[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Po spotkaniu Biden–Putin. Przecieki. Możliwość „atomowych sankcji”
![Władimir Putin podczas wirtualnego spotkania z Joe Bidenem [Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Po spotkaniu Biden–Putin. Przecieki. Możliwość „atomowych sankcji”](https://www.tysol.pl/imgcache/750x530/c/uploads/news/75802/16389967226677e18c4bfb64dfb86421.jpg)
Wedle Kremla prezydenci Rosji i USA przez dwie godziny rozmawiali o „napięciu wokół Ukrainy, ekspansji NATO ku granicom Rosji oraz o przedstawionej przez Putina inicjatywie udzielenia gwarancji” zastopowania powolnego pełzania Zachodu na Wschód. Uszakow cytował w tym kontekście Putina, który miał powiedzieć:
„Wy, Amerykanie, martwicie się naszymi batalionami rozlokowanymi na rosyjskim terytorium, tysiące kilometrów od Stanów Zjednoczonych, a my jesteśmy zaniepokojeni o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo Rosji w globalnym sensie, w globalnym wymiarze”.
Doradca amerykańskiego prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan był mniej globalny i nieco bardziej konkretny. Stwierdził, że Biden wyłożył Putinowi kawę na ławę: Ameryka wspiera i będzie wspierać suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, a jeśli Rosja posunie się dalej w zagarnianiu ukraińskich ziem, to USA z sojusznikami odpowiedzą „silnymi środkami ekonomicznymi”. Waszyngton rozszerzy również dostawy „materiałów obronnych” dla Kijowa i „ufortyfikuje” wschodnią flankę NATO. Ten fragment oświadczenia Sullivana można określić jako „kij”. Natomiast „marchewką” było zacytowane stwierdzenie Bidena, że Putin „ma opcję: deeskalacja plus dyplomacja” i w ramach dyplomatycznej opcji Rosja będzie mogła przedstawić swoje „strategiczne niepokoje”. Platforma i format rozmów nie są istotne – ważne, żeby rokowania prowadziły „raczej do deeskalacji niż eskalacji”.
Najciekawszym, chociaż drobnym, fragmentem oświadczenia Sullivana było stwierdzenie, że w rozmowie Biden–Putin było „wiele daję, byś dał”. Prezydencki doradca nie podał żadnych szczegółów tego targowania się i tylko wspomniał, że „nie było grożenia palcem”. Dobrze by było znać, co przehandlowano za co, ale trzeba będzie nieco poczekać. Eksperci obu stron mają rozpocząć rozmowy niebawem i wówczas zaczną się zapewne przecieki.
Naciskany przez dziennikarzy Sullivan wyraził przekonanie, że Putin nie podjął jeszcze decyzji, jak rozegrać ukraiński gambit. Mówił, że przekonamy się o tym w najbliższych tygodniach po kolejnych posunięciach Moskwy. W każdym razie USA „są gotowe sięgnąć po ostre środki ekonomiczne”, a w razie potrzeby „podjąć inne działania”. Jakie, znowu nie wiadomo, ponieważ „wolimy zakomunikować to bezpośrednio Rosjanom, niż ogłaszać publicznie”, i dodał, „gotowi jesteśmy zrobić teraz to, czego nie uczyniliśmy w 2014 roku”, czyli po rosyjskiej aneksji Krymu. W każdym razie mowy nie ma o jakichkolwiek ustępstwach w sprawie ewentualnego członkostwa Ukrainy w NATO, bowiem wolne kraje swobodnie decydują z kim wchodzą w sojusz. Kwestia gwarancji na piśmie, których żądał Putin, nie została poruszona i nie rozmawiano o żadnych „formalnych porozumieniach lub traktatach”.
Jeśli chodzi o „materiały obronne” dla Kijowa, to „mamy kanał, którym płyną” i może on zostać poszerzony, jeśli okaże się to potrzebne. Ostatnia dostawa była „w minionych kilku dniach”.
Pytany o Nord Stream 2 Sullivan przedstawił niecodzienną argumentację. Zwrócił uwagę, że gaz nim nie płynie, „co oznacza, że nie funkcjonuje”, a zatem „nie jest dźwignią w rękach Putina. Co więcej, jest dźwignią w rękach Zachodu, gdyż jeśli Władimir Putin chce, aby gaz popłynął przez ten gazociąg, to nie zaryzykuje inwazji na Ukrainę”. Rozważania te Sullivan zakończył dźwięcznym, ale nic niemówiącym sloganem, że dla administracji Bidena Nord Stream 2 to „obiekt o najwyższym priorytecie”. Uchylił się jednak od podania jakichkolwiek szczegółów.
Niechęć do wychodzenia poza ogólniki można wytłumaczyć tym, że Sullivan występował przed dziennikarzem zanim jeszcze wszyscy sojusznicy USA zostali poinformowani o przebiegu wirtualnego szczytu. Ciekawe są jednak przecieki z konsultacji poprzedzających szczyt. I tak w świecie finansów mówi się o możliwości dwóch „atomowych” sankcji. Pierwszą byłoby zablokowanie Rosji w systemie elektronicznych rozliczeń międzybankowych SWIFT, co uniemożliwiłoby szybkie przelewy z konta na konto. Druga brzmi wręcz niewiarygodnie – uznanie rubla za walutę niewymienialną.
Inną wiadomością z marginesu rozmowy Biden–Putin jest ocena, że jeśli Rosja dokona inwazji na Ukrainę, to należy się liczyć z falą około pięciu milionów uciekinierów, która ruszy na Zachód. Może więc warto przystąpić już teraz do tworzenia wstępnego planu przyjęcia Kresowiaków, gdyż jeśli Putin podbije Ukrainę, to z pewnością – wzorem Stalina – uzna ich za szpiegów i potencjalnych sabotażystów.