Rafał Woś: „Demokraci” kontra demokracja

W Polsce będą się teraz działy bardzo ciekawe rzeczy. A jedną z najciekawszych będzie to, jak ci, którzy tak łatwo i ochoczo nazwali siebie „obrońcami demokracji”, zareagują na ograniczanie ich wszechwładzy przez „demokratyczne reguły gry”.
Rafał Woś
Rafał Woś / fot. M. Żegliński

Pierwsze reakcje nie są zbyt optymistyczne. W zasadzie żaden z czołowych polityków obozu antypisowskiego nie zdał pierwszego egzaminu z szacunku dla „demokratycznych reguł”. Gniew i oburzenie na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o powierzeniu misji tworzenia rządu Mateuszowi Morawieckiemu był w zasadzie powszechny. A reakcje różniły się tylko poziomem złośliwości wobec głowy polskiego państwa. Od niby filozoficznego „niewiele oczekując, nigdy się nie zawiodłem” Szymona Hołowni po arcybłyskotliwe przytyki posłanki Kingi Gajewskiej, że prezydent ma problemy z podstawami matematyki. Nawet marszałek senior Marek Sawicki (uważany skądinąd za osobę koncyliacyjną) wypalił, że należałoby w zasadzie ubiec Morawieckiego, głosując wobec jego gabinetu konstruktywne wotum nieufności. Byłby to prawdopodobnie pierwszy przypadek w historii światowego parlamentaryzmu, gdy taką nieufność wyraża się… prewencyjnie, wobec nieistniejącego jeszcze rządu. Niczym w dystopijnym filmie „Raport mniejszości” Stevena Spielberga, gdzie przestępców unieszkodliwiano, jeszcze zanim zdołają swoje niecne czyny zaplanować.

Rozumiem prawa rządzące medialną demokracją, gdzie politycznego przeciwnika trzeba zawsze „zaorać” i przedstawić jako istne wcielenie zła. Rozumiem wielkie emocje minionych miesięcy i fakt, że mogły się na ludziach trochę zbyt głęboko odcisnąć. Rozumiem nawet mocne i pewnie w wielu przypadkach szczere przekonanie szeregu antypisowców, że to oni są ci dobrzy, jaśni, lśniący i prodemokratyczni – co wywołane było zbyt długim siedzeniem w ławach opozycji oraz niewychylaniem głowy poza swoją ideową banieczkę. Wszystko to wiadomo, ale żeby nie znalazł się nikt (czytaj ani jeden/jedna), kto by powiedział: „Słuchajcie, tak długo truliśmy o tej praworządności i o tym, jak ważne są demokratyczne bezpieczniki, że nie możemy teraz robić (pardon my French) z gęby cholewy. Skłaniamy więc głowę przed decyzją prezydenta – wybranego przecież w demokratycznych wyborach – i czekamy na naszą kolej. Co się odwlecze i tak dalej”.

Dlaczego nikt tak w antypisie nie mówi ani nie pisze? Czy naprawdę nie ma tam nikogo, kto by był tak pryncypialnie i autentycznie przywiązany do demokratycznych reguł, litery konstytucji oraz ducha parlamentaryzmu? Przecież to ich samych obciąża. Daje ich przeciwnikom argument, że całe to wałkowanie tematu „praworządności” było tylko taktyczne. Dyktowane potrzebą chwili. Że to była pałka na znienawidzonych pisiorów. Spełniła swoje zadanie, a teraz czas na przejście do masakrowania wrażych „kaczystów” przy pomocy innych narzędzi tortur związanych z pełnią władzy.

Na razie tak to niestety wygląda. I trochę strach pomyśleć, co będzie dalej. Ale i to zobaczymy. Bo zawsze jest jakieś „jutro”. W życiu i w polityce też.

Autor jest publicystą Salon24.pl.

