Szukaj
Konto

[Felieton „TS”] Cezary Krysztopa: Krysztopy czytają „Opowieści z Narnii”

15.09.2024 19:45
Cezary Krysztopa
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Żyjemy w czasach, w których dzieci w jakiejś niemałej części nie wychowują rodzice. Wychowują je urządzenia, a ściślej rzecz biorąc, samozwańczy „wychowawcy”, którzy pod nieobecność rodziców chętnie nasze dzieci wychowają. Nic zatem dziwnego, że niektórzy rodzice ze zdziwieniem konstatują, że żyją pod jednym dachem z dziećmi, których wyborów nie rozumieją lub których w jakimś sensie nie znają.

Skłamałbym, gdybym napisał, że nasza Rodzina jest od pewnych złych zjawisk dotykających współczesne rodziny zupełnie wolna. Przecież ja również jestem zajętym rodzicem, który ma zdecydowanie zbyt mało czasu dla Synów. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że staram się walczyć. I na tym froncie zaliczam porażki i sukcesy. Za swój rodzicielski sukces uważam nie tylko to, że moi Chłopcy są wierzący, nie wstydzą się tego, modlą się i chodzą do kościoła, ale również to, że przychodzą do mnie ze swoimi trudnymi sprawami. Mają też takie, o których opowiedzieć mi nie chcą, ale z innymi przychodzą.

A jedną z takich rzeczy, które mam wrażenie, że mi wyszły, jest wspólne czytanie ze Średnim. Trochę czyta on, trochę ja. Zaliczyliśmy już w ten sposób całą masę książek. I "Sposób na Alcybiadesa" i "Hobbita" i razem płakaliśmy, czytając drażniących "środowiska progresywne" "Chłopców z Placu Broni". W kolejce czeka trylogia "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkiena, której lektury Średni mocno się domaga.

Bochenek: "Na polecenie Tuska zatrzymano dowód rejestracyjny samochodu, którym porusza się premier Kaczyński"

Niemcy chcą przyjąć 250 tysięcy migrantów z Kenii

Robert Kennedy jr zdecydował się poprzeć Donalda Trumpa. Kim on właściwie jest?

Opowieści z Narnii

A ostatnio czytamy przed snem "Opowieści z Narnii". Wszystkie części. Średni domaga się, żebyśmy czytali jeszcze więcej, choć rano trzeba wstać do szkoły, więc musi to mieć jakiś limit. Wyjaśniamy wspólnie fragmenty, których nie rozumie. Sam doszedł do tego, że Aslan jest metaforą Jezusa. Jesteśmy w trakcie ostatniego tomu.

No i wyobraźcie sobie, że na początku roku szkolnego okazało się, że "Opowieści z Narnii" są jego obowiązkową lekturą. Tylko pierwszy tom "Lew, czarownica i stara szafa", ale jednak. Średni powiedział nowej pani od języka polskiego, że dawno to przeczytał, a także, że jesteśmy w trakcie ostatniego tomu serii. Pani nie uwierzyła i kazała mu wymienić tytuły poszczególnych tomów, co Średni zrobił bez trudu: "Lew, czarownica i stara szafa", "Książę Kaspian", "Podróż «Wędrowca do Świtu»", "Srebrne krzesło", "Koń i jego chłopiec", "Siostrzeniec czarodzieja", "Ostatnia bitwa". Pani była w szoku.

Gadanie o przeładowanym programie

I nie piszę tego, żeby ją jakoś pogrążyć, absolutnie. Może powinna mieć większe ambicje względem dzieci, może nie, nie wiem. Piszę to z dwóch powodów. Po pierwsze - oczywiście, że chcę się pochwalić, jestem ze Średniego bardzo dumny. Z siebie trochę też. Ale po drugie - chciałbym też pokazać, szczególnie w kontekście katastrofalnych w moim mniemaniu zmian w nauczaniu dzieci, tego nieustannego gadania, że "mają przeładowany program", gdzie dzieci są, a gdzie bez większego trudu mogłyby być.
Konstatacja tego porównania jest doświadczeniem dość smutnym.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.09.2024 19:45
Źródło: Tygodnik Solidarność