Szukaj
Konto

Lekarka pro-life skazana za sześć słów

05.04.2025 11:41
Livia Tossici-Bolt
Źródło: X Livia Tossici-Bolt
Komentarzy: 0
Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Na tabliczce, którą trzymała, widniały słowa: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.

Pochodząca z Włoch dr Livia Tossici-Bolt, która jest jest emerytowanym naukowcem i lekarzem, została postawiona przed sądem pod zarzutem naruszenia "strefy bezpieczeństwa" ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth, gdzie stała z kartką ze słowami: "Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz".

Lekarka pro-life skazana za słowa napisane na kartce

Przepisy brytyjskie zakazują "nękania", "zastraszania" i wszelkich "aktów aprobaty lub dezaprobaty związanych z usługami aborcyjnymi".

Na pomysł, by wyjść na ulicę z propozycją rozmowy, zrodził się w Livii po pandemii, kiedy wiele osób odczuwało psychiczne konsekwencje lockdownu. Wówczas w odpowiedzi na jej propozycję rozmowy, wiele osób zatrzymywało się, by z nią porozmawiać o sprawach, które były dla nich ważne: studenci o swoich studiach, rodzice - o swoich dzieciach.

Livia wierząc, że każde życie ma znaczenie, kontynuowała swoją ofertę rozmowy z każdym, kto znajduje się w trudnej sytuacji, także z osobami, które stoją w obliczu aborcji.

Skazana za 6 słów

Na tabliczce, którą trzymała, stojąc nieopodal kliniki aborcyjnej widniało sześć słów: "Jeśli chcesz, możesz porozmawiać". Wiele osób chętnie podchodziło do Livii, aby z nią porozmawiać. Lekarka jest przekonana, że wszyscy możemy zaoferować wysłuchanie.

Urzędnicy Rady Bournemouth oskarżyli ją o naruszenie "strefy buforowej". Wiedząc, że nie popełniła żadnego wykroczenia, Livia odmówiła zapłacenia kary, uzasadniając, że nie naruszyła warunków nakazu ochrony przestrzeni publicznej i ma prawo, chronione na mocy art. 10 ustawy o prawach człowieka, do oferowania rozmów za obopólną zgodą.

Mimo to Livia została postawiona przed sądem Poole Magistrates Court i uznana za winną, sąd nakazał jej również pokrycie kosztów postępowania w wysokości 20 tys. funtów.

To nie jedyny taki przypadek

"To, co spotkało Livię, jest poważnym naruszeniem podstawowego prawa do wolności słowa. Nikt nie powinien być karany za pokojową propozycję rozmowy z ludźmi na publicznej ulicy. Ale sprawa Livii nie jest odosobnionym przypadkiem - jest częścią niepokojącego i niezaprzeczalnego tłumienia wolności słowa w Wielkiej Brytanii"

- pisze na swoich łamach ADF International, organizacja wspierająca podstawowe wolności oraz chroni prawo do życia i mówienia prawdy.

Organizacja wspiera ochronę prawną pro-liferki.

"Jakie mamy wolności, jeśli pokojowe rozmowy są zakazane? Dziś władze celują w rozmowy, a nawet ciche modlitwy, które według nich są związane z aborcją. Jutro może to być każdy inny temat, który jest sprzeczny z głównym nurtem, zdefiniowanym i nadzorowanym przez rządzących"

- pisze dalej ADF International.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.04.2025 11:41
Źródło: opoka