Tekst pochodzi z 46 (1816) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Doda ostro do Owsiaka: To mi się w głowie nie mieści z ostatniej chwili
Doda ostro do Owsiaka: "To mi się w głowie nie mieści"

Doda opublikowała nagranie, w którym zaapelowała do Jerzego Owsiaka. – Jurek, pomagałam ci przez 20 lat, od 13. roku życia, aż nam się drogi rozeszły i się poróżniliśmy wiadomo w jakiej kwestii... – powiedziała.

Norwegia alarmuje: Rosja koncentruje kluczowe siły wojskowe na strategicznym Półwyspie Kolskim z ostatniej chwili
Norwegia alarmuje: Rosja koncentruje kluczowe siły wojskowe na strategicznym Półwyspie Kolskim

Rosja kontynuuje wzmacnianie swojej siły militarnej na arktycznym Półwyspie Kolskim, mimo znacznych strat na froncie oraz problemów gospodarczych – ostrzegł w środę norweski minister obrony Tore Sandvik podczas rozmowy z mediami.

Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem z ostatniej chwili
Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem

Prezydent USA Donald Trump spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim w szwajcarskim Davos. Informację przekazał w środę po godz. 17 rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

W czwartek oraz piątek mróz, miejscami mgły i szadź, lokalnie słaby śnieg. W części kraju możliwa marznąca mżawka i gołoledź – informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Jarosław Kaczyński: To tłumaczy, dlaczego rząd Tuska odpuścił zablokowanie umowy z Mercosur z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński: To tłumaczy, dlaczego rząd Tuska odpuścił zablokowanie umowy z Mercosur

W środę Parlament Europejski podjął decyzję o skierowaniu do TSUE umowy handlowej pomiędzy UE, a krajami Mercosur. Swoje niezadowolenie z tego faktu dosadnie wyraził kanclerz Niemiec Olaf Scholz, co nie uszło uwadze prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego.

Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego

Samorząd województwa kupuje czujniki dymu i czadu na sezon grzewczy. Urządzenia będą rozdawane bezpłatnie przez miasta i gminy. "Pierwsze zakupione urządzenia trafią do osób 65 plus o niskim statusie materialnym" – podkreślono.

Będzie nowe porozumienie z Łotwą ws. współpracy wojskowej z ostatniej chwili
Będzie nowe porozumienie z Łotwą ws. współpracy wojskowej

- Polska jest obecna na Łotwie. Mamy tam swoje jednostki. Chcemy, żeby ta nasza obecność była jeszcze mocniej widoczna. Chciałbym, żeby Polska i Łotwa podnosiły swoje umiejętności poprzez wspólne ćwiczenia, wspólne działania oraz obecność na wschodniej flance NATO. Wspólnie jesteśmy beneficjentami SAFE i dziękuję za deklarację chęci wspólnych zakupów w ramach programu oraz za wybór polskiego sprzętu, na przykład Piorunów - podkreślił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz po spotkaniu z ministrem obrony Łotwy.

Nie zamierzam użyć siły. Trump chce rozpoczęcia negocjacji z ostatniej chwili
"Nie zamierzam użyć siły". Trump chce rozpoczęcia negocjacji

– Prawdopodobnie nie pozyskamy Grenlandii bez użycia nadmiernej siły; bylibyśmy nie do zatrzymania, ale tego nie zrobię – powiedział w środę prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia w Davos. Oznajmił jednak, że zwraca się o natychmiastowe negocjacje w sprawie pozyskania wyspy.

Trump przemawia w Davos. Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku z ostatniej chwili
Trump przemawia w Davos. "Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku"

Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Ogłosił też, że udowodnił, iż krytycy jego planów mylili się, podczas gdy „wiele części świata ulega zniszczeniu”.

