym producentem i importerem węgla, a ten ostatni stanowi bazę dla ich energetyki i przemysłu. To, że zaczęły inwestować w tzw. zielone technologie wynikało przede wszystkim ze sztucznie stworzonego zapotrzebowania na Zachodzie, przy czym skutecznie wyeliminowały z rynku firmy niemieckie, prowadząc do ich poważnych problemów finansowych.

W imieniu niemieckich interesów

„Europa jest światowym liderem w dziedzinie czystych innowacji. Na przykład 40% wszystkich firm zajmujących się technologią wiatrową na świecie znajduje się tutaj, w Unii Europejskiej. Mamy bardzo wykwalifikowaną siłę roboczą i długą tradycję prymatu przemysłowego. W zeszłym roku europejski eksport czystych technologii osiągnął 80 miliardów euro. Oznacza to, że w ciągu zaledwie sześciu lat liczba ta wzrosła niemal trzykrotnie. Ale inni nie śpią. Chiny eksportują prawie dwa razy więcej czystych technologii niż my. A to grozi wypchnięciem naszych branż ze strategicznych rynków –w tym naszego własnego. Nie możemy sobie pozwolić na popadanie w nowe i niebezpieczne zależności. W ostatnich latach wszyscy byliśmy świadkami tego, co się dzieje, gdy jeden kraj przejmuje kontrolę nad dostawami krytycznego produktu lub technologii. W każdej chwili zależności te można przekształcić w narzędzia nacisku. Ograniczenia eksportowe mogą zostać nałożone z dnia na dzień. Trasy dostaw mogą zostać zakłócone. A fabryki tutaj, w Europie, mogą zostać zmuszone do spowolnienia, a nawet zamknięcia. Dlatego uważam, że powinniśmy być bardzo czujni. Europa musi kontrolować technologie, które ukształtują naszą przyszłość, produkcję, która stanowi podstawę naszego dobrobytu, oraz kluczowe surowce. Powinniśmy także bardzo jasno określić, że żaden kraj nie powinien mieć możliwości podważania naszego bezpieczeństwa gospodarczego”

- przekonywała przemilczając fakt, że UE jest całkowicie zależna w komponentach do tworzenia zielonych technologii od Chin – głównego eksportera metali ziem rzadkich. Wystarczy zatem, że Pekin zdecyduje o wstrzymaniu dostaw i cały niemiecki przemysł „zielonych rozwiązań” stanie. Może za wyjątkiem turbin wiatrowych, farmy których wprawdzie w Niemczech są zamykane jako nieopłacalne, ale forsuje się ich sprzedaż między innymi do Polski.

Zmiana kryteriów zamówień publicznych

„Będę gotowa zaproponować dalsze środki mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa gospodarczego Europy i przyspieszę to, co już wdrożyliśmy. Aby było to dla nas jasne: Europa musi mieć kontrolę nad strategicznymi, czystymi technologiami i produkcją. Ponieważ czysta technologia to nie tylko narzędzie ograniczania emisji – jest kluczem do naszej konkurencyjności i kluczem do niezależności Unii Europejskiej i naprawdę musimy o nią walczyć”

- perorowała szefowa KE ignorując fakt, iż dążenie do neutralności klimatycznej przysparza Europie jedynie trudności gospodarczych, nie rozwiązując problemu braku konkurencyjności, ale wręcz przeciwnie – dodatkowo go pogłębiając.

Zauważając, iż dziś Chiny kontrolują 90% rynku światowego fotowoltaiki, zaapelowała o wyciągnięcie wniosków. Wskazała jednocześnie na trzy sposoby, aby to zrobić.

„Najpierw wprowadzimy 'wyprodukowane w Europie' kryteria zamówień publicznych w niektórych sektorach strategicznych. Zamówienia publiczne w Europie stanowią 14% europejskiego PKB. To ogromna siła finansowa – kontrolowana przez rządy europejskie. I powinniśmy go lepiej wykorzystać –, aby stworzyć stabilny popyt na czyste, wyprodukowane w Europie produkty. Po drugie, powinniśmy zadbać o to, aby nowe inwestycje zagraniczne w naszym przemyśle rzeczywiście leżały w interesie Europy. Inwestycje te są bardzo potrzebne. Powinny jednak tworzyć tutaj dobre miejsca pracy dla europejskich pracowników i powinny wnosić wartość dodaną do Europejczyków tutaj, w Unii Europejskiej – nie tylko dla innych. Po trzecie, zwiększymy wsparcie dla niektórych sektorów strategicznych”

- wyliczała wskazując na rynek baterii i przemysł motoryzacyjny jako kluczowe, czyli de facto zadbała o interesy głównie niemieckich firm. Co należy podkreślić to próbę sztucznego stworzenia w UE popytu na fotowoltaikę i wiatraki. Gdyby te rozwiązania były tak znakomite, rynek zareagowałby na nie pozytywnie i nie wymagałyby tak dużego wysiłku finansowego. Tymczasem w rzeczywistości energia produkowana w ten sposób jest bardzo droga, przewyższając swoją ceną nawet obłożony unijnymi podatkami węgiel.

Kolejne kłamstwo klimatyczne

„Ostatnia kwestia dotycząca konkurencyjności. Wszyscy wiemy, że wysokie ceny energii w dalszym ciągu obciążają naszą konkurencyjność. I wszyscy znamy główną przyczynę tego stanu rzeczy. To nasza zależność od importowanych paliw kopalnych, a co za tym idzie, nasza zależność od niestabilnego rynku światowego. Wystarczy spojrzeć na dane z całej Europy. Najniższe ceny energii występują w krajach, które produkują dużo energii niskoemisyjnej –czy to słonecznej, wiatrowej, wodnej, geotermalnej czy jądrowej. Zatem droga przed nami jest jasna. Musimy nadal inwestować w rodzimą, czystą energię. Ale oprócz naszej zależności od paliw kopalnych istnieją również inne powody, które zapobiegają spadkowi cen energii. Musimy przyjrzeć się także tym przyczynom. Musimy na przykład ulepszyć naszą infrastrukturę energetyczną. Przyjedziemy z Pakietem Sieciowym i nową inicjatywą Autostrad Energetycznych. I wiecie, że dokonaliśmy przeglądu zasad spójności. Fundusze spójności można również inwestować w sieci i połączenia wzajemne, aby poprawić sytuację energetyczną w Unii Europejskiej. Wymaga to działań na szczeblu europejskim – i my się tym zajmujemy”

- mówiła von der Leyen.

Tymczasem prawda jest taka, że około 50 proc. ceny energii to podatek ETS, a którym zarabiają spekulanci na rynku pozwoleń na emisję CO2. Obywatele płacą ten rabunkowy podatek i de facto nie mają z tego nic, gdyż nie wpływa on w żadnym stopniu na poprawę ich warunków bytowych, a wręcz przeciwnie – pogłębia ubóstwo energetyczne. Szefowa KE nie zamierza likwidować tego podatku, ale sięgnąć do kieszeni podatników.

„Konieczne jest jednak podjęcie innych działań na szczeblu państw członkowskich. Wczoraj Komisja przedstawiła zestaw nowych, konkretnych działań mających na celu obniżenie rachunków za energię w Europie. Podam tylko jeden przykład, czyli podatki. Podczas gdy koszty energii spadają, podatki od energii ponownie rosną. Spójrzcie na podatki, które nasz przemysł płaci od energii elektrycznej, są one 15 razy wyższe niż podatki od gazu. To niemożliwe. Albo pozwólcie, że podam jeszcze dwie liczby: jeśli przyjrzymy się średnim rachunkom za energię w naszej branży w Unii Europejskiej, to 34% tych rachunków stanowią podatki. A jeśli spojrzeć na rachunki za energię gospodarstw domowych średnio w Unii Europejskiej, 42% tych rachunków to podatki. Pracujmy więc razem, aby obniżyć te podatki i umożliwić przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym przejście na korzystanie z energii elektrycznej produkowanej w kraju, a nie z importowanych paliw”

- mówiła.

I dodała:

„Żeby było jasne: wiem oczywiście, że Europa będzie nadal bez wątpienia wykorzystywać ropę i gaz przez wiele lat jako podstawę. Ale to nigdy nie będzie źródłem korzyści dla europejskiego przemysłu, jego konsumentów ani naszej planety. Mając to na uwadze, zaproponujemy również współpracę mającą na celu przyspieszenie wydawania pozwoleń i pełne wykorzystanie naszych zasad pomocy państwa, a także oczywiście naszych funduszy spójności. Ale nasz przemysł i gospodarstwo domowe nie mogą dłużej czekać. Potrzebują niedrogiej energii w tym trudnym klimacie geoekonomicznym – i potrzebują jej teraz”.

Oznacza to zielone światło ze strony Komisji Europejskiej dla rządów, aby wykorzystywały państwowe i unijne fundusze do dofinansowywania cen energii, a co za tym idzie – wspomnianych wyżej spekulantów. Należy się spodziewać zatem wzrostu spirali zadłużenia i tak już mocno obłożony długami państw członkowskich.


 

POLECANE
Atak irańskich dronów na Azerbejdżan. Prezydent zapowiada działania odwetowe pilne
Atak irańskich dronów na Azerbejdżan. Prezydent zapowiada działania odwetowe

Po ataku dronów na lotnisko w azerskiej enklawie Nachiczewan prezydent Ilham Alijew ogłosił postawienie armii w stan najwyższej gotowości i polecił przygotowanie działań odwetowych. Baku oskarża o uderzenie Iran, który stanowczo zaprzecza i twierdzi, że za incydentem stoi Izrael.

Czarzasty zgłasza swoją propozycję, na co wydać miliardy z NBP z ostatniej chwili
Czarzasty zgłasza swoją propozycję, na co wydać miliardy z NBP

W środę prezydent Karol Nawrocki przedstawił alternatywną koncepcję finansowania bezpieczeństwa państwa w związku z objętym mechanizmem warunkowości kredytem z Unii Europejskiej w ramach programu SAFE. Włodzimierz Czarzasty postanowił przedstawić swój pomysł na zagospodarowanie środków NBP.

Zełenski wysuwa groźby pod adresem Orbana: „Chłopaki z nim porozmawiają w swoim języku” z ostatniej chwili
Zełenski wysuwa groźby pod adresem Orbana: „Chłopaki z nim porozmawiają w swoim języku”

Jak poinformowało radio RMF, Wołodymyr Zełenski w trakcie konferencji prasowej wyraził nadzieję, że unijna pożyczka dla Ukrainy nie będzie dłużej blokowana. Prezydent powiedział, że wstrzymuje ją "jedna osoba w Unii Europejskiej" i zapowiedział, że "przekaże jej adres ukraińskim Siłom Zbrojnym".

Robert Bąkiewicz spotkał ambasadora Niemiec. Zadał dwa pytania pilne
Robert Bąkiewicz spotkał ambasadora Niemiec. Zadał dwa pytania

Do niespodziewanej sytuacji doszło w Zamościu. Robert Bąkiewicz spotkał tam przypadkiem ambasadora Niemiec i postanowił zapytać go o sprawę reparacji wojennych oraz zwrot zrabowanych Polsce dzieł sztuki.

Glapiński ucina dezinformację o „polskim SAFE”. „Rezerwy NBP, w tym złoto, nie będą uszczuplone” z ostatniej chwili
Glapiński ucina dezinformację o „polskim SAFE”. „Rezerwy NBP, w tym złoto, nie będą uszczuplone”

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zapewnił, że zaangażowanie banku centralnego w projekt „polski SAFE 0 proc.” będzie odbywać się wyłącznie w granicach prawa. Podkreślił jednocześnie, że rezerwy NBP - w tym zgromadzone złoto - nie zostaną uszczuplone.

Parlament Europejski blokuje debatę na temat ingerencji KE w wybory z ostatniej chwili
Parlament Europejski blokuje debatę na temat ingerencji KE w wybory

W Parlamencie Europejskim wybuchło starcie polityczne po tym, jak Patriots for Europe oskarżyli większość izby o blokowanie debaty na temat rzekomej ingerencji Komisji Europejskiej w wybory krajowe.

Wielkie zmiany w kodeksie wyborczym przed 2027 r.? KO chce odwołać wszystkich komisarzy pilne
Wielkie zmiany w kodeksie wyborczym przed 2027 r.? KO chce odwołać wszystkich komisarzy

Senatorowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt dużej nowelizacji kodeksu wyborczego. Jak informuje "Rzeczpospolita", zakłada on m.in. natychmiastowe wygaszenie kadencji wszystkich komisarzy wyborczych oraz zmiany w liczbie posłów wybieranych w poszczególnych okręgach.

Wiadomości
Właściwe sezonowanie przedłuża życie ogumienia – worki foliowe na opony to wartość dodana, którą docenią Twoi klienci

W sprzedaży opon i szeroko pojętej branży motoryzacyjnej walka o klientów poprzez ceny osiągnęła punkt krytyczny. Obecnie przewaga konkurencyjna musi opierać się także na innych aspektach – detalach czy standardzie obsługi, czyli wartości dodanej realnie odczuwanej przez kupujących. Narzędziem, które znacząco w tym pomaga, są worki na opony samochodowe pozwalające na ich odpowiednie sezonowanie. Dlaczego warto wdrożyć je do swojej strategii?

Tusk nerwowo reaguje na propozycję prezydenta: Nie ma czasu, proszę natychmiast podpisać SAFE” z ostatniej chwili
Tusk nerwowo reaguje na propozycję prezydenta: "Nie ma czasu, proszę natychmiast podpisać SAFE”

Finansowanie polskich zbrojeń stało się tematem ostrego sporu politycznego. Premier Donald Tusk naciska na szybkie uruchomienie unijnego programu SAFE, tymczasem prezydent Karol Nawrocki przedstawia alternatywę - „polski SAFE 0 proc.” wart 185 miliardów złotych.

Znak krzyża przeszkadza w Warszawie Rafała Trzaskowskiego. Społecznicy alarmują o dewastacji krzyży na Kopcu PW z ostatniej chwili
"Znak krzyża przeszkadza w Warszawie Rafała Trzaskowskiego". Społecznicy alarmują o dewastacji krzyży na Kopcu PW

Instytut Pamięci Narodowej domaga się ukarania sprawców aktu wandalizmu na Kopcu Powstania Warszawskiego, który miał polegać na dewastacji krzyży. Warszawski Zarząd Zieleni wyjaśnia, że krzyże przewróciły się wraz z topniejącym śniegiem. Innego zdania są społecznicy, którzy od lat walczą o obecność krzyży na Kopcu Powstania Warszawskiego.

REKLAMA

KE utrzymuje rabunkową politykę energetyczną. Ursula von der Leyen chce obniżać ceny energii z pieniędzy podatników

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała obniżenie cen energii elektrycznej... z pieniędzy podatników. Mają posłużyć do tego unijne fundusze spójności oraz środki krajowe. Tym samym zamiast wycofać się ze szkodliwego Zielonego Ładu, zamierza głębiej sięgnąć do kieszeni obywateli.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Około 50 proc. ceny energii to unijny podatek ETS, który trafia do kieszeni spekulantów na rynku pozwoleniami na emisję CO2

  • Ursula von der Leyen mogłaby obniżyć ceny energii poprzez likwidację podatku ETS, który w żadnym stopniu nie przyczynia się do poprawy warunków klimatycznych

  • W UE nie ma woli politycznej, żeby zlikwidować ETS, chce się za to wprowadzić ETS 2, który będzie prowadził do wywłaszczeń i powszechnego ubóstwa

Przemówienie przewodniczącej von der Leyen na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego przed posiedzeniem Rady Europejskiej w dniu 23 października 2025 r. nie przyniosło żadnej refleksji z dotychczasowych „osiągnięć” Komisji Europejskiej, a wręcz przeciwnie. Stanowiło zapowiedź dalszego rabunku obywateli państw członkowskich pod płaszczykiem „ratowania planety”.

Będzie nowy plan gotowości obronnej UE

„Jednym z tematów Rady Europejskiej będzie obrona. Dyskutowaliśmy o tym dwa tygodnie temu tutaj, na tej sali plenarnej, a kilka tygodni temu omawialiśmy to na nieformalnym spotkaniu przywódców w Kopenhadze. Słuchaliśmy was, słuchaliśmy przywódców. Wszystko to zostało uwzględnione w planie działania na rzecz gotowości na rok 2030. Dlatego też Wysoki Przedstawiciel i ja przedstawimy Radzie Europejskiej nasz nowy plan działania na rzecz gotowości obronnej. Omówimy także, tak jak to zrobiliśmy tutaj dwa tygodnie temu, pożyczkę reparacyjną dla Ukrainy. Dziś jednak chciałbym skupić się na innym temacie, który będzie w centrum jutrzejszego posiedzenia Rady Europejskiej: kwestii konkurencyjności i dekarbonizacji”

- mówiła von der Leyen. Warto w tym miejscu podkreślić, że forsowana przez nią dekarbonizacja doprowadzi od obniżenia zdolności obronnych państw członkowskich i uderzy w ich przemysł zbrojeniowy. Argumentacja szefowej KE delikatnie mówiąc szokuje:

„Na całym świecie czysta transformacja postępuje pełną parą. W zeszłym roku na całym świecie dodano ponad 580 gigawatów mocy energii odnawialnej – nowy rekord trzeci rok z rzędu. Rynki czystych technologii na całym świecie przeżywają rozkwit. Oczekuje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat światowy rynek baterii podwoi swoją wielkość. Światowy rynek turbin wiatrowych stale rośnie o ponad 10% rocznie. Natomiast w gospodarkach rozwijających się w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła w zeszłym roku o 60%. To nie tylko dobra wiadomość dla klimatu. Rozwój czystych technologii w Europie to także dobra wiadomość dla naszego bezpieczeństwa energetycznego i wielka szansa gospodarcza. Istnieje powód, dla którego Chiny masowo inwestują w pojazdy elektryczne, akumulatory i czyste technologie. Widzą oczywiście szansę gospodarczą i widzą, jakie będą przyszłe rynki”

- przekonywała, przemilczając fakt, iż Chiny są największym producentem i importerem węgla, a ten ostatni stanowi bazę dla ich energetyki i przemysłu. To, że zaczęły inwestować w tzw. zielone technologie wynikało przede wszystkim ze sztucznie stworzonego zapotrzebowania na Zachodzie, przy czym skutecznie wyeliminowały z rynku firmy niemieckie, prowadząc do ich poważnych problemów finansowych.

W imieniu niemieckich interesów

„Europa jest światowym liderem w dziedzinie czystych innowacji. Na przykład 40% wszystkich firm zajmujących się technologią wiatrową na świecie znajduje się tutaj, w Unii Europejskiej. Mamy bardzo wykwalifikowaną siłę roboczą i długą tradycję prymatu przemysłowego. W zeszłym roku europejski eksport czystych technologii osiągnął 80 miliardów euro. Oznacza to, że w ciągu zaledwie sześciu lat liczba ta wzrosła niemal trzykrotnie. Ale inni nie śpią. Chiny eksportują prawie dwa razy więcej czystych technologii niż my. A to grozi wypchnięciem naszych branż ze strategicznych rynków –w tym naszego własnego. Nie możemy sobie pozwolić na popadanie w nowe i niebezpieczne zależności. W ostatnich latach wszyscy byliśmy świadkami tego, co się dzieje, gdy jeden kraj przejmuje kontrolę nad dostawami krytycznego produktu lub technologii. W każdej chwili zależności te można przekształcić w narzędzia nacisku. Ograniczenia eksportowe mogą zostać nałożone z dnia na dzień. Trasy dostaw mogą zostać zakłócone. A fabryki tutaj, w Europie, mogą zostać zmuszone do spowolnienia, a nawet zamknięcia. Dlatego uważam, że powinniśmy być bardzo czujni. Europa musi kontrolować technologie, które ukształtują naszą przyszłość, produkcję, która stanowi podstawę naszego dobrobytu, oraz kluczowe surowce. Powinniśmy także bardzo jasno określić, że żaden kraj nie powinien mieć możliwości podważania naszego bezpieczeństwa gospodarczego”

- przekonywała przemilczając fakt, że UE jest całkowicie zależna w komponentach do tworzenia zielonych technologii od Chin – głównego eksportera metali ziem rzadkich. Wystarczy zatem, że Pekin zdecyduje o wstrzymaniu dostaw i cały niemiecki przemysł „zielonych rozwiązań” stanie. Może za wyjątkiem turbin wiatrowych, farmy których wprawdzie w Niemczech są zamykane jako nieopłacalne, ale forsuje się ich sprzedaż między innymi do Polski.

Zmiana kryteriów zamówień publicznych

„Będę gotowa zaproponować dalsze środki mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa gospodarczego Europy i przyspieszę to, co już wdrożyliśmy. Aby było to dla nas jasne: Europa musi mieć kontrolę nad strategicznymi, czystymi technologiami i produkcją. Ponieważ czysta technologia to nie tylko narzędzie ograniczania emisji – jest kluczem do naszej konkurencyjności i kluczem do niezależności Unii Europejskiej i naprawdę musimy o nią walczyć”

- perorowała szefowa KE ignorując fakt, iż dążenie do neutralności klimatycznej przysparza Europie jedynie trudności gospodarczych, nie rozwiązując problemu braku konkurencyjności, ale wręcz przeciwnie – dodatkowo go pogłębiając.

Zauważając, iż dziś Chiny kontrolują 90% rynku światowego fotowoltaiki, zaapelowała o wyciągnięcie wniosków. Wskazała jednocześnie na trzy sposoby, aby to zrobić.

„Najpierw wprowadzimy 'wyprodukowane w Europie' kryteria zamówień publicznych w niektórych sektorach strategicznych. Zamówienia publiczne w Europie stanowią 14% europejskiego PKB. To ogromna siła finansowa – kontrolowana przez rządy europejskie. I powinniśmy go lepiej wykorzystać –, aby stworzyć stabilny popyt na czyste, wyprodukowane w Europie produkty. Po drugie, powinniśmy zadbać o to, aby nowe inwestycje zagraniczne w naszym przemyśle rzeczywiście leżały w interesie Europy. Inwestycje te są bardzo potrzebne. Powinny jednak tworzyć tutaj dobre miejsca pracy dla europejskich pracowników i powinny wnosić wartość dodaną do Europejczyków tutaj, w Unii Europejskiej – nie tylko dla innych. Po trzecie, zwiększymy wsparcie dla niektórych sektorów strategicznych”

- wyliczała wskazując na rynek baterii i przemysł motoryzacyjny jako kluczowe, czyli de facto zadbała o interesy głównie niemieckich firm. Co należy podkreślić to próbę sztucznego stworzenia w UE popytu na fotowoltaikę i wiatraki. Gdyby te rozwiązania były tak znakomite, rynek zareagowałby na nie pozytywnie i nie wymagałyby tak dużego wysiłku finansowego. Tymczasem w rzeczywistości energia produkowana w ten sposób jest bardzo droga, przewyższając swoją ceną nawet obłożony unijnymi podatkami węgiel.

Kolejne kłamstwo klimatyczne

„Ostatnia kwestia dotycząca konkurencyjności. Wszyscy wiemy, że wysokie ceny energii w dalszym ciągu obciążają naszą konkurencyjność. I wszyscy znamy główną przyczynę tego stanu rzeczy. To nasza zależność od importowanych paliw kopalnych, a co za tym idzie, nasza zależność od niestabilnego rynku światowego. Wystarczy spojrzeć na dane z całej Europy. Najniższe ceny energii występują w krajach, które produkują dużo energii niskoemisyjnej –czy to słonecznej, wiatrowej, wodnej, geotermalnej czy jądrowej. Zatem droga przed nami jest jasna. Musimy nadal inwestować w rodzimą, czystą energię. Ale oprócz naszej zależności od paliw kopalnych istnieją również inne powody, które zapobiegają spadkowi cen energii. Musimy przyjrzeć się także tym przyczynom. Musimy na przykład ulepszyć naszą infrastrukturę energetyczną. Przyjedziemy z Pakietem Sieciowym i nową inicjatywą Autostrad Energetycznych. I wiecie, że dokonaliśmy przeglądu zasad spójności. Fundusze spójności można również inwestować w sieci i połączenia wzajemne, aby poprawić sytuację energetyczną w Unii Europejskiej. Wymaga to działań na szczeblu europejskim – i my się tym zajmujemy”

- mówiła von der Leyen.

Tymczasem prawda jest taka, że około 50 proc. ceny energii to podatek ETS, a którym zarabiają spekulanci na rynku pozwoleń na emisję CO2. Obywatele płacą ten rabunkowy podatek i de facto nie mają z tego nic, gdyż nie wpływa on w żadnym stopniu na poprawę ich warunków bytowych, a wręcz przeciwnie – pogłębia ubóstwo energetyczne. Szefowa KE nie zamierza likwidować tego podatku, ale sięgnąć do kieszeni podatników.

„Konieczne jest jednak podjęcie innych działań na szczeblu państw członkowskich. Wczoraj Komisja przedstawiła zestaw nowych, konkretnych działań mających na celu obniżenie rachunków za energię w Europie. Podam tylko jeden przykład, czyli podatki. Podczas gdy koszty energii spadają, podatki od energii ponownie rosną. Spójrzcie na podatki, które nasz przemysł płaci od energii elektrycznej, są one 15 razy wyższe niż podatki od gazu. To niemożliwe. Albo pozwólcie, że podam jeszcze dwie liczby: jeśli przyjrzymy się średnim rachunkom za energię w naszej branży w Unii Europejskiej, to 34% tych rachunków stanowią podatki. A jeśli spojrzeć na rachunki za energię gospodarstw domowych średnio w Unii Europejskiej, 42% tych rachunków to podatki. Pracujmy więc razem, aby obniżyć te podatki i umożliwić przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym przejście na korzystanie z energii elektrycznej produkowanej w kraju, a nie z importowanych paliw”

- mówiła.

I dodała:

„Żeby było jasne: wiem oczywiście, że Europa będzie nadal bez wątpienia wykorzystywać ropę i gaz przez wiele lat jako podstawę. Ale to nigdy nie będzie źródłem korzyści dla europejskiego przemysłu, jego konsumentów ani naszej planety. Mając to na uwadze, zaproponujemy również współpracę mającą na celu przyspieszenie wydawania pozwoleń i pełne wykorzystanie naszych zasad pomocy państwa, a także oczywiście naszych funduszy spójności. Ale nasz przemysł i gospodarstwo domowe nie mogą dłużej czekać. Potrzebują niedrogiej energii w tym trudnym klimacie geoekonomicznym – i potrzebują jej teraz”.

Oznacza to zielone światło ze strony Komisji Europejskiej dla rządów, aby wykorzystywały państwowe i unijne fundusze do dofinansowywania cen energii, a co za tym idzie – wspomnianych wyżej spekulantów. Należy się spodziewać zatem wzrostu spirali zadłużenia i tak już mocno obłożony długami państw członkowskich.



 

Polecane