Dantejskie sceny w siedzibie KRS. Prokuratura przejęła budynek z ostatniej chwili
Dantejskie sceny w siedzibie KRS. "Prokuratura przejęła budynek"

"Sceny w budynku KRS. Nie pozwalają na wejście. Policja przejęła siedzibę" – informuje na platformie X szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

REKLAMA

Rafał Woś: „Demokraci” kontra demokracja

W Polsce będą się teraz działy bardzo ciekawe rzeczy. A jedną z najciekawszych będzie to, jak ci, którzy tak łatwo i ochoczo nazwali siebie „obrońcami demokracji”, zareagują na ograniczanie ich wszechwładzy przez „demokratyczne reguły gry”.
Rafał Woś
Rafał Woś / fot. M. Żegliński

Pierwsze reakcje nie są zbyt optymistyczne. W zasadzie żaden z czołowych polityków obozu antypisowskiego nie zdał pierwszego egzaminu z szacunku dla „demokratycznych reguł”. Gniew i oburzenie na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o powierzeniu misji tworzenia rządu Mateuszowi Morawieckiemu był w zasadzie powszechny. A reakcje różniły się tylko poziomem złośliwości wobec głowy polskiego państwa. Od niby filozoficznego „niewiele oczekując, nigdy się nie zawiodłem” Szymona Hołowni po arcybłyskotliwe przytyki posłanki Kingi Gajewskiej, że prezydent ma problemy z podstawami matematyki. Nawet marszałek senior Marek Sawicki (uważany skądinąd za osobę koncyliacyjną) wypalił, że należałoby w zasadzie ubiec Morawieckiego, głosując wobec jego gabinetu konstruktywne wotum nieufności. Byłby to prawdopodobnie pierwszy przypadek w historii światowego parlamentaryzmu, gdy taką nieufność wyraża się… prewencyjnie, wobec nieistniejącego jeszcze rządu. Niczym w dystopijnym filmie „Raport mniejszości” Stevena Spielberga, gdzie przestępców unieszkodliwiano, jeszcze zanim zdołają swoje niecne czyny zaplanować.

Rozumiem prawa rządzące medialną demokracją, gdzie politycznego przeciwnika trzeba zawsze „zaorać” i przedstawić jako istne wcielenie zła. Rozumiem wielkie emocje minionych miesięcy i fakt, że mogły się na ludziach trochę zbyt głęboko odcisnąć. Rozumiem nawet mocne i pewnie w wielu przypadkach szczere przekonanie szeregu antypisowców, że to oni są ci dobrzy, jaśni, lśniący i prodemokratyczni – co wywołane było zbyt długim siedzeniem w ławach opozycji oraz niewychylaniem głowy poza swoją ideową banieczkę. Wszystko to wiadomo, ale żeby nie znalazł się nikt (czytaj ani jeden/jedna), kto by powiedział: „Słuchajcie, tak długo truliśmy o tej praworządności i o tym, jak ważne są demokratyczne bezpieczniki, że nie możemy teraz robić (pardon my French) z gęby cholewy. Skłaniamy więc głowę przed decyzją prezydenta – wybranego przecież w demokratycznych wyborach – i czekamy na naszą kolej. Co się odwlecze i tak dalej”.

Dlaczego nikt tak w antypisie nie mówi ani nie pisze? Czy naprawdę nie ma tam nikogo, kto by był tak pryncypialnie i autentycznie przywiązany do demokratycznych reguł, litery konstytucji oraz ducha parlamentaryzmu? Przecież to ich samych obciąża. Daje ich przeciwnikom argument, że całe to wałkowanie tematu „praworządności” było tylko taktyczne. Dyktowane potrzebą chwili. Że to była pałka na znienawidzonych pisiorów. Spełniła swoje zadanie, a teraz czas na przejście do masakrowania wrażych „kaczystów” przy pomocy innych narzędzi tortur związanych z pełnią władzy.

Na razie tak to niestety wygląda. I trochę strach pomyśleć, co będzie dalej. Ale i to zobaczymy. Bo zawsze jest jakieś „jutro”. W życiu i w polityce też.

Autor jest publicystą Salon24.pl.

Tekst pochodzi z 46 (1816) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane